<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>W cały świat! &#187; Europa</title>
	<atom:link href="http://www.wcalyswiat.pl/category/relacje/europa/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.wcalyswiat.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Sun, 17 Jan 2016 23:02:07 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.4.1</generator>
		<item>
		<title>We&#8217;re going to Ibiza!</title>
		<link>http://www.wcalyswiat.pl/relacje/europa/hiszpania/were-going-to-ibiza.html?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=were-going-to-ibiza</link>
		<comments>http://www.wcalyswiat.pl/relacje/europa/hiszpania/were-going-to-ibiza.html#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 21 Oct 2012 01:26:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>FK</dc:creator>
				<category><![CDATA[Hiszpania]]></category>
		<category><![CDATA[baleary]]></category>
		<category><![CDATA[biała wyspa]]></category>
		<category><![CDATA[co warto zobaczyć na ibizie]]></category>
		<category><![CDATA[co warto zwiedzić na ibizie]]></category>
		<category><![CDATA[eivissa]]></category>
		<category><![CDATA[elvissa]]></category>
		<category><![CDATA[hiszpania]]></category>
		<category><![CDATA[ibiza]]></category>
		<category><![CDATA[ibiza co warto zobaczyć]]></category>
		<category><![CDATA[ibiza co warto zwiedzić]]></category>
		<category><![CDATA[ibiza zabytki]]></category>
		<category><![CDATA[imprezy na ibizie]]></category>
		<category><![CDATA[itaca ibiza]]></category>
		<category><![CDATA[katalonia]]></category>
		<category><![CDATA[nurkowanie na ibizie]]></category>
		<category><![CDATA[pogoda na ibizie]]></category>
		<category><![CDATA[wyspa hipisów]]></category>
		<category><![CDATA[wyspy katalonii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wcalyswiat.pl/?p=1334</guid>
		<description><![CDATA[<a href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/europa/hiszpania/were-going-to-ibiza.html" title="We&#039;re going to Ibiza!"></a>Silnowo. Siedzieliśmy na tarasie pod dachem, otuleni bluzami piliśmy gorącą herbatę i obserwowaliśmy to, co dzieje się kilka metrów przed nami: woda lała się z nieba &#8222;wiadrami&#8221;, a do tego wiał zimny, październikowy wiatr. Październikowy?! W maju?! - Ale beznadziejna &#8230;<p class="read-more"><a href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/europa/hiszpania/were-going-to-ibiza.html">Czytaj więcej &#187;</a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<a href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/europa/hiszpania/were-going-to-ibiza.html" title="We&#039;re going to Ibiza!"></a><p><img class="alignleft size-medium wp-image-1353" title="ibiza" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/uploads/2012/10/ibiza-300x300.jpg" alt="" width="300" height="300" />Silnowo. Siedzieliśmy na tarasie pod dachem, otuleni bluzami piliśmy gorącą herbatę i obserwowaliśmy to, co dzieje się kilka metrów przed nami: woda lała się z nieba &#8222;wiadrami&#8221;, a do tego wiał zimny, październikowy wiatr. Październikowy?! W maju?!<br />
- Ale beznadziejna pogoda&#8230;<br />
- Co robiliśmy rok temu w weekend majowy?<br />
- Chyba byliśmy nad morzem i to były akurat najzimniejsze majowe dni wtedy&#8230; Co za beznadzieja!<br />
- Taak&#8230; Za rok jedziemy gdzieś za granicę&#8230; Hiszpania, Włochy. Tak, żeby mieć pogodę gwarantowaną.</p>
<p><span id="more-1334"></span><br />
<script async src="//pagead2.googlesyndication.com/pagead/js/adsbygoogle.js"></script><br />
<!-- 750x300 --><br />
<ins class="adsbygoogle"<br />
     style="display:inline-block;width:750px;height:300px"<br />
     data-ad-client="ca-pub-4191658208175156"<br />
     data-ad-slot="5522681016"></ins><br />
<script>
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
</script></p>
<p><strong>Pogoda gwarantowana</strong></p>
<p>Jak powiedzieliśmy, tak zrobiliśmy. Ibiza wydawała się doskonałym wyborem. Mimo, że to wyspa imprezowa, to maj jest jeszcze przed sezonem, więc jest znacznie spokojniej &#8211; również na plażach. Przed wyjazdem kupiliśmy jeszcze zestaw do snorklingu, bo tam warto. Były akurat w promocji jakieś apartamenty, więc też w planach namówić kilka osób. Wyszło jak zwykle, a z apartamentów zrezygnowaliśmy, bo pojechaliśmy w końcu w czwórkę &#8211; z Magdą i Łukaszem &#8211; i bardziej opłacał nam się hotel. Na pierwsze trzy dni zaplanowaliśmy <a title="Zwiedzanie Barcelony" href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/europa/hiszpania/barcelona.html" target="_blank">zwiedzanie Barcelony</a> a później mieliśmy 4 dni plażowania na Ibizie.</p>
<p>W Polsce trwały nieznośne upały. 28-31 stopni a na długi weekend (a właściwie tydzień) miało być jeszcze cieplej.<br />
- Paweł, zastanawiam się, czy zabierać w ogóle długie spodnie albo bluzę. Po co to nosić&#8230; Ty bierzesz?<br />
- Nie sprawdzałaś pogody? W Hiszpanii jest zimno&#8230;<br />
- Coo? &#8211; Rzeczywiście nie sprawdzałam, ale byłam pewna, że Paweł żartuje. W Polsce cieplej niż w Hiszpanii? Gdy okazało się, że jednak nie żartuje praktycznie się rozpłakałam.<br />
- To ja nie chcę tam jechać! Zostańmy w Polsce, co będziemy tam robić? &#8211; gdy okazało się, że te argumenty nie działają, próbowałam namówić wszystkich, żeby zostać cały ten czas w Barcelonie &#8211; Tam jest co zwiedzać na cały tydzień! Niestety hotel był już wykupiony, a loty zaplanowane tak, że Barcelona wyszłaby nas bardzo drogo. Pozostało mi więc mieć nadzieję, że synoptycy znów się pomylą&#8230;</p>
<p>Niestety &#8211; nie pomylili się &#8211; pogoda była raczej na bluzę.To się nawet dobrze składało, bo to była idealna pogoda na zwiedzanie miasta (nie było zbyt gorąco, więc dobrze się chodziło), ale raczej średnio na nurkowanie &#8211; a specjalnie na tę okazję kupiliśmy maski z rurkami.</p>
<p>Na lotnisku wypożyczyliśmy samochód. To jedyny sensowny sposób poruszania się po wyspie. Szczególnie, że byliśmy w 4 osoby. Warunki wynajmu były takie, że samochód wynajmuje się z bakiem paliwa. Czy go wykorzystamy czy nie, płacimy za całość. Pamiętam tylko, że podliczyliśmy metraż wyspy i uznaliśmy, że nie ma możliwości wykorzystania całego baku.</p>
<p>Po drodze chcieliśmy znaleźć jakąś tajemną, mało uczęszczaną plażę hipisów. To była jakaś słynna plaża, o której Paweł wyczytał, że jest mało uczęszczana. Wcale się nie dziwię, bo szukaliśmy jej ok 30 minut jeżdżąc jakimiś leśnymi dróżkami wśród krzaków i drzew. Gdy już tam dotarliśmy okazało się, że na plaży, poza nami są może 3 pary. Byliśmy jednak trochę zmęczeni podróżą, a do hotelu mieliśmy całkiem spory kawałek, więc postanowiliśmy jeszcze tam wrócić innym razem.</p>
<p>Znalezienie hotelu było dosyć trudne, szczególnie, że punkty informacyjne przedstawiały dość kontrowersyjne mapy:</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/ibiza/p1080654.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3676]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3676__500x375_p1080654.jpg" alt="p1080654" title="p1080654" />
</a>

<p><strong>Obiad u lali</strong></p>
<p>Kiedy już rozłożyliśmy się w hotelu, w Sant Antoni de Portmany, czas było upolować coś do jedzenia &#8211; i przy okazji znaleźć plażę. Ponieważ było coś w stylu siesty nie było to zbyt łatwe, ale się udało &#8211; Bar &#8222;u lali&#8221; stał się od tamtej pory naszym ulubionym miejscem. I choć nie wiemy właściwie jak nazywał się naprawdę, swoje miano zyskał, bo za pierwszym razem obsługiwała nas bardzo atrakcyjna kelnerka z ciętą ripostą. Minus tego miejsca był taki, że trzeba było płacić gotówką, więc o końcu imprezy często decydował działający (bądź nie) bankomat.</p>
<p>Plusy? Było ich wiele &#8211; pyszna Sangria, materiałowe (jak w <a href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/ameryka-pld/wenezuela/wenezuela-czesc-4-canaima-kraina-wodospadow.html">Wenezueli</a>!) hamaki, doskonale przyrządzone krewetki (i mówi to totalny laik w temacie owoców morza) oraz tacos z pyszną salsą, a dla fanów &#8211; hamburgery. :)</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/ibiza/p1080658.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3678]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3678__500x375_p1080658.jpg" alt="p1080658" title="p1080658" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/ibiza/dsc08518.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3889]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3889__500x375_dsc08518.jpg" alt="SONY DSC" title="SONY DSC" />
</a>

<p>Później postanowiliśmy sprawdzić basen w hotelu. Woda była dość zimna, więc Magdę i Łukasza musieliśmy namawiać, jednak nam się udało i koniec końców pływali dłużej, niż my. Później ruszyliśmy znów &#8222;w miasto&#8221; i wylądowaliśmy w Itace &#8211; też przy plaży. Duża &#8222;dyskoteka&#8221; świeciła pustkami. Usiedliśmy przy stolikach na zewnątrz i sączyliśmy &#8211; oczywiście &#8211; Sangrię. Wdaliśmy się w dyskusję z kelnerką, która zapewniała nas, że za godzinę będzie tutaj 300 osób i że szykuje się niezła impreza. Rozejrzeliśmy się dookoła. Miejsce świeciło pustkami, a całe miasto było ewidentnie przed sezonem &#8211; nie spotykaliśmy zbyt wielu osób po drodze.<br />
- 300 osób? Jakim cudem?<br />
- zostańcie i się przekonajcie!</p>
<p>Zostaliśmy i ku naszemu zdziwieniu liczba osób rosła w tempie geometrycznym, a po godzinie zaczął się robić niezły tłok. Sporo przybywających osób miało ze sobą białe worko-plecaki z jakimś napisem &#8211; gdy się przyjrzeliśmy okazało się, że to studenci z Erasmusa. No i wszystko jasne. Studenci :)</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/ibiza/dscf1021.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3891]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3891__500x375_dscf1021.jpg" alt="dscf1021" title="dscf1021" />
</a>

<p>Zostaliśmy chociażby po to, żeby popatrzeć co się będzie działo. Ludzie wokół nas powoli przestawali się mieścić, część z nich stała też na zewnątrz, tańczyli i dobrze się bawili. Jakiś gość (chyba na haju) wyciągnął z plecaka puszkę tuńczyka, otworzył i zaczął wsuwać&#8230; później drugą. My zamarzaliśmy pozawijani w co się tylko dało, a dziewczyny w imprezowych pół-nagich strojach paradowały na deptaku przy plaży. Poczułam się staro. Prawie jak te babcie, które wiosną mają na sobie dziesięć warstw ubrań, szalik, czapkę, rękawiczki. Ponieważ na widok dziewczyn nie robiło nam się cieplej, a robiliśmy się też coraz bardziej zmęczeni postanowiliśmy się zmywać do hotelu.</p>
<p>Następnego dnia było tak samo zimno jak i dzień wcześniej. Postanowiliśmy więc pojechać samochodem na drugi koniec wyspy&#8230; a może po prostu pokręcić się gdziekolwiek nas droga poniesie. I tak trafiliśmy do jednej z restauracji ukrytych gdzieś między pustkowiami, polami i małymi uliczkami (ale te małe uliczki to były raczej takie &#8222;międzymiastowe&#8221; :) ). Usiedliśmy i chwilę później kelnerka przyniosła menu&#8230; dość nietypowe menu:</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/ibiza/p1080712.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3698]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3698__500x375_p1080712.jpg" alt="p1080712" title="p1080712" />
</a>

<p>Na śniadanie zjedliśmy jak zwykle całe mnóstwo tapas z Sangrią, a może całe mnóstwo Sangrii z tapas. Oczywiście poza kierowcą, którym szczęśliwie nie byłam. Dzień zleciał nam na poszukiwaniu ciekawych punktów w małych miasteczkach i pięknych brzegów morza. Na jednej z plaż postanowiliśmy się rozłożyć, ale było zimno, więc kąpiele były czysto symboliczne i leniliśmy się na plaży, a kiedy już nam się znudziło, zmienialiśmy miejscówkę.</p>
<p><strong>W pogoni za zachodem</strong></p>
<p>Pod koniec dnia uznaliśmy, że trzeba odszukać idealny zachód słońca. Tyle tylko, że byliśmy po złej stronie wyspy. No i oczywiście wiedzieliśmy, gdzie jest zachód, ale trudno było bez szczegółowych map przewidzieć gdzie nas doprowadzi dana droga. Gdy już nam się wydawało, że jedziemy w dobrym kierunku, droga zmieniała kierunek, a my musieliśmy szukać nowej. W końcu znaleźliśmy się na jakimś absolutnym końcu świata. Mijaliśmy malutkie domki i uprawy winogron i mandarynek, a szutrowa droga prowadziła coraz wyżej i wyżej, a zachód zbliżał się nieubłaganie i wydawało się, że końca tej drogi nie widać.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/ibiza/p1080796.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3728]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3728__500x375_p1080796.jpg" alt="p1080796" title="p1080796" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/ibiza/p1080810.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3732]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3732__500x375_p1080810.jpg" alt="p1080810" title="p1080810" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/ibiza/p1080815.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3733]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3733__500x375_p1080815.jpg" alt="p1080815" title="p1080815" />
</a>

<p>I w końcu sukces! zatrzymaliśmy się na górze klifu i patrzyliśmy na słońce, które z minuty na minutę zbliżało się do morza. To był właśnie nasz idealny zachód słońca.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/ibiza/p1080820.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3737]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3737__500x375_p1080820.jpg" alt="p1080820" title="p1080820" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/ibiza/p1080816.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3734]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3734__500x375_p1080816.jpg" alt="p1080816" title="p1080816" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/ibiza/p1080837.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3744]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3744__500x375_p1080837.jpg" alt="p1080837" title="p1080837" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/ibiza/p1080826.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3741]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3741__500x375_p1080826.jpg" alt="p1080826" title="p1080826" />
</a>

<p><strong>Jest Erasmus, jest impreza</strong></p>
<p>Później pojeździliśmy jeszcze chwilę po okolicy, ale już kierując się w stronę domu. I wtedy postanowiliśmy zakończyć wieczór w stolicy.</p>
<p>Zjedliśmy tam kolację &#8211; chociaż łatwo nie było, bo jakoś tak żadne miejsce nas nie przekonywało. W końcu trafiliśmy na jakiś skwer pełen barów, a tam w menu prawdziwe <a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/czesc-1-piraci-z-karaibow/P1010671.jpg" target="_blank">empanadas</a>. Byliśmy zachwyceni &#8211; toż to danie, które znaliśmy z Wenezueli. Dobra! My tu chcemy! :) Gdy podeszła kelnerka okazało się, że zostały dwa pierożki. No dobrze, to weźmy na spróbowanie! Nie mogliśmy się doczekać tego wspaniałego smaku. Niestety danie przypominało raczej nasze rodzime pierogi i choć kocham pierogi to te były fatalnie przyrządzone i kosztowały nas majątek. To sobie wyobraź &#8211; drogie pierogi &#8211; toż to antyteza :)<br />
<script async src="//pagead2.googlesyndication.com/pagead/js/adsbygoogle.js"></script><br />
<!-- 750x300 --><br />
<ins class="adsbygoogle"<br />
     style="display:inline-block;width:750px;height:300px"<br />
     data-ad-client="ca-pub-4191658208175156"<br />
     data-ad-slot="5522681016"></ins><br />
<script>
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
</script><br />
Poddaliśmy się w końcu i poszliśmy na kebaba, a później postanowiliśmy iść za grupką jakichś studentów z Socrates-Erasmus zgodnie z niedawno poznaną zasadą, gdzie Erasmus tam zabawa. Jechaliśmy chyba z pół godziny próbując wytropić ich autokar, który mijaliśmy, ale nie mieliśmy gdzie zawrócić. Ja i Magda kimałyśmy na tylnym siedzeniu, a Paweł i Łukasz szukali miejsca. W końcu dojechaliśmy, gdzieś poza miastem, w szczerym polu dwa duże budynki &#8211; Priviledge, a obok Amnesia. Ochroniarze powiedzieli, że to impreza zamknięta i że możemy zapomnieć. Wróciliśmy więc do hotelu i poszliśmy spać.</p>
<p><strong>Snorkujemy!</strong></p>
<p>Śniadanie zjedliśmy u lali &#8211; Paweł hamburgera, ja pyszne krewetki. Łukasz i Magda byli już po śniadaniu.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/ibiza/p1080879.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3767]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3767__500x375_p1080879.jpg" alt="p1080879" title="p1080879" />
</a>

<p>Pogoda tego dnia była całkiem niezła, więc chcieliśmy zaryzykować pełne zanurzenie. Pojechaliśmy znów gdzieś przed siebie, znaleźliśmy super plażę i rozłożyliśmy się na niej a później hyc, do wody&#8230;. No dobrze, hyc to zdecydowana przesada. Zanurzyłam stopy i &#8230; o kur&#8230; jaki przeszywający, mrożący ból! Pełne zanurzenie zajęło mi 30 minut a później się poddałam. To nie ma sensu. Paweł natomiast był twardy i zrobił nawet jakieś zdjęcia pod wodą, a inny gość &#8211; w piance &#8211; wyłowił dla swoich dzieci soczystą, czerwoną rozgwiazdę. Jak tam musi być pięknie! To dzięki rosnącej tam trawie morskiej, która filtruje wodę i która stanowi dom wielu podwodnych stworzeń.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/ibiza/p1080882.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3770]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3770__500x375_p1080882.jpg" alt="p1080882" title="p1080882" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/ibiza/p1080883.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3771]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3771__500x375_p1080883.jpg" alt="p1080883" title="p1080883" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/ibiza/p1080885.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3772]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3772__500x375_p1080885.jpg" alt="p1080885" title="p1080885" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/ibiza/p1080887.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3774]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3774__500x375_p1080887.jpg" alt="p1080887" title="p1080887" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/ibiza/p1080888.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3775]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3775__500x375_p1080888.jpg" alt="p1080888" title="p1080888" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/ibiza/p1080918.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3785]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3785__500x375_p1080918.jpg" alt="p1080918" title="p1080918" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/ibiza/dsc08611.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3890]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3890__500x375_dsc08611.jpg" alt="SONY DSC" title="SONY DSC" />
</a>

<p>My suszyliśmy się na słonku, a Magda i Łukasz postanowili zwiedzić najbliższą okolicę. Później mieliśmy w planach zjeść obiad, w restauracji tuż przy plaży, ale coś nas zniechęciło. W poszukiwaniu restauracji trafiliśmy na kolejne piękne miejsce przy plaży i kolejne&#8230; ale żadne nie odpowiadało nam jeśli chodzi o ceny lub menu, a później wszystkie restauracje były już zamknięte (siesta).</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/ibiza/p1080982.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3790]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3790__500x375_p1080982.jpg" alt="p1080982" title="p1080982" />
</a>

<p>W końcu gdzieś po drodze trafiliśmy na super restaurację, w której zjedliśmy pyszny obiad i ruszyliśmy dalej.</p>
<p>Wieczór spędziliśmy &#8222;u Lali&#8221; upijając się Sangrią i grając w UNO. Później zagadaliśmy do właściciela po zniżkę, bo w końcu bywamy tutaj kilka razy dziennie &#8211; nie jesteśmy pewni, czy był tak pijany, że nam po prostu zapomniał doliczyć kilku dzbanków, czy rzeczywiście dał nam potężną zniżkę na jakieś 50%.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/ibiza/p1090135.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3886]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3886__500x375_p1090135.jpg" alt="p1090135" title="p1090135" />
</a>

<p><strong>Stolyca</strong></p>
<p>Następnego dnia pojechaliśmy zwiedzać Ibizę (kat. Eivissa) &#8211; stolicę i największe miasto wyspy. Łukasz i Magda zaczęli od śniadania u lali. My natomiast wybraliśmy sen. Pojechaliśmy znowu bez planu za to z największymi chęciami. Tak trafiliśmy gdzieś na szczyt jakiejś góry, na której był zamek i super widok na miasto. Po krótkiej sesji postanowiliśmy się zgubić wśród uliczek na górze. Później byliśmy już tak głodni, że wróciliśmy do tematu śniadania&#8230; wybraliśmy jakiś lokal uliczny, z bardzo prostym jedzeniem i &#8230; jak się przy płaceniu okazało, niezbyt higienicznie przygotowywanym. Warto jednak zaglądać do lokalu przed spożyciem ;)</p>
<p>Po śniadaniu zrobiliśmy sobie spacer w porcie. Obejrzeliśmy najpierw wszystkie łódki (niektóre żaglówki robiły na nas naprawdę duże wrażenie), a później znów gubiliśmy się pośród małych uliczek starówki.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/ibiza/p1090063.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3839]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3839__500x375_p1090063.jpg" alt="p1090063" title="p1090063" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/ibiza/p1090071.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3843]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3843__500x375_p1090071.jpg" alt="p1090071" title="p1090071" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/ibiza/p1090084.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3854]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3854__500x375_p1090084.jpg" alt="p1090084" title="p1090084" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/ibiza/p1090086.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3856]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3856__500x375_p1090086.jpg" alt="p1090086" title="p1090086" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/ibiza/p1090088.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3858]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3858__500x375_p1090088.jpg" alt="p1090088" title="p1090088" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/ibiza/p1090092.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3862]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3862__500x375_p1090092.jpg" alt="p1090092" title="p1090092" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/ibiza/p1090097.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3866]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3866__500x375_p1090097.jpg" alt="p1090097" title="p1090097" />
</a>

<p>Później wsiedliśmy w samochód i pojechaliśmy szukać Playa de&#8217;n Bossa &#8211; najsłynniejszej plaży na wyspie, gdzie odbywają się duże imprezy (oczywiście tylko w sezonie). Nie liczyliśmy na wiele, a tu proszę &#8211; studenci znów nie zawiedli. Tłumy w różowych koszulkach (&#8222;Erasmus 2012&#8243;), bawili się w rytmach jakiejś muzyki, pili drinki i pływali w basenie.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/ibiza/dscf1398.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3893]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3893__500x375_dscf1398.jpg" alt="dscf1398" title="dscf1398" />
</a>

<p>Pojechaliśmy znów przed siebie &#8211; w bliżej nieokreślone miejsca. Trafiliśmy na miejsce, gdzie wydobywa się sól morską. To były krajobrazy płytkich &#8222;zalewów&#8221;, z których odparowywano wodę. Minęliśmy też wielką górę soli. Szukaliśmy jakiejś polecanej w internecie, słynnej plaży nudystów, ale koniec końców znów skończyło się na restauracji i pożywnych sokach wielowarzywnych.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/ibiza/p1090123.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3880]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3880__500x375_p1090123.jpg" alt="p1090123" title="p1090123" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/ibiza/p1090126.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3881]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3881__500x375_p1090126.jpg" alt="p1090126" title="p1090126" />
</a>

<p>Później trafiliśmy na plażę, która przypominała mi nasze polskie plaże i Bałtyk.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/ibiza/p1090116.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3876]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3876__500x375_p1090116.jpg" alt="p1090116" title="p1090116" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/ibiza/p1090120.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3879]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3879__500x375_p1090120.jpg" alt="p1090120" title="p1090120" />
</a>

<p>Nasz ostatni wieczór spędziliśmy w naszym mieście, upijając się Sangrią gdzieś w centrum i znów grając w UNO. Mieliśmy wprawdzie dylemat, czy nie iść w sprawdzone miejsce &#8211; do lali, ale głupio nam było, że tak często tam chodzimy&#8230; no i nie przyjmowali płatności kartą (dla zainteresowanych, &#8222;U Lali&#8221; to w rzeczywistości <a href="http://www.digitalibiza.com/hosts/tulp/" target="_blank">Tulp Cafe</a>). Dodatkowo, nowe miejsce zachęciło nas promocją (którą wynegocjowaliśmy) i z 5 dzbanków sangrii zapłaciliśmy za 3 :).</p>
<p>Niestety nasz ostatni dzień na Ibizie dobiegał końca. Mieliśmy jeszcze do wypicia wino w hotelu, więc dokupiliśmy do niego jakieś owoce i sprite i wypiliśmy samodzielnie przygotowaną, nieco uboższą wersję Sangrii.</p>
<p>Rano oddaliśmy samochód i polecieliśmy do Liverpoolu, gdzie spędziliśmy kilka godzin w tym zimnym mieście. Mimo pogody, żal nam było wracać do Polski, bo co by nie mówić klimat był bajeczny. Szczególnie po dużej ilości wina. Musimy tu jeszcze wrócić!</p>

<div class="ngg-albumoverview">	
	<!-- List of galleries -->
	
	<div class="ngg-album">
		<div class="ngg-albumtitle"><a href="http://www.wcalyswiat.pl/zdjecia/ibiza">Ibiza</a></div>
			<div class="ngg-albumcontent">
				<div class="ngg-thumbnail">
					<a href="http://www.wcalyswiat.pl/zdjecia/ibiza"><img class="Thumb" alt="Ibiza" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/ibiza/thumbs/thumbs_p1080919.jpg"/></a>
				</div>
				<div class="ngg-description">
				<p></p>
								<p><strong>226</strong> Zdjęcia</p>
							</div>
		</div>
	</div>

 	 	
	<!-- Pagination -->
 	<div class="ngg-clear"></div> 	
</div>


<div style="height:33px;" class="really_simple_share robots-nocontent snap_nopreview"><div class="really_simple_share_facebook_like" style="width:100px;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fwww.wcalyswiat.pl%2Frelacje%2Feuropa%2Fhiszpania%2Fwere-going-to-ibiza.html&amp;layout=button_count&amp;show_faces=false&amp;width=&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;send=false&amp;height=27" 
						scrolling="no" frameborder="0" style="border:none; overflow:hidden; width:px; height:27px;" allowTransparency="true"></iframe></div><div class="really_simple_share_google1" style="width:100px;"><div class="g-plusone" data-size="medium" data-href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/europa/hiszpania/were-going-to-ibiza.html" ></div></div><div class="really_simple_share_facebook" style="width:100px;"><a name="fb_share" type="button_count" href="http://www.facebook.com/sharer.php" share_url="www.wcalyswiat.pl/relacje/europa/hiszpania/were-going-to-ibiza.html">Share</a></div></div>
		<div style="clear:both;"></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wcalyswiat.pl/relacje/europa/hiszpania/were-going-to-ibiza.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Barcelona</title>
		<link>http://www.wcalyswiat.pl/relacje/europa/hiszpania/barcelona.html?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=barcelona</link>
		<comments>http://www.wcalyswiat.pl/relacje/europa/hiszpania/barcelona.html#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 23 Jul 2012 12:23:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>FK</dc:creator>
				<category><![CDATA[Hiszpania]]></category>
		<category><![CDATA[antonio gaudi]]></category>
		<category><![CDATA[atrakcje barcelona]]></category>
		<category><![CDATA[barcelona]]></category>
		<category><![CDATA[Barcelona góra]]></category>
		<category><![CDATA[Barri Gòtic]]></category>
		<category><![CDATA[co trzeba zobaczyć w barcelonie]]></category>
		<category><![CDATA[co warto zobaczyć w barcelonie]]></category>
		<category><![CDATA[co warto zwiedzić w Barcelonie]]></category>
		<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[la rambla]]></category>
		<category><![CDATA[les rambles]]></category>
		<category><![CDATA[miró]]></category>
		<category><![CDATA[Montjuïc]]></category>
		<category><![CDATA[Montjuïc Barcelona]]></category>
		<category><![CDATA[park gaudiego]]></category>
		<category><![CDATA[Park Güell]]></category>
		<category><![CDATA[plac kataloński]]></category>
		<category><![CDATA[Plaça d'Espanya]]></category>
		<category><![CDATA[placa de catalunya]]></category>
		<category><![CDATA[Port barcelona]]></category>
		<category><![CDATA[Sagrada Familia]]></category>
		<category><![CDATA[Tibidabo]]></category>
		<category><![CDATA[zabytki barcelona]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wcalyswiat.pl/?p=1028</guid>
		<description><![CDATA[<a href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/europa/hiszpania/barcelona.html" title="Barcelona"></a>Wielu naszych znajomych &#8211; niezależnie &#8211; na wieść o naszych planach barcelonowych entuzjastycznie podkreślała, jak bardzo kocha to miasto. Od razu poczułam, że to bardzo stresujące, pisać o miejscu, o którym każdy ma już dobrze wyrobione zdanie. Spotkaliśmy się też &#8230;<p class="read-more"><a href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/europa/hiszpania/barcelona.html">Czytaj więcej &#187;</a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<a href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/europa/hiszpania/barcelona.html" title="Barcelona"></a><p><a href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/europa/hiszpania/barcelona.html"><img class="alignleft  wp-image-1317" title="barcelona-kobieta-i-ptak" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/uploads/2012/05/barcelona-kobieta-i-ptak-300x300.jpg" alt="" width="257" height="257" /></a>Wielu naszych znajomych &#8211; niezależnie &#8211; na wieść o naszych planach barcelonowych entuzjastycznie podkreślała, jak bardzo kocha to miasto. Od razu poczułam, że to bardzo stresujące, pisać o miejscu, o którym każdy ma już dobrze wyrobione zdanie. Spotkaliśmy się też z głosami, że 3 dni to za mało, żeby wszystko zobaczyć, ale trochę nie chciało nam się wierzyć. 3 dni na jedno miasto to w sam raz.</p>
<p>Ja pamiętam, że byłam tu dawno, dawno temu. Pojechaliśmy pierwszy raz do Hiszpanii i zepsuł się nam samochód. W ostatni dzień, kiedy wrócił z serwisu pojechaliśmy właśnie do Barcelony. W okrutnych korkach trafiliśmy na jakieś super fontanny&#8230;. Jakie fontanny??<span id="more-1028"></span><br />
<script type="text/javascript"><!--
google_ad_client = "ca-pub-4191658208175156";
/* tekstowa */
google_ad_slot = "1362597886";
google_ad_width = 468;
google_ad_height = 15;
//-->
</script><br />
<script type="text/javascript"
src="http://pagead2.googlesyndication.com/pagead/show_ads.js">
</script><br />
Stolica Katalonii &#8211; Barcelona, to chyba jedno z bardziej charakterystycznych miast Hiszpanii. Jej mieszkańcy posługują się językiem katalońskim (podobnym do hiszpańskiego z elementami włoskiego i hiszpańskiego). Katalończycy walczą o autonomię i nie czują przynależności do Hiszpanii. W miejscach publicznych wszystkie komunikaty są napisane w trzech językach: katalońskim, hiszpańskim i angielskim.</p>
<p>Szczerze mówiąc byłam wściekła. Nie mamy szczęścia do pogody w weekend majowy, więc ustaliliśmy, że w ten weekend jedziemy do Hiszpanii, żeby mieć dobrą pogodę na pewno. I co? w Polsce upały 28-31 stopni, w Katalonii 19-21. To jakiś żart?! Humor poprawił mi się dopiero, gdy na przystanku w Gironie Magda albo Łukasz rzucili magiczne słowo klucz. Sangria.</p>
<p>Gdy dojeżdżaliśmy wieczorem z Girony, w Barcelonie lało. Mieliśmy nocleg w Melon District. To akademik, ale z przytupem. No i stanowi świetny kąsek dla osób, którym bardziej zależy na dobrym połączeniu komunikacyjnym i cenie, niż na metrażu. Pokój 2 osobowy za 70 EUR za noc to najtańsza opcja z łazienką w tym okresie. Mimo, ze poza łóżkiem ciężko było zmieścić cokolwiek więcej, to naprawdę dobry pokój, z dostępem do kuchni i basenu na dachu budynku.</p>
<p>Daliśmy sobie chwilkę na odświeżenie i postanowiliśmy zejść do hotelowej (akademikowej?) restauracji zjeść kolację. Gdy byliśmy na dole okazało się, że już jest zamknięta. Nadal lało, ale dostaliśmy cynk, gdzie w pobliżu będzie jeszcze coś otwarte. Rzeczywiście. Było już po 23:00. Do Tapas chciałam napić się sangrii. Mieli coś podobnego, mniej słodszego, więc wzięłam. ;) Wzięłabym wszystko, co kelner nazwałby &#8222;podobne do Sangrii&#8221;.</p>
<p>Zasiedzieliśmy się tam dość długo, więc nie umawialiśmy się rano na śniadanie. Koniec końców udało nam się spotkać w czwórkę koło 14:00, w okolicach Plaça de Catalunya. My jedliśmy akurat &#8222;śniadanie&#8221;, a Łukasz z Magdą wracali ze spaceru.</p>
<h2>Plaça de Catalunya</h2>
<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1070681.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3058]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3058__500x375_p1070681.jpg" alt="p1070681" title="p1070681" />
</a>
</span></p>
<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1070687.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3061]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3061__500x375_p1070687.jpg" alt="p1070687" title="p1070687" />
</a>
</span></p>
<p>To plac Barcelony, którego największą zaletą jest to, że można stąd szybko przemieścić się do wszystkich ważnych miejsc w Barcelonie. I to, teoretycznie, ostatnia zaleta. Sam plac jest taki sobie&#8230; ale mi się podobał. Na środku placu jest fontanna i wejście do metra. Po drugiej stronie &#8222;odwrócone&#8221; schody z napisem Catalunya A Francesc Macià. To pomnik na cześć rewolucjonisty, walczącego o niezależność Katalonii.</p>
<h2>La Rambla i Barri Gòtic</h2>
<p>Ruszamy w stronę La Rambla. Gdy tylko wchodzimy na deptak zaczynamy zakochiwać się w Barcelonie. Ta ulica tętni życiem. I nie chodzi tutaj o zwykłe &#8222;przechadzanie się&#8221; mas ludzi w dwie strony. Zastanawiam się też ilu jest tutaj turystów, bo co chwilę ktoś przystaje robić zdjęcia. Co jakiś czas stoją tutaj figury z brązu &#8211; to oczywiście mimowie. La Rambla to najważniejsza ulica dzielnicy gotyckiej (<em><strong>Barri Gòtic</strong></em>). Całkiem spore widowisko było też obok kolesia z kulką i trzema pojemniczkami. No no&#8230; uliczny hazard. Ostrożnie podeszliśmy, ale ściskałam torebkę najmocniej jak się da. Albo byli słabi, albo my naoglądaliśmy się za dużo Prawdziwych Przekrętów (<em>The Real Hustle</em>). Naszemu spacerowi nieustannie towarzyszył dźwięk wkurzających &#8222;piszczałek&#8221;.</p>
<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1070701.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3070]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3070__500x375_p1070701.jpg" alt="p1070701" title="p1070701" />
</a>
</span></p>
<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1070707.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3125]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3125__500x375_p1070707.jpg" alt="p1070707" title="p1070707" />
</a>
</span></p>
<p>
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1070711.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3073]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3073__500x375_p1070711.jpg" alt="p1070711" title="p1070711" />
</a>
<span style="color: #ff0000;"><br />

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1070718.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3127]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3127__500x375_p1070718.jpg" alt="p1070718" title="p1070718" />
</a>
</span></p>
<p>Po ok 10 minutach zdecydowaliśmy, że czas zgubić się w tych drobnych uliczkach i zboczyliśmy z głównej trasy. Później postanowiliśmy także, że będzie nam o wiele łatwiej zwiedzać parami.</p>
<p>Znaleźliśmy między innymi azjatycką restaurację z machającym do nas złotym kotem na ladzie i salon fryzjerski stylizowany stary. Czad! ;)</p>
<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1070775.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3099]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3099__500x375_p1070775.jpg" alt="p1070775" title="p1070775" />
</a>
</span></p>
<p><span style="color: #ff0000;"> 
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1070777.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3100]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3100__500x375_p1070777.jpg" alt="p1070777" title="p1070777" />
</a>
</span></p>
<p>Spotkaliśmy po drodze również jakąś turystkę z mapką z pozaznaczanymi rzeczami, która uważnie czegoś szukała i dokładnie szła wyznaczoną przez siebie trasą. Postanowiliśmy za nią pójść, ale później zgubiliśmy ją robiąc zdjęcia. Trafiliśmy w trochę mniej wystawną część Barcelony. Wróciliśmy przypadkiem na drugi koniec La Rambla, gdzie tłumy właziły na wielki pomnik. Wyglądał jak warszawska kolumna Zygmunta. To pomnik Krzysztofa Kolumba. W ten sposób doszliśmy do Portu.</p>
<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1070790.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3106]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3106__500x375_p1070790.jpg" alt="p1070790" title="p1070790" />
</a>
</span></p>
<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1070795.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3155]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3155__500x375_p1070795.jpg" alt="p1070795" title="p1070795" />
</a>
</span></p>
<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1070801.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3112]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3112__500x375_p1070801.jpg" alt="p1070801" title="p1070801" />
</a>
</span></p>
<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1070814.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3157]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3157__500x375_p1070814.jpg" alt="p1070814" title="p1070814" />
</a>
</span></p>
<h2>Port</h2>
<p>Port podobnie jak La Rambla był wypełniony ludźmi. Z tą różnicą, że tutaj owi ludzie spędzali czas w pozycji horyzontalnej&#8230; albo chociaż siedzącej. Na turkusowym morzu zacumowanych było tysiące małych jachcików. Na jednym z nich nawet dopatrzyliśmy się wiszącego prania i pomyśleliśmy, że to też fajny sposób na zwiedzanie. Postanowiliśmy dołączyć do siedzących i gapiliśmy się, jak jakiś dzieciak karmi ryby chlebem. Był stąd też dobry widok na kolejkę linową. Wiedzieliśmy, że chcemy się dostać tam na górę, ale nie wiedzieliśmy skąd. Ta kolejka jakoś tak dziwnie prowadziła. Po chwili dołączyli do nas Magda i Łukasz i postanowiliśmy, że na górę wybierzemy się razem. To miało być Żydowskie Wzgórze (Montjuïc)<strong></strong>.</p>
<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1070718.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3127]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3127__500x375_p1070718.jpg" alt="p1070718" title="p1070718" />
</a>
</span></p>
<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1070838.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3165]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3165__500x375_p1070838.jpg" alt="p1070838" title="p1070838" />
</a>
</span></p>
<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1070844.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3171]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3171__500x375_p1070844.jpg" alt="p1070844" title="p1070844" />
</a>
</span></p>
<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1070845.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3172]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3172__500x375_p1070845.jpg" alt="p1070845" title="p1070845" />
</a>
</span></p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1070857.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3177]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3177__500x375_p1070857.jpg" alt="p1070857" title="p1070857" />
</a>

<h2>Montjuïc</h2>
<p>Dowiedzieliśmy się, że kolejka tam nie dojeżdża i że najlepiej dojechać tam metrem a później przesiąść na Funicular (kolejkę linowo-terenową). I dopiero z połowy wzgórza jedzie się kolejką linową. Okazało się jednak wtedy, że znacznie taniej wychodzi autobus (szczególnie, jak się ma bilet na 3 dni :) ). Po drodze na górę, z autobusu oglądaliśmy centrum olimpijskie. Wiedzieliśmy jednak, że nie ma czasu oglądać wszystkiego. Na szczycie był zamek (Muzeum Wojskowe) z super widokami. Spędziliśmy tam około godziny obserwując panoramę Barcelony z każdej możliwej strony. Można tam pewnie spędzić cały dzień, bo cała góra pokryta jest parkiem z różnymi atrakcjami.</p>
<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1070884.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3201]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3201__500x375_p1070884.jpg" alt="p1070884" title="p1070884" />
</a>
</span></p>
<p><span style="color: #ff0000;"><br />

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1070893.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3208]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3208__500x375_p1070893.jpg" alt="p1070893" title="p1070893" />
</a>
</span></p>
<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1070904.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3217]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3217__500x375_p1070904.jpg" alt="p1070904" title="p1070904" />
</a>
</span></p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1070937.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3241]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3241__500x375_p1070937.jpg" alt="p1070937" title="p1070937" />
</a>

<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1070940.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3243]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3243__500x375_p1070940.jpg" alt="p1070940" title="p1070940" />
</a>
</span></p>
<h2>Plaça d&#8217;Espanya</h2>
<p>W powrotnej drodze wysiedliśmy na Plaça d&#8217;Espanya, skąd mieliśmy w jakiś łatwy sposób dostać się gdzieś dalej. I wtedy zobaczyliśmy, że można wjechać na górę jakiejś &#8222;Arena&#8221; (a ściślej mówiąc Arenas de Barcelona). Postanowiliśmy spróbować. Wjazd kosztował nas Eurasa od osoby, więc nie tak źle. Pamiętajcie, by nie wyrzucać biletu, bo sprawdzają go też w drodze powrotnej (WTF!). Z góry było widać wiele ciekawych rzeczy, takich jak: Sagrada Familia, Tibidabo, które nas mocno zainteresowało, bo był tam jakiś bardzo duży kościół na szczycie. Można było także zobaczyć jedną z wizytówek Barcelony &#8211; rzeźbę Kobieta i Ptak (<em>Dona i Ocell</em>), Joana Miró, który znajduje się w parku jego imienia. Po drugiej stronie Fuenta Magica, Tańczące fontanny Barcelony &#8211; to prawdopodobnie je widziałam będąc tutaj kilkanaście lat temu.</p>
<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1070964.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3258]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3258__500x375_p1070964.jpg" alt="p1070964" title="p1070964" />
</a>
</span></p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1070975.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3262]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3262__500x375_p1070975.jpg" alt="p1070975" title="p1070975" />
</a>

<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1070982.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3265]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3265__500x375_p1070982.jpg" alt="p1070982" title="p1070982" />
</a>
</span></p>
<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080009.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3282]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3282__500x375_p1080009.jpg" alt="p1080009" title="p1080009" />
</a>
</span></p>
<p>Zjedliśmy tam też obiad (a może kolację?), oczywiście zaprawiany Sangrią. A później daliśmy się znów ponieść temu miastu i jakoś trafiliśmy w końcu na La Ramblę, gdzie po kolejnych przystankach Sangriowych wzięliśmy taksówkę z Placu Katalońskiego i wróciliśmy do hotelu.</p>
<h2>Sagrada Familia</h2>
<p>W drugi dzień mieliśmy plany już od rana. Umówiliśmy się około 10:00. W windzie minęliśmy parę, chyba z Niemiec i on powiedział nam, żebyśmy uważali w restauracji, bo on właśnie w ten sposób stracił wczoraj portfel razem z paszportem i ze wszystkim. Od razu przyszło mi do głowy, że dobrze się stało, że zamknęli nam to &#8222;przed nosem&#8221;. Szliśmy spacerkiem do Sagrada Familia. Łatwo to było namierzyć, bo ponad szpiczastymi kolumnami unosiły się dźwigi. Po drodze oglądaliśmy piękną Barcelonę.</p>
<p>Plan był taki, że zaczynamy od śniadania w restauracji tuż obok świątyni &#8211; Magda i Łukasz byli już tu wczoraj i polecali to miejsce. Dania rzeczywiście były smaczne, widok prawdziwie ekskluzywny, ale z dodatkiem cappuccino i kilku Sangrii mieliśmy rachunek na 400zł&#8230; za śniadanie. (później już uznaliśmy to za normę i postanowiliśmy nie psuć sobie wyjazdu takimi &#8222;detalami&#8221;).</p>
<p>Sagrada Familia, a raczej <em>Temple Expiatori de la Sagrada Família</em> czyli Świątynia Pokutna Świętej Rodziny, uznawana jest za największe osiągnięcie Gaudiego. A architekt Gaudi, tak ukochany przez Barcelończyków maczał swoje artystyczne łapki chyba w całej Barcelonie. Sagrada Familia jest chyba najdłużej budowanym kościołem na świecie. Prace nad tym budynkiem rozpoczęto w 1882 roku. Rok później architektem świątyni został Gaudi. Zmieniał zdanie przynajmniej trzy razy: pierwsza wersja (neogotycka) powstała w 1883 roku, druga (paraboliczna) w 1898 roku, a trzecia (hiperboliczna) około roku 1915 W 1926 roku Gaudi zginął w wypadku (wpadając pod omnibus). Wiele projektów zostało spalonych podczas hiszpańskiej wojny domowej (1936-1939). Gaudi miał plan, aby Świątynia wyglądała jak jeden organizm. Inspirowana naturą, Sagrada Familia miała zadziwiać różnorodnością detali. To jednak sprawiło, że odwzorowanie oryginalnych projektów i ich stworzenie zajęło już 129 lat, a ukończenie świątyni planowane jest na 2026 rok, dokładnie 100 lat od śmierci mistrza.</p>
<p>Ciekawie to wygląda, gdy się obserwuje ten budynek z bliska. niektóre elementy są już bardzo stare i mury pociemniały, a do nich &#8222;przytwierdzone&#8221; są zupełnie nowe części. Na szczycie nowych wież widać kolorowe owoce. Zapłaciliśmy rachunek i poszliśmy naokoło budowli. I wtedy okazało się, że jestem jedyną osobą, która chciałaby wejść do środka. I wtedy, podchodząc do wejścia okazało się, że tutaj tylko grupy. Na &#8222;tyłach&#8221; Sagrady było widać końcówkę kolejki do wejścia. Byłam gotowa zrezygnować. Przecież nie mamy tyle czasu. Szliśmy dzielnie wzdłuż kolejki i patrząc gdzie ma swój koniec. No niestety. Koniec ma równo z przodu budynku. I wtedy zobaczyliśmy z przodu drugie wejście z napisem &#8222;tickets online&#8221;.<br />
- przepraszam, co to są tickets online? &#8211; zapytaliśmy podchodząc do pustego okienka.<br />
- to są bilety kupione przez Internet. Możecie iść do kafejki internetowej 100 metrów stąd &#8211; o tam &#8211; kupić i wtedy wchodzicie bez kolejki. &#8211; Nie mogliśmy uwierzyć, bo kafejka nie była w ogóle oblegana. Wprawdzie komputery były totalnym szmelcem, ale warto było dopłacić €1 za ok 1,5-2h. Szczególnie, że i tak musieliśmy się odprawić i wydrukować bilety. Cena biletu online była taka sama. Z niedowierzaniem patrzyliśmy na stojący w kolejce tłum. Nawet rozważaliśmy, czy nie wydrukować więcej biletów i sprzedać ;) pewnie gdybyśmy siedzieli w Barcelonie tydzień, to byłby dobry deal. Prawie tak dobry jak odprawa na lotnisku na Bali bez kolejki, którą nam proponował jeden ze strażników.</p>
<p>Magda i Łukasz postanowili na nas poczekać, my weszliśmy do środka. Czy warto było? Gdybym miała stać 2 godziny w kolejce to chyba nie, ale biorąc pod uwagę zaistniałe okoliczności uważam, że warto. Środek jest niesamowity. Pod głównym ołtarzem widać w oknach, że na dole jest druga, tej samej wielkości co górna nawa. Niestety odbywało się tam jakieś prywatne nabożeństwo więc nas nie wpuścili. Podobnie na wieżę nie można było dziś wjechać. Mimo wszystko było co oglądać &#8211; również poza samym &#8222;produktem&#8221; &#8211; było coś w stylu muzeum, w którym można było zobaczyć źródła jego inspiracji.</p>
<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080116.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3318]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3318__500x375_p1080116.jpg" alt="p1080116" title="p1080116" />
</a>
</span></p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080140.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3331]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3331__500x375_p1080140.jpg" alt="p1080140" title="p1080140" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080141.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3332]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3332__500x375_p1080141.jpg" alt="p1080141" title="p1080141" />
</a>

<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080147.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3335]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3335__500x375_p1080147.jpg" alt="p1080147" title="p1080147" />
</a>
</span></p>
<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080151.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3338]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3338__500x375_p1080151.jpg" alt="p1080151" title="p1080151" />
</a>
</span></p>
<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080165.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3348]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3348__500x375_p1080165.jpg" alt="p1080165" title="p1080165" />
</a>
</span></p>
<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080168.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3349]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3349__500x375_p1080168.jpg" alt="p1080168" title="p1080168" />
</a>
</span></p>
<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080185.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3361]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3361__500x375_p1080185.jpg" alt="p1080185" title="p1080185" />
</a>
</span></p>
<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080192.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3367]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3367__500x375_p1080192.jpg" alt="p1080192" title="p1080192" />
</a>
</span></p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080195.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3370]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3370__500x375_p1080195.jpg" alt="p1080195" title="p1080195" />
</a>

<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080207.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3376]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3376__500x375_p1080207.jpg" alt="p1080207" title="p1080207" />
</a>
</span></p>
<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080235.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3403]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3403__500x375_p1080235.jpg" alt="p1080235" title="p1080235" />
</a>
</span></p>
<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080241.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3409]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3409__500x375_p1080241.jpg" alt="p1080241" title="p1080241" />
</a>
</span></p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080242.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3410]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3410__500x375_p1080242.jpg" alt="p1080242" title="p1080242" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080251.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3419]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3419__500x375_p1080251.jpg" alt="p1080251" title="p1080251" />
</a>

<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080259.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3422]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3422__500x375_p1080259.jpg" alt="p1080259" title="p1080259" />
</a>
</span></p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080271.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3430]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3430__500x375_p1080271.jpg" alt="p1080271" title="p1080271" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080274.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3431]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3431__500x375_p1080274.jpg" alt="p1080274" title="p1080274" />
</a>

<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080276.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3432]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3432__500x375_p1080276.jpg" alt="p1080276" title="p1080276" />
</a>
</span></p>
<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080280.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3435]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3435__500x375_p1080280.jpg" alt="p1080280" title="p1080280" />
</a>
</span></p>
<h2>Tibidabo</h2>
<p>Później wsiedliśmy w metro i dojechaliśmy do jakiegoś miejsca, skąd mieliśmy wsiąść w stary trolejbus jadący w górę. Kolejka była nieziemska i zapakowani tam ludzie przypominali sardynki. Zapytaliśmy o alternatywny transport i zdecydowaliśmy się na autobus. Później się okazało, że to właściwie nie jest daleko, więc na dobrą sprawę można ten odcinek przejść (tyle, że pod górkę). Dojechaliśmy znowu do stacji kolejki (funicular), którą wjeżdżało się na samą górę.</p>
<p>Tibidabo to szczyt o wysokości 512 metrów, najwyższy szczyt gór Collserola i tym samym najwyższe wzniesienie Barcelony. Na górze był wspomniany przez nas wcześniej kościół katolicki, który jest widoczny z niemal każdego miejsca w Barcelonie. W tej właśnie chwili straciliśmy nim zainteresowanie (na pewno nie będziemy go zwiedzać w środku). Dla ciekawskich &#8211; kościół nazywa się Temple Expiatori del Sagrat Cor, czyli kościół Najświętszego Serca Pana Jezusa. Naszą uwagę przykuło natomiast wesołe miasteczko. Jest to najstarszy park rozrywki w Barcelonie, a niektóre działające tam kolejki są z początków XX wieku. Możecie też zobaczyć ten park oczami Woodego Allena w filmie Vicky Cristina Barcelona.</p>
<p>Zrobiliśmy szybkie rozeznanie i uznaliśmy, że szkoda kasy i czasu na wszystko. Szczególnie, że zaczęło padać, a co to za zabawa bez aparatów :-) Kupiliśmy bilety wstępu i poszliśmy najpierw na najwyższą kolejkę &#8211; to taki balkonik na ogromnym wysięgniku. Akurat przestało padać gdy przyszła nasza kolej. Kolejka była tak wysoko, że było stąd widać chyba całą Barcelonę. No i byliśmy wtedy na wysokości najwyższych wież kościoła.</p>
<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080311.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3448]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3448__500x375_p1080311.jpg" alt="p1080311" title="p1080311" />
</a>
<br />

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080312.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3449]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3449__500x375_p1080312.jpg" alt="p1080312" title="p1080312" />
</a>
</span></p>
<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080322.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3452]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3452__500x375_p1080322.jpg" alt="p1080322" title="p1080322" />
</a>
</span></p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080344.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3461]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3461__500x375_p1080344.jpg" alt="p1080344" title="p1080344" />
</a>

<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080348.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3462]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3462__500x375_p1080348.jpg" alt="p1080348" title="p1080348" />
</a>
</span></p>
<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080354.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3465]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3465__500x375_p1080354.jpg" alt="p1080354" title="p1080354" />
</a>
</span></p>
<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080399.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3491]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3491__500x375_p1080399.jpg" alt="p1080399" title="p1080399" />
</a>
</span></p>
<p>Czas na Muzeum Robotów i Automatów (Museu d&#8217;Automats). Znów można przenieść się w czasie i zobaczyć ruchome marionetki. Aby je ożywić naciskało się zielony guzik. Nie było to jednak takie proste, bo guzik palił się na zielono co pewien czas. Tak, jakby maszyna była zabezpieczona na wypadek przegrzania. Musieliśmy się wykazać dużym refleksem, żeby zdążyć wszystko zobaczyć, bo szalone dzieci biegały i klikały zielone guziczki, gdy tylko te zaczynały się świecić, nie czekając na nas, starych zgredów. Byliśmy tam znacznie za długo.</p>
<p>W powrotnej drodze zwróciliśmy uwagę, że w kolejce siedzi ten sam gość, który jechał z nami w tamtą stronę i chyba nie była to jego pierwsza przejażdżka dzisiaj. Zagadywał maszynistę, który był już wyraźnie znudzony jego pytaniami. Chcieliśmy jeszcze zdążyć do Park Guell, na który czekałam cały dzień.</p>
<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080417.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3496]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3496__500x375_p1080417.jpg" alt="p1080417" title="p1080417" />
</a>
</span></p>
<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080450.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3503]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3503__500x375_p1080450.jpg" alt="p1080450" title="p1080450" />
</a>
<br />
</span></p>
<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080455.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3505]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3505__500x375_p1080455.jpg" alt="p1080455" title="p1080455" />
</a>
</span></p>
<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080474.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3512]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3512__500x375_p1080474.jpg" alt="p1080474" title="p1080474" />
</a>
</span></p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080486.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3513]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3513__500x375_p1080486.jpg" alt="p1080486" title="p1080486" />
</a>

<p><iframe width="620" height="349" src="http://www.youtube.com/embed/yrmlhEcZcm0?feature=oembed" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
<p><iframe width="620" height="349" src="http://www.youtube.com/embed/sNOCxBdMquo?feature=oembed" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
<p><iframe width="620" height="349" src="http://www.youtube.com/embed/kihxtOKtWdI?feature=oembed" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
<p><iframe width="620" height="349" src="http://www.youtube.com/embed/AstKSKCWH04?feature=oembed" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
<h2>Park Güell</h2>
<p>Kierowca autobusu dał nam ścisłe instrukcje. Wysiedliśmy i &#8230; zobaczyliśmy sklep z żelkami. Tego nie można przegapić :-) Później szliśmy według mapy, która jednak zdawała się nie uwzględniać wzniesień &#8211; znów w górę, i w dół, w górę, i w dół&#8230; w końcu po schodach, po ruchomych schodach, znów po schodach. Jesteśmy na miejscu!</p>
<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080496.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3518]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3518__500x375_p1080496.jpg" alt="p1080496" title="p1080496" />
</a>
</span></p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080509.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3530]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3530__500x375_p1080509.jpg" alt="p1080509" title="p1080509" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080515.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3534]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3534__500x375_p1080515.jpg" alt="p1080515" title="p1080515" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080521.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3540]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3540__500x375_p1080521.jpg" alt="p1080521" title="p1080521" />
</a>

<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080535.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3549]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3549__500x375_p1080535.jpg" alt="p1080535" title="p1080535" />
</a>
</span></p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080547.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3554]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3554__500x375_p1080547.jpg" alt="p1080547" title="p1080547" />
</a>

<p>To również dzieło Antonio Gaudiego na życzenie przyjaciela, Eusebio Güella, który zachwycony angielskimi &#8222;ogrodami-miastami&#8221; sfinansował projekt. Chciał tu zrobić osiedle dla bogatej burżuazji. Prace trwały przez 14 lat, jednak Gaudi nigdy nie ukończył tego projektu. Później władze Barcelony wykupiły ten teren i przekształciły go w park miejski. Park Guell jest wielopoziomowym, dwudziesto hektarowym parkiem z elementami architektonicznymi. Najbardziej charakterystyczny punkt parku to jego brama razem z dwoma przystającymi pawilonami, schody oraz plac opleciony falistą, bardzo długą ławką (nazywany przez autora teatrem greckim), pod którym znajduje się Sala Kolumnowa (86 kolumn). W sali kolumnowej miał znajdować się targ. Znajduje się tam też Muzeum Gaudiego (w dawnym jego domu &#8211; nim przeprowadził się w okolice Sagrada Familia). Niestety nie udało nam się tam dotrzeć.</p>
<p>Byliśmy tak bardzo zachwyceni jak zmęczeni. W parku wypiliśmy okropną Sangrię i pognaliśmy w stronę hotelu. Rano wylatujemy na Ibizę.</p>
<p>Można powiedzieć, że udało nam się zrobić plan minimum Barcelony, choć 2,5 dnia to zdecydowanie za mało, by zobaczyć wszystko, to jednak warto przyjechać nawet na chwilę, bo Barcelona to miasto wyjątkowe.</p>

<div class="ngg-albumoverview">	
	<!-- List of galleries -->
	
	<div class="ngg-album">
		<div class="ngg-albumtitle"><a href="http://www.wcalyswiat.pl/zdjecia/barcelona">Barcelona</a></div>
			<div class="ngg-albumcontent">
				<div class="ngg-thumbnail">
					<a href="http://www.wcalyswiat.pl/zdjecia/barcelona"><img class="Thumb" alt="Barcelona" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/thumbs/thumbs_p1070789.jpg"/></a>
				</div>
				<div class="ngg-description">
				<p></p>
								<p><strong>536</strong> Zdjęcia</p>
							</div>
		</div>
	</div>

 	 	
	<!-- Pagination -->
 	<div class="ngg-clear"></div> 	
</div>


<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<div style="height:33px;" class="really_simple_share robots-nocontent snap_nopreview"><div class="really_simple_share_facebook_like" style="width:100px;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fwww.wcalyswiat.pl%2Frelacje%2Feuropa%2Fhiszpania%2Fbarcelona.html&amp;layout=button_count&amp;show_faces=false&amp;width=&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;send=false&amp;height=27" 
						scrolling="no" frameborder="0" style="border:none; overflow:hidden; width:px; height:27px;" allowTransparency="true"></iframe></div><div class="really_simple_share_google1" style="width:100px;"><div class="g-plusone" data-size="medium" data-href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/europa/hiszpania/barcelona.html" ></div></div><div class="really_simple_share_facebook" style="width:100px;"><a name="fb_share" type="button_count" href="http://www.facebook.com/sharer.php" share_url="www.wcalyswiat.pl/relacje/europa/hiszpania/barcelona.html">Share</a></div></div>
		<div style="clear:both;"></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wcalyswiat.pl/relacje/europa/hiszpania/barcelona.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Weekend w Rydze</title>
		<link>http://www.wcalyswiat.pl/relacje/europa/lotwa-europa/weekend-w-rydze.html?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=weekend-w-rydze</link>
		<comments>http://www.wcalyswiat.pl/relacje/europa/lotwa-europa/weekend-w-rydze.html#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 01 Feb 2012 23:16:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>FK</dc:creator>
				<category><![CDATA[Łotwa]]></category>
		<category><![CDATA[Brivibas piemineklis]]></category>
		<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[hotel w rydze]]></category>
		<category><![CDATA[hotel w łotwie]]></category>
		<category><![CDATA[lotnisko w rydze]]></category>
		<category><![CDATA[loty do Łotwy]]></category>
		<category><![CDATA[riga]]></category>
		<category><![CDATA[Ryga]]></category>
		<category><![CDATA[stolica Łotwy]]></category>
		<category><![CDATA[tanie loty do rygi]]></category>
		<category><![CDATA[tanie loty do łotwy]]></category>
		<category><![CDATA[wyjazdy na weekend]]></category>
		<category><![CDATA[Łotewskie]]></category>
		<category><![CDATA[łotwa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wcalyswiat.pl/?p=382</guid>
		<description><![CDATA[<a href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/europa/lotwa-europa/weekend-w-rydze.html" title="Weekend w Rydze"></a>Do Rygi wybraliśmy się w ramach środowej promocji lotu. Polecieliśmy w pewien zimowy weekend. Na tyle zimowy, że w Warszawie nie było ani grama śniegu. Byliśmy więc bardzo zdziwieni, gdy za oknem samolotu zauważyliśmy śnieg. Lecieliśmy tam z Łukaszem i &#8230;<p class="read-more"><a href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/europa/lotwa-europa/weekend-w-rydze.html">Czytaj więcej &#187;</a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<a href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/europa/lotwa-europa/weekend-w-rydze.html" title="Weekend w Rydze"></a><p><a href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/europa/weekend-w-rydze.html"><img class="alignleft size-medium wp-image-1138" title="ryga" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/uploads/2012/02/ryga-300x300.jpg" alt="" width="257" height="257" /></a>Do Rygi wybraliśmy się w ramach środowej promocji lotu. Polecieliśmy w pewien zimowy weekend. Na tyle zimowy, że w Warszawie nie było ani grama śniegu. Byliśmy więc bardzo zdziwieni, gdy za oknem samolotu zauważyliśmy śnieg. Lecieliśmy tam z Łukaszem i Anią, ale dostałam zakaz rozmawiania z Anką o tym &#8211; wycieczka miała być niespodzianką. Zabiłabym za taką! ;-)</p>
<p>Pierwsze nasze wrażenie z przylotu? Drugi Wrocław!<br />
Mieliśmy tam hotel w centrum z wygodnym dojazdem do lotniska, więc od razu ruszyliśmy w poszukiwaniu przystanku autobusowego. Po drodze kupiliśmy bilet w biletomacie i zahaczyliśmy o bankomat &#8211; nieco skonfundowani, bo okazało się, że nikt nie wie jakie pieniądze będziemy wypłacać i ile są warte. <span id="more-382"></span>Przypomnieliśmy sobie później, że w Łotwie są łaty, ale w międzyczasie nasze pieniądze zyskały kilka synonimów typu levele (od skrótu LVL) i rupie łotewskie.</p>
<p>Ta ostatnia nazwa zdecydowanie wyparła prawdziwą, a wiązała się z przeczytanym przeze mnie na głos fragmentem książki Tomka Michniewicza (&#8222;Samsara. Po drogach, których nie ma&#8221;), którą właśnie czytałam:</p>
<blockquote><p>- <em>Hello!</em> Ty pytanie na móc odpowiedź z szacunek? &#8211; zapytał jakiś chłopak w czerwonej koszulce i okularach przeciwsłonecznych, rozdziawiając gębę w uśmiechu.<br />
- Co?<br />
- Ja angielski ty odpowiedź móc tobą z teraz, tak?<br />
- Chłopie, daj mi spokój.<br />
Nękacz złapał mnie za rękę i osadził w miejscu.<br />
- Z szacunek dać pytanie odpowiedź ty?<br />
- Dawaj to pytanie.<br />
- Ja angielski słuchać ty bardzo dokładnie dać odpowiedź tak?<br />
- No dawajżeż to pytanie,<br />
- Nazwa kraju ty?<br />
- Polska.<br />
- Dolar polska co?<br />
- Co?<br />
- ja angielski słuchać ty bardzo dokładnie dać odpowiedź tak?<br />
- No tak.<br />
Chyba chce podszkolić język, pomyślałem. Daleką ma drogę przed sobą, ale dobra, niech będzie. Skupiłem się ostatkiem sił.<br />
- Polska dolar rupia?<br />
- Nie, my swoja waluta mieć. &#8211; zacząłem się powoli dostrajać.<br />
- Ile rupii twoja waluta jeden?<br />
- Chyba&#8230; dwadzieścia pięć rupii.<br />
- Daj mi jeden polska dolar rupia.<br />
O masz, zaczęło się.<br />
- Nie.<br />
- Dlaczego?<br />
- Bo nie?<br />
- Proszęproszęproszęproszę&#8230; Jeden dolar polska rupia.<br />
- Nie, idź do pracy.<br />
- Czemu?<br />
- Jak to czemu?<br />
- Proszęproszęproszęproszę&#8230; Jeden dolar polska rupia.<br />
- Nie.<br />
- Nie &#8211; powtórzył.<br />
- To dobrze.<br />
- Czemu nie? &#8211; atakował dalej.<br />
- Bo nie i koniec. Marnujesz czas.<br />
Jak strasznie to słońce praży, muszę się schować do cienia.<br />
- Dobra, dobra, dobra &#8211; Nękacz nie dał za wygraną. &#8211; Ja angielski ty odpowiedź móc tobą z teraz, tak?<br />
- Dawaj to pytanie, ale ostatnie.<br />
- Daj mi jeden polska dolar rupia tak?<br />
- Której części słowa &#8222;nie&#8221; nie rozumiesz?<br />
- Nie rozumiem.<br />
- Idź sobie<br />
- Ja sprawdzić twoje kieszenie nie mieć przeciwko nic?<br />
- Mieć przeciwko wszystko.<br />
- Ja sprawdzić twoje kieszenie nie mieć przeciwko nic?<br />
- Mieć przeciwko wszystko.<br />
- Dlaczego mieć przeciwko ja sprawdzić twoje kieszenie?<br />
Ręce mi opadły. Wskazałem na Adama.<br />
- Idź do niego.<br />
Wiedziałem, że Adam go po prostu zabije, i przynajmniej będę miał chwilę spokoju.</p>
<p>- <em>Hello!</em> Ty pytanie na móc odpowiedź z szacunek? &#8211; usłyszałem, jak Nękacz otworzył dialog kawałek dalej, kierując pytanie do Adama. Usłyszał coś w odpowiedzi, drgnął i szybko się odsunął.</p>
<p>Oparłem się o ścianę sklepu. Nękacz przypuścił drugi nalot, kierując się w moją stronę. Otworzył usta, żeby znowu coś powiedzieć.<br />
- Idź stąd.<br />
- Ja angielski słuchać ty bardzo dokładnie dać odpowiedź tak?<br />
- Daj mi spokój. Nic nie dostaniesz.<br />
- Proszęproszęproszęproszę&#8230; Jeden dolar polska rupia&#8230;<br />
Odwróciłem wzrok i zacząłem go ignorować. Jeszcze coś mówił, nawet długo, ale w końcu odpuścił.</p></blockquote>
<p>Tak więc pojechaliśmy do centrum Rygi autobusem w cenie &#8211; zdaje się &#8211; 1 rupii łotewskiej. Wysiedliśmy w samym centrum, tuż obok wielkiego centrum z dworcem kolejowym, kinem i przejściem podziemnym. Hotel był po drugiej stronie ulicy. Poszliśmy zanieść rzeczy a następnie ruszyliśmy na spacer po starówce, która miała być tuż obok &#8211; za hotelem. Starówkę przez przypadek udało nam się ominąć, za to doszliśmy na jakąś górkę za którą stał pomnik na szybko oceniony przez nas jako Statua Wolności &#8211; nie pomyliliśmy się, bo to był <em>Brivibas piemineklis</em> czyli właśnie pomnik wolności! Wysoki na prawie 30 metrów pomnik kobiety trzymającej w górze 3 gwiazdy ma upamiętniać Łotewską wojnę o niepodległość. Na okrągłym podeście były poukładane kwiaty. Obok niego zegar Laima &#8211; jak się dowiedzieliśmy później zegar istnieje od 1924 roku, a dwa lata później powstała na nim reklama łotewskiej firmy produkującej słodycze (Laima) &#8230; czyli taki nasz Wedel :)</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/weekend-w-rydze/img_1429.jpg" title="Ryga - Pomnik wolności" rel="lightbox[singlepic1193]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1193__500x375_img_1429.jpg" alt="img_1429" title="img_1429" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/weekend-w-rydze/img_1394.jpg" title="Ryga - widoki" rel="lightbox[singlepic1167]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1167__500x375_img_1394.jpg" alt="img_1394" title="img_1394" />
</a>

<p>W drodze powrotnej nie obyło się bez odwiedzenia iSpota (&#8222;ciekawe co tu mają&#8221;) i McDonaldsa (&#8222;ciekawe jakie kanapki tu mają&#8221;). Zdecydowaliśmy się jednak znaleźć jakąś bardziej przyzwoitą restaurację i zjedliśmy tam same pyszne rzeczy &#8211; między innymi pyszny krem z brokułów z serkiem. No i oczywiście lokalne piwo.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/weekend-w-rydze/img_1391.jpg" title="Ryga - zupa brokułowa" rel="lightbox[singlepic1166]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1166__500x375_img_1391.jpg" alt="img_1391" title="img_1391" />
</a>

<p>Po obiedzie wyruszyliśmy nad rzekę &#8211; Dźwinę. To właśnie widok tych mostów przywiódł nam skojarzenia z Wrocławiem. Był też dziwny, duży pomnik jakiegoś gościa w akwarium z dzieckiem na ramieniu. To święty Krzysztof (<em>Lielais Kristaps</em>). Piętnastowieczna legenda opowiada bardzo dużym człowieku, który zarabiał na życie przenosząc ludzi przez rzekę na plecach, w miejscu, w którym teraz zbudowana jest Ryga. Którejś nocy usłyszał płacz dziecka, więc pobiegł, podniósł je i zaczął przenosić na drugą stronę rzeki do chaty. Czuł jednak, że dziecko staje się z każdym krokiem coraz cięższe i w końcu ostatnim tchem udało mu się donieść dziecko na drugi brzeg. I to było dzieciątko Jezus dźwigające grzechy całego świata. TADAAAAAAAAA. :)</p>
<p>Położył dziecko przed kominkiem w swojej chacie i opadł z sił, zasypiając. Rano, gdy się obudził, dziecka już nie było. Zamiast niego był kufer pełen złota. Ponieważ Krzysztof był skromnym człowiekiem, nie wydał nawet centyma (rupii). Oddał pieniądze na budowę Rygi.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/weekend-w-rydze/img_1399.jpg" title="Ryga - most" rel="lightbox[singlepic1172]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1172__500x375_img_1399.jpg" alt="img_1399" title="img_1399" />
</a>

<p>Byliśmy już trochę przemarznięci od tego spacerowania, więc postanowiliśmy wsiąść w pierwszy lepszy autobus i zobaczyć gdzie nas poprowadzi. W ten sposób mieliśmy nocną objazdówkę po Rydze. W powrotnej zatrzymaliśmy się w jakimś supermarkecie a&#8217;la nasza biedronka. Byliśmy zachwyceni faktem, że większość rzeczy tutaj jest importowana z Polski &#8211; mieliśmy wrażenie, że jest tutaj więcej polskich produktów niż w Polsce :) Po wybraniu całkiem sporego asortymentu (w tym zestawów drinkowych), udaliśmy się do kasy, gdzie posłuchaliśmy zbulwersowanej kasjerki, której nie rozumieliśmy, ale z jakiegoś powodu była bardzo zła.</p>
<p>Gdy wróciliśmy do hotelu zjedliśmy kolację i udaliśmy się wszyscy &#8222;na pięterko&#8221; &#8211; całą noc upajając się alkoholem i oglądając matura to bzdura (wówczas hit) oraz robiąc sobie testy wiedzy z wszelkich możliwych dziedzin &#8211; sprawdzając kto kogo na czym zagnie. :)</p>
<p>Poranek był dla nas ciężki, dlatego postanowiliśmy się wyspać, w przeciwieństwie do Ani i Łukasza, którzy nałapali jakichś ulotek co warto zwiedzić i zrobili sensowny plan wycieczki.</p>
<p>Zadzwoniliśmy do nich później i spotkaliśmy się na starówce w Cafe Mojo (przy skrzyżowaniu Pils Iela i Polu Gate). Gdy tylko tam weszliśmy miałam wrażenie, że wchodzę do warszawskich(praskich) Oparów Absurdu &#8211; wystrój był podobną mieszanką wszystkich &#8222;babcinych&#8221; mebli. Na czarno-białym telewizorze (nie dam głowy, ale pewnie Rubin) leciał Wilk i Zając :)</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/weekend-w-rydze/img_1384.jpg" title="Ryga -starówka" rel="lightbox[singlepic1162]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1162__500x375_img_1384.jpg" alt="img_1384" title="img_1384" />
</a>

<p>Przy pysznej kawce spytaliśmy co straciliśmy i po czym ruszyliśmy na dalsze zwiedzanie &#8211; niestety wszystko było już pozamykane, więc oglądaliśmy to z zewnątrz. Teraz trafiliśmy na prawdziwą starówkę i była rzeczywiście ładna. W jednej z uliczek natrafiliśmy na sklep średniowieczny, ale w środku świecił raczej pustkami. Później zrobiliśmy jeszcze kilka kilometrów starając się uchwycić najważniejsze punkty Rygi, głównie jakieś kościoły o których wiedzieliśmy tylko tyle, że są zaznaczone na mapie wartych zobaczenia. Wśród ciekawostek &#8211; próbowaliśmy rozszyfrować kwadraty na ulotce hotelowej restauracji, a rozwiązanie pojawiło się na jednych drzwiach po drodze &#8211; sposób w Łotwie na oznaczanie godzin otwarcia &#8211; bardzo mi się podobał (u nich standard).</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/weekend-w-rydze/img_1435.jpg" title="Ryga - godziny otwarcia" rel="lightbox[singlepic1196]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1196__500x375_img_1435.jpg" alt="img_1435" title="img_1435" />
</a>

<p>Zaszliśmy tak daleko, że wrócić postanowiliśmy trolejbusem. Odwieczny problem kupowania biletów autobusowych &#8211; Kiosk był zamknięty przez kilkanaście minut i już myśleliśmy, że pojedziemy na &#8222;gapę&#8221;, ale jakaś Polka, która tam mieszka podsłuchała naszą rozmowę i zaczęliśmy wymieniać z nią uprzejmości. Tłumaczyła nam też system komunikacji autobusowej. W tym czasie kiosk został ponownie otwarty a my zakupiliśmy bilety &#8211; do każdego biletu był oddzielny rachunek, a bilety były kartonikowe, ale doładowywał je kasjer. Tutaj też padały dziwne pytania w stylu, czy chcemy mieć te 4 bilety na jednym czy na 4 biletach, ale nie wiedzieliśmy jak na to odpowiedzieć, więc na wszelki wypadek kupowaliśmy oddzielnie.</p>
<p>Na starówce poszliśmy do restauracji stylizowanej na średniowieczną (co oni mają z tym średniowieczem?). Wchodziło się do tam do jednej z kamienic do podziemi i było tam super &#8211; dania typu królik czy kaczka, do tego&#8230;</p>
<p>- colę?<br />
- jesteśmy w średniowieczu&#8230; nie ma czegoś takiego jak cola. &#8211; odpowiedź kelnera jakby chciał dodać &#8222;cholerni ignoranci&#8221; :) &#8211; mus to mus &#8211; wzięliśmy piwo.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/weekend-w-rydze/img_1453.jpg" title="Ryga - kocham piwo" rel="lightbox[singlepic1206]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1206__500x375_img_1453.jpg" alt="img_1453" title="img_1453" />
</a>

<p>Wybór okazał się wielce trafiony. Do tego muzyka średniowieczna na żywo i cały ten wystrój chleb podany w lnianym woreczku, herby powieszone na &#8222;surowych&#8221; murach, wszędzie tylko pochodnie (bez żarówek), kominek, drewniane stoły i kelnerzy/kelnerki ubrani w średniowiecznym stylu &#8211; czuliśmy się tam naprawdę przeniesieni w czasie.</p>
<p>Wychodząc natrafiliśmy na dziwny pomnik &#8211; wyglądał trochę jak z bajki o trzech świnkach albo folwark zwierzęcy. W rzeczywistości to muzycy z Bremy i oczywiście pocierając nos osłów spełni się Twoje życzenie. Aaaaaaaaaale pocieranie czterech nosków ma przynieść najlepsze efekty &#8211; dlatego wszystkie cztery noski są lśniące, czego na tej ciemnej fotce zupełnie nie widać :)</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/weekend-w-rydze/img_1461.jpg" title="Ryga - Musicians from Bremen" rel="lightbox[singlepic1207]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1207__500x375_img_1461.jpg" alt="img_1461" title="img_1461" />
</a>

<p>Po powrocie do hotelu była powtórka z rozrywki, ale znacznie krócej, bo następnego dnia mieliśmy przecież wylot. Ania i Łukasz rano odsypiali, a my z Pawłem postanowiliśmy nadrobić zaległości udając się na kolejny, krótki spacer. Przeszliśmy na drugą stronę ulicy. Między dworcem kolejowym i autobusowym był ogromny targ &#8211; na zewnątrz głównie owoce, oraz cztery duże hale, gdzie sprzedawano wszystko. Wśród owoców zdecydowanie królowały przeogromne granaty, które postanowiliśmy kupić. Szliśmy w stronę Ryskiej wersji PKiN &#8211; Wieżowiec Akademii Nauk Łotwy, kolejny wspaniały dar Stalina, trochę niższy i szerszy niż ten warszawski.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/weekend-w-rydze/img_1471.jpg" title="Ryga - PKiN" rel="lightbox[singlepic1216]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1216__500x375_img_1471.jpg" alt="img_1471" title="img_1471" />
</a>

<p>Obok było raczej spokojnie &#8211; drewniane domki, stare rudery &#8211; ewidentnie Łotysze nie traktują stalinowskiego prezentu jako centrum wszechświata ;-)</p>
<p>Wróciliśmy do hotelu, wzięliśmy swoje rzeczy i ruszyliśmy. Lot był po 14, a nam się kończyła doba hotelowa o 12, więc i tak nic tam po nas&#8230;<br />
- W tamtą stronę na lotnisku widziałem, że jest jakaś wystawa i prezentują co warto zobaczyć w Rydze! Możemy to iść zobaczyć.</p>
<p>No możemy &#8211; kilka plakatów było na lotnisku, ale nigdzie nie było wystawy. Poszliśmy więc do informacji<br />
- Przepraszam, ta wystawa to gdzie?<br />
- W centrum<br />
- W centrum? Miałam na myśli tutaj&#8230;<br />
- Tu? Tutaj nie ma żadnej wystawy, to jest lotnisko. &#8211; wypowiedziane tonem &#8222;czy Ty wiesz kobieto gdzie jesteś?&#8221;. Na bank mają nas za kompletnych idiotów, szkoda sobie zawracać głowę. Postanowiliśmy coś zjeść. Znaleźliśmy reklamę Hard Rock Cafe, ale poza wszystkim, co sugerowało, że znajdziemy ich na lotnisku był też maleńki napis, że w centrum miasta ;) to wszystko jasne.</p>
<p>Poszliśmy do pierwszej lepszej restauracji usiąść i łapać Internet &#8211; coś trzeba robić przez te dwie godziny. Trochę pogadaliśmy, trochę każdy zajął się sobą, zjedliśmy coś i nagle zdaliśmy sobie sprawę, że najwyższa pora się zbierać.</p>
<p>Nie pytajcie mnie, jak to jest możliwe, że cztery dorosłe, pełnosprawne umysłowo osoby będąc od dwóch godzin na lotnisku spóźniły się na lot. Nie pytajcie mnie, jak to możliwe, że nikt nas nie wołał, że pomyliliśmy datę odlotu z datą boardingu i w końcu &#8211; że nie udało nam się dostać na samolot, który widzieliśmy z okna, który tam stał i jeszcze nie ruszył. I nie, nie był to low cost, to była regularna linia, polski przewoźnik po prostu te miłe Panie postanowiły nie zadawać sobie trudu z czytaniem nazwisk czy podesłaniem autobusu jeszcze raz. Gdy już wiedzieliśmy, że nie da się jej przekonać zaczęliśmy łazić po lotnisku jak kot z pęcherzem w poszukiwaniu innej opcji lotów.</p>
<p>- jest jeden dziennie. Odleciał 5 minut temu.<br />
- A do innych miast?<br />
- tylko do Warszawy</p>
<p>Gdy zorientowaliśmy się, że nic z tego wróciliśmy do naszej kochanej informacji, w której już zostaliśmy wcześniej uznani za życiowe ofiary (jak mogli pomyśleć, że pokażemy im starówkę na lotnisku?).<br />
- Spóźniliśmy się na lot&#8230;<br />
Po krótkiej i konstruktywnej rozmowie dowiedzieliśmy się, że im Internet padł i nie mogą nam pomóc. Ustaliliśmy w międzyczasie na naszym nie-padniętym Internecie, że musimy wrócić na dworzec i stamtąd szukać połączeń autobusowych &#8211; Simpleexpressem.</p>
<p>W Simple Express pani dokonywała cudów, żeby nam zarezerwować 4 bilety -spędziliśmy tam z półtorej godziny i ustalaliśmy strategię &#8212; bo najpierw dostaliśmy tylko dla dwóch osób a później było kombinowanie. Po kilku telefonach i potwierdzeniach staliśmy z kompletem biletów autobusowych &#8211; Wyjazd o 19:30. Tej godziny nie zapomni chyba żadne z nas.</p>
<p>Tak nas wygłodziły te stresy, że poszliśmy coś zjeść &#8211; HESburger przemówił do naszych wyobraźni.</p>
<p>W środku po wielu próbach zapłacenia kartą okazało się, że działa jedynie Karta Anki &#8211; mimo, że wszyscy mieliśmy karty w tych samych bankach. :)</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/weekend-w-rydze/img_1474.jpg" title="HESburger" rel="lightbox[singlepic1219]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1219__500x375_img_1474.jpg" alt="img_1474" title="img_1474" />
</a>

<p>Najedzeni poszliśmy koczować na autokar. Nie chcieliśmy go przegapić, więc siedzieliśmy na dworcu jakieś 40 min. Chłopaki poszli kupić coś na drogę. Wyciągnęli wszystkie grosz-rupie, pokazali palcem na jakiś rogal/bułkę &#8211; niech nam Pani da tyle, na ile nam wystarczy. Kobieta liczy, liczy patrzy na nich i w w końcu dała im jedną ekstra &#8211; chyba żeby mieli po równo. Nieco słodkawe ciasto, a w środku skwarki z boczku smażonego. mmmm! ;)</p>
<p>W końcu nastała godzina zero. Wyjechaliśmy z Rygi. Mieliśmy jechać przez Wilno, przesiadać się gdzieś w Kownie na inny autobus o 21:00, w domu na 5 albo 6 rano. W sam raz, żeby wziąć prysznic i pójść do pracy.</p>

<div class="ngg-albumoverview">		

	<!-- List of galleries -->
		
	<div class="ngg-album-compact">
		<div class="ngg-album-compactbox">
			<div class="ngg-album-link">
				<a class="Link" href="http://www.wcalyswiat.pl/zdjecia/weekend-w-rydze">
					<img class="Thumb" alt="Weekend w Rydze" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/weekend-w-rydze/thumbs/thumbs_img_1493.jpg"/>
				</a>
			</div>
		</div>
		<h4><a class="ngg-album-desc" title="Weekend w Rydze" href="http://www.wcalyswiat.pl/zdjecia/weekend-w-rydze" >Weekend w Rydze</a></h4>
				<p><strong>79</strong> Zdjęcia</p>
			</div>

 	 	
	<!-- Pagination -->
 	<div class="ngg-clear"></div>
</div>


<div style="height:33px;" class="really_simple_share robots-nocontent snap_nopreview"><div class="really_simple_share_facebook_like" style="width:100px;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fwww.wcalyswiat.pl%2Frelacje%2Feuropa%2Flotwa-europa%2Fweekend-w-rydze.html&amp;layout=button_count&amp;show_faces=false&amp;width=&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;send=false&amp;height=27" 
						scrolling="no" frameborder="0" style="border:none; overflow:hidden; width:px; height:27px;" allowTransparency="true"></iframe></div><div class="really_simple_share_google1" style="width:100px;"><div class="g-plusone" data-size="medium" data-href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/europa/lotwa-europa/weekend-w-rydze.html" ></div></div><div class="really_simple_share_facebook" style="width:100px;"><a name="fb_share" type="button_count" href="http://www.facebook.com/sharer.php" share_url="www.wcalyswiat.pl/relacje/europa/lotwa-europa/weekend-w-rydze.html">Share</a></div></div>
		<div style="clear:both;"></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wcalyswiat.pl/relacje/europa/lotwa-europa/weekend-w-rydze.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bułgaria &#8211; Wybrzeże Morza Czarnego i zderzenie kultur</title>
		<link>http://www.wcalyswiat.pl/relacje/europa/bulgaria-europa/bulgaria-wybrzeze-morza-czarnego-i-zderzenie-kultur.html?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=bulgaria-wybrzeze-morza-czarnego-i-zderzenie-kultur</link>
		<comments>http://www.wcalyswiat.pl/relacje/europa/bulgaria-europa/bulgaria-wybrzeze-morza-czarnego-i-zderzenie-kultur.html#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 16 Oct 2011 21:50:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>FK</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bułgaria]]></category>
		<category><![CDATA[burgas]]></category>
		<category><![CDATA[bułgaria]]></category>
		<category><![CDATA[co zwiedzać w burgas]]></category>
		<category><![CDATA[co zwiedzać w bułgarii]]></category>
		<category><![CDATA[co zwiedzać w nessebar]]></category>
		<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[loty do bułgarii]]></category>
		<category><![CDATA[sozopol]]></category>
		<category><![CDATA[tanie wakacje w bułgarii]]></category>
		<category><![CDATA[urlop w bułarii]]></category>
		<category><![CDATA[urlop w bułgarii]]></category>
		<category><![CDATA[wakacje w bułgarii]]></category>
		<category><![CDATA[wyjazdy do bułgarii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wcalyswiat.pl/?p=85</guid>
		<description><![CDATA[<a href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/europa/bulgaria-europa/bulgaria-wybrzeze-morza-czarnego-i-zderzenie-kultur.html" title="Bułgaria - Wybrzeże Morza Czarnego i zderzenie kultur"></a>Na (przedłużony urlopem) weekend wrześniowy zaplanowaliśmy coś wyjątkowego. Nie kolejne szybkie zwiedzanie ale długi odpoczynek i moczenie pupci w podgrzewanym basenie na Pomorzu Drawskim. Cieszyłam się okrutnie jak co roku (ba, w zeszłym roku Paweł był w Silnowie chyba 5 &#8230;<p class="read-more"><a href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/europa/bulgaria-europa/bulgaria-wybrzeze-morza-czarnego-i-zderzenie-kultur.html">Czytaj więcej &#187;</a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<a href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/europa/bulgaria-europa/bulgaria-wybrzeze-morza-czarnego-i-zderzenie-kultur.html" title="Bułgaria - Wybrzeże Morza Czarnego i zderzenie kultur"></a><p><a href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/europa/bulgaria-wybrzeze-morza-czarnego-i-zderzenie-kultur.html"><img class="alignleft size-medium wp-image-1173" title="burgas-nes" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/uploads/2011/10/burgas-nes-300x300.jpg" alt="" width="257" height="257" /></a>Na (przedłużony urlopem) weekend wrześniowy zaplanowaliśmy coś wyjątkowego. Nie kolejne szybkie zwiedzanie ale długi odpoczynek i moczenie pupci w podgrzewanym basenie na Pomorzu Drawskim. Cieszyłam się okrutnie jak co roku (ba, w zeszłym roku Paweł był w Silnowie chyba 5 razy &#8211; on to dopiero lubi tam bywać!), bo chociaż o Silnowie pewnie czytasz pierwszy raz, to jednak poza faktem, że jest to miejscowość na końcu świata to jest tam jezioro i ekskluzywny pensjonat (teraz już bardziej &#8222;ośrodek&#8221;) z takim ogromem atrakcji i świetnymi ludźmi, że wyjazd tam będziesz z utęsknieniem wspominać zawsze. I to wszystko naszych znajomych :-) Ups, bo mi się reklama zrobiła. No więc Silnowo jak co roku.</p>
<p>I wtedy okazało się, że jednak nie wypali ten wyjazd. Na kilka dni przed.</p>
<p><span id="more-85"></span></p>
<p><strong>MAPA:</strong> http://g.co/maps/2j2sm</p>
<p>
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/bulgaria/00000bulgaria.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic1034]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1034__500x375_00000bulgaria.jpg" alt="00000bulgaria" title="00000bulgaria" />
</a>
<br />
Bułgaria. Trasa: Burgas -&gt; Nessebar -&gt; Słoneczny Brzeg -&gt; Pomorie -&gt; Sozopol</p>
<p>- Co robimy?</p>
<p>- nie wiem, pojedziemy gdzieś samochodem, nad morze?</p>
<p>- Czytałem, że ma być kiepska pogoda w Polsce&#8230;</p>
<p>I tak od słowa do słowa planowaliśmy już trasę do Chorwacji lub Bułgarii &#8211; z Łukaszem i Magdą.</p>
<p>- Rany, 20 godzin samochodem w jedną stronę na 4 dni?!?!</p>
<p>- 12!</p>
<p>- 15 według Google Maps! Dolicz do tego postoje&#8230;.</p>
<p>- ale to tylko w Polsce, a później autostrada!</p>
<p>&#8230; to wszystko zapowiadało totalną katastrofę &#8211; zaraz nie pojedziemy nigdzie!</p>
<p>I tak padło na lot do Burgas w Bułgarii. Miało być tam nawet koło 28 stopni i cudowne słoneczko. Będziemy plażować! :)</p>
<h3><strong>Podróż</strong></h3>
<p>Tradycyjnie już niewyspani wsiadaliśmy o 5 rano w samolot.Wizzair i bagaż podręczny. Wizzair jak dla mnie stanowi lowcost ekluzywny. Magda leciała pierwszy raz, więc wśród wielu wskazówek rzuciłam, że Polacy klaszczą po wylądowaniu &#8211; to było niedługo po tym jak lajknęłam odpowiednią grupę na fejsbuku dotyczącą klaskania w samolocie, więc byłam pełna nadziei. I nic. Ani jednego oklasku. Nawet najmniejszego, nieśmiałego. Byłam tym faktem okrutnie zniesmaczona!</p>
<p>Fajny wschód słońca :)</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/bulgaria/img_2646.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic1035]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1035__500x375_img_2646.jpg" alt="img_2646" title="img_2646" />
</a>

<p>Wylądowaliśmy w Burgas i śmignęliśmy na autobus. Wiedzieliśmy tylko, że autobus nr 15 zabierze nas do centrum Burgas, a stamtąd jakoś damy radę &#8211; musimy znaleźć hotel Burgas &#8211; gdzieś w centrum.</p>
<p>Na lotnisku zaskoczył nas McDonalds wyglądający jak budka z hotgodami albo bar Smakuś na ulicy Frytkowej w Częstochowie (kto nie wie, niech żałuje!).</p>
<p>Pieniędzy nie wymienialiśmy, bo lepiej wypłacić z bankomatu właściwe, a w ogóle to najlepiej płacić kartą. Ale po wylądowaniu mieliśmy małą konsternację &#8211; zaraz zaraz, jakie my w ogóle pieniądze wypłacamy i ile mamy wypłacić, żeby się nie okazało, że to milion dolców? (INFORMACJA DLA ZŁODZIEJA: nie mamy miliona dolarów, nie trudź się!) ;)</p>
<p>Łukasz po wyjeździe do Rygi się przygotował.</p>
<p>- W Bułgarii są lewy! &#8211; jakkolwiek to nie zabrzmiało&#8230;</p>
<p>- ok, a kurs?</p>
<p>- &#8230;</p>
<p>na szczęście jechało z nami dużo Polaków. 1 Lew to około 2 złotych polskich. <strong>Zawsze sprawdzajcie jaka waluta obowiązuje w kraju i jaki jest jej kurs.</strong></p>
<p>Paweł też się przygotował.W Bułgarii podobno dość często się zdarza instalacja urządzeń sczytujących dane z kart kredytowych. W związku z tym przelał sobie określoną, ograniczoną sumę na kartę prepaid i z tejże mieliśmy korzystać.</p>
<p>Ale zapomniał sobie zdefiniować PIN, a do tej pory korzystaliśmy z niej wyłącznie płacąc za loty Ryanaira :)</p>
<p>No to symbolicznie wypłaciliśmy 50 ichnich, bo więcej i tak bankomat nie pozwalał na raz. TRUDNO.</p>
<p>W międzyczasie zastanawialiśmy się, czy nie wynająć sobie samochodu, ale później uznaliśmy, że poza lotniskiem będzie taniej.</p>
<p>McDonalds jak budka z hotdogami :-)</p>
<p>Chcieliśmy kupić bilet na autobus, ale nam Pani w kiosku wytłumaczyła, że w autobusie/u kierowcy. Autobus pękał w Polakach z walizkami. Dosiadali się do nas czasem tubylcy z okolicznych wiosek. Było bardzo ciepło i błogo. Biletu nie kupiliśmy bo coś tam &#8211; się nie dało &#8211; kierowca wskazał nam gestem, że z tyłu. Z tyłu nic nie wyglądało, jakby chciało nam sprzedać bilet, więc sposób na &#8222;idiotę&#8221; wydał nam się najsłuszniejszy. W sumie zauważyliśmy tam później jakąś kobietę z dziwną maszynką, jakby przenośnym terminalem płatniczym, ale nie mieliśmy odwagi jej zapytać, czy możemy u niej kupić bilet ;-) Po kilku przystankach i wioskach dosiadła się do nas kobieta i zaczęła sprzedawać bilety dla wszystkich. Kosztowały 1 BGN. No dobrze, ale gdzie centrum? Wokół były napisy w cyrylicy, której nie znamy kompletnie.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/bulgaria/img_2647.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic1036]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1036__500x375_img_2647.jpg" alt="img_2647" title="img_2647" />
</a>

<p>Ale jakoś się udało dojechać do portu (to był chyba zresztą ostatni przystanek) i stamtąd już wiedzieliśmy mniej-więcej gdzie to jest. Jak się okazało później raczej mniej niż więcej, ale biorąc pod uwagę, że było koło 10:00, a doba hotelowa zaczynała nam się o 14:00 to i tak było nam wszystko jedno. W końcu jednak nie wytrzymałam i spytałam w sklepie. Zanieśliśmy bagaże do przechowalni i poszliśmy na spacer połączony z drugim śniadaniem.</p>
<p>na rynku w Burgas</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/bulgaria/img_2659.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic1038]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1038__500x375_img_2659.jpg" alt="img_2659" title="img_2659" />
</a>

<p><strong>Śniadanko</strong></p>
<p>Głodni jak diabli upatrzyliśmy w drodze do hotelu restaurację. To taki mix wszystkiego był, co jak się okazało, nie przekonywało wyłącznie mnie. Sushi, Grill, meksykańska, English breakfast WTF? :)</p>
<p>Zamówiliśmy śniadania. Mnie i Pawłowi podali po ok 20 minutach oczekiwania. Rozważaliśmy, czy nie czekać, na Magdę i Łukasza, ale po minucie uznaliśmy, że jesteśmy głodni i że wystygnie &#8211; i tak było zimne. Takie sobie to jedzenie. Zjedliśmy i zaczęliśmy się zastanawiać czy kelnerka oby na pewno zrozumiała, że oni też chcą jeść. :)</p>
<p>Minęło kolejne 15 minut i na stół &#8222;wjechały&#8221; dwie kolejne potrawy, chociaż nie pamiętam czy razem czy w odstępach czasowych. Podobno dobre, w przeciwieństwie do naszego. Ruszyliśmy na podbój Burgas.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/bulgaria/img_2656.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic1037]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1037__500x375_img_2656.jpg" alt="img_2656" title="img_2656" />
</a>

<p><strong>Sea-Garden &#8211; ogród</strong></p>
<p>Naczytaliśmy się, że w Burgas jest wspaniały ogród tuż przy brzegu, z zachwycającym zejściem na plażę. No dobra, nie było źle, ale trochę byłam zawiedziona tak zupełnie szczerze. Podobno jest tam zoo i w ogóle, pełen wypas, ale my tylko przespacerowaliśmy się przez środek i poszliśmy oglądać morze. Był tam pomnik Adama Mickiewicza co było chyba dla nas największą atrakcją ;-)</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/bulgaria/img_2676.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic1049]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1049__500x375_img_2676.jpg" alt="img_2676" title="img_2676" />
</a>

<p>Pomnik Adama Mickiewicza. Sea Garden. Burgas.</p>
<p>Póki co z góry, a widok był dość imponujący. Chwilowo poszliśmy dalej w stronę portu. Jeszcze szybka kawka gdzieś i wracaliśmy do hotelu, aby się trochę zrelaksować po podróży.</p>
<p>
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/bulgaria/img_2662.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic1039]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1039__500x375_img_2662.jpg" alt="img_2662" title="img_2662" />
</a>
<br />
Burgas: Molo przy Morskim Ogrodzie</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/bulgaria/img_2663.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic1040]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1040__500x375_img_2663.jpg" alt="img_2663" title="img_2663" />
</a>

<p>Taras widokowy w Burgas</p>
<p>Około 15-16 wyszliśmy na ponowny podbój Burgas. Ceny w Burgas były trochę niższe niż w Polsce, chociaż nie dużo.</p>
<p>Tak szczerze &#8211; pierwsze wrażenie nasze było, że Burgas to taka Gdynia. Niby nad morzem, niby fajnie, ale jednak czegoś brakuje i coś jest nie tak. To przez ten port. Dodatkowo &#8211; plaże były takie sobie, raczej brudne (może to przez Morze Czarne? ;) ). Przy Sea Garden było jeszcze molo, ale barierki z obdartą farbą. Jednocześnie inne elementy &#8222;wystroju&#8221; wskazywały na kraj bliższy starożytnym cywilizacjom. Trochę, jakby się tam czas zatrzymał, tylko nie bardzo wiadomo, czy na PRLu, czy w czasach starożytnych cywilizacji. Niekiedy przypominało mi to Turcję, która zresztą z Bułgarią przecież sąsiaduje, innym razem budynki zdawały się być zbyt &#8222;europejskie&#8221; i masywne socjalistyczne.</p>
<p><strong>Rent-a-Car</strong></p>
<p><strong></strong>Ogólnie przyszło nam do głowy, że skoro nie ma tu nic ciekawego, to trzeba jednak rozejrzeć się za wynajmem samochodu i zobaczyć coś poza&#8230; Rozważaliśmy też plażowanie, ale w sumie to jakoś tak niekoniecznie w tamtym miejscu&#8230;Pytaliśmy wcześniej o ceny i okazało się O WIELE taniej niż na lotnisku. Nie było to dla nas zaskoczeniem. Poszliśmy podpisać umowę&#8230; z którą postanowiliśmy się zapoznać i okazało się, że nasza definicja &#8222;full insurance&#8221; nie pokrywa się z definicją firmy wynajmującej.</p>
<p>Na szukaniu firmy, która ma normalne warunki straciliśmy około 2 godzin i się poddaliśmy. W międzyczasie zgłodnieliśmy i związku z tym odwiedziliśmy kolejną restaurację.</p>
<p>Pod stolikiem obok siedziało kilka kotów. Z każdym coś było &#8222;nie tak&#8221;. A to ucho nadgryzione, a to futerko umorusane, a to strupki. Większość miała coś z jednym z oczu i ogólnie były dość wychudzone.</p>
<p>Dania w Karcie brzmiały wyśmienicie &#8211; oprócz cyrylicy było tam oczywiście angielskie tłumaczenie. Jednak kelnerka, która do nas podeszła strasznie się przystresowała, gdy zaczęliśmy z nią rozmawiać po angielsku. Chyba nie tylko ja miałam wrażenie, że jest duża szansa, że nie rozumie co do niej mówimy, zatem chętniej pokazywaliśmy palcem co tam chcemy.</p>
<p>Magda zamówiła pstrąga (<em>trout</em>), ja cielęcinkę (<em>veal</em>), Łukasz gęsie wątróbki a Paweł jakiś gulasz wieprzowy. I 4 piwa Kamienitza &#8211; lokalny producent.</p>
<p>- zastanawiam się jakie piwo wziąć</p>
<p>- no jak to jakie.. Kamienitza! a co będzie lepsze?</p>
<p>- Bloky z Velkej Płyty?</p>
<p>- Kamenitza?</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/bulgaria/img_2674.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic1048]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1048__500x375_img_2674.jpg" alt="img_2674" title="img_2674" />
</a>

<p>Najpierw dostaliśmy frytki. W sumie nie pamiętam kto dostał, ale chyba Magda. I kelnerka sobie poszła. Popatrzyliśmy na siebie i zaczęliśmy się zastanawiać, czy obie strony opisałyby przebieg dialogu w ten sam sposób.</p>
<p>- a ona nie pytała, czy chips without fish?</p>
<p>- nie, pytała, czy frytki&#8230;</p>
<p>- no to czemu masz same frytki?</p>
<p>Magda ma pstrąga a Łukasz gęsie wątróbki. :D</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/bulgaria/img_2673.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic1047]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1047__500x375_img_2673.jpg" alt="img_2673" title="img_2673" />
</a>

<p>Przez dobre 5 minut żartowaliśmy, że pstrąg był wyborny. Przyszły drugie frytki &#8211; tym razem między Pawłem a Łukaszem.</p>
<p>- to Twoje czy moje?</p>
<p>- nie wiem&#8230; ja chyba nie zamawiałem frytek&#8230;</p>
<p>Niczego już nie byliśmy pewni. Chwilę później (tak z 5 min) wpadły na stół kolejne dania: wieprzowina i wątróbki z jakąś borówką czy innym dżetem jeżynowym. Jak chłopaki zjedli uznaliśmy, że to już normalne &#8211; dania tutaj podaje się według jakiegoś schematu ale tak, by przynajmniej 1-2 osoby nie jadły, tylko mogły pozostałych zabawiać rozmową.</p>
<p>po 10 minutach dostałam moją cielęcinę. Ale chyba była pełnoletnia bo zdecydowanie w smaku przypominała raczej wieprzowinę. Przynajmniej była w miarę smaczna. :)</p>
<p>Jak byłam w połowie zaczęliśmy się zastanawiać czy warto czekać na pstrąga. Wtedy przyszła ryba z jakąś wadą zgryzu. To chyba jednak nie jest pstrąg?</p>
<p>Teraz już wiedzieliśmy skąd tu tyle kotów. Nieudane zamówienia bez wyrzutów sumienia lądowały partiami pod stołem.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/bulgaria/kot.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic1113]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1113__500x375_kot.jpg" alt="SONY DSC" title="SONY DSC" />
</a>

<p>Tak, to spojrzenie mówi &#8222;daj jeść&#8221;. fot. Łukasz Krop]</p>
<p>Pomyśleliśmy, że to nieudane zamówienie może nam poprawić wyłącznie porcja dobrych lodów. :)</p>
<p>Wracając z wieczornego wypadu na plażę zahaczyliśmy o lodową budkę w Sea Garden. Lody wyglądały zachęcająco,</p>
<p>więc skusiłam się nawet na dwie gałki! Jogurtowe i melonowe.</p>
<p>Wszyscy (oprócz Pawła :P ) się skusiliśmy &#8211; co to dla nas 2 gałki. Na początku nie zrozumiałam o co chodzi i czemu tak dużo to kosztuje, ale porcja była ogromna. Porcja Magdy ważyła 570g :) Pół kilo lodów?? nice!</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/bulgaria/img_2692.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic1056]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1056__500x375_img_2692.jpg" alt="img_2692" title="img_2692" />
</a>

<p>Mega Lody &#8211; na wagę.</p>
<p>Jak nikt nie patrzył wywalałam łyżeczką do kosza i jakoś dałam radę &#8230; prawie, bo końcówkę wszyscy wyrzuciliśmy.</p>
<p>Paweł za to miał ochotę na drinka w barze Marylin Monroe &#8211; fajny klimat! Wzięłam tam mohito arbuzowe &#8211; całkiem sprytne połączenie, chociaż trochę za słodkie jak na mohito&#8230; Paweł wziął Angelinę. Była super-słodka, czego można było się domyśleć :))) Potem poszliśmy prosto w kimkę.</p>
<p><strong>Grand Vitara</strong></p>
<p>No dobrze, w poprzedni dzień chyba faktycznie straciliśmy trochę za dużo czasu na niczym. Głównie właściwie na szukaniu samochodu. Wieczorem Paweł zrobił research warunków wynajmu samochodu i wychodziło na to, że duże sieciówki nie mają takich absurdalnych zapisów (jak np. że płacisz za każdy dzień samochodu w naprawie kwotę dziennego wynajmu albo że płacisz określoną kwotę za jego kradzież &#8211; to nie jest full insurance). Wybraliśmy jakiś mały samochodzik i rano po śniadaniu pojechaliśmy na lotnisko po zarezerwowaną furę. Długo czekaliśmy, bo gość chyba go mył (albo nie wiem co :) ), ale to spowodowało, że z nudów zaczęliśmy przeglądać inne oferty. W końcu po namowach Łukasza zdecydowaliśmy się na Grand Vitarę &#8211; bo to przecież wyższa klasa &#8211; będzie więcej miejsca, wygodniej i &#8222;terenowo&#8221;.</p>
<p>Ja ROZUMIEM testy samochodu, ale czułam się jak worek ziemniaków siedząc z tyłu. Strasznie nami rzucali! Czy on musiał wjeżdżać w taką dużą dziurę? Czy serio nie dało się skręcić delikatniej?</p>
<p>Jak zamieniliśmy się miejscami okazało się, że takie wrażenia są tylko z tyłu :D Ten samochód był ogólnie jakiś taki&#8230; kiepski. Ale nie wiem dokładnie czemu, bo go nie prowadziłam. Anyway, mieliśmy swój komfort :D</p>
<h3><strong>Nessebar</strong></h3>
<p>Byliśmy przygotowani na podróż &#8222;w górę mapy&#8221;. W planach Nessebar, później gorące źródła i &#8222;w dół&#8221;.</p>
<p>W Okolicach Burgas są lecznicze termalne źródła &#8211; reumatyzm, stres, zapalenie gardła i inne takie wypasy. Wyobrażaliśmy sobie ciepłe i zimne baseny i pomyśleliśmy, że to dobry pomysł. Ale najpierw Nessebar. Dostaliśmy cynk, że Nesebar jest taki sobie i Sozopol jest zdecydowanie lepszy. Dlatego zaczęliśmy od Nessebaru.</p>
<p>Czytaliśmy, że Nesebar to starożytne miasto &#8211; jedno z najstarszych w Europie, wpisane na listę światowego dziedzictwa kultury UNESCO, jako rezerwat architektoniczny i archeologiczny (ciocia Wiki). Miasto-muzeum nazywane Perłą Morza Czarnego i porównywaną do Chorwackiego Dubrovnika. Na wygląd miasta wpłynął fakt, że często stawał się zagrożonym imperium, dlatego jego historia jest ciekawa. Najstarsza część miasta znajduje się na półwyspie (dawniej wyspa &#8211; połączone z lądem &#8222;ludzką ręką&#8221;).</p>
<p>Na początku Nesebar był osadą Traków. Wówczas funkcjonowała nazwa Menebria (lub Mesembria), dlatego na niektórych znakach na drodze tak jest to oznaczone. Później osadzili się tam Grecy. Mesembria była ważnym centrum handlowym rywalizującym z Appollonią (Sozopolem). Później było częścią Cesarstwa Bizantyjskiego, następnie Cesarstwa Bułgarii (ha, wiedzieliście, że było takie?;-) ). Później Nesebar przejęli Krzyżacy. Później miasto trafiło jeszcze pod panowanie Turków i z tego okresu można znaleźć wszystkie drewniane budynki w tamtych okolicach. Po wielu bojach w XIX wieku miasto znów trafiło w ręce greckie i zamieszkiwali tam greccy rybacy i winiarze. Później już miasto trafiło w ręce Bułgarów.</p>
<p>Ale abstrahując od historii.Wjechaliśmy do Nesebaru (nowej części) i kierowaliśmy się w stronę Old Town. Jest to dość dobrze zaznaczone na drogowskazach, więc nie mieliśmy właściwie problemu ze znalezieniem tego.</p>
<p>W pewnym momencie zobaczyłam cudowny widoczek i postanowiłam, że czas na zdjęcie. Wysiadłam, pstryknęłam. Oni stwierdzili, że podjadą tam bliżej, a ja poszłam na spacer w stronę starej części miasta. Mam dzięki temu kilka fajnych ujęć na fotach :P</p>
<p>Widok na Stare Miasto w Nessebar.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/bulgaria/img_2705.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic1058]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1058__500x375_img_2705.jpg" alt="img_2705" title="img_2705" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/bulgaria/img_2710.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic1059]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1059__500x375_img_2710.jpg" alt="img_2710" title="img_2710" />
</a>

<p>Domowa Kuchnia Włoska? :)</p>
<p>Spacerkiem poszliśmy przez deptak prosto na wyspę. Widok na wyspę był niesamowity i wiedziałam, że będzie tam pięknie. Minęliśmy ciekawą, chociaż nieco zaniedbaną, restaurację na balach &#8222;Cucina Casalinga&#8221; (wł. &#8222;domowe jedzenie&#8221;), wiatrak z połowy XVIII wieku i resztki fortyfikacji przy wejściu do miasta (już na wyspie). Później poszliśmy w stronę portu, wzdłuż sklepików i straganów i w górę, aż do XIV-wiecznego kościoła św Jana (<strong>Church of St John Aliturgetos </strong>- cokolwiek to znaczy ;) ) )i &#8211; a raczej tego, co z niego zostało. Tutaj standardowa sesja zdjęciowa. Wtedy zobaczyliśmy restaurację z &#8222;parasolkami&#8221; i zapragnęliśmy napić się piwa &#8211; z pięknym widokiem na morze z wysokości &#8211; strzelam &#8211; 200-300 metrów nad poziomiem morza.Nessebar już miał ceny turystyczne &#8211; zbliżone do Warszawy albo nawet droższe. Pamiątki from China też dość drogie.</p>
<p>
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/bulgaria/img_2718.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic1060]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1060__500x375_img_2718.jpg" alt="img_2718" title="img_2718" />
</a>
<br />
Młyn &#8211; Nessebar.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/bulgaria/img_2728.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic1063]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1063__500x375_img_2728.jpg" alt="img_2728" title="img_2728" />
</a>

<p>Port w Nessebarze.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/bulgaria/img_2730.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic1064]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1064__500x375_img_2730.jpg" alt="img_2730" title="img_2730" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/bulgaria/img_2734.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic1067]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1067__500x375_img_2734.jpg" alt="img_2734" title="img_2734" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/bulgaria/img_2736.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic1068]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1068__500x375_img_2736.jpg" alt="img_2736" title="img_2736" />
</a>

<p>Kościół Św. Jana jakiegośtam. Nessebar.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/bulgaria/img_2741.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic1071]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1071__500x375_img_2741.jpg" alt="img_2741" title="img_2741" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/bulgaria/img_2744.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic1072]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1072__500x375_img_2744.jpg" alt="img_2744" title="img_2744" />
</a>

<p>Nessebar zrobił na nas naprawdę duże wrażenie, więc uznaliśmy, że skoro Sozopol ma być jeszcze lepszy, to gorące źródła zostawiamy staruszkom z reumatyzmem. Było nam tak błogo, że bardzo zasiedzieliśmy, więc później pognaliśmy już szybkim tempem w stronę samochodu. Przed nami Słoneczny Brzeg (Slanchev Bryag / Sunny Beach), ominięte wcześniej Pomorie i kierunek Sozopol.</p>
<p><strong>Standardowa sesja zdjęciowa</strong></p>
<p>Wtrącę tylko, że na zdjęcia miałam na praaaaaaaaawdę dużo czasu :-) Magda i Łukasz pstrykali dużo zdjęć, bardzo dużo zdjęć&#8230; bardzo, bardzo&#8230; bardzo dużo zdjęć. W jednym miejscu potrafili spędzić 20 minut wymieniając się tylko co chwilę rolami &#8211; teraz ja robię zdjęcie a Ty pozujesz! Dlatego zazwyczaj towarzyszył nam tego typu widok:</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/bulgaria/img_2746.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic1073]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1073__500x375_img_2746.jpg" alt="img_2746" title="img_2746" />
</a>

<p>Pozujemy i pstrykamy! &#8230; i tak ciągle :-)</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/bulgaria/img_2771.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic1076]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1076__500x375_img_2771.jpg" alt="img_2771" title="img_2771" />
</a>

<p><strong>Sozopol</strong></p>
<p>W Słonecznym Brzegu nawet się nie zatrzymaliśmy (typowa, turystyczna miejscowość &#8211; szkoda czasu), w Pomorie zatrzymaliśmy, ale &#8222;na siku&#8221;. Przy drodze sprzedawali pomidory, które wyglądały bardzo zachęcająco, więc jak tylko zobaczyliśmy bazar z warzywami zatrzymaliśmy się. Mieli tam dużo pyszności. Podeszliśmy do jednej Pani i próbujemy się dogadać. My po angielsku, ona po rosyjsku (chyba), w końcu pyta:</p>
<p>- jesteście z Polski?</p>
<p>- tak</p>
<p>- słowak ze słowakiem się dogada&#8230;</p>
<p>lecimy dalej i gdzieś wypatrzyliśmy również coś ładnego. Paweł pyta &#8222;how much?&#8221; a gość mu odpowiada po Rosyjsku.</p>
<p>On zbladł i patrzy na mnie, ale liczby to jest coś, czego nie rozumiem nawet z dobrą wyobraźnią, więc również pokręciłam głową. Gość się wkurwił:</p>
<p>- jesteście z Polski. Jak możecie nie znać Rosyjskiego!</p>
<p>był przy tym naprawdę wściekły;)</p>
<p>Droga do Sozopolu prowadziła przez Burgas. Mieliśmy do pokonania kilkadziesiąt kilometrów, ale prowadziły nas drogowskazy, więc nie było problemu, że nie trafiliśmy. Po drodze zjechaliśmy na jakąś stację benzynową &#8211; chociaż nie pamiętam po co i dalej zauważyliśmy zamek imponujący &#8211; in the middle of nowhere.</p>
<p>Imponujący zamek pośrodku niczego. Jedziemy!</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/bulgaria/img_2773.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic1077]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1077__500x375_img_2773.jpg" alt="img_2773" title="img_2773" />
</a>

<p>Gdy podjechaliśmy bliżej już nie był taki imponujący, bo okazało się, że jest budowany od podstaw. Było tam kilka samochodów i jacyś ludzie, więc pognaliśmy do wejścia. Okazało się, że chcą od nas 6 lwów za wjazd od osoby (12 zł)</p>
<p>- a co można zrobić?</p>
<p>- no można się przejść dookoła zamku, zrobić zdjęcia</p>
<p>Zrezygnowaliśmy. Nawet, gdybyśmy chcieli tam wejść nie mieliśmy już gotówki. :)</p>
<p>Ooo, ten zamek nie jest taki stary.. dopiero się buduje.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/bulgaria/img_2774.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic1078]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1078__500x375_img_2774.jpg" alt="img_2774" title="img_2774" />
</a>

<p>Ile!?! 12 zł za wjazd? Nie, dziękuję.</p>
<p>Pojechaliśmy dalej i w pewnym momencie zorientowaliśmy się, że nie ma już znaków na Sozopol. Magda sugerowała, żeby się wrócić do miejsca, w którym widzieliśmy ostatni znak. Zaproponowałam, żeby odbić w lewo, bo tam ten Sozopol jest według mapy, ale pierwszy zjazd okazał się kiepskim pomysłem kończącym się przy wysypisku śmieci. Przy drugim zjeździe spotkaliśmy jakichś ludzi, więc korzystając z okazji spytałam w którą stronę Sozopol i podobno już minęliśmy.Wróciliśmy i kawałek dalej skręciliśmy znów. Droga asfaltowa powoli zamieniała się w coraz mniej asfaltową i coraz bardziej zarośniętą. Dobrze, że mamy samochód terenowy, bo było też coraz wyżej. Mijaliśmy ciekawe budynki (rudery). Dojechaliśmy do punktu, w którym można było bez strachu zawrócić.</p>
<p>- Co robimy? Zawracamy?</p>
<p>Czy to na pewno droga na Sozopol?</p>
<p>- przejechaliśmy już tak daleko &#8211; będziemy się później zastanawiać co tu było przez cały czas.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/bulgaria/img_2780.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic1081]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1081__500x375_img_2780.jpg" alt="img_2780" title="img_2780" />
</a>

<p>Pojechaliśmy dalej. Droga się rozwidlała kilka razy, ale ogólnie dotarliśmy do miejsca z całkiem niezłym widoczkiem. Było tam też widać wysepkę.</p>
<p>- zawracamy?</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/bulgaria/img_2781.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic1082]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1082__500x375_img_2781.jpg" alt="img_2781" title="img_2781" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/bulgaria/img_2786.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic1083]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1083__500x375_img_2786.jpg" alt="img_2786" title="img_2786" />
</a>

<p>Jednak było warto &#8211; niezłe widoczki :)</p>
<p>- O! to na pewno wyspa węży przy Sozopolu!</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/bulgaria/img_2786.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic1083]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1083__500x375_img_2786.jpg" alt="img_2786" title="img_2786" />
</a>

<p>Niby wyspa węży.</p>
<p>zrobiliśmy zdjęcie. Później się okazało, że to nie jest wyspa węży :) Wróciliśmy aż do stacji benzynowej. Okazało się, że tuż przy niej był skręt na Sozopol, ale przez zamieszanie ze stacją nie zauważyliśmy go.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/bulgaria/img_2795.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic1086]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1086__500x375_img_2795.jpg" alt="img_2795" title="img_2795" />
</a>

<p>Sozopol (dawniej Apollonia) to podobnie do Nessebaru jedno z najstarszych miast. Było to miasto handlowe &#8211; miało dobre &#8222;układy&#8221; z Grecją :)</p>
<p>Było naprawdę klimatycznie. Zatrzymaliśmy się koło jakiegoś portu i po kolejnej serii zdjęć (tym razem również prawdziwej wyspy węży) poszliśmy w stronę centrum. Sozopol skojarzył mi się z typową wioską rybacką. Ciasne uliczki kocie-łby, dużo drewnianych domów. Ciasne podwórka z licznymi schodkami, przejściami itd. Byliśmy bardzo głodni. Znaleźliśmy bankomat ale nie był zbyt przekonujący&#8230; Może można płacić kartą? Jedna knajpa &#8211; nie, druga knajpa &#8211; nie&#8230; trzecia &#8211; spytaliśmy i powiedzieli, że generalnie raczej nie można nigdzie, bo koszty płatności mają prze-ogromne. Spytaliśmy o bankomaty &#8211; w old town tylko ten jeden, ale w nowym mieście będzie kilka. Popatrzyliśmy na drugi brzeg i uznaliśmy, że widok na stare miasto z nowej części też będzie zachwycający. Postanowiliśmy wrócić do samochodu. Przyszło mi do głowy, żeby się jeszcze przejechać po tym starym mieście więc się przejechaliśmy &#8211; było bardzo ciężko i momentami na milimetry przy złożonych lusterkach.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/bulgaria/img_2811.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic1091]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1091__500x375_img_2811.jpg" alt="img_2811" title="img_2811" />
</a>

<p>Restauracja przy ulicy Rybarskiej w porcie. Założę się, że mieli świeże rybki :)</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/bulgaria/img_2817.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic1094]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1094__500x375_img_2817.jpg" alt="img_2817" title="img_2817" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/bulgaria/img_2823.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic1095]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1095__500x375_img_2823.jpg" alt="img_2823" title="img_2823" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/bulgaria/img_2829.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic1099]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1099__500x375_img_2829.jpg" alt="img_2829" title="img_2829" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/bulgaria/img_2835.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic1101]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1101__500x375_img_2835.jpg" alt="img_2835" title="img_2835" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/bulgaria/img_2837.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic1102]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1102__500x375_img_2837.jpg" alt="img_2837" title="img_2837" />
</a>

<p>Sozopol. Stare miasto. Te mury są z czasów, kiedy miasto nazywało się Apollonią. Podobno kiedyś był tutaj wielki posąg Apollina.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/bulgaria/img_2849.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic1108]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1108__500x375_img_2849.jpg" alt="img_2849" title="img_2849" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/bulgaria/img_2854.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic1111]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1111__500x375_img_2854.jpg" alt="img_2854" title="img_2854" />
</a>

<p>W nowej części miasta po wypłacie z bankomatu odszukaliśmy restaurację, która nam się spodobała na drugim brzegu. Było tam napisane, że tradycyjna kuchnia bułgarska. Nooooo nareszcie! W menu widzieliśmy natomiast &#8222;italian style&#8221;, &#8222;mexican style&#8221;.. gdy przyszedł kelner spytałam (wow,mówił po angielsku):</p>
<p>- chcemy zjeść typowe Bułgarskie danie&#8230; które by mi Pan polecił?</p>
<p>- oooo, to jest wyśmienite. tak tak, to polecam. Very Good, Very good..</p>
<p>- ok, to ja to wezmę</p>
<p>&#8230;.</p>
<p>cała reszta poszła moim tropem i mieliśmy very good :)</p>
<p>Później zastanawialiśmy się, czy nasz kelner nie nadaje wyłącznie &#8222;Very Good&#8221; na wszystko o co się go nie spyta.</p>
<p>Czekaliśmy długo, oczywiście przynoszono nam w kolejności bliżej nieokreślonej. Ja dostałam pierwsza.</p>
<p>Jak się okazało patelnię, którą spokojnie mogłyby wciągnąć 2 osoby! Jedzenie było naprawdę dobre &#8211; pierwszy raz w Bułgarii (i ostatni :)).</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/bulgaria/sozopol.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic1115]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1115__500x375_sozopol.jpg" alt="SONY DSC" title="SONY DSC" />
</a>

<p>Sozopol. Widok na Stare Miasto. fot. Łukasz Krop</p>
<p>Po obiedzie/kolacji wróciliśmy do Burgas do Hotelu. Po drodze jeszcze zatankowaliśmy. Rano skoro świt mieliśmy oddać Vitarę i back home. Szkoda że tak krótko &#8211; zdecydowanie przydałoby się nam więcej czasu na zwiedzanie.</p>
<p>Miało być leżenie na plaży, opalanie i nicnierobienie. Było zupełnie inaczej, ale i tak było zajebiście ;-)</p>
<p>Po wylądowaniu w Warszawie przywitało nas znajome klaskanie w samolocie.</p>
<p>- Oni klaszczą serio? A ja myślałam, że mnie wkręcacie! &#8211; komentarz Magdy &#8211; bezcenny:-)</p>
<p>Burgas. zdjęcie tamtejszej sieci komórkowej &#8211; &#8222;Globul&#8221; :-)</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/bulgaria/img_2871.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic1112]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1112__500x375_img_2871.jpg" alt="img_2871" title="img_2871" />
</a>

<p>Zobacz więcej zdjęć:</p>

<div class="ngg-albumoverview">		

	<!-- List of galleries -->
		
	<div class="ngg-album-compact">
		<div class="ngg-album-compactbox">
			<div class="ngg-album-link">
				<a class="Link" href="http://www.wcalyswiat.pl/zdjecia/bulgaria">
					<img class="Thumb" alt="Bułgaria" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/bulgaria/thumbs/thumbs_sozopol1.jpg"/>
				</a>
			</div>
		</div>
		<h4><a class="ngg-album-desc" title="Bułgaria" href="http://www.wcalyswiat.pl/zdjecia/bulgaria" >Bułgaria</a></h4>
				<p><strong>83</strong> Zdjęcia</p>
			</div>

 	 	
	<!-- Pagination -->
 	<div class="ngg-clear"></div>
</div>


<div style="height:33px;" class="really_simple_share robots-nocontent snap_nopreview"><div class="really_simple_share_facebook_like" style="width:100px;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fwww.wcalyswiat.pl%2Frelacje%2Feuropa%2Fbulgaria-europa%2Fbulgaria-wybrzeze-morza-czarnego-i-zderzenie-kultur.html&amp;layout=button_count&amp;show_faces=false&amp;width=&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;send=false&amp;height=27" 
						scrolling="no" frameborder="0" style="border:none; overflow:hidden; width:px; height:27px;" allowTransparency="true"></iframe></div><div class="really_simple_share_google1" style="width:100px;"><div class="g-plusone" data-size="medium" data-href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/europa/bulgaria-europa/bulgaria-wybrzeze-morza-czarnego-i-zderzenie-kultur.html" ></div></div><div class="really_simple_share_facebook" style="width:100px;"><a name="fb_share" type="button_count" href="http://www.facebook.com/sharer.php" share_url="www.wcalyswiat.pl/relacje/europa/bulgaria-europa/bulgaria-wybrzeze-morza-czarnego-i-zderzenie-kultur.html">Share</a></div></div>
		<div style="clear:both;"></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wcalyswiat.pl/relacje/europa/bulgaria-europa/bulgaria-wybrzeze-morza-czarnego-i-zderzenie-kultur.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Portugalia &#8211; Albufeira (Algarve)</title>
		<link>http://www.wcalyswiat.pl/relacje/europa/portugalia/albufeira.html?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=albufeira</link>
		<comments>http://www.wcalyswiat.pl/relacje/europa/portugalia/albufeira.html#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 06 Jul 2011 12:31:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>FK</dc:creator>
				<category><![CDATA[Portugalia]]></category>
		<category><![CDATA[Albufeira]]></category>
		<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[faro]]></category>
		<category><![CDATA[plaże portugalii]]></category>
		<category><![CDATA[plaże w portugalii]]></category>
		<category><![CDATA[wakacje w portugalii]]></category>
		<category><![CDATA[wycieczka do albufeiry]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wcalyswiat.pl/?p=159</guid>
		<description><![CDATA[<a href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/europa/portugalia/albufeira.html" title="Portugalia - Albufeira (Algarve)"></a>&#160; Wylot do Portugalii zaplanowaliśmy zupełnie inaczej niż wszystkie inne (które-jeszcze-planujemy). Chcieliśmy odwiedzić moją jak-rodzoną-siostrę, więc cel był ścisły i tu nie kierowaliśmy się ceną, choć szukaliśmy tanich lotów. Dodatkowo nastawialiśmy się raczej na plażowanie i leniwy wypoczynek niż zwiedzanie. Zaplanowaliśmy to tak, &#8230;<p class="read-more"><a href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/europa/portugalia/albufeira.html">Czytaj więcej &#187;</a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<a href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/europa/portugalia/albufeira.html" title="Portugalia - Albufeira (Algarve)"></a><p>&nbsp;</p>
<p><img class="size-medium wp-image-1134 alignleft" title="albufeira1" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/uploads/2011/07/albufeira1-300x300.jpg" alt="" width="257" height="257" />Wylot do Portugalii zaplanowaliśmy zupełnie inaczej niż wszystkie inne (które-jeszcze-planujemy). Chcieliśmy odwiedzić moją jak-rodzoną-siostrę, więc cel był ścisły i tu nie kierowaliśmy się ceną, choć szukaliśmy tanich lotów. Dodatkowo nastawialiśmy się raczej na plażowanie i leniwy wypoczynek niż zwiedzanie.</p>
<p>Zaplanowaliśmy to tak, żeby zostawić kota w Częstochowie w sobotę, zrelaksować się, wyspać i na spokojnie rano pojechać do Katowic na lot. A później wyszło jak zwykle: na Hardkorze &#8211; o północy przyjechaliśmy do Częstochowy, co dawało nam nie więcej jak 3 godziny snu. 3:15 &#8211; gdy się obudziłam, było jeszcze ciemno i potwornie lało &#8211; tym bardziej nie było nam żal opuszczać Polski!</p>
<p><span id="more-159"></span></p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/albufeira-i-liverpool/264891_1742572617072_1621431557_1367700_7254040_n.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic2687]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2687__500x375_264891_1742572617072_1621431557_1367700_7254040_n.jpg" alt="264891_1742572617072_1621431557_1367700_7254040_n" title="264891_1742572617072_1621431557_1367700_7254040_n" />
</a>

<blockquote><p>Algarve &#8211; rejon Portugalii obejmujący całe południowe wybrzeże &#8211; od Przylądka Świętego Wincentego aż do Granicy z Hiszpanią.</p>
<p>Historia regionu jest bogata i inna niż północnej części Portugali. Algarve przez wieki znajdowało się we władaniu Maurów, co odcisnęło ślad na kulturze i architekturze w tym regionie (charakterystyczne białe domy, bielone kominy, płaskie dachy). Jeszcze wcześniej regionem władali Rzymianie i Fenicjanie. Jest to najmniej typowy region w Portugalii.</p>
<p>&nbsp;</p></blockquote>
<p><em>źródło: http://www.e-algarve.pl/index.php/Algarve-w-5-minut/O-regionie/Historia-regionu/menu-id-40.html</em></p>
<h3>Pyrzowice &#8211;&gt; Bergamo</h3>
<p>Lotnisko w Pyrzowicach jest dość małe. Blisko lotniska właściciele posesji zaadaptowali własne posesje pod parkingi, przez co nie są one tak drogie, jak w Warszawie. W środku całkiem przyjemnie, za to informację o gejcie dostaliśmy w chwili gdy niby miał się zamykać.</p>
<p>Zjeżdżaliśmy schodami ruchomymi, a na dole kłębił się tłum. Było dość zabawnie dojeżdżać schodami i nie mieć jak z nich zejść ani się cofnąć. Wszystko dlatego, że wszyscy pchali się do boardingu. Za nami jakaś kobieta zaczęła krzyczeć, żeby się odsuwać od tych schodów, w sumie racja, ale nie bardzo to pomagało.</p>
<p>Ubydliliśmy się jak cała reszta i zaczęliśmy przepychać. Cel? Zajęcie miejsca blisko drzwi, żeby szybko wyjść w Bergamo i zdążyć na lot do Madrytu. W teorii od lądowania do zamknięcia boarding &#8211; 25 min. Wiedzieliśmy, że to ryzykowne, większość niedowiarków nie dawała nam żadnych szans! Krzykaczka wybrała swoje ofiary. Ludzi mniej więcej w naszym wieku i zaczęła ich obrażać. Przez cały czas stania w kolejce usłyszeliśmy z jej ust, że starsi ludzie mają więcej wigoru, że ci młodzi ludzie, darmozjady, żerują na swoich rodzicach i ciekawe co zrobią jak oni już umrą. Później straszyła ich, że za rok oni umrą, a jak jej jakiś starszy Pan powiedział, że trzeba się cieszyć życiem, odparowała mu &#8222;retorycznym&#8221; pytaniem, czy na sali sądowej też by się uśmiechał bo u niej miałby za to karę za obrazę sądu. I wszystko, kurwa, jasne. Szanownej Pani nie dość, że miesza się życie prywatne z zawodowym, to jeszcze myśli, że może obrażać ludzi i im grozić &#8211; czyżby nie wiedziała, że to karalne? Niezawisłość sądu juhuu!</p>
<p>Ale wracając do wizzaira. Zajęłam miejscówki na przodzie, tylko był problem z walizką. Pani stewardessa zasugerowała dalsze luki bagażowe, a jak jej wytłumaczyliśmy, że mamy przesiadkę w bergamo 25min zrobiła wielkie oczy&#8230; jak powiedzieliśmy, że samolot wylatuje za 45, to powiedziała, że ok, ale żeby tak nie robić&#8230; He he he he, no risk, no fun!</p>
<h3>Bergamo &#8212;&gt; Madryt</h3>
<p>Dolecieliśmy przed czasem, ale i tak mieliśmy stresówkę, bo nie było rękawa tylko bus, więc musieliśmy poczekać na wszystkie stąpające ostrożnie mamusie i ich chyżo podskakujące pociechy. Wiedzieliśmy, że lotnisko jest maleńkie, ale nie uwzględniliśmy, że kolejka do security ciągnie się przez pół jego długości. Na szczęście zorientowaliśmy się o tym wyprzedzając połowę tej kolejki i mimo wrogich spojrzeń i burzliwych krzyków wepchnęliśmy się. Ważenie i mierzenie nawet poszło, choć moja walizka okazała się być ciut za bardzo wypchana &#8211; ale przeszła</p>
<p>Słyszałam jak kobiecy głos z głośników zapowiadał coś po Włosku co brzmiało jak Rayanair i Madrit. Czas przyspieszyć. Bieg z walizkami i przeszkodami w postaci lezących jak krowy ludzi i dziwnych barierek to mógłby być ciekawy teleturniej&#8230;. Jak zdążysz na czas wygrywasz lot ;-)</p>
<p>Przy gate do Madrytu, choć był już zamknięty stała ok 60metrowa kolejka. Wrzuciliśmy chillout mode.</p>
<p>Przed nami pierwszy lot ryanairem. Byłam podekscytowana :-) Zaskakują na każdym kroku, woda 0,5l kosztuje €3, redbull €3,5. Dla tych, którzy jeszcze nie mieli tej przyjemności &#8211; zaraz po wpakowaniu pasażerów i odliczeniu czy wszystko się zgadza jest standardowo przedstawienie procedur awaryjnych i rozdanie gazetek i &#8222;menu&#8221;. Później jest chwila ciszy, bo samolot startuje, ale zaraz po odpięciu pasów zaczyna się krzątanina z wózkami &#8211; napoje, przekąski zimne i gorące. W międzyczasie zbieranie śmieci. Kiedy Ci się wydaje, że już powinien być spokój, bo wszystko przecież za nami jest kolejno &#8211; sprzedaż SPECJALNYCH papierosów, które można palić w samolocie, loteria, w której można wygrać milion, super opłacalne karty telefoniczne, inne gadżety, po kilku rundkach tracisz głowę i nie wiesz co oni teraz sprzedają &#8230;za chwilę lądowanie, a gdy tylko zaczyna się hamowanie boska muzyczka i gość, który informuje, że 91% lotów rayanaira jest on time i to rekord :) (  http://www.youtube.com/watch?v=DcR9EQ_jfhw#t=00m25s ).</p>
<p>Fotele bez kieszonek, dzięki czemu nie można tam włożyć śmieci, więc na posprzątanie samolotu potrzeba później mniej czasu. Wskazówki bezpieczeństwa przyklejone na siedzeniach. Lot przebiegł spokojnie i wylądowaliśmy płynnie na lotnisku obsypanym ze wszech stron szczytami górskimi.</p>
<p>&#8230; Później przez przynajmniej 10 minut jechaliśmy po płycie lotniska i nie mogliśmy uwierzyć, że się nie kończy. Zdecydowanie jest to duże lotnisko. Wysiedliśmy rękawem a z przeciwka czekała już kolejka pasażerów w powrotną. Był kwadrans po jedenastej. Jakieś 15 minut później zorientowaliśmy się, że tam gdzie idziemy wyjścia nie ma. Nie mogliśmy też nigdzie zlokalizować strzałek z &#8222;exit&#8221;. Poszliśmy w drugą stronę. A później znowu&#8230; Zauważyliśmy znaki, &#8222;way out / salida i dzięki temu mogliśmy spytać pracowników lotniska. Nie dowierzałam, że w UE, w lotnisku nikt nie rozumie po angielsku, ale w końcu na migi ktoś nam wytłumaczył. Później dorwaliśmy informację, dowiedzieliśmy się co nieco (nie pamiętam na jakie pytanie, ale Pani odpowiedziała:</p>
<p>- ja nie mam, ale w tej drugiej informacji na górze powinni mieć&#8230; chociaż dziś jest poniedziałek, więc nie wiadomo, czy będzie otwarta (jak wylatywaliśmy SKORO ŚWIT z Polski była niedziela, więc wątpię, by się to tak szybko zmieniło ;-) ).</p>
<p>Z nowym pakietem wiedzy ruszyliśmy do metra! Było już koło 13:00. W Madrycie jest 12 linii metra, wszystko całkiem ładnie opisane. Na stacjach miałam wrażenie, że więcej się poruszamy w górę i w dół niż w poziomie. Ogromne ilości ruchomych schodów i pomiędzy nimi schody tradycyjne. Zaczęliśmy sobie wyobrażać jak źle jest, gdy ruchome nie działają&#8230; Obraliśmy punkt. Avda de América.</p>
<p>I tego się trzymaliśmy. W trakcie jazdy Paweł zauważył, że od naszego lądowania minęły już prawie 3 godziny, a jeszcze nie widzieliśmy światła dziennego. Poczułam wtedy przypływ klaustrofobii (której przecież nie mam!), więc odgoniłam tę myśl jak najprędzej.</p>
<p>Jeśli kiedykolwiek będziecie musieli się poruszać po lotnisku w Madrycie pamiętajcie &#8211; Salida to wyjście, strzałka w dół nie oznacza, że na dole, tylko, że prosto. Jeśli chcecie się dostać do Metra zmierzajcie w stronę terminala 3 (czerwone T3). Po hiszpańsku metro to metro, więc łatwo spytać :-) nie wychodźcie na zewnątrz, tylko idźcie środkiem. Jeden bilet kosztuje €2, za dojazd z i do lotniska płaci się dodatkowe €2, z czego €1 przy wyjściu, ale stoją tam całkiem sprawne biletomaty.</p>
<p>Na Avda de América nic nie wskazywało na to, że znajdziemy lokalne jedzenie, więc na moją prośbę zjedliśmy smaczny obiad w sieci vids, wzięłam jeszcze kawę ze starbucksa na wynos i wracaliśmy na lotnisko.</p>
<p>Tu już mniej więcej ogarnialiśmy gdzie co jest więc przejście od metra do terminala zajęło nam jakieś 20 minut. Zanim się spostrzegliśmy była już 16:00, teoretycznie o 17:10 kończył się boarding, ale już ustawiła się tutaj niezła kolejka pasażerów, choć nawet samolotu jeszcze nie było. Postanowiliśmy się tam nie pchać i okazało się, że to nie jest zły pomysł, bo siedzieliśmy na tyłach samolotu wygodnie, jeśli tak można w ogóle określić fotele w ryanie :-)</p>
<p>Ze stewardessami rozmawialiśmy po angielsku. Jakie było nasze zdziwienie, gdy przy płaceniu kartą za kawę dziewczyna wróciła do nas z hasłem &#8222;proszę tu podpisać Panie Pawle&#8221; :-D</p>
<h3>Madryt &#8211;&gt; Faro</h3>
<p>Widoki były niesamowite, szczególnie wybrzeże w Portugalii. Niestety zostałam poproszona o wyłączenie aparatu, więc nie wszystko mam uwiecznione, ale w jedno miejsce było usiane małymi wysepkami i bardzo płytkimi wodami. Pośród nich pływały łodzie.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/albufeira-i-liverpool/14.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic2645]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2645__500x375_14.jpg" alt="Albufeira - widok z góry na Faro" title="Albufeira - widok z góry na Faro" />
</a>

<h3>Faro &#8211;&gt; Albufeira</h3>
<p>Wylądowaliśmy w Faro. Tu już mieliśmy działać zgodnie z instrukcjami Oli. Mieliśmy dojechać do centrum Faro, gdzie mieliśmy złapać busa do Albufeiry, lub znaleźć podejrzanego Hindusa, który zawiezie nas do Albufeiry za €40 ;-)</p>
<p>O 18:45 mieliśmy mieć autobus z bus station z Faro i jako, że mieliśmy dużo czasu zaczęliśmy szukać autobusu. Znaleźliśmy coś, co w rozkładzie ma, że jedzie do Albufeiry, ale wydało nam się to podejrzane, że Olka nic o tym nie wspomniała, więc nie zaryzykowaliśmy. Czas nam się kurczył, więc zaczęliśmy rozglądać się za taksówką, która miała kosztować coś koło €8. Jakiś gość wysadzał ludzi na lotnisku, ale z rozmowy wynikało, że nie podwiezie nas pod bus station. Okazało się jednak, że wraca prosto do Albufeiry, więc jakby nas zabrał z rabatem i tak byłby na tym do przodu. Zaczął od 40, zszedł do 35, ale nie chciał mniej, więc go olaliśmy. Rozglądaliśmy się teraz za taksówką do Faro. Poszliśmy na stanowisko taxi i tam jeden z nich zaczął nam już wkładać walizki do bagażnika. Spytaliśmy ile to będzie kosztować. &#8211; &#8222;nie wiem, mam taksometr&#8221;, a ile tam jest kilometrów? &#8222;nie wiem&#8221;. Gość był mega bucem a my już jechaliśmy. Na taksometrze wybił €3,60 i €4. O co chodzi???</p>
<p>Okazało się, że liczą tu sobie kasę za przewóz bagażu w bagażniku &#8211; od ilości sztuk. I to właśnie było to €4 :-))</p>
<p>Gość wysadził nas przy pociągach i znowu nie słuchał tłumaczeń, że chcemy <em>bus not train</em>. &#8222;nie ma autobusu do Albufeiry&#8221;, w końcu od niechcenia pokazał nam gdzie mamy iść do bus station, wywalił nam bagaże i pojechał. Generalnie pociąg też nie dociera do samej Albufeiry tylko gdzieś-tam i stamtąd też by trzeba było brać taksówkę. Jego plan był zatem bez sensu. Zobaczyliśmy jakieś busy, więc zaczęliśmy pytać o te do Albufeiry, ale mieliśmy wrażenie, że ludzie nas tylko spławiają. Dobrze, że chociaż mówili po angielsku. Znaleźliśmy wreszcie nasz autobus, kupiliśmy bilety i pojechaliśmy.  Jechaliśmy około 1,5 godziny. Po całym dniu na lotniskach i w samolotach, 3 godzinach snu i potwornym bólu zatok marzyłam o tym, żeby wrócić do domu&#8230;</p>
<h3>Faro &#8211;&gt; Albufeira</h3>
<p>Przez całą drogę przejechaliśmy chyba przez 40 rond! Dwóch kierowców rozmawiało między sobą. Portugalski na pierwszy rzut ucha brzmi trochę jak rosyjski.Po drodze widoki robiły się coraz ciekawsze &#8211; każda następna miejscowość była jeszcze piękniejsza. Przejechaliśmy przez całą Albufeirę i dojechaliśmy do dworca. Stamtąd mieliśmy wziąć taksówkę i dojechać do Old Town pod Granfinusa, gdzie czekała na nas Aga, koleżanka Olki. Wysiedliśmy na dworcu i nie było tam żadnej, ale to ŻADNEJ taksówki. Bolała mnie głowa i oboje byliśmy już u kresu sił&#8230; czemu ona nam kazała tu wysiąść? Poszliśmy kupić wodę i ekspedientka nam powiedziała, że to niemożliwe, że nie ma tam taksówek i że na pewno zaraz jakaś się pojawi. Kolejka była taka, że czekaliśmy 40 minut. W Portugalii nie praktykuje się zamawiania taksówek przez telefon. Taksówka kosztowała już znacznie mniej, bagaże €1,60, droga nie pamiętam nawet.. W Old Town pod Granfinusem czekała Agnieszka, która zaprowadziła nas do mieszkania. Ten krótki spacer wynagrodził mi wszystko. Kręte, brukowe, wąskie uliczki prowadzące w górę tylko po to, żeby zaraz opaść, schodki, białe kamieniczki zaadaptowane głównie pod bary i restauracje, widok z góry na piaszczystą plażę i otaczające ją skały, przeurocze mieszkanko. Wszystko to wyglądało bajecznie.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/albufeira-i-liverpool/18.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic2678]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2678__500x375_18.jpg" alt="18" title="18" />
</a>

<p>W mieszkaniu czekał na nas list powitalny.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/albufeira-i-liverpool/20.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic2680]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2680__500x375_20.jpg" alt="20" title="20" />
</a>

<blockquote><p>Hej Sis (i Szwagrze)! Sporo czasu zajęło mi znalezienie tej boskiej papeterii, ale skoro juz ją mam to: WITAJCIE W ALBUFEIRZE!!!!</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Parę spraw organizacyjnych:</p>
<p>1) Portugalia ma chujową kanalizację (jak Grecja), więc NIESTETY tutaj też się wyrzuca papier toaletowy do kosza &#8211; wiem, że to obrzydliwe, ale jak zapchamy kibel, to się nie wypłacę, więc potraktujecie sprawę poważnie :-)</p>
<p>2) Będziecie spać w pokoju &#8211; tak będzie lepiej dla Szwedki, ja zostanę na kanapie.</p>
<p>3) na łóżku macie ręczniki &#8211; te z motywem kocich wymiocin miały być na plażę, ale jak je sobie wybrz[???], to już Wasza sprawa</p>
<p>4) Jedzenie -&gt; w lodówce i w półkach jest trochę żarcia, więc jak macie ochotę gotować, to feel free. Jakbyście mieli ochotę jednak wyjść, to polecam Chińczyka albo pizzerię tę blisko domu (patrz mapa poniżej).</p></blockquote>
<p>Humory nam się nieco poprawiły. Zostawiliśmy rzeczy i poszliśmy do baru JC, w którym pracowała Ola. Zjedliśmy coś, napiliśmy się lokalnego piwa, pogadaliśmy i wróciliśmy do domu padnięci jak muchy.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/albufeira-i-liverpool/21.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic2681]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2681__500x375_21.jpg" alt="21" title="21" />
</a>

<h3>Plażowanie</h3>
<p>Wstaliśmy ok 11. Wychodząc z domu zauważyłam element wystroju, który przypominał mi dom;-)</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/albufeira-i-liverpool/22.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic2682]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2682__500x375_22.jpg" alt="22" title="22" />
</a>

<p>Oprócz tego musicie wiedzieć, że nasze mieszkanie (w rzeczywistości mieszkanie Oli) znajdowało się jakieś 40 m od oceanu w linii prostej i na oko jakieś 300 metrów wyżej ;) Od centrum szło się tam w górę po schodach. Samochody, które chciały zaparkować w tamtym miejscu musiały podjechać z innej strony pod górę, a następnie zjechać do tego miejsca trochę. Zaparkowane samochody przyprawiały mnie o dreszcze. Ulica prowadząca w dół, z prawej skarpa i widok na morze (w sensie ocean!), z lewej jakieś stare kamienice i nie za bardzo jest gdzie zjechać. Na styk mieszczą się tam MOŻE 2 samochody. Dojeżdżasz do placyku a tam często gęsto samochody zaparkowane na milimetry i brak przejazdu. Zastanawiam się co wtedy? Ale na serio &#8211; mogłabym tam zamieszkać!</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/albufeira-i-liverpool/25.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic2685]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2685__500x375_25.jpg" alt="25" title="25" />
</a>

<p>Kupiliśmy jeszcze kilka rzeczy, których nie opłacało nam się przewozić i Ola zabrała nas do małej restauracyjki, w której raczej żywili się Portugalczycy. Za niewielkie pieniądze (rachunek ok €22 / 3 osoby) zjedliśmy zupkę fasolową z makaronem, mięskiem, kapustą, marchewką i innymi warzywkami, kanapki ze stekiem i jakieś mięsko z makaronem. Do tego była oczywiście Sangria, a jako przystawkę podali nam pastę z tuńczyka z cebulą i zielone oliwki. Te oliwki tutaj są pyszne! Taka portugalska wersja smalcu z ogórkami :-)) i mają normalny, pyszny chleb &#8211; jak w Polsce. Kanapka z mięsem to była pajda chleba i mięso oraz chipsy! Dowiedziałam się przy okazji, że w Portugalii reklamy chipsów dotyczą raczej dodatków do obiadów, a nie jak u nas przekąsek do piwa i imprez &#8211; są też mniej doprawiane. Aha &#8211; gdyby ktoś nie wiedział, Sangrię przygotowuje się z wina białego lub czerwonego (nie, nie jest to wino o nazwie Sangria :) ), likierów, owoców i lodu. Niektórzy dodają do niego np. sprite itp. W ten sposób wychodzi MEGA-pyszne, orzeźwiające winko.</p>
<p>Po śniadaniu poszliśmy na plażę. Pod górę&#8230;  z górki&#8230; pod górę&#8230; z górki&#8230; I całe otoczenie wygląda jak z bajki.</p>
<p>Po drodze widzieliśmy uliczną wystawę rzeźb z piasku. To, co oni robili z tym piaskiem jest niesamowite!!! Prawdopodobnie piasek był mieszany z pianką od włosów albo lakierem a dopiero z tych &#8222;kopczyków&#8221; rzeźbiono normalnie dłutem.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/albufeira-i-liverpool/33.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic2696]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2696__500x375_33.jpg" alt="33" title="33" />
</a>

<p>Dowiedzieliśmy się, że miasto wydało jakieś 5 milionów euro na poszerzenie plaży. Nawieźli piasku głębinowego&#8230; Przez to na plaży było multum wielkich, różnorodnych muszli wielkości moich pięści. Pierwszego dnia zbierałam cały dzień&#8230;  A w ryanairze tylko 10kg podręcznego ;(</p>
<p>Rozłożyliśmy się niedaleko jakiegoś starego molo. Ogólnie, ta część miasta określana jest jako Baixa (czyt. Bajsza), czyli w wolnym tłumaczeniu coś na dole. Ludzie posługiwali się tym terminem zupełnie tak, jak u nas funkcjonuje np. sformułowanie &#8222;centrum&#8221;. Z plaży widać było śliczne skałki obsadzone śnieżnobiałymi domkami. Z Baixy można było tam wejść lub wjechać w jednym miejscu ruchomymi schodami, w drugim przeszkloną windą, choć ona podobno nie działała (w sumie to tego nie sprawdziliśmy).</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/albufeira-i-liverpool/47.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic2711]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2711__500x375_47.jpg" alt="47 Albufeira" title="47 Albufeira" />
</a>

<p>Na plaży oficjalnie poznaliśmy też Josephine &#8211; Szwedkę, która mieszkała i pracowała z Olą. Później dołączył do nas Portugalczyk Nuno z córką Bruną i mogliśmy go podpytać o Portugalskie zwyczaje. Pod koniec dnia plaża robiła się coraz węższa &#8211; fale zaczęły sięgać bliżej i bliżej, aż w końcu zamoczyły nam ręczniki. Po plażowaniu poszliśmy razem do znajomych Nuna na obiad. Mają uroczą restaurację <em>Tunel </em>na schodkach tuż przy przejściu na plażę przez tunel wyryty w skale. Domyślam się, że <em>Tunel </em>w języku polskim i portugalskim znaczą to samo.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/albufeira-i-liverpool/48.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic2712]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2712__500x375_48.jpg" alt="48 Albufeira" title="48 Albufeira" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/albufeira-i-liverpool/49.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic2713]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2713__500x375_49.jpg" alt="49 Albufeira" title="49 Albufeira" />
</a>

<p>Podają tam Portugalski specjał &#8211; grillowane sardynki. Są one sporo większe od tych, które można zjeść w Polsce. Mimo wszystko Nuno skwitował, że to niestety nie sezon na sardynki, że zwykle są większe a to ten tłuszcz decyduje o ich wyjątkowym smaku. Ja wzięłam tuńczyka w pomidorach, papryce i cebuli z ziemniakami. Przynieśli coś w stylu gulaszu, z tym, że tuńczyk był w całości. Ola, Nuno i Bruna wzięli cataplanas, kolejną typową dla Portugalii potrawę w metalowym garnku-jak-wok-z-przykrywką.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/albufeira-i-liverpool/50.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic2715]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2715__500x375_50.jpg" alt="50 Albufeira" title="50 Albufeira" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/albufeira-i-liverpool/51.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic2716]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2716__500x375_51.jpg" alt="51 Albufeira" title="51 Albufeira" />
</a>

<p>To ryby i owoce morza duszone w pomidorowym sosie. Na przystawki poszły znane nam już z dnia poprzedniego oliwki z chlebkiem oraz melon z szynką. Do tego oczywiście Sangria. Ola się spieszyła do pracy, więc wyszła wcześniej, a my poszliśmy jeszcze na taras widokowy i główny rynek w Old Town tam, tak jak być powinno w takim miejscu można było spotkać ulicznych artystów. (W tym momencie poczułam ostre pieczenie pleców i uświadomiłam sobie, że zapomniałam ich posmarować kremem). Kręciło się tu całkiem sporo ludzi i było naprawdę miło.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/albufeira-i-liverpool/53.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic2718]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2718__500x375_53.jpg" alt="53 Albufeira" title="53 Albufeira" />
</a>

<p>Po zerwaniu liścia z drzewa posadzonego jak nasze kasztany okazało się, że trzymam w ręce liść laurowy (w innym miejscu w doniczce rosły sobie pomidory tak, jak nasze bratki &#8211; dla ozdoby :) ). Wstąpiliśmy jeszcze do JC &#8211; baru, w którym pracowały Ola, Aga i Szwedka. Nie zostaliśmy jednak długo, bo oboje cierpieliśmy okrutnie z powodu oparzeń słonecznych. Poszliśmy wcześnie spać.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/albufeira-i-liverpool/57.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic2722]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2722__500x375_57.jpg" alt="57 Albufeira" title="57 Albufeira" />
</a>

<h3>Rajska plaża</h3>
<p>Ten dzień rozpoczęliśmy od English Breakfast w Granfinusie. Później dołączyła do nas Ola i zaproponowała wycieczkę na bardziej odosobnioną plażę.Wstąpiliśmy jeszcze po matę, która przydała mi się w czasie drogi do osłaniania pleców.</p>
<p>- Obrigada? &#8211; czyli &#8222;dziękuję&#8221; po portugalsku, spytał Paweł wychodząc ze sklepu<br />
- Tak. &#8211; odpowiedziała Ola. Zadawaliśmy jej to pytanie dość często, bo jakoś za cholerę nie mogliśmy zapamiętać &#8211; po hiszpańsku jest gracias, a przecież hiszpański i portugalski są prawie identyczne&#8230; ale właśnie te różnice językowe, których turyści nie potrafili przyswoić najbardziej drażniły Portugalczyków.<br />
- A jak jest &#8222;cześć&#8221;? &#8211; dopytywał Paweł<br />
- Ola.<br />
- Ha! Jeszcze się trochę zjaram na czerwono i będę mógł udawać lokalasa! ;)</p>
<p>Szliśmy spory kawałek plażą, weszliśmy na skałki i tam już widzieliśmy śliczną, długą na ok 200 metrów piaszczystą plażę, całkowicie otoczoną skałkami. Nie było tam zbyt dużo osób i  najcudowniejsze było to, że był tam pub z piwem:)</p>
<p>Przy okazji mewy, która pojawiła się na tej plaży dowiedzieliśmy się, że w Portugalii jest ogólnie znana prawda &#8211; jeśli mewy siadają na piasku, to będzie padać. Uznaliśmy, że jedna mewa deszczu nie czyni. Szczególnie, że niebo było totalnie bezchmurne. Mieliśmy oczywiście rację.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/albufeira-i-liverpool/63.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic2729]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2729__500x375_63.jpg" alt="63 Albufeira" title="63 Albufeira" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/albufeira-i-liverpool/65.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic2731]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2731__500x375_65.jpg" alt="65 Albufeira" title="65 Albufeira" />
</a>

<p>Ponieważ drugi dzień plażowania (raczej siedzenia w cieniu parasola) dał nam się mocno we znaki, Paweł zaproponował, żebyśmy wrócili taksówką. hehehehe, to był kiepski plan. Szliśmy długo pod górkę i myślę, że taką samą drogę musielibyśmy przejść przez plażę do domu. W Portugalii nie istnieje praktycznie system zamawiania taksówek na telefon. A jak już się zamawia, to &#8211; zdaniem Oli &#8211; dyspozytorka pyta gdzie to jest, nawet jeśli jest to jeden z dwóch najbardziej charakterystycznych punktów w mieście. Z tym przeświadczeniem poszliśmy w stronę postoju taksówek. Dodatkowo &#8211; wszyscy taksówkarze w Portugalii mają zamknięte lewe tylne drzwi od środka. Po co? Żeby pijani turyści z Wielkiej Brytanii nie wpadli na pomysł otworzenia tych drzwi wprost na jadący samochód tylko dlatego, że w UK jest ruch lewostronny i się zapomnieli. Obiado-Kolację zjedliśmy w Steak House El Rancho. Bardzo dobrze wyglądająca restauracja tuż przy plaży &#8211; więc widoki niezłe!</p>
<p>Ola zamówiła steka, Paweł &#8211; obserwując sąsiednie stoliki &#8211; Kebab, a ja steka na kamieniu. Jakie było moje zdziwienie jak mi kelnerka przyniosła surowe mięso&#8230; &#8211; ja to zamówiłam? :)</p>
<p>Po chwili dostałam rozgrzany &#8222;do czerwoności&#8221; (gwoli ścisłości był raczej czarny :) ) kamień i smarując mięsko masłem ziołowym, przyprawiając pieprzem i solą mogłam sobie go przyrządzić według własnego upodobania. MMMMMMM!!!!! (z wrażenia zdjęć nie ma, więc uchwyciliśmy tylko &#8222;kebaba&#8221; sąsiadów ;) ).</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/albufeira-i-liverpool/77.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic2744]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2744__500x375_77.jpg" alt="77 Albufeira" title="77 Albufeira" />
</a>

<p>Wróciliśmy do domu i Ola poszła do pracy, a my się relaksowaliśmy i leczyliśmy oparzenia. Wieczorem, gdy wyszliśmy, zerwał się duży wiatr i zrobiło się przez to naprawdę chłodno. Przyjemnie-chłodno, choć lekko zimno. Zrobiliśmy sobie krótki spacer i standardowo udaliśmy się do JC.</p>
<h3><strong>Back to the past ;)</strong></h3>
<p>Następnego dnia pomaszerowaliśmy bez śniadania do taksówki. Oczywiście w górę, w górę i jeszcze raz w górę &#8211; ale tam jest postój taksówek, więc na 100% będzie. Choć spacer trwał może 5 minut, to gorąc nas wykończył. Nigdzie cienia. Na postoju taksówek (wyglądającym jak przystanek autobusowy), czekało już małżeństwo z dzieckiem. Taksówek ani śladu. Spytaliśmy, czy długo czekają. No, już z 5 minut. Poczekaliśmy z nimi jeszcze z 10 minut zanim pojawiła się jedna taksówka. O, jest jakaś, to za chwilę gość da komunikat na radio i będzie następna &#8211; można by pomyśleć, ale niee.. nie w Albufeirze. Czekaliśmy na swoją 15-20 minut. W taksówce zobaczyliśmy, że na zewnątrz jest ok 37,5 stopnia&#8230; ale gorąc.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/albufeira-i-liverpool/91.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic2760]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2760__500x375_91.jpg" alt="91 Albufeira" title="91 Albufeira" />
</a>

<p>Dojechaliśmy do miejsca,w którym mieszkał Nuno i stamtąd pojechaliśmy już nieco schodzoną corsą. Nuno mieszkał w takim miejscu. Stamtąd pojechaliśmy na śniadanko na &#8211; podobno najlepsze w okolicy &#8211; Bifany. Bifana to bułka z cienko pokrojoną i usmażoną wieprzowinką. Bifanę podano nam z piri-piri. Piri-piri to rodzaj papryczek, z których przygotowany jej sos, coś na kształt tabasco. Tyle, że tabasco jest przygotowywane z różnych ostrych papryczek, a piri-piri to jeden z gatunków. Tutaj piri-piri były drobno posiekane i zalane oliwą z oliwek. Swoją drogą, jednym z flagowych dań Portugalii jest kurczak marynowany w  piri-piri.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/albufeira-i-liverpool/92.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic2761]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2761__500x375_92.jpg" alt="92 Albufeira" title="92 Albufeira" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/albufeira-i-liverpool/93.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic2762]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2762__500x375_93.jpg" alt="93 Albufeira" title="93 Albufeira" />
</a>

<p>Po śniadaniu ruszyliśmy na wycieczkę w poszukiwaniu typowej portugalskiej wioski. No dobrze, właściwie niczego nie szukaliśmy, po prostu wozili nas w dziwne miejsca i mówili, że tam polecają wszyscy jechać :)</p>
<p>Droga wiodła właściwie przez same wioski. U nas typowe wioski to kilka domów BLISKO siebie i idące wgłąb hektary pól. Tutaj domy stoją raczej samotnie. Wiele z domów ma jakąś swoją nazwę, np.Dom nad oceanem, mały domek itp. Droga z pomarańczowego piachu prowadziła przez pola na których rosły drzewa pomarańczy, granatów, oliwek i innych.</p>
<p>Po drodze zahaczyliśmy o lokalną atrakcję turystyczną w postaci źródeł i powstałej na niej pralni ręcznej. Myśleliśmy, że to taki zabytek/ciekawostka i jakież było wówczas nasze zdziwienie, gdy zobaczyliśmy Portugalkę spełniającą swój domowy obowiązek.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/albufeira-i-liverpool/101.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic2603]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2603__500x375_101.jpg" alt="101" title="101" />
</a>

<h3><strong>Arabski Zamek</strong></h3>
<p>Droga pod górę prowadziła do ruin zamku arabskiego. Jeśli chcemy powiedzieć w skrócie, to historię Portugalii można streścić w trzech najważniejszych datach. <strong>W 711 r</strong>. na chrześcijańskich Gotów napadło wojsko Maurów z Afryki. Panowanie arabów trwało 500 lat i w tym czasie Półwysep Iberyjski znajdował się pod wpływem arabsko-berberyjskiej kultury &#8211; szczególnie w południowych rejonach (Północ stale się burzyła) &#8211; dzięki temu powstało wiele miast. Rejon Algarve (w którym byliśmy) nazywano wówczas al-Gharb i wpływy kultury arabskiej nie są tu aż tak widoczne jak w innych częściach półwyspu &#8211; szczególnie miast Andaluzyjskich (Hiszpania). Nie zachowało się tu zbyt wiele arabskich budowli, szczególnie z powodu trzęsienia ziemi w 1755 r. Najbardziej widocznym elementem są białe wioski z niskimi, kwadratowymi domkami. Tak właśnie opisałabym dzielnicę, w której mieszkaliśmy.</p>
<p><strong>W 1249 roku</strong> zakończyła się Rekonkwista (powstanie chrześcijan przeciwko Muzułmanom).</p>
<p>Trzecią ważną dla Portugalii datą była podróż Vasco Da Gamy do Indii (<strong>w 1498 roku</strong>). W tym czasie z Portugalii startowało wiele wypraw dalekomorskich &#8211; właśnie z Algarve. Wyprawy wyruszały z portu w Lagos, gdzie ładowano towary, które wymieniano w Zachodniej Afryce na niewolników, złoto i kość słoniową. Taki handel przyczynił się do rozkwitu kraju.</p>
<p>Wracając jednak do czasów teraźniejszych&#8230;. Wjechaliśmy na dość pokaźną górę, skąd rozciągały się nie lada widoki. Przed naszymi oczami stał jakiś niezidentyfikowany obiekt-ruina. Bez łał &#8211; za to widoki z góry &#8211; zachwycające.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/albufeira-i-liverpool/109.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic2611]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2611__500x375_109.jpg" alt="109" title="109" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/albufeira-i-liverpool/114.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic2617]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2617__500x375_114.jpg" alt="114" title="114" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/albufeira-i-liverpool/115.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic2618]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2618__500x375_115.jpg" alt="115" title="115" />
</a>

<p>Z niewiadomych powodów nie mogliśmy dostać się do środka (brama była zamknięta), więc okrążyliśmy zamek ze wszystkich stron i wdrapując się na mury obejrzeliśmy sobie środek. Na zewnątrz rosły oliwki na dziko.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/albufeira-i-liverpool/117.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic2620]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2620__500x375_117.jpg" alt="117" title="117" />
</a>

<p>Ruszyliśmy dalej. Z góry było widać rzekę, więc ruszyliśmy w tamtą stronę, by się czegoś napić i odsapnąć. Okazało się jednak, że miejsce, które kiedyś było ogólnie dostępne i urządzane tam były różne imprezy (festyny? ;) ) aktualnie jest terenem prywatnym, więc tylko przeszliśmy się przez coś w stylu mini-tamy (może to jakiś system nawadniający?) i zawróciliśmy w poszukiwaniu wody. Po drodze przejeżdżaliśmy przez miejscowość Czyściec (<em>Purgatorio</em>), więc czuję, że mam już to za sobą;-)</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/albufeira-i-liverpool/121.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic2625]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2625__500x375_121.jpg" alt="121" title="121" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/albufeira-i-liverpool/124.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic2628]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2628__500x375_124.jpg" alt="124" title="124" />
</a>

<p>Pojechaliśmy do miejsca, gdzie ów jeziorko kształtuje naturalny basen&#8230; (dziwny naturalny basen z murowanymi ścianami, ale może chodziło o to, że zrobili tam coś takiego &#8230; ;) ). Było tam baaaaaaardzo ładnie. Zbocza gór były oblepione niewielkimi murkami. To dawne winnice. Dowiedzieliśmy się, że te rejony &#8211; niegdyś znane z produkcji wina &#8211; teraz ze między innymi względu na wysokie ceny wody w Algarve wycofały się z interesu i większość Portugalskiego wina produkowana jest na północy, gdzie choć słońce świeci słabiej, to też mniej trzeba nawadniać teren.</p>
<p>Później przejechaliśmy przez polecaną typową-portugalską-wioskę na zasadzie &#8222;jesteśmy w typowej portugalskiej wiosce &#8230; i już nie jesteśmy :)&#8221;. Zdążyłam jednak pstryknąć parę fotek z tej &#8222;japońskiej&#8221; wycieczki;)</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/albufeira-i-liverpool/129.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic2633]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2633__500x375_129.jpg" alt="129" title="129" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/albufeira-i-liverpool/135.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic2640]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2640__500x375_135.jpg" alt="135" title="135" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/albufeira-i-liverpool/136.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic2641]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2641__500x375_136.jpg" alt="136" title="136" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/albufeira-i-liverpool/137.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic2642]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2642__500x375_137.jpg" alt="137" title="137" />
</a>

<p>Wróciliśmy do domu. Ola dzisiaj miała dzień wolny, więc na spokojnie wzięliśmy prysznic i odpoczęliśmy. Następnie udaliśmy się do restauracji Ruina, tuż obok domu &#8211; od początku zakładaliśmy, że skoro to jedna z najlepszych restauracji w Albufeirze, to trzeba się tam udać. Szczególnie, że z tarasu był tam niezły widok na plażę. Kelner przywitał nas tekstem &#8222;tam na tablicy macie menu&#8221;. Menu było wyłącznie w języku portugalskim, więc się wkurzyliśmy i wyszliśmy. ;)</p>
<p>Z tego względu mam tylko jedno zdjęcie z tarasu widokowego w Ruinie &#8211; mina Oli, gdy dowiaduje się, że nie ma drukowanego menu. ;-)</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/albufeira-i-liverpool/143.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic2649]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2649__500x375_143.jpg" alt="143" title="143" />
</a>

<p>Poszliśmy do całkiem losowej restauracji przy plaży &#8211; Luisiana. Jedzenie względne, ale nasłuchałam się narzekań jak jest parszywe, więc zapewne to kwestia gustu i wrażliwości smakowej. Następnie poszliśmy do baru przy plaży i na plaży. Część znajdująca się na plaży była wyposażona w dywany. Na dywanach stały plastikowe stoliki i pufy wypełnione styropianowymi kulkami. cała ta część oddzielona była od reszty plaży zmyślnymi lampionami w postaci torebki papierowej/śniadaniowej do której wsypano trochę piasku i wrzucono palący się podgrzewacz. A efekt niesamowity!</p>
<p>Siedzieliśmy tam aż zostaliśmy sami i uznaliśmy, że nie ma co trzymać chłopaków. Poszliśmy zajrzeć do JC przywitać Agę i Jo, a później poszliśmy na dobitki Karaoke &#8211; mieli OGROMNĄ listę piosenek. Do domu wróciliśmy koło 4:00.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/albufeira-i-liverpool/146.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic2652]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2652__500x375_146.jpg" alt="146" title="146" />
</a>

<h3><strong>Pobudka!</strong></h3>
<p>Wstaliśmy koło 8:30 na kacu. Wciągnęliśmy pycha kanapki z kurczakiem i pojechaliśmy na lotnisko. Tym razem pożyczonym o Nuna samochodem, więc poszło gładko i bez stresu. Miałam nadzieję wyspać się w samolocie do Liverpoolu. Obok nas siedziała rodzinka z małym szkrabem&#8230;</p>
<p>- Mum, Mum&#8230; mommy&#8230; mommy&#8230; mommy&#8230; &#8211; niczym Stewie z Family Guy:</p>
<p><iframe width="620" height="465" src="http://www.youtube.com/embed/cNkp4QF3we8?feature=oembed" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
<p>Słuchałam tego przez większość drogi na zmianę z płaczem. Można by pomyśleć &#8211; ale rozpieszczony bachor.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/albufeira-i-liverpool/148.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic2654]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2654__500x375_148.jpg" alt="148 Albufeira" title="148 Albufeira" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/albufeira-i-liverpool/162.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic2670]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2670__500x375_162.jpg" alt="162" title="162" />
</a>

<p>Z drugiej jednak strony jak można oczekiwać, że takie małe dziecko będzie siedzieć bez ruchu przez 2 godziny nie mając żadnego zajęcia? No to dostał zajęcie -  jakieś nintendo czy coś takiego od siostry i po godzinie był już spokój.</p>
<p>Wylądowaliśmy w Liverpoolu. Od razu przebraliśmy się w długie spodnie i bluzy. Matko jak zimno!! Pierwsza osoba jeszcze na lotnisku okazała się oczywiście &#8211; Polakiem :) Spytaliśmy go co moglibyśmy zwiedzić przez 5 godzin ale skwitował, że nigdzie nie zdążymy pojechać, bo przecież w Liverpoolu nic nie ma ;)</p>
<p>Przespacerowaliśmy się po Liverpoolu i mimo, że temperatura była chyba ze 2 razy niższa, to jednak było tam bardzo klimatycznie dla kogoś, kto właściwie nigdy nie był w Anglii poza terminalami lotniska. Wszystkie budynki zachowane w tym samym stylu. Poszliśmy zjeść w maku (bo tam był internet ;) ) a później przespacerowaliśmy się nad ocean. I pomyśleć, że to ten sam ocean co w Portugalii, tylko dużo, dużo bardziej zimny&#8230;Po powrotnej drodze wizzairem do Katowic miałam tylko jedną myśl &#8211; nienawidzę dzieci w samolocie!! Jak można takie małe szkraby brać do samolotu gdzie ryczą i kwiczą przez całą drogę? Znów się nie wyspałam. W Katowicach mieliśmy nieudane lądowanie &#8211; jakkolwiek to zabrzmi &#8211; 200 metrów nad ziemią pilot się rozmyślił i ponowił podejście. Była już prawie pierwsza w nocy, gdy wracaliśmy do Częstochowy. Pogoda znów była średnia. Już tęskniłam za tym upałem i poparzeniami słonecznymi.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/albufeira-i-liverpool/150.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic2657]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2657__500x375_150.jpg" alt="150" title="150" />
</a>


<div class="ngg-albumoverview">		

	<!-- List of galleries -->
		
	<div class="ngg-album-compact">
		<div class="ngg-album-compactbox">
			<div class="ngg-album-link">
				<a class="Link" href="http://www.wcalyswiat.pl/zdjecia/albufeira-i-liverpool">
					<img class="Thumb" alt="Albufeira i Liverpool" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/albufeira-i-liverpool/thumbs/thumbs_63.jpg"/>
				</a>
			</div>
		</div>
		<h4><a class="ngg-album-desc" title="Albufeira i Liverpool" href="http://www.wcalyswiat.pl/zdjecia/albufeira-i-liverpool" >Albufeira i Liverpool</a></h4>
				<p><strong>169</strong> Zdjęcia</p>
			</div>

 	 	
	<!-- Pagination -->
 	<div class="ngg-clear"></div>
</div>


<div style="height:33px;" class="really_simple_share robots-nocontent snap_nopreview"><div class="really_simple_share_facebook_like" style="width:100px;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fwww.wcalyswiat.pl%2Frelacje%2Feuropa%2Fportugalia%2Falbufeira.html&amp;layout=button_count&amp;show_faces=false&amp;width=&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;send=false&amp;height=27" 
						scrolling="no" frameborder="0" style="border:none; overflow:hidden; width:px; height:27px;" allowTransparency="true"></iframe></div><div class="really_simple_share_google1" style="width:100px;"><div class="g-plusone" data-size="medium" data-href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/europa/portugalia/albufeira.html" ></div></div><div class="really_simple_share_facebook" style="width:100px;"><a name="fb_share" type="button_count" href="http://www.facebook.com/sharer.php" share_url="www.wcalyswiat.pl/relacje/europa/portugalia/albufeira.html">Share</a></div></div>
		<div style="clear:both;"></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wcalyswiat.pl/relacje/europa/portugalia/albufeira.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Weekend w Mediolanie</title>
		<link>http://www.wcalyswiat.pl/relacje/europa/weekend-w-mediolanie.html?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=weekend-w-mediolanie</link>
		<comments>http://www.wcalyswiat.pl/relacje/europa/weekend-w-mediolanie.html#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 16 May 2011 15:37:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>FK</dc:creator>
				<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Włochy]]></category>
		<category><![CDATA[co warto zobaczyć w mediolanie]]></category>
		<category><![CDATA[malpensa]]></category>
		<category><![CDATA[mediolan]]></category>
		<category><![CDATA[milano]]></category>
		<category><![CDATA[tanie loty do mediolanu]]></category>
		<category><![CDATA[wycieczki do mediolanu]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wcalyswiat.pl/?p=42</guid>
		<description><![CDATA[<a href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/europa/weekend-w-mediolanie.html" title="Weekend w Mediolanie"></a>Trzeba przyznać, że opinie, które czyta się o Mediolanie mają w sobie wiele prawdy. Jeśli chcesz poznać klimat Włoch lepiej zapewne zwiedzić Bergamo tuż obok. Tak się jednak składa, że to był mój siódmy raz we Włoszech i cieszę się, &#8230;<p class="read-more"><a href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/europa/weekend-w-mediolanie.html">Czytaj więcej &#187;</a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<a href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/europa/weekend-w-mediolanie.html" title="Weekend w Mediolanie"></a><p><a href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/europa/weekend-w-mediolanie.html"><img class="alignleft size-medium wp-image-1171" title="duomo" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/uploads/2011/05/duomo-300x300.jpg" alt="" width="257" height="257" /></a>Trzeba przyznać, że opinie, które czyta się o Mediolanie mają w sobie wiele prawdy. Jeśli chcesz poznać klimat Włoch lepiej zapewne zwiedzić Bergamo tuż obok. Tak się jednak składa, że to był mój siódmy raz we Włoszech i cieszę się, że był wyjątkowy, a nie w kółko &#8211; Werona, Wenecja, Rzym, a do tego wypad szopingowy do San Marino i plażowanie w Rimini lub Biblione. Mediolan to faktycznie inne oblicze Włoch.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span id="more-42"></span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Logistyka lotniskowa ;)</strong></p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/weekend-w-mediolanie/002-mapa.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic1155]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1155__500x375_002-mapa.jpg" alt="002-mapa" title="002-mapa" />
</a>

<p>Byliśmy w Malpensie około 11, dość długo próbowaliśmy się odnaleźć na lotnisku &#8211; te strzałki mają jakieś dziwne!:)</p>
<p>Znalazłam tam jakąś mapę &#8211; sklepów jakiegoś BOGGI czy czegoś, ale na szczęście była całkiem sensowna więc można było z niej swobodnie korzystać. Do Mediolanu mieliśmy w planach jechać pociągiem, który podobno miał kosztować jakieś grosze, a kosztował 7 eurasów. Podeszliśmy do automatu z napisem &#8222;Fast Ticket&#8221;, oczywiście bez gotówki ;-) Ten ich szybki system zawieszał się non stop (przynajmniej w angielskiej wersji) a czasem miał tylko włoską wersję;-) Gdy już udało nam się z nim porozumieć i przyszło do płacenia, to zauważyliśmy, że przyjmuje tylko gotówkę :))) zniechęceni poszliśmy szukać autobusu. Po drodze zauważyliśmy, że mają tam wypożyczalnię samochodów za 9,90 Eurasa za dzień, co by nam się okrutnie kalkulowało i dało jakąś większą swobodę &#8211; szczególnie, że Paweł chciał zwiedzać Bergamo, ja Mediolan, a mieliśmy na to niecałe 2 dni&#8230; Okazało się jednak, że nie mają wolnych samochodów, więc kłopot z głowy :P</p>
<p>Nie pamiętam już dlaczego wróciliśmy do pomysłu Train Ticket &#8211; tym razem wypłaciłam kasę z bankomatu więc mogliśmy zaszaleć :D &#8230; i nie pamiętam co tym razem w tym biletomacie nas zniechęciło&#8230;. jednym, drugim i trzecim :)</p>
<p>Spojrzeliśmy po chwili, że tuż za biletomatami są drzwi, które prowadzą do prawdziwych kas, z prawdziwymi ludźmi i bez prawdziwych kolejek:-) w 30 sekund ogarnęliśmy bilety i jeszcze nas Pani poinformowała który peron :) A bilety były o €0,50 TAŃSZE! Cudownie! To się  nazywa <strong>FAST TICKET</strong>!</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Wsiedliśmy do pociągu i zauważyłam kasownik, taki biletowy, więc skwitowałam, że chyba trzeba je skasować (szczególnie, że mają strzałki z napisem, który można było sobie wyobrazić jako &#8222;skasuj z tej strony&#8221;). Niestety bilet się nie chciał skasować i przystresowaliśmy się, że jak będzie kontrola, to będzie się trzeba tłumaczyć. Okazało się później,  że przychodzi Pan konduktor i go przedziurkowuje :-))))))))</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/weekend-w-mediolanie/pkp.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic1151]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1151__500x375_pkp.jpg" alt="pkp" title="pkp" />
</a>

<p>Wysiedliśmy na dużym zabytkowym dworcu w Mediolanie. (Wow!) Pognaliśmy do Hotelu, który był niedaleko. Odsapnęliśmy i uznaliśmy, że najwyższy czas na obiad. Cel? Prawdziwa Włoska Pizza.</p>
<p><strong>Prawdziwa Włoska Pizza</strong></p>
<p>Było chyba koło godziny 14, jak wyszliśmy w poszukiwaniu włoskich smaków. W pobliżu hotelu było parę knajpek, ale to były raczej fast foody, a naszym celem była Ristorante a nie jakiś fast food :) Szliśmy zatem uliczkami i kręciliśmy nosem. Doszliśmy do jakiejś stacji Metra i stwierdziliśmy, że pojedziemy w ciemno i wysiądziemy gdzieś i to na pewno będzie dobre miejsce, z restauracją rodzinną, stolikami na zewnątrz i tym wspaniałym włoskim powietrzem.</p>
<p>Mieliśmy tu ciekawą przygodę :) ponieważ zostawiłam w pociągu okulary to postanowiłam sobie kupić jakieś po taniości. Sklepik w metrze wydał się idealnym miejscem :) Oglądałam okulary, a w tym czasie Paweł walczył w biletomatem.</p>
<p>Kobieta w kiosku była ucieszona, że ktoś coś u niej ogląda, ale od zakupu odwiodła mnie cena (€19,90) i dwucentymetrowa warstwa kurzu na okularach :D Poszłam więc do biletomatu i zastanawialiśmy się wspólnie jaki bilet nam najbardziej będzie odpowiadał. Padło na 24-godzinny z dowolną ilością przesiadek. Po chwili kobieta z kiosku pół-angielskim pół-włoskim zakomunikowała, że biletomat się popsuł i wskazała gdzieś palcem. Myśleliśmy, że jakiś inny biletomat, ale okazało się, że chciała nam je sprzedać :D &#8230; oczywiście biletomat działał :)</p>
<p>Gdzieś wysiedliśmy, gdzieś się przesiedliśmy a decyzje podejmowaliśmy na zasadzie &#8222;teraz idziemy za tą laską w różowym&#8221;, &#8222;a teraz za nim&#8221; ;)</p>
<p><strong>
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/weekend-w-mediolanie/luk.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic1142]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1142__500x375_luk.jpg" alt="luk" title="luk" />
</a>
<br />
</strong></p>
<p>Byliśmy już mocno głodni na jednym paskudnym crossain&#8217;cie w samolocie i postanowiliśmy pojechać autobusem i wysiąść, gdy zobaczymy potencjalne miejsce na restaurację. Zachęciły nas małe uliczki &#8222;takie włoskie&#8221; i z włoskimi flagami, więc wyparowaliśmy z autobusu za jakąś Azjatką. I tak trafiliśmy do China Town :)</p>
<p><strong>
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/weekend-w-mediolanie/idziemy-za-azjatka.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic1140]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1140__500x375_idziemy-za-azjatka.jpg" alt="idziemy-za-azjatka" title="idziemy-za-azjatka" />
</a>
<br />
</strong></p>
<p><strong>China Town </strong></p>
<p>No tak, nie ma jak szukać prawdziwej włoskiej pizzy w China Town :) stwierdziliśmy, że to pewnie jedna ulica ale im bardziej szliśmy wgłąb, tym bardziej chińska ta dzielnica się stawała&#8230;  Była oczywiście bardzo ładna, trafiliśmy na deptak -  sklepy, rowery, ale Ristorante jak nie było tak nie ma. Czasem azjatycką część tej części Mediolanu można było rozpoznać wyłącznie na podstawie Kanji na szyldach, w większości przypadków jednak patrzono na nas dziwnie i z politowaniem, jakbyśmy się zgubili mimo, że dość często przemykały tam całe rodziny rasy białej.</p>
<p>Postanowiliśmy wsiąść w tramwaj i pojechać znów gdzieś przed siebie. Wysiedliśmy widząc stoliki na zewnątrz i charakterystyczne Pizza Ristorante, których tak bardzo szukaliśmy. Wyglądało to jednak trochę jak opuszczone miasto.</p>
<p><strong>
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/weekend-w-mediolanie/chinatown.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic1127]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1127__500x375_chinatown.jpg" alt="chinatown" title="chinatown" />
</a>
<br />
</strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong>Opuszczone miasto</strong></p>
<p>Oczywiście przesadzam, bo miasto nie było ani opuszczone, ani opustoszałe, ale jednak KAŻDA restauracja, do której zmierzaliśmy okazywała się być zamknięta. A było ich tam całkiem sporo. A jak już jedna okazała się otwarta, to właściciel na migi i po włosku dawał nam znać, że mają zamknięte. Próbowałam go spytać czy to jakieś święto, ale nie bardzo mogliśmy się dogadać :-) Zaczęło do mnie docierać, że nawet w tak dużym, kosmopolitycznym mieście nadal obowiązuje Siesta, choć Paweł nie dowierzał :) (Siesta jest tylko w Hiszpanii!)</p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong>Siesta</strong></p>
<p>Zapomniałam o istnieniu siesty we Włoszech tylko dlatego, że siesta którą pamiętam oznaczała zamknięte WSZYSTKO. W tym czasie nie można było kupić nawet wody, obowiązywała siesta i już. Tu zamknięte były tylko restauracje. Postanowiliśmy więc wypić kawkę (i colę), zjeść croissanta (znów) i odsapnąć chwilę. Tam przemiły, mówiący po angielsku kelner potwierdził moje przypuszczenia (&#8222;We Włoszech wszystkie restauracje są czynne tylko do 15&#8230;. &#8230;. a później otwierają się dopiero koło 19&#8243;). Mieliśmy więc sporo czasu na zwiedzanie i podziwianie kunsztu włoskich kierowców :)</p>
<p><strong>
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/weekend-w-mediolanie/dziwne-skrzyzowanie.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic1139]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1139__500x375_dziwne-skrzyzowanie.jpg" alt="dziwne-skrzyzowanie" title="dziwne-skrzyzowanie" />
</a>
<br />
</strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong>Kunszt Włoskich Kierowców</strong>.</p>
<p>Parkowanie we Włoszech i w Hiszpanii to już chyba legenda. Poobijane samochody wyjeżdżają tylko dzięki uprzejmości kierowcy, który parkując z przodu i z tyłu pozostawił samochód bez ręcznego. Niestety nie udało nam się tego zaobserwować  :( faktycznie samochody parkowały wszędzie, stawały na środku drogi, na pasach, żeby kogoś wysadzić (w Wa-wie zostaliby strąbieni na amen!) i nikt z tego nie robił afery. Co ciekawe, zauważyliśmy jedno &#8222;puknięcie&#8221; &#8211; gość, mimo, że miał bardzo dużo miejsca z przodu podjechał do samochodu z tyłu aż do charakterystycznego &#8222;puknięcia&#8221; i dopiero odjechał odrobinę &#8211; jakby na tej podstawie, a nie na podstawie odległości widzianej w lusterkach, była tu mierzona odległość między samochodami.</p>
<p>Próbowaliśmy też odkryć inne prawidłowości specyficznego ruchu drogowego i pogmatwanych uliczek, jednak bezskutecznie. Wygląda jednak, że te prawidłowości istniały, bo ludzie jeździli jakimiś utartymi schematami :)</p>
<p>Dopiliśmy kawę i z przerażeniem odkryliśmy, że kawa we włoszech jest tańsza niż cola &#8211; za 0,33 zapłaciliśmy chyba 3,50 euro :-) za Latte Macchiato na LOTNISKU zapłaciłam €1,50.  (nigdy nie zamawiajcie Kawy prosząc o &#8222;Latte&#8221; we Włoszech &#8211; to na szczęście już wiedziałam :P ). Poszliśmy czy pojechaliśmy gdzieś dalej, stwierdzając, że do 19 mamy dość dużo czasu na zwiedzanie &#8211; trafiliśmy w końcu do jakichś dużych murów z wieżami. Pomyślałam, że to pewnie Castello Sforzesco, okazało się jednak, że to&#8230;</p>
<p><strong>Cimetro Monumentale</strong></p>
<p>Cimetro, Cimetro&#8230; wchodzimy na Cmentarz? Pomyśleliśmy&#8230; tak, to był cmentarz. ale nie jakiś-tam cmentarz. Tego się nie da opisać. Wyglądało jak pałac, a na dziedzińcu różnorodne kapliczki, statuetki i w końcu&#8230; &#8222;tradycyjne&#8221; nagrobki. Zaczynam rozumieć dlaczego ludzie chcą zwiedzać cmentarze. Najstarszy jaki udało mi się dojrzeć nagrobek był z 14xx roku. Przy wejściu na murze oraz w środku wielkiej budowli otaczającej cmentarz były urny, rozległe alejki żwirowe między nawet kilkumetrowej wysokości nagrobkami mieszczącymi całe włoskie familie przypominał raczej małe miasto.</p>
<blockquote><p><strong> <strong>historyczne</strong><strong> Wzmianki</strong></strong></p>
<p>Obecnie przeznaczony do chowania ważnych osobistości, został zaprojektowany i wykonany przez Carlo Maciachini w latach 1863 &#8211; 1866. Otwarty dla publiczności 1 stycznia 1867 miał na celu zastąpienie starych dzielnicowych cmentarzy mediolańskich. Cimitero Monumentale stał się cmentarzem burżuazji ambrozjańskiej owej epoki i po dziś dzień można znaleźć na jego 200 tys. metrach kwadratowych nagrobki, pomniki, kapliczki, które reprezentują architekturę i rzeźbę końca dziewiętnastego wieku.</p>
<p><strong><strong> Znaczenie artystyczne</strong></strong></p>
<p>Na Cimitero Monumentalne składają się różne budowle, które odzwierciedlają eklektyczne gusty późnego dziewietnastowiecza, charakteryzującego się różnorodnością styli, wśród których: pseudoromatyczno &#8211; lombardzki, toskański i bizantyjski. Szeroki dwubarwny front to Famedio – z łacińskiego, Famae Aedes, czyli Dom Sławy, skonstruowany na planie krzyża, do którego wchodzi się przez długą rampę schodów, gdzie znajdują się groby słynnych mediolańczyków, wśród których: Alessandro Manzoni, Carlo Cattaneo, Arturo Toscanini i Salvatore Quasimodo.</p>
<p><strong><strong> Ciekawostki</strong></strong></p>
<p>Bogactwo pomników tworzy dziedzictwo artystyczne tak wielkie, ze można tu mówić o Cmentarzu jako o muzeum, którego zarząd organizuje również wystawy i przedstawienia na skale światową.</p>
<p>(źródło: http://www.mediolan.pl/Budynki/cimitero_monumentale.htm )</p></blockquote>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/weekend-w-mediolanie/centarz.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic1125]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1125__500x375_centarz.jpg" alt="centarz" title="centarz" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/weekend-w-mediolanie/centarz2.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic1126]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1126__500x375_centarz2.jpg" alt="centarz2" title="centarz2" />
</a>

<p><strong> 
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/weekend-w-mediolanie/casanova.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic1120]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1120__500x375_casanova.jpg" alt="casanova" title="casanova" />
</a>
</strong></p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/weekend-w-mediolanie/cmentarz5.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic1132]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1132__500x375_cmentarz5.jpg" alt="cmentarz5" title="cmentarz5" />
</a>

<p>Wyszliśmy z cmentarza i postanowiliśmy iść dalej, a gdy nogi odmówiły nam posłuszeństwa sięgnęliśmy po mapę, żeby zorientować się gdzie jesteśmy. Planowaliśmy początkowo pojechać do hotelu, wziąć prysznic i się zrelaksować przed &#8222;nocnym życiem&#8221; (i obiadem:) ), ale tak się złożyło, że tramwaj do Castello podjechał pierwszy. Do trzech razy sztuka &#8211; pomyśleliśmy i pojechaliśmy oglądać zamek.</p>
<p><iframe width="620" height="349" src="http://www.youtube.com/embed/t21eZv7g_44?feature=oembed" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
<p><iframe width="620" height="349" src="http://www.youtube.com/embed/bXRSD7c5ubA?feature=oembed" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
<p><strong>Castello Sforzesco / Zamek Sforzów</strong></p>
<p>Wybiła godzina 17 i to był czas zajmowania miejscówek na powrotną drogę Lufthansą. Kiepsko się jednak e-odprawia bez Internetu :) namierzaliśmy więc co chwilę, czy aby przypadkiem nie ma żadnego Wi-Fi :) W końcu się udało, właśnie przy Castello Sforzesco &#8211; jakaś restauracja tam miała&#8230; Juhu!</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong> 
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/weekend-w-mediolanie/castellosforzesco.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic1124]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1124__500x375_castellosforzesco.jpg" alt="castellosforzesco" title="castellosforzesco" />
</a>
</strong></p>
<p>No ale weszliśmy na zamek, byłoby tam bardzo fajnie, gdyby nie tłumy turystów, które sprawiły, że bardziej koncentrowałam się na &#8222;przedzieraniu&#8221; się przez tłum niż na oglądaniu murów :) było po 17, więc muzea wewnątrz zamku już były pozamykane, ale mimo wszystko uważam, że warto było to obejrzeć. Zaczepił nas tam friend from afrika:</p>
<p>- Hey playboy! Playboy&#8230; this if a gift for you&#8230; for luck!</p>
<p>&#8230; czy oni do cholery zawsze muszą to robić?</p>
<p>- Hey, Shakira. Take it, this is a gift for me. No money no problem.</p>
<p>Nim się obejrzałam nasz Afrykański przyjaciel wiązał mi już plecioną z niteczek cieniutką bransoletkę na ręce. Wzięłam Pawła za rękę i pociągnęłam za sobą do przodu, bo już mu się zdążył pochwalić jak ma na imię :) Na szczęście gość szybko odpuścił, ale mogło być różnie.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Oprócz turystów wszędzie było pełno ludzi z flagami AC Milan. Na tyłach zamku rozpościerał się śliczny park, gdzie grupa dorosłych facetów grała w futball :) Ten futbolowy klimat miasta można było z łatwością poczuć. Przeczuwaliśmy, że trwa właśnie jakiś mecz &#8211; albo będzie trwał. W parku usiedliśmy jeszcze na ławce, ale zbierało się na deszcz, więc zmyliśmy się w powrotną stronę. Tam WRESZCIE udało nam się znaleźć otwartą restaurację (dość sporą, widać, że nastawioną na turystów &#8230;) i zjeść pizzę.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/weekend-w-mediolanie/capriciosa.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic1119]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1119__500x375_capriciosa.jpg" alt="capriciosa" title="capriciosa" />
</a>

<p>&nbsp;</p>
<p>Później przeczytaliśmy, że firma z Nowego Yorku&#8230; Ale pizza włoska, potwierdzam latami doświadczeń! ;-) Po pysznej obiado-kolacji udaliśmy się do metra celem dostania się do Duomo.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/weekend-w-mediolanie/parkcastello.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic1149]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1149__500x375_parkcastello.jpg" alt="parkcastello" title="parkcastello" />
</a>
<br />
</strong></p>
<p><strong>Duomo</strong></p>
<p>Weszliśmy do metra i zobaczyliśmy ewidentnie jakichś sanitariuszy, obok nich stała maszynka do elektrowstrząsów, na górze stały tłumy, kilka osób przeglądało chyba nagrania z wydarzeń w metrze. Trudno to było opisać, ale mieliśmy wtedy jeden cel &#8211; dostać się na dół. Okazało się, że jest to możliwe. Odnaleźliśmy swoją linię metra (czerwoną). Po drugiej stronie stał tłum ludzi i dużo policjantów w niebieskich kaskach na głowach&#8230; ciekawe co tu się stało?</p>
<p>W sumie przez dobre 20 minut siedzieliśmy w metrze, ale ponieważ nikt inny nie wychodził siedzieliśmy tam :)</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Na twarzach niektórych widać było zniecierpliwienie. Z megafonów co jakiś czas nadawali jakieś komunikaty, których my, rzecz jasna, nie rozumieliśmy. Czasem takie komunikaty kończyły się oklaskami. W którymś z nich zrozumiałam, że za kilka (lub pięć) minut wznowią ruch. Po dłuższym czasie pojawiło się jeszcze ok 6-7 policjantów po naszej stronie, to był znak, że za chwilę podjedzie metro. Zastanawialiśmy się czego się spodziewać &#8211; jakichś ogromnych tłumów kiboli czy co? Przyjechało prawie puste metro i nic nie wskazywało na to, aby miało być niebezpiecznie. :)</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/weekend-w-mediolanie/metro-polizei.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic1146]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1146__500x375_metro-polizei.jpg" alt="metro-polizei" title="metro-polizei" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/weekend-w-mediolanie/metro2.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic1147]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1147__500x375_metro2.jpg" alt="metro2" title="metro2" />
</a>

<p>&nbsp;</p>
<p>Duomo &#8211; chyba największy symbolu Mediolanu :) To podobno największa na świecie katedra gotycka i trzeba jej przyznać, że wymiary to ona ma zapierające dech w piersiach. Na tamte czasy to musiał być kolos&#8230; Teraz to jest pikuś wybudować coś dużego, z dużych, powtarzalnych elementów, a ta katedra&#8230; te zdobienia, mmm! Ta misterna robótka trwała pięć wieków od 1386 do 1813.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/weekend-w-mediolanie/duomo.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic1136]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1136__500x375_duomo.jpg" alt="duomo" title="duomo" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/weekend-w-mediolanie/duomo2.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic1137]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1137__500x375_duomo2.jpg" alt="duomo2" title="duomo2" />
</a>

<p>Wnętrza nie zwiedziliśmy, bo było już dość późno, a ogólnie, to wychodząc z metra słyszeliśmy hałas trzaskanego szkła i wielkie poruszenie (było coś koło 20:00-20:30 ) Na schodach leżały puste potrzaskane butelki po piwie, więc patrzyłam uważnie, czy aby jakaś nie leci w moją stronę&#8230; Ale wbrew pozorom było spokojnie. Po przeciwnej stronie od katedry stał wielki telebim a na nim rozgrywał się mecz. Obok statua była oblepiona kibicami. Słychać było owacje, &#8222;wuwuzele&#8221; i inne takie. Obcykaliśmy te fotki na szybko i szliśmy ostrożnie, bo pod nogami słychać było kruszące się szkło.</p>
<p>Na całym placu 2-3 osoby zamiatały te śmieci na kupki. Było też kilku obwoźnych sprzedawców piwa w szklanych butelkach. Wyobrażacie sobie u nas imprezę masową ze szklanymi butelkami i bez ochrony?? No własnie &#8211; to byłaby chyba masakra&#8230;</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/weekend-w-mediolanie/tluczone-szklo.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic1153]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1153__500x375_tluczone-szklo.jpg" alt="tluczone-szklo" title="tluczone-szklo" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/weekend-w-mediolanie/ac-milan.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic1117]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1117__500x375_ac-milan.jpg" alt="ac-milan" title="ac-milan" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/weekend-w-mediolanie/acmilan2.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic1118]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1118__500x375_acmilan2.jpg" alt="acmilan2" title="acmilan2" />
</a>

<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Udaliśmy się do Galerii Wiktora Emanuela II, czyli najstarszej Mediolańskiej galerię handlową :-) Niestety sklepy były już zamknięte, bo Paweł obiecał mi jakąś małą torebeczkę na pamiątkę;-)))</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/weekend-w-mediolanie/duomo3.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic1138]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1138__500x375_duomo3.jpg" alt="duomo3" title="duomo3" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/weekend-w-mediolanie/szoping.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic1152]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1152__500x375_szoping.jpg" alt="szoping" title="szoping" />
</a>

<p>&nbsp;</p>
<p>Zrobiliśmy jeszcze krótki spacerek i wróciliśmy do metra &#8211; tym razem na żółtą linię, żeby wrócić na dworzec kolejowi i stamtąd już rzut beretem nasz hotel.</p>
<p>Padliśmy jak muchy koło 22 :-)</p>
<p>W planach była poranna pobudka i Bergamo. Wstaliśmy. Pogoda do kitu. Deszcz pada i ogólnie tak słabo&#8230;</p>
<p>Trzeba przyznać, że trochę za długo przekimaliśmy i koło 9:30 szliśmy na śniadanie. Wyjechaliśmy z hotelu koło 11, na dworzec. Tam poszukiwanie busów do Bergamo. Chcieliśmy się dowiedzieć od razu o drogę powrotną, czy dojazd z lotniska Bergamo (tylko takie były) do centrum, albo połączenie Bergamo -&gt; Malpensa ale bezskutecznie.</p>
<p>Ogólnie nie uwzględniliśmy jednej rzeczy w naszych planach &#8211; w niedzielę busy kursują dużo rzadziej&#8230;  Gdy dojechaliśmy do lotniska w Bergamo wykalkulowaliśmy, że możemy być w centrum Bergamo jakieś 15 minut, bo inaczej nie załapiemy się na sensowny bus do Malpensy. Wypiliśmy więc kawkę (tzn ja kawkę, bo Paweł nie pije kawki) i pojechaliśmy bezpośrednio na lotnisko w Malpensie.Na przystanku autobusowym w Bergamo zaczepił nas Polak, który mieszkał niedaleko od 4 lat i ze względu na wypadek samochodowy i leczenie przeprowadził się do Włoch. Później jednak okazało się, że coś mu nie wyszło, bo nie wsiadł z nami do autobusu ;) Po drodze oglądaliśmy góry i panoramy mijanych miast i miasteczek.Na lotnisku zjedliśmy po kawałku pizzy (2 kawałki pizzy i pepsi kosztowały tyle, co jedna cała i dużo lepsza w Mediolanie :( ) a później oglądaliśmy starty i lądowania samolotów. Pogoda już była całkiem bezchmurna i cudowna.</p>
<p>Warszawa powitała nas deszczem.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Podsumowanie wydatków:</p>
<ul>
<li>Lot WAW-MXP-WAW: <strong>172,66 zł / 1 os </strong></li>
<li>Hotel:  <strong>98,06 zł / 1 os </strong></li>
<li>bilet Malpensa-&gt; Mediolan: <strong>7,00 EUR / 1 os</strong></li>
<li>bilet komunikacja 24h Mediolan:<strong> 3,00 EUR / 1 os</strong></li>
<li>Autobus Mediolan -&gt; Bergamo: <strong>9,90 EUR / 1 os </strong></li>
<li>Autobus Bergamo -&gt; Malpensa: <strong>18,00 EUR / 1 os </strong></li>
<li>obiad pizza + piwo: <strong>65,95 zł / 1 os</strong></li>
<li>napoje itp. drobne wydatki: <strong>12,50 EUR / 1 os</strong></li>
<li>
<ul>
<li><strong>SUMA (kurs €1 = 3,93 zł): 535,24 zł</strong></li>
</ul>
</li>
</ul>
<p>Do zwiedzenia we Włoszech pozostaje mi:</p>
<p>- Capri</p>
<p>- Sycylia</p>
<p>- Pisa</p>
<p>- Neapol</p>
<h3><strong><span style="text-decoration: underline;">Zobacz wszystkie zdjęcia:</span></strong></h3>

<div class="ngg-albumoverview">		

	<!-- List of galleries -->
		
	<div class="ngg-album-compact">
		<div class="ngg-album-compactbox">
			<div class="ngg-album-link">
				<a class="Link" href="http://www.wcalyswiat.pl/zdjecia/weekend-w-mediolanie">
					<img class="Thumb" alt="Weekend w Mediolanie" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/weekend-w-mediolanie/thumbs/thumbs_widoki.jpg"/>
				</a>
			</div>
		</div>
		<h4><a class="ngg-album-desc" title="Weekend w Mediolanie" href="http://www.wcalyswiat.pl/zdjecia/weekend-w-mediolanie" >Weekend w Mediolanie</a></h4>
				<p><strong>39</strong> Zdjęcia</p>
			</div>

 	 	
	<!-- Pagination -->
 	<div class="ngg-clear"></div>
</div>


<div style="height:33px;" class="really_simple_share robots-nocontent snap_nopreview"><div class="really_simple_share_facebook_like" style="width:100px;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fwww.wcalyswiat.pl%2Frelacje%2Feuropa%2Fweekend-w-mediolanie.html&amp;layout=button_count&amp;show_faces=false&amp;width=&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;send=false&amp;height=27" 
						scrolling="no" frameborder="0" style="border:none; overflow:hidden; width:px; height:27px;" allowTransparency="true"></iframe></div><div class="really_simple_share_google1" style="width:100px;"><div class="g-plusone" data-size="medium" data-href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/europa/weekend-w-mediolanie.html" ></div></div><div class="really_simple_share_facebook" style="width:100px;"><a name="fb_share" type="button_count" href="http://www.facebook.com/sharer.php" share_url="www.wcalyswiat.pl/relacje/europa/weekend-w-mediolanie.html">Share</a></div></div>
		<div style="clear:both;"></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wcalyswiat.pl/relacje/europa/weekend-w-mediolanie.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
