<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>W cały świat! &#187; Relacje</title>
	<atom:link href="http://www.wcalyswiat.pl/category/relacje/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.wcalyswiat.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Sun, 17 Jan 2016 23:02:07 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.4.1</generator>
		<item>
		<title>USA 2012: Nowy Jork</title>
		<link>http://www.wcalyswiat.pl/relacje/ameryka-pln/usa-2012-nowy-jork.html?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=usa-2012-nowy-jork</link>
		<comments>http://www.wcalyswiat.pl/relacje/ameryka-pln/usa-2012-nowy-jork.html#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 31 May 2014 14:08:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>FK</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ameryka Północna]]></category>
		<category><![CDATA[Astoria]]></category>
		<category><![CDATA[broadway]]></category>
		<category><![CDATA[Brooklyn]]></category>
		<category><![CDATA[brooklyn bridge]]></category>
		<category><![CDATA[byk na wall street]]></category>
		<category><![CDATA[Central Park]]></category>
		<category><![CDATA[choinka z Kevin sam w nowym jorku]]></category>
		<category><![CDATA[chrysler building]]></category>
		<category><![CDATA[co warto zobaczyć w new york]]></category>
		<category><![CDATA[co warto zobaczyć w nowym jorku]]></category>
		<category><![CDATA[empire state]]></category>
		<category><![CDATA[fifth avenue]]></category>
		<category><![CDATA[flatron building]]></category>
		<category><![CDATA[grand central terminal]]></category>
		<category><![CDATA[huragan]]></category>
		<category><![CDATA[manhattan]]></category>
		<category><![CDATA[new york]]></category>
		<category><![CDATA[New York Citi]]></category>
		<category><![CDATA[nowy jork]]></category>
		<category><![CDATA[NYC]]></category>
		<category><![CDATA[piąta aleja]]></category>
		<category><![CDATA[rockefeller]]></category>
		<category><![CDATA[time square]]></category>
		<category><![CDATA[wall street]]></category>
		<category><![CDATA[world trade center]]></category>
		<category><![CDATA[WTC]]></category>
		<category><![CDATA[WTC memorial]]></category>
		<category><![CDATA[WTC memorial 9/11]]></category>
		<category><![CDATA[zapach cygar]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wcalyswiat.pl/?p=1451</guid>
		<description><![CDATA[<a href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/ameryka-pln/usa-2012-nowy-jork.html" title="USA 2012: Nowy Jork"></a>Rano jedziemy nad Niagarę. Jest zimno. Bardzo cywilizowanie, co w tym wypadku oznacza, że się zawiedliśmy. Porównujemy wyprawę nad Niagarę do Salto Angel. Tuż przed wejściem nad Niagarę parkujemy. Kupujemy bilet do obserwatorium i asfaltową drogą w 10 minut docieramy &#8230;<p class="read-more"><a href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/ameryka-pln/usa-2012-nowy-jork.html">Czytaj więcej &#187;</a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<a href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/ameryka-pln/usa-2012-nowy-jork.html" title="USA 2012: Nowy Jork"></a><p><img class="alignleft size-medium wp-image-1453" title="5nyc2" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/uploads/2013/09/5nyc2-300x300.jpg" alt="" width="300" height="300" /></p>
<p>Rano jedziemy nad Niagarę. Jest zimno. Bardzo cywilizowanie, co w tym wypadku oznacza, że się zawiedliśmy. Porównujemy wyprawę nad Niagarę do <a href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/ameryka-pld/wenezuela/wenezuela-czesc-4-canaima-kraina-wodospadow.html">Salto Ange</a>l. Tuż przed wejściem nad Niagarę parkujemy. Kupujemy bilet do obserwatorium i asfaltową drogą w 10 minut docieramy w miejsca, gdzie czuć na twarzy mgiełkę wodospadu. Gdyby nie było po sezonie (kurka!), moglibyśmy się przepłynąć u jego stóp statkiem. Z jednej strony to fajnie, że taki cud natury mogą obejrzeć również osoby niepełnosprawne. Z drugiej jednak &#8211; 3 godziny łódką przez wezbraną rzekę, noc w lesie deszczowym na hamakach i kolejna, dwugodzinna wyprawa w górę w gorącym, wilgotnym klimacie, po śliskich kamieniach i wystających korzeniach, by w końcu móc wykąpać się u stóp tego najwyższego na świecie wodospadu. Bezcenne. I choć Niagara, jako cud natury jest naprawdę piękna, to ludzie opakowali go w koszmarne, komercyjne opakowanie.</p>
<p><span id="more-1451"></span></p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-04-Niagara-Falls/dsc01881.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic4180]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/4180__500x375_dsc01881.jpg" alt="nad Wodospadem Niagara" title="nad Wodospadem Niagara" />
</a>

<p>Obejrzeliśmy wodospad z każdej dostępnej w tamtym okresie strony. Wracamy. Wokół pełno szarych wiewiórek i w kolorowych jesiennych liściach w końcu zauważam orła albo jastrzębia zjadającego jedną z nich. Czuję jakie mamy szczęście, że możemy się przyglądać takim zjawiskom. Podchodzimy nieco bliżej do niego zrobić zdjęcie, a za nami już czai się tłum turystów ze swoimi smartfonami&#8230; stają tuż przy nim, aż w końcu zwierzę przerywa posiłek i czujnie obserwuje nadciągające otoczenie&#8230; Masakra.</p>
<p><iframe width="620" height="349" src="http://www.youtube.com/embed/QQAYMa9UTZY?feature=oembed" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>

<div class="ngg-albumoverview">	
	<!-- List of galleries -->
	
	<div class="ngg-album">
		<div class="ngg-albumtitle"><a href="http://www.wcalyswiat.pl/zdjecia/usa-04-niagara-falls">wydospad Niagara</a></div>
			<div class="ngg-albumcontent">
				<div class="ngg-thumbnail">
					<a href="http://www.wcalyswiat.pl/zdjecia/usa-04-niagara-falls"><img class="Thumb" alt="wydospad Niagara" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-04-Niagara-Falls/thumbs/thumbs_p1110752.jpg"/></a>
				</div>
				<div class="ngg-description">
				<p></p>
								<p><strong>25</strong> Zdjęcia</p>
							</div>
		</div>
	</div>

 	 	
	<!-- Pagination -->
 	<div class="ngg-clear"></div> 	
</div>


<p><span style="font-size: 13px;">Po obiedzie i pysznej kawie zawijamy się w stronę Nowego Jorku. Droga się dłuży, bo pada deszcz i przez to ogólnie jedzie się ciężko. Szczególnie, że wypożyczonym samochodem. Wkrótce do tego robi się ciemno. Bez mapy trochę się gubimy na zjazdach i przez to jedziemy przez jakieś dziwne lasy, opowiadamy sobie historię z amerykańskich horrorów, żeby było nam raźniej. Do NYC dojeżdżamy w końcu koło 2 w nocy. Za przejazd mostem Waszyngtona musimy zapłacić $12. </span><span style="font-size: 13px;">Dla porównania wcześniej na autostradach podobne (?) odcinki $0,15. Dziś śpimy na Manhattanie. Nie ma gdzie zaparkować, więc musimy wybulić za parking hotelowy $35. Wzięliśmy, bo była promocja (sic!).</span><span style="font-size: 13px;"> I nie pozwolono nam samodzielnie zaparkować &#8211; ale widząc ścisk wiem dlaczego. Mają skubańcy wprawę :) Wchodzimy do hotelu i choć to raczej dobrej klasy hotel zauważamy ten ścisk na korytarzu &#8211; musiałam walizkę bokiem wwozić&#8230; Pokój również mega klitka, ale jest w miarę czysto, więc spoko. Tylko walizki rozkładamy na zmianę, bo inaczej nie ma jak. Jutro przenosimy się poza Manhattan &#8211; na Astorię. Nie śpimy do 4, żeby zarezerwować te hotele. Kombinujemy, żeby było taniej.</span></p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-05-NY/ny-duzy-pokoj-hotelowy.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic4358]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/4358__500x375_ny-duzy-pokoj-hotelowy.jpg" alt="ny-duzy-pokoj-hotelowy" title="ny-duzy-pokoj-hotelowy" />
</a>

<p>Wstajemy, znów niewyspani, musimy znaleźć nasz nowy hotel i się przenieść a później oddać samochód. Astoria była spoko, ale wolny był tylko pokój dla palących, więc śmierdzi &#8211; kupiliśmy truskawkową świeczkę, ale niewiele pomogła. Leniuchujemy trochę a później jedziemy na Broadway. Nie mamy w planach dzisiaj iść na przedstawienie, ale w końcu się decydujemy. Nie na upiór w operze, jak planowałam, tylko na Evitę. Ricky Martin wygrał ;-) Na Broadwayu są przedstawienia nawet dwa razy dziennie.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-05-NY/dsc02010.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic4212]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/4212__500x375_dsc02010.jpg" alt="dsc02010" title="dsc02010" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-05-NY/dsc03584.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic4343]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/4343__500x375_dsc03584.jpg" alt="dsc03584" title="dsc03584" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-05-NY/dsc02003.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic4211]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/4211__500x375_dsc02003.jpg" alt="dsc02003" title="dsc02003" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-05-NY/p1110760.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic4378]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/4378__500x375_p1110760.jpg" alt="p1110760" title="p1110760" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-05-NY/ny-evita-broadway.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic4359]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/4359__500x375_ny-evita-broadway.jpg" alt="ny-evita-broadway" title="ny-evita-broadway" />
</a>

<p>Jeśli ktoś spyta mnie co najbardziej podoba mi się w NYC, to powiem &#8211; Time Square i Broadway. No bo wyobraź sobie tłum ludzi a wśród nich myszkę Miki i kolesia, który przy 5 stopniach na zewnątrz gra na gitarze w samych bokserkach&#8230; no i hot dogi w budkach. I teraz posłuchaj najważniejszego &#8211; na Times Square jest miejsce z budkami biletowymi, gdzie w dzień przedstawienia bilet na musical można kupić nawet 50% taniej. Po prostu, spontanicznie, jak do kina, można wybrać się na przedstawienie na Broadwayu.  Korzystamy z tego, jak pewnie wielu turystów. Evitę grali akurat w hotelu Marriot (tak, hotele mają swoje sale). Przedstawienie było super, choć trochę trudno było mi wszystko zrozumieć śpiewanym angielskim. ;) Później jedziemy na 48 piętro, gdzie jest restauracja i zamawiamy drinki. Niesamowite, bo okazało się, że w restauracji jest ruchoma podłoga i dzięki temu oglądamy panoramę w pełnej okazałości, z każdej strony, nie ruszając się od stolika. Wracamy późno i padamy na ryjki.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-05-NY/ny-metro.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic4364]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/4364__500x375_ny-metro.jpg" alt="ny-metro" title="ny-metro" />
</a>

<p>Wyspaliśmy się wreszcie i obiad zjedliśmy w Greckiej w Astorii. Uwaga &#8211; standard napiwków w USA to 15-20%, przy czym podobno 15% to Ci się kelner spyta czy było coś nie w porządku, 18% &#8211; przeciętnie, 20% &#8211; było OK! Pojechaliśmy do portu, skąd wsiedliśmy w darmowy prom na Staten Island. Niestety na prom na statuę już było za późno, ale prawdopodobnie z powodu huraganu i tak nie kursuje. Przepłynęliśmy skąd mieliśmy widok na Manhattan i na statuę. Wiało niemiłosiernie. Wsiedliśmy w autobus, który miał nas dowieźć niedaleko Rockefeller Center. Okazało się, że z powodu huraganu maszynka do zbierania opłat tu nie działają, więc jechaliśmy za darmo. <span style="font-size: 13px;">Dworzec był cały w wodzie.</span></p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-05-NY/dsc02110.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic4219]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/4219__500x375_dsc02110.jpg" alt="dsc02110" title="dsc02110" />
</a>

<p>Dojechaliśmy do 50-tej i 1-szej i stamtąd w stronę Rockefeller, ale trochę na około. Liczyliśmy na to, że zobaczymy ubraną choinkę &#8211; tę z filmu Kevin sam w Nowym Jorku. Stała tam, ale nie była jeszcze ubrana. Niestety oficjalne odsłonięcie ubranej choinki ma się odbyć kilka dni po naszym powrocie do Polski. Tuż obok lodowiska jest tam super sklep Lego gdzie można kupić klocki na sztuki/kubeczki. Szliśmy tak przed siebie i po drodze zobaczyliśmy Grand Central Terminal, Piątą Aleję,  Empire State, Chrysler Building i &#8230; Flatron Building, który kojarzę z książki do historii.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-05-NY/dsc02168.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic4239]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/4239__500x375_dsc02168.jpg" alt="dsc02168" title="dsc02168" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-05-NY/dsc02579.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic4331]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/4331__500x375_dsc02579.jpg" alt="dsc02579" title="dsc02579" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-05-NY/dsc03621.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic4346]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/4346__500x375_dsc03621.jpg" alt="dsc03621" title="dsc03621" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-05-NY/dsc03631.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic4350]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/4350__500x375_dsc03631.jpg" alt="dsc03631" title="dsc03631" />
</a>

<p>Później weszliśmy do Kościoła Św. Patryka &#8211; zaintrygowało nas &#8222;follow us on twitter&#8221;. W środku kościół katolicki jaki znamy &#8211; mnie osobiście przypominał trochę wrocławską katedrę.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-05-NY/dsc02132.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic4225]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/4225__500x375_dsc02132.jpg" alt="dsc02132" title="dsc02132" />
</a>

<p>Spacerujemy i zastanawiamy się co ludzi urzeka w Nowym Jorku? NYC pęka w szwach! Na ulicach śmierdzi z kanalizacji, na ulicach wieczorami sterty śmieci. Metro &#8211; jedno z najstarszych, jest przez to obskurne i niedostosowane do osób niepełnosprawnych &#8211; a my stwierdziliśmy, że nie będziemy się w środek cywilizacji pchać z plecakami i weźmiemy walizki &#8211; to był błąd.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-05-NY/dsc02178.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic4243]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/4243__500x375_dsc02178.jpg" alt="dsc02178" title="dsc02178" />
</a>

<p>Następny dzień, a my znów wstajemy późno &#8211; jakoś nie możemy się w tych Stanach wyspać. Pojechaliśmy w stronę Wall street. Spacerujemy szukając słynnego budynku giełdy. W powietrzu unosi się zapach cygar, 95% przechodniów ma na sobie garnitury, a w rękach teczki. Tam oczywiście symbolicznie trzeba wziąć byka za jaja&#8230; a może za rogi? Na wszelki wypadek wykonujemy obie czynności.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-05-NY/dsc02291.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic4273]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/4273__500x375_dsc02291.jpg" alt="dsc02291" title="dsc02291" />
</a>

<p>Statuę remontują więc dupa &#8211; nie pojedziemy. Za to na ulicy przedstawienia z Breakdancem zatrzymują nas jakiś czas. Później jedziemy obejrzeć WTC memorial 9/11. W miejscu dawnych budynków jest wielka dziura z fontanną. Na murach fontanny wyryte zostały nazwiska wszystkich ofiar. Od tamtego czasu minęło już ponad 10 lat ale wciąż wydaje się, że to zdarzenie odmieniło Amerykanów. W zamian dawnego WTC budują się 4 różne budynki.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-05-NY/dsc02257.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic4265]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/4265__500x375_dsc02257.jpg" alt="dsc02257" title="dsc02257" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-05-NY/dsc02254.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic4263]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/4263__500x375_dsc02254.jpg" alt="dsc02254" title="dsc02254" />
</a>

<p>Po obiedzie zmierzamy w stronę Brooklyn Bridge. Tam widać mocno skutki Huraganu, szczególnie po zamkniętych lokalach. Na ulicach stoi mnóstwo ciężarówek do &#8222;specjalnej roboty&#8221; &#8211; oszuszają czymś podziemia. Zastanawiam się, czemu Hugaranom nadaje się imiona? Żeby je oswoić? Sandy to imię męskie czy żeńskie?<br />
No i wyobraźcie sobie, że nie jest to tak bardzo przypadkowe. bo National Hurricane Center stworzyło 6 list imion w porządku alfabetycznym (z wyjątkiem liter Q, U, X, Y, Z), na zmianę żeńskie i męskie imiona i co roku używa się kolejnej z list. Sandy była akurat na liście nr IV i była kobietą. Najwyraźniej nie została uznana za bardzo niszczycielski huragan, bo jej imię nie zostało wycofane z listy &#8211; co się robi w przypadku bardziej znaczących huraganów.</p>
<p><span style="font-size: 13px;">Most Brookliński tak średnio oświetlony. Postanawiamy jechać na Brooklyn. Stamtąd podobno ładnie widać Manhattan. Jesteśmy daleko od metra i chcemy się przejechać Autobusem. Wsiadamy w Autobus BM3 (Brooklyn-Manhatan). Jedziemy przed siebie gdziebądź. Ja zasypiam, a Paweł się stresuje zmieniającą się, ponoć niebezpieczną okolicą. Lądujemy na Brooklynie nie wiedząc dokładnie gdzie, więc nie wiemy nawet, czy się bać ;-) W autobusie naszą rozmowę słyszy jakaś Polka i podpowiada nam gdzie jest metro, więc wysiadamy z autobusu. Prawdopodobnie jednak jakoś je przegapiliśmy&#8230;  w końcu trafiamy gdzieś i jedziemy jak najbliżej parku Brooklyn Bridge Park Greenway. Po drodze zauważamy Polski SKLEP MAZOWSZE &#8211; wchodzimy, żeby zobaczyć jakie tam są produkty. Obsługa sklepu ewidentnie z Polski.</span></p>
<p>Chce nam się siku. Idziemy do restauracji na herbatę/lemoniadę i siku. Później w stronę Parku. Po drodze zapytaliśmy jakiejś kobiety z dzieckiem i poleciła nam dojść do miejsca, w którym panorama na Manhattan wygląda oszałamiająco (w górze). Miała rację, był to naprawdę widok za milion dolców, niestety widok psuły lampy oświetlające reklamę uliczną.</p>
<p>Później zeszliśmy na dół, skąd mieliśmy kolejny fajny widok na Most Brukliński. Tam niedaleko trafiliśmy do restauracji. Tym razem meksykańskiej. Paweł zamówił Quesadillas a ja Guacamole z corn chips. NIGDY nie jadłam tak przepysznych nachos robionych własnoręcznie. Salsa też była wyśmienita. Będę ten smak długo wspominać i będzie mi się śnić po nocach, także jeśli będziecie w tamtych okolicach, polecam restaurację <a href="http://granelectrica.com/">Gran/Electrica</a>. Jest tam super klimat, wszędzie świeczki i cicho gra muzyka. Stoliki są bardzo upchnięte, ale to nie przeszkadza i jakoś nadaje charakteru knajpie. Kelnerki bardzo miłe.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-05-NY/ny-best-nachos-ever.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic4357]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/4357__500x375_ny-best-nachos-ever.jpg" alt="ny-best-nachos-ever" title="ny-best-nachos-ever" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-05-NY/dsc02354.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic4279]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/4279__500x375_dsc02354.jpg" alt="dsc02354" title="dsc02354" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-05-NY/dsc02360.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic4281]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/4281__500x375_dsc02360.jpg" alt="dsc02360" title="dsc02360" />
</a>

<p>Później wchodzimy na most Brookliński rozejrzeć się. Przez moment przychodzi nam do głowy pomysł przejścia na Manhattan spacerkiem, ale koniec końców odpuszczamy, bo jest już późno, a na Manhattanie musielibyśmy jeszcze szukać Metra. Jutro trzeba wcześnie wstać, więc zależy nam na tym, żeby nie wrócić do hotelu zbyt późno&#8230;. Odpuszczamy więc i wracamy do hotelu i tak zbyt późno ciesząc się, że wybiliśmy sobie z głowy pomysł przechodzenia przez most.</p>
<p>Rano wyruszamy jak zwykle później niż byśmy chcieli. Nie wiem czemu nie możemy się tu wyspać.</p>
<p>Moim ulubionym zajęciem w metrze jest obserwowanie ludzi. Słuchanie w jakim języku rozmawiają. Zgadywanie skąd pochodzą&#8230; Ludzie w metrze zabijają czas. Wiele z nich słucha muzyki, co nie dziwi. Też tak robię, gdy w Polsce jeżdżę sama komunikacją. Ci, którzy jeżdżą w parach lub grupach rozmawiają. Ale już spotkaliśmy też pojedynczych ludzi mówiących do siebie (?). Jeden z nich gestykulował, a jego mimika była tak prawdziwa, że wyobrażałam sobie, że jest aktorem, który ćwiczy swoją rolę&#8230; tylko nie wyglądał jak aktor.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-05-NY/w-metrze.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic4384]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/4384__500x375_w-metrze.jpg" alt="w-metrze" title="w-metrze" />
</a>

<p>&nbsp;</p>
<p>Metro jest bardzo muzyczne. Właściwie to żadna nowość, bo wszędzie w dużych miastach żyje silne, muzyczne i rozrywkowe życie podziemne. Szczególnie na stacjach przesiadkowych słychać nawet po 2-3 muzyków. Z najróżniejszymi instrumentami.  Czasem wsiadają do środka pociągu, odgrywają jeden szlagier i wychodzą. &#8222;Śpiewacz operowy&#8221; pchający wózek ze swoimi płytami. Trio Meksykańskie &#8211; 2 Gitary i akordeon. Był tam nawet facet grający na pile. Wysiadamy w Harlemie przy Central Park i robimy sobie długi spacer wzdłuż.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-05-NY/dsc02373.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic4284]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/4284__500x375_dsc02373.jpg" alt="dsc02373" title="dsc02373" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-05-NY/dsc02374.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic4285]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/4285__500x375_dsc02374.jpg" alt="dsc02374" title="dsc02374" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-05-NY/dsc02420.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic4296]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/4296__500x375_dsc02420.jpg" alt="dsc02420" title="dsc02420" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-05-NY/dsc02464.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic4313]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/4313__500x375_dsc02464.jpg" alt="dsc02464" title="dsc02464" />
</a>

<p>Wieczorem spotkaliśmy się z Magdą, koleżanką Pawła, która nam opowiada o życiu w NYC. Twierdzi, że tutaj każdy znajdzie coś dla siebie. Jeśli Ci się nie podoba Nowy Jork, to znaczy, że jeszcze tego czegoś nie znalazłeś. Zauważyliśmy kilka razy osoby jedzące &#8222;w biegu&#8221; &#8211; z pudełkiem styropianowym i idących ma metro, albo w korku w samochodzie&#8230; Magda to potwierdza. To oszczędność czasu. Mówi nam, że najlepiej jeść w Deli &#8211; tam obiady są po $8.</p>
<p>W taksówkach też trzeba pamiętać o napiwkach. Taxi mogą Ci powiedzieć, że Cię nie wezmą, a według prawa powinni, więc to trzeba zgłaszać.</p>
<p>Następnego dnia już nic nie planowaliśmy. Wylot mamy o 17:00, więc o 14:00 musimy być. Idealnie do wymeldowania z hotelu o 12:00 i na obiadek. Przed wymeldowaniem korzystając z Wi-Fi sprawdziliśmy informacje o naszym locie, bo podobno w Polsce mgły i kilka dni temu Pyrzowice nie przyjmowały lotów. Okazało się, że wylot mamy 22:55. Z dwojga złego lepiej, że się pomyliliśmy w tę stronę ;-) Mieliśmy kilka godzin do wygospodarowania, więc postanowiliśmy przejechać się kolejką na Roosvelt Island.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-05-NY/dsc02582.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic4333]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/4333__500x375_dsc02582.jpg" alt="dsc02582" title="dsc02582" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-05-NY/dsc02581.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic4332]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/4332__500x375_dsc02581.jpg" alt="dsc02581" title="dsc02581" />
</a>

<p>Pojechaliśmy na Rockerfeller Center. Sobota i już czuć było przedświąteczny szał zakupowy. Co chwilę &#8222;Armia Zbawienia&#8221; z dzwoneczkami albo muzyką zbierała kasę. Weszliśmy do lego. Klocki sprzedawane na kubki &#8211; Marzenie!!! :)</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-05-NY/dsc02152.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic4235]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/4235__500x375_dsc02152.jpg" alt="dsc02152" title="dsc02152" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-05-NY/dsc02609.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic4338]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/4338__500x375_dsc02609.jpg" alt="dsc02609" title="dsc02609" />
</a>

<p>Na ulicach były tłumy, a wśród nich my, z wielkimi walizkami &#8211; zdecydowaliśmy więc, że nie ma sensu przeciskać się po ulicach &#8211; usiedliśmy w TGI Friday&#8217;s &#8211;  niestety mieli tam ohydne żarcie i kiepską obsługę. Posiedzieliśmy godzinę i pojechaliśmy na lotnisko. Czas wracać do domu.</p>

<div class="ngg-albumoverview">		

	<!-- List of galleries -->
		
	<div class="ngg-album-compact">
		<div class="ngg-album-compactbox">
			<div class="ngg-album-link">
				<a class="Link" href="http://www.wcalyswiat.pl/zdjecia/usa-05-ny">
					<img class="Thumb" alt="Nowy Jork" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-05-NY/thumbs/thumbs_dsc03582.jpg"/>
				</a>
			</div>
		</div>
		<h4><a class="ngg-album-desc" title="Nowy Jork" href="http://www.wcalyswiat.pl/zdjecia/usa-05-ny" >Nowy Jork</a></h4>
				<p><strong>185</strong> Zdjęcia</p>
			</div>

 	 	
	<!-- Pagination -->
 	<div class="ngg-clear"></div>
</div>



<div class="ngg-albumoverview">		

	<!-- List of galleries -->
		
	<div class="ngg-album-compact">
		<div class="ngg-album-compactbox">
			<div class="ngg-album-link">
				<a class="Link" href="http://www.wcalyswiat.pl/zdjecia/usa-04-niagara-falls">
					<img class="Thumb" alt="wydospad Niagara" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-04-Niagara-Falls/thumbs/thumbs_p1110752.jpg"/>
				</a>
			</div>
		</div>
		<h4><a class="ngg-album-desc" title="wydospad Niagara" href="http://www.wcalyswiat.pl/zdjecia/usa-04-niagara-falls" >wydospad Niagara</a></h4>
				<p><strong>25</strong> Zdjęcia</p>
			</div>

 	 	
	<!-- Pagination -->
 	<div class="ngg-clear"></div>
</div>


<div style="height:33px;" class="really_simple_share robots-nocontent snap_nopreview"><div class="really_simple_share_facebook_like" style="width:100px;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fwww.wcalyswiat.pl%2Frelacje%2Fameryka-pln%2Fusa-2012-nowy-jork.html&amp;layout=button_count&amp;show_faces=false&amp;width=&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;send=false&amp;height=27" 
						scrolling="no" frameborder="0" style="border:none; overflow:hidden; width:px; height:27px;" allowTransparency="true"></iframe></div><div class="really_simple_share_google1" style="width:100px;"><div class="g-plusone" data-size="medium" data-href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/ameryka-pln/usa-2012-nowy-jork.html" ></div></div><div class="really_simple_share_facebook" style="width:100px;"><a name="fb_share" type="button_count" href="http://www.facebook.com/sharer.php" share_url="www.wcalyswiat.pl/relacje/ameryka-pln/usa-2012-nowy-jork.html">Share</a></div></div>
		<div style="clear:both;"></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wcalyswiat.pl/relacje/ameryka-pln/usa-2012-nowy-jork.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>USA 2012: Nowy Jork, Waszyngton i Amisze</title>
		<link>http://www.wcalyswiat.pl/relacje/ameryka-pln/usa-2012-nowy-jork-waszyngton-i-amisze.html?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=usa-2012-nowy-jork-waszyngton-i-amisze</link>
		<comments>http://www.wcalyswiat.pl/relacje/ameryka-pln/usa-2012-nowy-jork-waszyngton-i-amisze.html#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 04 Dec 2013 00:47:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>FK</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ameryka Północna]]></category>
		<category><![CDATA[amisze]]></category>
		<category><![CDATA[biały dom]]></category>
		<category><![CDATA[denver]]></category>
		<category><![CDATA[dorożka]]></category>
		<category><![CDATA[granica z kanadą]]></category>
		<category><![CDATA[historia kolei]]></category>
		<category><![CDATA[hotel]]></category>
		<category><![CDATA[hotel w NY]]></category>
		<category><![CDATA[hotel w waszyngtonie]]></category>
		<category><![CDATA[hotele w NY]]></category>
		<category><![CDATA[hotele w pensylwanii]]></category>
		<category><![CDATA[hotele w waszyngtonie]]></category>
		<category><![CDATA[huragan sandy]]></category>
		<category><![CDATA[hurricane 2012]]></category>
		<category><![CDATA[jak żyją amisze]]></category>
		<category><![CDATA[kolej historyczna]]></category>
		<category><![CDATA[lancaster]]></category>
		<category><![CDATA[manhattan]]></category>
		<category><![CDATA[mormoni]]></category>
		<category><![CDATA[motel]]></category>
		<category><![CDATA[motele w usa]]></category>
		<category><![CDATA[new york]]></category>
		<category><![CDATA[niagara]]></category>
		<category><![CDATA[niagara falls]]></category>
		<category><![CDATA[nowy jork]]></category>
		<category><![CDATA[ny]]></category>
		<category><![CDATA[pensylwania]]></category>
		<category><![CDATA[pociąg]]></category>
		<category><![CDATA[pociągi]]></category>
		<category><![CDATA[sandy]]></category>
		<category><![CDATA[stara kolej]]></category>
		<category><![CDATA[starbucks]]></category>
		<category><![CDATA[washington]]></category>
		<category><![CDATA[waszyngton]]></category>
		<category><![CDATA[white house]]></category>
		<category><![CDATA[wodospad niagara]]></category>
		<category><![CDATA[wypożyczanie samochodu w USA]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wcalyswiat.pl/?p=1446</guid>
		<description><![CDATA[<a href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/ameryka-pln/usa-2012-nowy-jork-waszyngton-i-amisze.html" title="USA 2012: Nowy Jork, Waszyngton i Amisze"></a>Polecimy, czy nie polecimy? Zostało nam 8 dni, lecimy do Nowego Jorku. NYC jest już po pierwszym huraganie &#8211; Sandy zwany też Frankensztormem, bo kilka mniejszych złączyło się  w jeden, duży huragan. Wtedy cieszyliśmy się, że zaczynamy od Chicago a &#8230;<p class="read-more"><a href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/ameryka-pln/usa-2012-nowy-jork-waszyngton-i-amisze.html">Czytaj więcej &#187;</a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<a href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/ameryka-pln/usa-2012-nowy-jork-waszyngton-i-amisze.html" title="USA 2012: Nowy Jork, Waszyngton i Amisze"></a><p><img class="alignleft size-medium wp-image-1447" title="Waszyngton" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/uploads/2013/09/3wasz1-300x300.jpg" alt="" width="300" height="300" /></p>
<p><strong>Polecimy, czy nie polecimy? </strong>Zostało nam 8 dni, lecimy do Nowego Jorku. NYC jest już po pierwszym huraganie &#8211; Sandy zwany też Frankensztormem, bo kilka mniejszych złączyło się  w jeden, duży huragan. Wtedy cieszyliśmy się, że zaczynamy od Chicago a kończymy w NYC, bo wiedzieliśmy, że już będzie po wszystkim na koniec. Mieliśmy oczywiście obawy, że nie zobaczymy Nowego Jorku w pełnej okazałości, bo skutki huraganów i powodzi mogą tutaj być naprawiane znacznie dłużej, ale przynajmniej nie odwołają naszego lotu do USA, co się stało na przykład w przypadku naszej znajomej, która leciała 2 dni przed nami, ale do NYC.</p>
<p>Jakie było nasze zdziwienie, gdy zaczęły do nas docierać informacje o drugim huraganie i odwołanych lotach. A na stronie American Airlines cisza i ani słowa o odwołaniu lotów. Do ostatniej chwili nie byliśmy pewni, czy uda nam się polecieć.<span id="more-1446"></span>Szczęśliwie siedzieliśmy w samolocie do JFK. Okazało się, że większość odwołanych lotów to Newark, czyli lotnisko w New Jersey.</p>
<p>Siedzieliśmy obok siebie, nagle do samolotu weszła matka z dzieckiem (prawdopodobnie Skandynawowie). Dziewczyna spojrzała na numery miejsc i usadziła młodego obok nas. Ten przerażony zaczął coś marudzić, a ona jego uspokajać. Widząc tę przerażoną minę odstępuję mu miejsce i siadam rząd dalej. Po chwili przychodzi dwóch gości, którzy chcą siedzieć koło siebie i z radością odstępuję im miejsce w środku w zamian za miejsce przy korytarzu. <span style="color: #000000;">Stewardessa zauważa to i podczas poczęstunku daje mi podarunek w postaci zestawu snacków: dwa krakersy, małe orzeszki, mini ser cheddar i rodzynki w pudełku wielkości zapałek. Uśmiecham się i dziękuję zastanawiając się po co mi to&#8230; :) </span></p>
<p><span style="color: #000000;">Rząd obok widzę dziewczynę skrupulatnie notującą coś&#8230; Na okładce zatytułowane &#8222;Erin&amp;Janett Adventure to Thailand&#8221;&#8230; druga strona &#8211; to dopiero początek ich podróży. My jesteśmy w połowie. Stąd, gdzie my lecimy, one uciekają&#8230; do pięknego, baśniowego świata. Uśmiecham się pod nosem&#8230;.Też kiedyś tak skrupulatnie notowałam. Za 2-3 dni nie będą już mieć na to czasu, a w zeszycie powstaną raczej niedbałe skrótowce, które pomogą później poskładać historię.<br />
</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Plan był taki. Na lotnisku w w Nowym Jorku wypożyczamy samochód i jedziemy do Amiszów, później nad Niagarę i powrót do NYC &#8211; stąd mamy lot.</span></p>
<p><span style="color: #888888;"><span style="color: #000000;">Na Florydzie zarezerwowaliśmy hotel w Lancaster, ale niestety okazało się, że nigdzie online nie ma samochodów do wypożyczenia. To trochę dziwne, ale uznajemy, że tylko część samochodów jest dostępnych online, a bądź co bądź, rezerwujemy dość późno&#8230; Mamy jednak nadzieję, że można to zrobić na miejscu i już drżymy nad informacją o kosztach wypożyczenia.</span></span></p>
<p><span style="color: #000000;">Dolecieliśmy. No to jesteśmy &#8230; w czarnej dupie! Żadnego samochodu. Nigdzie. Byliśmy chyba w 10-ciu wypożyczalniach. Nie wiemy co robić, więc decydujemy się dojechać do centrum. Tam spróbujemy złapać jakieś Wi-Fi i poszukać jakiegoś rozwiązania w necie. Możliwości?</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Możemy pojechać autobusem lub pociągiem do Lancaster, stamtąd wziąć samochód i oddać w NYC w powrotnej; Polecieć samolotem do Buffalo, Niagara samochodem i pick up w NYC, albo zostajemy w Nowym Jorku i próbujemy anulować hotel w Lancaster, a samochód wynająć za kilka dni&#8230; o ile wtedy się uda&#8230; </span></p>
<p><span style="color: #000000;">Gość w jednej z wypożyczalni nas spytał na jak długo chcemy samochód dając nam do zrozumienia, że na miesiąc może by coś wykombinował. Zastanawiam się cały czas, czy była jakakolwiek szansa, choćby cień szansy, żebyśmy dostali ten samochód. Myślami szukam dalekich znajomych, którzy pomogą nam się stąd wydostać. Nic nie przychodzi mi do głowy.</span></p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-03-NY-Waszyngton-Lancaster/ny-szukamy-hotelu.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic4142]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/4142__500x375_ny-szukamy-hotelu.jpg" alt="ny-szukamy-hotelu" title="ny-szukamy-hotelu" />
</a>

<p><span style="color: #888888;"><span style="color: #000000;">Mamy problem z dojazdem z lotniska, bo któryś z pociągów nie kursuje i musimy zawrócić. W końcu jednak udaje mi się dostać do centrum. Jesteśmy gdzieś na Manhattanie, na chodnikach tłumy przechodniów, że aż się korkuje. Starbucks idzie nam na ratunek z darmowym Wi-Fi. Wypijam kawę i oboje zdajemy sobie sprawę, że jedliśmy dzisiaj wyłącznie śniadanie&#8230;. Ale nie ma czasu teraz rozglądać się za obiadem. Trzeba najpierw załatwić jakiś hotel.</span></span></p>
<p><span style="color: #888888;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-03-NY-Waszyngton-Lancaster/dsc01612.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic4089]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/4089__500x375_dsc01612.jpg" alt="dsc01612" title="dsc01612" />
</a>
</span></p>
<p><span style="color: #888888;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-03-NY-Waszyngton-Lancaster/dsc01615.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic4092]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/4092__500x375_dsc01615.jpg" alt="dsc01615" title="dsc01615" />
</a>
</span></p>
<p><span style="color: #888888;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-03-NY-Waszyngton-Lancaster/ny-rodzynki.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic4140]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/4140__500x375_ny-rodzynki.jpg" alt="ny-rodzynki" title="ny-rodzynki" />
</a>
<br />
</span></p>
<p><span style="color: #888888;"><span style="color: #000000;">Siedzimy już w Starbucksie ponad 2 godziny &#8211; długo szukamy, ale wszędzie albo pełno, albo otrzymujemy informację, że hostel ucierpiał w wyniku huraganu&#8230; nawet hotele 4-5 gwiazdkowe, na które nas i tak nie stać, mają pełno. W końcu decydujemy, aby pojechać do Waszyngtonu, przenocować i wziąć stamtąd samochód do Lancaster a później nad Niagarę. Sprawdziliśmy więc ceny hoteli (ujdą!), ceny samochodów (Są! Bardzo tanie) i Mega bus do Waszyngtonu&#8230; 20:00; 20:30; 21:00 i 22:00.</span></span></p>
<p><span style="color: #000000;">Kupujemy bilet na 22:00, akurat coś jeszcze zjemy a później w kimę w autobusie. Ręce nam opadły przy 10-tej próbie zapłacenia przez worldPay &#8211; jedyny sposób na zakup biletów. Wiedzieliśmy, że </span>prawdopodobnie zakup &#8222;u kierowcy&#8221; nie będzie możliwy.</p>
<p><span style="color: #000000;">- Jesteśmy w kropce. Nie wiemy co robić &#8211; Nawet Paweł, moja ostoja spokoju, równowagi i rozwiązywania nawet skrajnie trudnych zagadek logistycznych stracił wszelką nadzieję. Nigdy nie widziałam go tak zrezygnowanego.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Ostatkiem sił powtarzałam mu, że to nie jest najgorsza sytuacja w jakiej byliśmy. Mówiłam o Rydze i o poszukiwaniach hotelu w Singapurze. Dla Pawła to były znacznie mniej skomplikowane sprawy, ja ciągle jednak podtrzymywałam się na duchu tym, że jesteśmy w cywilizacji, więc nie może być źle. Miałam już dość siedzenia w Starbucksie, marzyłam, by stamtąd wyjść. Zaproponowałam, żebyśmy poszli w tamto miejsce, gdzie miał odjeżdżać Megabus. </span></p>
<p><span style="color: #000000;">Mieliśmy do przejścia z 9 przecznic do skrzyżowania 9-tej i 31-szej. Po drodze robiło się coraz bardziej ponuro &#8211; wcześniej byliśmy przy Times Square, więc właściwie w ścisłym centrum. Teraz obserwowaliśmy sterty worków na śmieci chodnikach &#8211; początkowo myśleliśmy, że to jakieś pohuraganowe sprzątanie, ale później okazało się, że w NYC worki ze śmieciami rzuca się na chodniki skąd śmieciary sobie to zbierają &#8211; uroki zatłoczonych miast.</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Gdy dotarliśmy na miejsce było już dawno po czasie odjazdu autobusu, ale spytaliśmy jakiegoś gościa w budce gdzie tu stoją Megabusy. Okazało się, że od pewnego czasu stoją w innym miejscu &#8211; znów 4 przecznice dalej. Jeden minęliśmy po drodze &#8211; chyba do Filadelfii. Gdy doszliśmy na miejsce, stał do Waszyngtonu &#8211; to chyba ten o 22:00 (była już 21:30), więc pytamy gościa wrzucającego bagaże do luku czy możemy kupić bilet.</span><br />
<span style="color: #000000;"> &#8211; Gdzie chcecie jechać?</span><br />
<span style="color: #000000;"> &#8211; Do Waszyngtonu</span><br />
<span style="color: #000000;"> &#8211; Widzicie tego grubego gościa na rogu? Zagadajcie do niego, może Wam sprzeda. Tylko szybko, bo już odjeżdżamy! Paweł pobiegł, a ja wyciągałam ładowarkę z walizki. Po drodze mijaliśmy budkę z bajglami i miałam nadzieję, że je kupię, ale nic z tego, bo facet od bagażów narzucał szaleńcze tempo. Udało się. Są bilety. Siadamy! JEDZIEMY! JEST RADOŚĆ!</span></p>
<p><span style="color: #000000;">W Megabusie jest WI-Fi, więc możemy zarezerwować hotel i samochód. Na szczęście, bo na miejscu będziemy w środku nocy. Umieramy z głodu. Jedliśmy tylko śniadanie (dobrze, że pożywną jajecznicę, bo mieliśmy hotel ze śniadaniem:) ). </span>Na szczęście mamy paczuszkę na &#8222;ciężkie czasy&#8221;, którą dostałam od Pani st<span style="color: #000000;">ewardessy &#8211; karma wraca!</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Do Waszyngtonu dotarliśmy koło 3-4 w nocy. Na dworcu kupiliśmy jeszcze jakieś napoje i jedzenie i wzięliśmy taksówkę do hotelu Comfort Inn. </span><span style="color: #000000;">W Waszyngtonie ok 56% to czarni, 36% biali. Nie da się tego nie zauważyć, czujemy się rzeczywiście jak mniejszość.</span></p>
<p><span style="color: #888888;"><span style="color: #000000;">Następnego ranka zwijamy manatki z pokoju i siadamy w recepcji, żeby znaleźć samochód do wypożyczenia. Jakiś gość pastuje podłogę &#8211; ten zapach pasty przypomina mi ważne święta w dzieciństwie. Organizujemy się z samochodem. Pewnie skoro już tu jesteśmy, to zwiedzimy Waszyngton. Decydujemy się, mimo, że jest drogo, na wzięcie samochodu z końcem trasy w Nowym Jorku. Plan jest taki, żeby jechać do centrum Waszyngtonu na kilka godzin i później wyjechać do Lancaster. Mamy tylko jakąś nędzną mapkę z recepcji hotelu. Trafiamy obok Capitolu, jeszcze raz koło Union Station &#8211; te ich stacje są bardzo ładne i zabytkowe. Później pojechaliśmy koło Białego Domu (żeby zaparkować musieliśmy zrobić z 5-6 rundek dookoła. Minął jakiś tydzień od reelekcji Obamy. Tłumy świętują i robią sobie zdjęcie na tle pałacu prezydenckiego, a temu towarzyszy również&#8230; konsumpcjonizm: można sobie kupić koszulkę z Obamą, albo znaczek &#8222;I voted&#8221;.</span></span></p>
<p><span style="color: #888888;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-03-NY-Waszyngton-Lancaster/dsc01671.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic4099]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/4099__500x375_dsc01671.jpg" alt="dsc01671" title="dsc01671" />
</a>
</span></p>
<p><span style="color: #888888;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-03-NY-Waszyngton-Lancaster/dsc01662.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic4098]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/4098__500x375_dsc01662.jpg" alt="dsc01662" title="dsc01662" />
</a>
<br />
</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Następny przystanek to Pentagon. Przypomnieliśmy sobie o nieudanym ataku na Pentagon 11 września 2001, gdzie ludzie dzwonili z samolotu pożegnać się z rodzinami&#8230; co bym zrobiła na ich miejscu? Czy byłabym w stanie zadzwonić? Czy byłabym w stanie odebrać taki telefon?</span></p>
<p><span style="color: #888888;"><span style="color: #000000;">Jest już dość późno, a my błądzimy próbując znaleźć drogę wyjazdową. W końcu stajemy w McDonalds na obiad i zapamiętujemy mapę w Google. Przed nami ok 3-4 h drogi i ok 160 mil.</span></span></p>
<p><span style="color: #000000;">W Denver też się trochę się gubiliśmy, ale w sumie nie było tak źle. Dojechaliśmy do Hotelu (pod Denver) ok 21:00. Stwierdziliśmy, że nie wychodzimy już nigdzie. Zamiast tego zajęliśmy się szukaniem noclegu nad Niagarą i innymi organizacyjnymi rzeczami i poszliśmy spać.</span></p>
<p>11 listopada. W Polsce oczywiście dziś zamieszki. Jak Dzień Narodowy może wyglądać w ten sposób? :(<br />
My wstajemy jak zwykle na ostatnią chwilę i bez śniadania wyruszamy pokręcić się po okolicznych wioskach. Dostajemy kilka wskazówek na recepcji i gazetki z kuponami. Kupony od Amiszów &#8211; Szok!!! Później jedziemy trochę się pogubić. Niestety huragan trochę pokrzyżował nam plany, bo 11-go mieliśmy być nad Niagarą. Jest niedziela, więc Amisze, jak na prawdziwych chrześcijan przystało, nie pracują. Domyślamy się, że wiele nas przez to omija.</p>
<p>Podczas jednego z nawrotów miła Pani zatrzymuje się obok i pyta, czy się zgubiliśmy.  Odpowiadamy, że nie, że zatrzymaliśmy się tu, żeby zrobić zdjęcie.<br />
- Zdjęcie? Tu?<br />
- Tak. Piękny widok!<br />
- Piękny widok? Pojedźcie do Beer-Cośtam, spodoba Wam się. Turyści sobie chwalą i jest tam Market czynny w niedzielę.<br />
Podziękowaliśmy i pojechaliśmy tam. Chyba ostatecznie nie dojechaliśmy w polecane miejsce (A może tak?), ale wjechaliśmy w zagłębie targów z &#8222;antykami&#8221;. Było tam też stoisko z jedzeniem organicznym. Widać było podjaranych biednych Amerykanów. Na nas to nie robiło wrażenia &#8211; przyjedźcie do Polski! Ceny zawrotne. Kupiliśmy Bajgla za $3,50! 10zł za kawałek maślano-słonej bułki! Była b. dobra, ale bez przesady. :)</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-03-NY-Waszyngton-Lancaster/dsc01679.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic4103]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/4103__500x375_dsc01679.jpg" alt="dsc01679" title="dsc01679" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-03-NY-Waszyngton-Lancaster/dsc01682.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic4104]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/4104__500x375_dsc01682.jpg" alt="dsc01682" title="dsc01682" />
</a>

<p>Po drodze zobaczyliśmy stary kryty most. Takich w Pensylwanii jest dość dużo.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-03-NY-Waszyngton-Lancaster/dsc01692.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic4106]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/4106__500x375_dsc01692.jpg" alt="dsc01692" title="dsc01692" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-03-NY-Waszyngton-Lancaster/dsc01694.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic4107]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/4107__500x375_dsc01694.jpg" alt="dsc01694" title="dsc01694" />
</a>

<p>Później pojechaliśmy w zupełnie drugą stronę, po chwili minęliśmy pierwszą dorożkę a w niej tatę z dzieciakami &#8211; Prawdziwi Amisze! Szukaliśmy ich domów. Po drodze trafiliśmy na &#8222;The Amish Village&#8221; Wejście za $8, ale uznaliśmy, że takie sztuczne &#8222;wystawki&#8221; nie są dla nas. Postanowiliśmy pojechać później do zabytkowego pociągu. Kupiliśmy bilet na 45-minutową przejażdżkę i Muzeum. Było super i polecamy! Przy okazji pociąg to też rozrywka dla dzieci Amiszów i podbiegały pomachać. :)</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-03-NY-Waszyngton-Lancaster/dsc01715.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic4113]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/4113__500x375_dsc01715.jpg" alt="dsc01715" title="dsc01715" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-03-NY-Waszyngton-Lancaster/dsc01736.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic4116]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/4116__500x375_dsc01736.jpg" alt="dsc01736" title="dsc01736" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-03-NY-Waszyngton-Lancaster/dsc01765.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic4120]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/4120__500x375_dsc01765.jpg" alt="dsc01765" title="dsc01765" />
</a>

<p>Po 3 godzinach przeszłą nam faza na próby sfotografowania każdej Amiszowej dorożki. Ileż można?</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-03-NY-Waszyngton-Lancaster/dsc03576.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic4138]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/4138__500x375_dsc03576.jpg" alt="dsc03576" title="dsc03576" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-03-NY-Waszyngton-Lancaster/dsc03520.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic4135]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/4135__500x375_dsc03520.jpg" alt="dsc03520" title="dsc03520" />
</a>

<p>Muzeum pociągów Pensylwania. Spoko, chociaż raczej dla fanatyków kolei &#8211; my znudziliśmy się trochę za szybko, a może po prostu zbyt dokładny sposób zwiedzania przyjęliśmy na początku? Później pojechaliśmy jeszcze w drobne uliczki zobaczyć farmy Amiszów a później na obiad. W Red Caboose Restaurant. Główna sala restauracji znajduje się w wagonie pociągu. Mieli coś w stylu Kapusty Kiszonej i pyszne ciasto waniliowo-cynamonowe. Dawali gratis, a ponieważ obiad był spory, wzięliśmy na wynos &#8211; będzie na drogę. Gratis w USA jest też zawsze dzban wody na stole. Przed nami ponad 300 mil i pewnie z 10 godzin jazdy nad Niagarę. Trzeba jechać! Było już po zachodzie i w Amiszowych domkach, w oknach, świeciły się żarówki w kształcie świeczek dające malutkie światełka. W sumie to nie jesteśmy pewni czy to domki Amiszów czy Mormonów.</p>
<p>Jedziemy długo w nocy, zawsze +10 mil powyżej limitu prędkości. Tak robią tutaj wszyscy kierowcy, więc raczej nie mijamy nikogo. I tutaj serio każdy jeździ te +10 na tempomacie. Widzę i czuję jak zmienia się klimat. Wyobrażam sobie, że zaraz dojadę na Alaskę. Choć jest ciemno, czuć górski klimat i myślę sobie jak tam jest pięknie. Już nie mogę doczekać się drogi powrotnej przez te piękne, jesienne krajobrazy. Tylko dlatego, że liczę po cichu, że wrócimy za dnia.</p>
<p>Dojechaliśmy na stację. Pytam gościa jak daleko do Niagary.<br />
- Tylko 2,5 godziny, także już jesteście niedaleko! &#8211; Niedaleko!?<br />
- A ile to jest mil? 120?<br />
- Jakieś&#8230; 2,5 godziny &#8211; odpowiedział &#8211; ale widząc moją zaskoczoną minę dodał &#8211; 150 mil.</p>
<p>Okolica coraz bardziej się wyludniała, przejechaliśmy przez miasto Warsaw.</p>
<p>
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-04-Niagara-Falls/p1110680.jpg" title="mijamy małe miasteczka i wioski, na środku drogi stoją tego typu znaki." rel="lightbox[singlepic4186]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/4186__500x375_p1110680.jpg" alt="W drodze nad Niagarę" title="W drodze nad Niagarę" />
</a>
<br />

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-04-Niagara-Falls/p1110683.jpg" title="Podczas drogi nad Niagarę widzimy wiele ciekawych znaków" rel="lightbox[singlepic4187]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/4187__500x375_p1110683.jpg" alt="W drodze nad Niagarę - znaki" title="W drodze nad Niagarę - znaki" />
</a>
</p>
<p>Dojechaliśmy do Moonlite Motel około 2 w nocy i poszliśmy spać.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-04-Niagara-Falls/dsc01846.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic4175]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/4175__500x375_dsc01846.jpg" alt="Hostel nad Niagarą" title="Hostel nad Niagarą" />
</a>

<div style="height:33px;" class="really_simple_share robots-nocontent snap_nopreview"><div class="really_simple_share_facebook_like" style="width:100px;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fwww.wcalyswiat.pl%2Frelacje%2Fameryka-pln%2Fusa-2012-nowy-jork-waszyngton-i-amisze.html&amp;layout=button_count&amp;show_faces=false&amp;width=&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;send=false&amp;height=27" 
						scrolling="no" frameborder="0" style="border:none; overflow:hidden; width:px; height:27px;" allowTransparency="true"></iframe></div><div class="really_simple_share_google1" style="width:100px;"><div class="g-plusone" data-size="medium" data-href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/ameryka-pln/usa-2012-nowy-jork-waszyngton-i-amisze.html" ></div></div><div class="really_simple_share_facebook" style="width:100px;"><a name="fb_share" type="button_count" href="http://www.facebook.com/sharer.php" share_url="www.wcalyswiat.pl/relacje/ameryka-pln/usa-2012-nowy-jork-waszyngton-i-amisze.html">Share</a></div></div>
		<div style="clear:both;"></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wcalyswiat.pl/relacje/ameryka-pln/usa-2012-nowy-jork-waszyngton-i-amisze.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>USA 2012: Floryda</title>
		<link>http://www.wcalyswiat.pl/relacje/ameryka-pln/usa-2012-floryda.html?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=usa-2012-floryda</link>
		<comments>http://www.wcalyswiat.pl/relacje/ameryka-pln/usa-2012-floryda.html#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 21 Sep 2013 23:10:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>FK</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ameryka Północna]]></category>
		<category><![CDATA[dry tortugas]]></category>
		<category><![CDATA[Floryda]]></category>
		<category><![CDATA[fort jefferson]]></category>
		<category><![CDATA[hotel floryda]]></category>
		<category><![CDATA[hotele floryda]]></category>
		<category><![CDATA[hotele key west]]></category>
		<category><![CDATA[hotele w miami beach]]></category>
		<category><![CDATA[key west]]></category>
		<category><![CDATA[miami]]></category>
		<category><![CDATA[miami beach]]></category>
		<category><![CDATA[south beach]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wcalyswiat.pl/?p=1416</guid>
		<description><![CDATA[<a href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/ameryka-pln/usa-2012-floryda.html" title="USA 2012: Floryda"></a>Klimat Miami zdecydowanie bardziej mi odpowiada. Był już wieczór i dojechaliśmy do South Beach autobusem nr 150. Tam trochę się naszukaliśmy, ale trafiliśmy na całkiem przyzwoity hotelik: Harrisson&#8217;s. Tyle, że zepsuła im się maszynka do kluczy (kart) i recepcjonistka oznajmiła, &#8230;<p class="read-more"><a href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/ameryka-pln/usa-2012-floryda.html">Czytaj więcej &#187;</a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<a href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/ameryka-pln/usa-2012-floryda.html" title="USA 2012: Floryda"></a><p><a href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/ameryka-pln/usa-2012-floryda.html"><img class="alignleft size-medium wp-image-1436" title="Ford Jefferson" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/uploads/2013/09/2mi5-300x300.jpg" alt="" width="300" height="300" /></a>Klimat Miami zdecydowanie bardziej mi odpowiada. Był już wieczór i dojechaliśmy do South Beach autobusem nr 150. Tam trochę się naszukaliśmy, ale trafiliśmy na całkiem przyzwoity hotelik: Harrisson&#8217;s. Tyle, że zepsuła im się maszynka do kluczy (kart) i recepcjonistka oznajmiła, że będzie nas za każdym razem wpuszczać.</p>
<p>Zostawiliśmy bagaże i poszliśmy poszukać czegoś do jedzenia. Nieopodal była włoska restauracja ze smaczną, włoską pizzą. Później ruszyliśmy na misję spalanie pizzy i tak doszliśmy aż do North Beach. Klimat Miami Beach jest typowo&#8230; turystyczny, a do tego wreszcie typowe amerykańskie samochody &#8211; było co oglądać!<span id="more-1416"></span></p>
<p>W powrotnej drodze kupiliśmy coś do picia i wróciliśmy już taksówką do hotelu. Padliśmy jak muchy koło północy, więc nie nastawialiśmy budzika &#8211; byliśmy pewni, że się obudzimy sami wystarczająco wcześnie&#8230;<br />
- Ewa, wstawaj!<br />
- po co mnie budzisz? &#8211; byłam nieco wściekła, jak zawsze, gdy się mnie budzi rano.<br />
- Bo jest 12!</p>
<p>Zebraliśmy się na śniadanio-obiad z ogromnym drinkiem, a później na plażę&#8230; byliśmy już lekko wstawieni. Miło było dla odmiany powygrzewać się na plaży &#8211; w Chicago przez ten wiatr było jednak zimno.<br />
<script type="text/javascript">// <![CDATA[
google_ad_client = "ca-pub-4191658208175156"; /* W środku */ google_ad_slot = "8748896614"; google_ad_width = 468; google_ad_height = 60;
// ]]&gt;</script><br />
<script type="text/javascript" src="//pagead2.googlesyndication.com/pagead/show_ads.js">// <![CDATA[</p>
<p>// ]]&gt;</script></p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-02-Floryda/p1110134.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic4071]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/4071__500x375_p1110134.jpg" alt="p1110134" title="p1110134" />
</a>

<p>Nieco później, w sklepie z pamiątkami kupujemy kartki. Przy kasie facet pyta, czy chcemy dokupić znaczki do Europy. Skąd wiedział, że do Europy?!<br />
- Mam trochę doświadczenia &#8211; odpowiedział. Pewnie nikt, poza oldschoolowymi Europejczykami nie wysyła już kartek w XXI wieku. Lubię myśl, że pod tym względem bywam tradycjonalistką. Później miało być balowanie, ale nas ścięło z nóg i padliśmy bardzo wcześnie spać.</p>
<p><script async src="//pagead2.googlesyndication.com/pagead/js/adsbygoogle.js"></script><br />
<!-- 750x100 w postach --><br />
<ins class="adsbygoogle"<br />
     style="display:inline-block;width:750px;height:100px"<br />
     data-ad-client="ca-pub-4191658208175156"<br />
     data-ad-slot="8615748214"></ins><br />
<script>
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
</script></p>
<p>Następnego dnia ogłosili zwycięstwo Obamy. A więc to koniec kampanii wyborczej w USA. Kraj świętuje &#8211; no, może nie cały &#8211; a my szukamy samochodu w jakiejś sensownej cenie. Jest to dość problematyczne, bo jest wiele ukrytych opłat, ale w końcu, z bólem serca się udaje. Cel: Key West.</p>
<p>Key West, to najdalej wysunięta na Południe wyspa Stanów Zjednoczonych należących do Florida Keys. Małe wysepki połączone zostały trasą i tym samym amerykanie zaczęli nazywać Keywest najdalej wysuniętym na południe punktem kontynentalnym USA.</p>
<p>
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-02-Floryda/dsc01116.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic4028]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/4028__500x375_dsc01116.jpg" alt="dsc01116" title="dsc01116" />
</a>
<br />
<script async src="//pagead2.googlesyndication.com/pagead/js/adsbygoogle.js"></script><br />
<!-- 750x100 w postach --><br />
<ins class="adsbygoogle"<br />
     style="display:inline-block;width:750px;height:100px"<br />
     data-ad-client="ca-pub-4191658208175156"<br />
     data-ad-slot="8615748214"></ins><br />
<script>
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
</script><br />

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-02-Floryda/dsc01258.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic4040]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/4040__500x375_dsc01258.jpg" alt="dsc01258" title="dsc01258" />
</a>
</p>
<p>Jedziemy przez Miami międzystanową jedynką, obok biegnie płatna autostrada, ale nie chcieliśmy płacić za urządzanie i-pass, a na tej podobno nie jest możliwe płacenie gotówką. Cieszymy się jednak, że nie jedziemy płatną, bo dzięki temu możemy zobaczyć Downtown w Miami. Dzień wcześniej próbowałam znaleźć miejsca w których kręcony jest Dexter, ale okazało się, że wcale nie jest kręcony w Miami &#8211; co za kłamstwo i mistyfikacja! Jesteśmy zawiedzeni. Radość z jechania &#8222;na około&#8221; kończy się kilka minut później, gdy wjeżdżamy w ogromny korek i tym samym droga znacznie się wydłuża, a później&#8230; zupełnie powszednieje. Po drodze mijamy wiele hurricane shelters &#8211; od razu widać, że to Floryda. Od razu na myśl przychodzi nam <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Huragan_Sandy" target="_blank">Sandy</a>, która w tym czasie po raz drugi nawiedza Nowy Jork. Trochę później mijamy potrąconego szopa pracza &#8211; to był pierwszy szop pracz, którego widziałam (o ironio) na żywo, ale widzieliśmy też żywe zwierzęta &#8211; przy drodze biegały sarny, a na niebie skrzydła rozpościerały orły. Zalane pobocza wyglądały jak idealne miejsce dla aligatorów.</p>
<p><script type="text/javascript">// <![CDATA[
google_ad_client = "ca-pub-4191658208175156";
/* 336 x 280 */
google_ad_slot = "1225629819";
google_ad_width = 336;
google_ad_height = 280;
// ]]&gt;</script><br />
<script type="text/javascript" src="//pagead2.googlesyndication.com/pagead/show_ads.js">// <![CDATA[</p>
<p>// ]]&gt;</script></p>
<p>Wjechaliśmy na Key Largo &#8211; pierwszą wyspę Florida Keys. Od tego momentu mieliśmy do Key West jeszcze 92 mile (ok 2 godziny). Widoki były niesamowite &#8211; zawieszona nad oceanem trasa przecinana co chwilę małymi wysepkami i najbardziej niesamowity widok - <em>Seven Miles Bridge</em> (most siedmiomilowy), z którego rozciąga się widok na Ocean Atlantycki i Zatokę Meskykańską, a w najwyższym punkcie osiąga wysokość 19,5 m., a tuż obok (po prawej) przebiega jego starsza wersja, która robi na nas ogromne wrażenie &#8211; ponad dwustuletni most wygląda, jakby miał zamiar się zawalić od najbliższej fali i miejscami już tak się dzieje.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-02-Floryda/dsc01149.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic4029]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/4029__500x375_dsc01149.jpg" alt="dsc01149" title="dsc01149" />
</a>

<p>W końcu docieramy do Key West. Zachód słońca wisi w powietrzu. Błądzimy szukając hotelu i okolica średnio nam się podoba &#8211; zastanawiamy się po co w ogóle tu przyjechaliśmy. Gdy jednak docieramy do DownTown, gdzie znajduje się nasz hotel, już wiemy, że warto było!</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-02-Floryda/dsc01219.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic4031]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/4031__500x375_dsc01219.jpg" alt="dsc01219" title="dsc01219" />
</a>

<p>Zostawiamy bagaże i wychodzimy na obiad. Wszędzie muzyka na żywo! Budynki/domy wyglądają tu tak, jakby czas się zatrzymał. Jest pięknie! Spontanicznie decydujemy na zakup wycieczki na Fort Jefferson &#8211; tam znajduje się Park Narodowy Dry Tortugas. Kosztuje około 900zł / osobę, ale nurkowanie w tamtym miejscu może być dla nas bardzo ciekawe.</p>
<p><iframe width="620" height="349" src="http://www.youtube.com/embed/llbSmMERmf8?feature=oembed" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
<p><iframe width="620" height="349" src="http://www.youtube.com/embed/SszZzizZWPo?feature=oembed" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
<p><iframe width="620" height="349" src="http://www.youtube.com/embed/dX6IQYfZO7A?feature=oembed" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
<p>Przed wyjazdem jemy śniadanie przy plaży i oglądamy z zewnątrz Dom Ernesta Hemingwaya. Widać stamtąd latarnię morską, więc zastanawiam się, czy to ona posłużyła mu jako inspiracja do &#8222;Stary Człowiek i Morze&#8221;?</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-02-Floryda/dsc01322.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic4048]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/4048__500x375_dsc01322.jpg" alt="dsc01322" title="dsc01322" />
</a>

<p>Później nieco błądzimy i ledwo zdążyliśmy na lotnisko. Dostaliśmy tam turystyczną lodówkę z wodą, płetwy i &#8211; kto nie miał, dostawał również maskę z rurką. My mieliśmy swoją. Później wsiadamy do wodolotu i lecimy w górę. Key West z góry wygląda ślicznie, a w słuchawkach rozlega się głos pilota, który doskonale opowiadał o tym, co mijamy. Lecieliśmy całkiem nisko, więc widzieliśmy małe żaglówki, rafy a nawet zatopiony statek. Myślę, że kiedyś tam wrócimy &#8211; właśnie ponurkować.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-02-Floryda/fort-jefferson.png" title="" rel="lightbox[singlepic4068]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/4068__500x375_fort-jefferson.png" alt="fort-jefferson" title="fort-jefferson" />
</a>

<p><iframe width="620" height="349" src="http://www.youtube.com/embed/WV5l5n5b68A?feature=oembed" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
<p>Dolatujemy na miejsce. Kiedy Hiszpania sprzedała Florydę Stanom, amerykańska marynarka chciała ukrócić działania piratów na Karaibach. Szukali dobrego miejsca, aby zbudować fortyfikacje, jednak początkowo Dry Tortugas zostały ocenione jako nie nadające się do postawienie czegokolwiek &#8211; wystające niewiele ponad brzeg oceanu, bez wody pitnej zdaniem Komandora Portera nie nadawały się. Jednak politycy chcieli tam wybudować latarnię i tak na Bush Key (później Garden Key) wybudowano małą latarnię i mały biały dom dla latarnika. Kilka lat później Komandor John Rogers wydał inną opinię o Dry Tortugas i tak powstał sześcioramienny budynek a system kanałów i zbiorników miał za zadanie zbierać i przechowywać wodę deszczową. Niestety w praktyce mury były zbyt ciężkie, więc pęknięcia zbiorników powodowały dostawanie się słonej wody do środka. Przebywało tutaj 4 więźniów skazanych za zabójstwo Abrahama Lincolna.<br />
<script async src="//pagead2.googlesyndication.com/pagead/js/adsbygoogle.js"></script><br />
<!-- 750x200 --><br />
<ins class="adsbygoogle"<br />
     style="display:inline-block;width:750px;height:200px"<br />
     data-ad-client="ca-pub-4191658208175156"<br />
     data-ad-slot="4045947813"></ins><br />
<script>
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
</script><br />
Po serii kilku huraganów i epidemii żółtej gorączki Ford został opuszczony. Ponad 30 lat później wyznaczono tutaj rezerwat ptaków, który istnieje do dziś &#8211; na ten fragment wyspy jest zakaz wstępu i z daleka widać chmurę ptaków. Niezły widok.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-02-Floryda/dsc01461.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic4058]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/4058__500x375_dsc01461.jpg" alt="dsc01461" title="dsc01461" />
</a>

<p>Fort można było obejrzeć w 10-15 minut. Później szukaliśmy odpowiedniego miejsca na snorkling. Niestety pogoda nam nie dopisała, bo woda była bardzo mętna. Wróciliśmy wieczorem, nieco zawiedzeni, bo z całej wycieczki najlepszy okazał się lot.<br />
Czasu już mieliśmy niedużo, więc tylko poszliśmy zjeść kolację i ruszyliśmy w stronę Miami, gdzie mamy zarezerwowany hotel tuż przy lotnisku.</p>
<p>Żegnamy się z ciepłą Florydą. Jutro Nowy Jork.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-02-Floryda/dsc01592.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic4064]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/4064__500x375_dsc01592.jpg" alt="dsc01592" title="dsc01592" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-02-Floryda/dsc01593.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic4065]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/4065__500x375_dsc01593.jpg" alt="dsc01593" title="dsc01593" />
</a>


<div class="ngg-albumoverview">	
	<!-- List of galleries -->
	
	<div class="ngg-album">
		<div class="ngg-albumtitle"><a href="http://www.wcalyswiat.pl/zdjecia/usa-02-floryda">Floryda</a></div>
			<div class="ngg-albumcontent">
				<div class="ngg-thumbnail">
					<a href="http://www.wcalyswiat.pl/zdjecia/usa-02-floryda"><img class="Thumb" alt="Floryda" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-02-Floryda/thumbs/thumbs_w-samolocie-adventure-to-thailand.jpg"/></a>
				</div>
				<div class="ngg-description">
				<p></p>
								<p><strong>68</strong> Zdjęcia</p>
							</div>
		</div>
	</div>

 	 	
	<!-- Pagination -->
 	<div class="ngg-clear"></div> 	
</div>


<div style="height:33px;" class="really_simple_share robots-nocontent snap_nopreview"><div class="really_simple_share_facebook_like" style="width:100px;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fwww.wcalyswiat.pl%2Frelacje%2Fameryka-pln%2Fusa-2012-floryda.html&amp;layout=button_count&amp;show_faces=false&amp;width=&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;send=false&amp;height=27" 
						scrolling="no" frameborder="0" style="border:none; overflow:hidden; width:px; height:27px;" allowTransparency="true"></iframe></div><div class="really_simple_share_google1" style="width:100px;"><div class="g-plusone" data-size="medium" data-href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/ameryka-pln/usa-2012-floryda.html" ></div></div><div class="really_simple_share_facebook" style="width:100px;"><a name="fb_share" type="button_count" href="http://www.facebook.com/sharer.php" share_url="www.wcalyswiat.pl/relacje/ameryka-pln/usa-2012-floryda.html">Share</a></div></div>
		<div style="clear:both;"></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wcalyswiat.pl/relacje/ameryka-pln/usa-2012-floryda.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>USA 2012: Chicago</title>
		<link>http://www.wcalyswiat.pl/relacje/ameryka-pln/usa-chicago.html?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=usa-chicago</link>
		<comments>http://www.wcalyswiat.pl/relacje/ameryka-pln/usa-chicago.html#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 16 Mar 2013 00:58:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>FK</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ameryka Północna]]></category>
		<category><![CDATA[chicago]]></category>
		<category><![CDATA[cloud gate]]></category>
		<category><![CDATA[co warto zobaczyć na wschodnim wybrzeżu usa]]></category>
		<category><![CDATA[co warto zobaczyć w usa]]></category>
		<category><![CDATA[jezioro michigan]]></category>
		<category><![CDATA[millenium park]]></category>
		<category><![CDATA[park milenijny]]></category>
		<category><![CDATA[stany zjednoczone]]></category>
		<category><![CDATA[stany zjednoczone ameryki]]></category>
		<category><![CDATA[usa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wcalyswiat.pl/?p=1385</guid>
		<description><![CDATA[<a href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/ameryka-pln/usa-chicago.html" title="USA 2012: Chicago"></a>Wyjazd? Nic nowego. 3 godziny do lotu. Podobno trzeba być 3 godziny wcześniej jak się leci do Stanów. Pan taksówkarz ewidentnie nie czuje tej presji. Nucę sobie pod nosem coś, żeby się uspokoić. Jeszcze musimy podjechać do banku wypłacić dolary. &#8230;<p class="read-more"><a href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/ameryka-pln/usa-chicago.html">Czytaj więcej &#187;</a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<a href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/ameryka-pln/usa-chicago.html" title="USA 2012: Chicago"></a><p><a href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/ameryka-pln/usa-chicago.html"><img class="alignleft size-medium wp-image-1386" title="1chicago1" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/uploads/2013/01/1chicago1-300x300.jpg" alt="" width="300" height="300" /></a></p>
<p>Wyjazd? Nic nowego. 3 godziny do lotu. Podobno trzeba być 3 godziny wcześniej jak się leci do Stanów. Pan taksówkarz ewidentnie nie czuje tej presji. Nucę sobie pod nosem coś, żeby się uspokoić. Jeszcze musimy podjechać do banku wypłacić dolary. Pakowaliśmy się do 7 rano, spaliśmy 4 godziny. Walizki kupiliśmy tuż przed zamknięciem o 22, bo wcześniej pracowałam.</p>
<p>W banku były jakieś głupie problemy, ale tego nie wiedziałam, bo Paweł wisiał na telefonie z obsługą klienta, a ja siedziałam w taksówce z bagażami. Zdążymy czy nie zdążymy? Pewnie zdążymy, ale jeden terminal nieczynny i &#8230; dlaczego tam trzeba być tak wcześnie, do cholery?<span id="more-1385"></span></p>
<p>Później jeszcze czekaliśmy dość długo, bo przecież samolot LOTu nie mógł wylecieć na czas. A nie, przepraszam. Raz wyleciał. <a title="Weekend w Rydze" href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/europa/lotwa-europa/weekend-w-rydze.html">Dokładnie wtedy, kiedy błagaliśmy obsługę lotniska o wpuszczenie nas do autobusu, który stał jeszcze za drzwiami</a>.</p>
<p>W Chicago odwiedziliśmy naszego znajomego i jego rodzinę. Właściwie bardziej Pawła znajomego &#8211; przyjaciela z podstawówki &#8211; Łukasza. Zostaliśmy przywitani jak w prawdziwym polskim domu &#8211; wódką z sokiem ;) Było już późno, więc po kilku zapoznawczych drinkach poszliśmy spać.</p>
<p><script type="text/javascript"><!--
google_ad_client = "ca-pub-4191658208175156";
/* W środku */
google_ad_slot = "8748896614";
google_ad_width = 468;
google_ad_height = 60;
//-->
</script><br />
<script type="text/javascript"
src="//pagead2.googlesyndication.com/pagead/show_ads.js">
</script></p>
<p>Rano Łukasz musiał iść do pracy, więc mieliśmy nadzieję, że zwiedzimy Chicago na własną rękę. Ponieważ jednak mieszkaliśmy Schaumburg, na przedmieściach Chicago, okazało się to niemożliwe. Autobus można sobie zamówić telefonicznie &#8211; ale trzeba kilka dni wcześniej. Najbliższy przystanek autobusowy w odległości 10 mil. Uznaliśmy, że to dobry argument, aby powylegiwać się dłużej w łóżku w ramach przystosowania do nowej strefy czasowej.</p>
<p>Łukasz był w pracy tylko kilka godzin, a później pojechał z nami do Chicago. Zaczęliśmy od Searsa, a właściwie Willis Tower (bo najwyższy budynek w USA zmienił jakiś czas temu swoją nazwę &#8211; mimo wszystko mieszkańcy znają go pod nazwą Sears Tower). Panorama Chicago ze 103 piętra wygląda naprawdę świetnie, ale dla mnie najfajniejszym wrażeniem były wystające szklane &#8222;półki&#8221;, na których można było stanąć.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-01-Chicago/dsc00150.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3911]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3911__500x375_dsc00150.jpg" alt="dsc00150" title="dsc00150" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-01-Chicago/dsc00182.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3912]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3912__500x375_dsc00182.jpg" alt="dsc00182" title="dsc00182" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-01-Chicago/dsc00191.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3913]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3913__500x375_dsc00191.jpg" alt="dsc00191" title="dsc00191" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-01-Chicago/dsc00192.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3914]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3914__500x375_dsc00192.jpg" alt="dsc00192" title="dsc00192" />
</a>

<p>Później poszliśmy gdzieś przed siebie &#8211; historyczną Route 66. Po drodze zatrzymaliśmy się na kawę z donutami. (Boże, jaka obrzydliwa kawa!).<span> Route 66 to taka legendarna wizytówka Ameryki. Ja kojarzę ją głównie z filmów &#8222;z lat mojej młodości&#8221;. Szczególnie ucieczki gansterów &#8222;przez pół hameryki&#8221; i odludne miejsca. Trasa powstała w 1928 r., aby połączyć ze sobą Chicago i Los Angeles (przebiega[ła] przez 8 Stanów!), a jej długość wynosiła wówczas niemal 4 tysiące kilometrów. To prawie tak, jakby z Moskwy do Lisbony prowadziła przez całą Europę jedna droga (ale byłoby super!). </span></p>
<p><span>Tam, gdzie przebiegała trasa, jak grzyby po deszczu wyrastały nowe miasta. Wzdłuż drogi powstawały restauracje, motele i stacje benzynowe. Route 66 przyczyniała się też do rozkwitu amerykańskiej gospodarki&#8230; dlatego zastąpiono ją drogami nowocześniejszymi a blask 66-tki i przydrożnych restauracji zaczął przygasać, dlatego w 1985 roku Route 66 została oficjalnie skreślona (mimo protestów!) z listy autostrad. Jej fragmenty, stanowiące 2269,2 km (do Arizony), nazwano Historic Route 66 i stanowią popularną atrakcję turystyczną. Choć słyszałam opinie, że przejazd tą trasą jest bardzo nużący i trudny i trzeba się zabezpieczyć z benzyną, jedzeniem i piciem, to w duchu myślę sobie, że taki przejazd przez skansen opustoszałych miast mógłby być bardzo ekscytujący! A</span>le wracając do Chicago&#8230;</p>
<p>Później doszliśmy do Millenium Park, gdzie spędziliśmy chyba z pół godziny na zdjęciach Cloud Gate (co najlepiej chyba przetłumaczyć jako wrota chmur). Rzeźba ta, nazywana potocznie także fasolką, to twórczość Anisha Kapoora, Brytyjczyka hinduskiego pochodzenia. Cloud Gate składa się ze 168 blach ze stali nierdzewnej, wypolerowanych w taki sposób, że nie widać spawów. Cloud Gate ma wymiary 10x20x13 metrów i waży 110 ton.</p>
<p>Na terenie Millenium Park znajduje się też ogromna scena oraz dwie wieżyczki-fontanny zbudowane z luksferów i tworzące ogromne ekrany. Niemniej jednak to Cloud Gate stanowi największe zainteresowanie w okolicy.</p>
<p>Ale skąd w ogóle wziął się Park Milenijny? Najwyraźniej mieszkańcy Chicago pozazdrościli Nowemu Jorkowi Central Parku ;-) Cały plan nowoczesnego parku powstał w 1997 roku. &#8222;Milenijny&#8221; Miał zostać otworzony w 2000 roku, bo przecież &#8222;jak sama nazwa wskazuje&#8221; nowe milenium zaczynało się 1 stycznia 2001 roku, ale z marketingowego punktu widzenia 2000 jest po prostu lepszym rokiem. Miało być pięknie, a wyszło jak zwykle &#8211; Park został oddany w połowie lipca 2004 roku, z 4 letnim opóźnieniem i znacznie przekraczając założony budżet 150 milionów dolarów &#8211; wszystkie te &#8222;braki&#8221; budżetowe (czyli niemal 350 baniek) pokryli mieszkańcy (zarówno w podatkach jak i z własnej woli), do składki dołożył się też budżet miasta (ale to przecież nadal podatnicy). Niemniej jednak, efekt był zadowalający i zebrał wiele pochwał.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-01-Chicago/dsc00299.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3932]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3932__500x375_dsc00299.jpg" alt="dsc00299" title="dsc00299" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-01-Chicago/dsc00301.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3933]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3933__500x375_dsc00301.jpg" alt="dsc00301" title="dsc00301" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-01-Chicago/dsc00317.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3934]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3934__500x375_dsc00317.jpg" alt="dsc00317" title="dsc00317" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-01-Chicago/dsc00325.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3935]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3935__500x375_dsc00325.jpg" alt="dsc00325" title="dsc00325" />
</a>

<p>Sesja przy Cloud Gate trwała aż do zmierzchu i wszyscy byliśmy już głodni i zmarznięci. Wróciliśmy więc do domu, gdzie czekały na nas&#8230; polskie krokiety i barszcz :-) Ja jednak nie miałam apetytu i ogólnie czułam się średnio dobrze.</p>
<p>Później cała noc miałam ostre przeboje żołądkowe, na które nie skutkowały żadne, nawet końskie dawki specyfików &#8211; stawiam, że zaszkodziło mi jedzenie w samolocie lub mleko w kawie z Dunkin Donuts, a to sprawiło, że mój stosunek do amerykańskiej kawy uległ znacznemu pogorszeniu &#8211; miałam więc spory odwyk.</p>
<p>Następny dzień trudno nazwać owocnym. Po nieprzespanej nocy błąkałam się po domu jak zombie i nie miałam ochoty nigdzie wychodzić. Paweł empatycznie połączył się ze mną w bólu i cierpieniu i leniuchował razem ze mną, a ja robiłam sobie post: tylko jabłka i ryż. Byliśmy nieco zdziwieni, gdy okazało się, że można kupić wstępnie ugotowany i wysuszony ryż &#8211; później już tylko zalewa się go wodą i po 5 minutach jest gotowy do spożycia. U nas chyba takich nie ma, z wyjątkiem tych wszystkich deserów &#8222;na ryżu&#8221;.</p>
<p>Wieczorem, gdy czułam się już lepiej, pojechaliśmy z naszymi gospodarzami do Pro Vinyl &#8211; firmy Łukasza i jego taty i obserwowaliśmy, jak Łukasz wycina winylowe kółka, a później nakleja na nich czarne &#8222;buźki&#8221;, dzięki czemu powstają sprytne naklejki. Później jeszcze Łukasz projektował wizytówkę. Zjechała się cała Łukaszowa rodzina i w piątkę komentowaliśmy jego poczynania. A to bardziej w lewo, a to kolor smutny, a to Pani na zdjęciu nie taka, a to czcionka nieczytelna&#8230; ile Polaków, tyle opinii, ale w końcu udało nam się stworzyć coś, z czego każdy był dumny. (A następnego dnia klientka oceniła, że chce inaczej i cały projekt poszedł do kosza ;-) ).</p>
<p>Nadeszła sobota i wreszcie mogliśmy zjeść śniadanie w szerszym gronie oraz na większym luzie czasowym. Z zaciekawieniem pytaliśmy i słuchaliśmy o wrażeniach z mieszkania na &#8222;obczyźnie&#8221;. Dowiedzieliśmy się, że Chicagowskie Jackowo, które było dawniej najbardziej znaną polską dzielnicą w Chicago możemy spokojnie wykreślić z naszej listy &#8222;do zwiedzenia&#8221;, bo Polacy zostali już dawno wyparci przez Meksyków i Portorykańczyków. To pociągnęło za sobą dość ożywioną dyskusję na temat ich zwyczajów, które w oczach innych imigrantów nie są akceptowalne &#8211; dzielnice zamieszkałe przez nich stają się głośne i niebezpieczne, co również powoduje, że w niedługim czasie od zamieszkania pierwszych meksykańskich i portorykańskich osadników należy jak najszybciej sprzedać posiadłość, bo ceny nieruchomości w tych dzielnicach w drastycznym tempie spadają &#8211; nikt nie chce mieszkać w takich dzielnicach. Oczywiście w oczach Rządu to porządni obywatele, bo rodzą dzieci, więc im zawyżają statystyki ludności. Przy 7 i więcej pociechach wielodzietne rodziny nie płacą podatku, zatem wielodzietność to dla nich doskonały sposób na niepłacenie podatków. Ale są też grupy, które otrzymują przywileje bez takich poświęceń. Dla przykładu prezydent postarał się, aby ciemnoskórzy wyborcy cierpiący na cukrzycę dostali specjalne dofinansowanie (dlaczego tylko ciemnoskórzy?). Ponieważ w tej grupie społecznej jest problem z frekwencją w szkole, to był nawet projekt ustawy, żeby czarnym dzieciom płacić za obecność!!! Nic dziwnego, że to kraj z chyba największą paranoją na &#8222;polityczną poprawność&#8221;, a tolerancja jest tylko pozorna.</p>
<p>Dowiedzieliśmy się też skąd się bierze to całe życie na kredyt&#8230; albo przynajmniej malutki skrawek się stąd bierze&#8230;  W większości sklepów jest (była) w USA zasada, że można było zwrócić towar (nawet do 6 miesięcy czy do roku od zakupu), więc tutaj po pierwsze dość często spotykanym przekrętem jest chowanie metek i oddawanie sukienek po imprezie&#8230; po drugie &#8211; kupowanie rzeczy za kartę kredytową i zwracanie towaru. Zwrot pieniędzy następował zawsze w gotówce. Dzięki temu ludzie mieli za co żyć i nie płacili prowizji za wypłatę kartą kredytową z bankomatów. To pewnie dlatego w Polsce zwrot następuje zawsze w taki sposób, w jaki była wypłata. :)</p>
<p>Rozmowy były bardzo ciekawe, bo pokazywały punkt widzenia Polonii i był to punkt widzenia dla nas zaskakujący. Później jeszcze mieliśmy okazję rozmawiać przy piwku, w towarzystwie kolegi Łukasza, też Polaka, który pracuje jako kierowca, w Polskiej firmie. Generalnie Polacy zawładnęli tą branżą w Ameryce. Zapewne dlatego też, że żaden Amerykanin nie pozwoliłby swojemu pracownikowi na tak wyczerpujące trasy bez odpoczynku (Piotrek wspominał, że w ekstremalnych przypadkach zdarzało mu się nie spać nawet 3 dni). To oczywiście oznaczało również lepsze zarobki, ale &#8230; nie mogło trwać wiecznie.</p>
<p>Tak samo wiecznie nie mogło trwać śniadanie. Szczególnie, że straciliśmy jeden dzień na moje dogorywanie. Po przestudiowaniu przewodników ustaliliśmy plan na ten dzień. Oczywiście po raz kolejny planowanie na nic się nie zdało.</p>
<p>Mieliśmy zacząć od Art institute, ale właściwie to przejechaliśmy przez Grecką dzielnicę, a tam była ciekawa rzeźba.<br />

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-01-Chicago/dsc00536.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3955]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3955__500x375_dsc00536.jpg" alt="dsc00536" title="dsc00536" />
</a>
<br />

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-01-Chicago/dsc00567.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3962]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3962__500x375_dsc00567.jpg" alt="dsc00567" title="dsc00567" />
</a>
</p>
<p>Później pojechaliśmy zabytkowym (darmowym &#8211; turystycznym :) ) autobusem do portu marynarki wojennej (<em>Navy Peer</em>) nad jeziorem Michican.  Zaczęło bardzo wiać i było cholernie zimno. Doszliśmy do najdalej wysuniętego wgłąb jeziora punktu, gdzie stała betonowa olbrzymia kotwica. Wyglądało to wszystko tak średnio, a wiatr od jeziora pogłębiał ten stan niezadowolenia. Wracaliśmy ku lądowi środkiem portu (wewnątrz budynku), gdzie była wystawa witraży, dużo restauracji i kilka sklepów z pamiątkami. Po super-zdrowym obiedzie w McD podjechaliśmy (już po ciemku) do Chi-Town i Ghetto&#8230; Ghetto?! :) Łukasz zarzekał się, że po zmierzchu tam nie jedzie, więc cały czas jechał spięty. Nie mam stamtąd żadnych zdjęć, bo jak tylko robiło się ciekawie, to słyszałam &#8222;schowaj ten aparat!&#8221;. Wszystkie zdjęcia mam więc rozmazane :(<br />
Po powrocie (w korkach) do domu, spędziliśmy wieczór z Piotrkiem, przyjacielem Łukasza, o którym pisałam już wcześniej. Było o tyle fajnie, że w sklepie trafiliśmy na degustację wódki, o <a href="http://24.media.tumblr.com/tumblr_m3d50eGUQz1rv58fxo1_1280.jpg">takiej</a>. Podawano ją z sokiem ananasowym i pomarańczowym i była MEGA! Szkoda, że na bezcłówce jej nie mieli, bo mieliśmy plany przywieźć ze sobą. Wieczór zatem był udany!</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-01-Chicago/chicago-wez-to-za-komplement.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3904]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3904__500x375_chicago-wez-to-za-komplement.jpg" alt="chicago-wez-to-za-komplement" title="chicago-wez-to-za-komplement" />
</a>

<p>Nastęnego dnia pojechaliśmy pod Union Station i muszę powiedzieć, że te budynki amerykańskich kolei naprawdę robią wrażenie. Ten budynek z 1925 roku z imponującą, ogromną halą w środku stał niemal opustoszały. Na pewno nie można było porównać go do Polskich, zatłoczonych dworców. Jakaś grupka ludzi przemieszczała się po niej z bagażami melexem albo czymś na jego wzór, na środku hali stało coś, co prawdopodobnie było nieużywanymi stanowiskami kasowymi.</p>
<p>Całe życie &#8222;kwitło&#8221; niżej, na peronach. Tam już budynek nie robił wrażenia, był też bardziej nowoczesny i obskórny. Dlatego zupełnie nie rozumiem ludzi, którzy woleli czekać w tej części dworca. Chciałoby się rzec&#8230; &#8222;ale głupi Ci Rzymianie&#8221;. ;)</p>
<p>&nbsp;</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-01-Chicago/dsc00546.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3956]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3956__500x375_dsc00546.jpg" alt="dsc00546" title="dsc00546" />
</a>

<p>Później pojechaliśmy w samo &#8222;centrum&#8221;, downtown, gdzie widzieliśmy zabytkową (i wciąż działającą) przepompownię wody oraz &#8230; remizę strażacką.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-01-Chicago/dsc00596.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3966]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3966__500x375_dsc00596.jpg" alt="dsc00596" title="dsc00596" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-01-Chicago/dsc00600.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3967]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3967__500x375_dsc00600.jpg" alt="dsc00600" title="dsc00600" />
</a>

<p>Później spacerowaliśmy, nawet nie wiem do końca gdzie, ale doszliśmy aż do rzeki Chicago. Dowiedzieliśmy się, że mądre głowy pracowały nad tym, aby zmienić bieg rzeki. Chodziło o to, aby zanieczyszczenia nie wpadały do jeziora Michigan, tylko wędrowały w stronę Missisipi. Wszystko po to, aby woda z Wielkich Jezior nadawała się do picia. Zbierając więcej informacji na ten temat dowiedziałam się, że te starania mogą być niedługo zagrożone, przez zbyt niski poziom jezior.</p>
<p>Co roku rzeka Chicago jest również kolorowana na zielono w St. Patrick&#8217;s day. Nic dziwnego, cały ten syf przecież spływa do Missisipi, więc można!</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-01-Chicago/dsc00650.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3977]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3977__500x375_dsc00650.jpg" alt="dsc00650" title="dsc00650" />
</a>

<p>Tuż obok rzeki stoi niesamowity budynek Wrigley.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-01-Chicago/dsc00649.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3976]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3976__500x375_dsc00649.jpg" alt="dsc00649" title="dsc00649" />
</a>

<p>To pierwszy budynek na północ od rzeki Chicago, którego budowa rozpoczęła się w 1920 roku. Po drugiej ulicy widzieliśmy Tribune tower, ale tuż obok Wrigley była tawerna Billy Goat. Czytaliśmy o niej, bo taka sama była dzień wcześniej &#8211; przy Navy Peer i nas zaintrygowała. Ta przy Wrigleyu była dość sławna, założył ją William &#8222;Billy Goat&#8221; Sianis (z pochodzenia Grek) w 1934 roku i zapraszał do niej dziennikarzy sportowych. Pewnego dnia do środka lokalu wszedł kozioł. Sianis z kozią bródką i kozłem zostali obfotografowani i pokazani w kilku gazetach (obecnie wiele takich artykułów można znaleźć na ścianach tawerny), kozioł został maskotką lokalu, a tawerna zdobyła sporą popularność wśród celebrytów.</p>
<p>Gdy tam weszliśmy, panował nieziemski klimat. Nad wielką ladą barową i kuchnią zarazem wiział napis &#8222;Billy Goat Tavern. Enter on your own risk&#8221;, nieśmiało wmieszaliśmy się w tłum, z którego od razu zostaliśmy zauważeni przez czujne oko stojącego przy przy ladzie &#8230;. kogoś :) &#8222;tutaj tutaj! Z tej strony się zamawia!&#8221; podeszliśmy więc z drugiej strony &#8222;co bierzecie? Podwójny cheeseburger?&#8221; &#8222;tak&#8221;, &#8222;tak&#8221;, &#8222;tak&#8221;. Ekspresowa decyzja. A co do tego? Pytał i w sekundę podawał nam już nalane kubki z napojami. Płacenie poszło równie szybko. Ja złapałam jakiś stolik &#8211; szczerze to chyba jedyny, takie były tłumy&#8230; A później wszyscy wpakowaliśmy cebulę i pikle do tej kajzerki z mięsem i serem. Było wyśmienicie proste i smaczne. Robiłam jeszcze zdjęcia scianom i jakoś w ciągu 15-20 minut tawerna opustoszała i zrobiło się mniej tłoczno. Poszłam do toalety. Minutę po mnie pukał do drzwi jakiś gość, sprawdzając kto jest, bo on chce umyć podłogę. Gdy wychodziłam, do toalety męskiej wchodziła drobna postać z długimi włosami.<br />
- Where this lady is going? &#8211; zapytał gość z mopem<br />
- I&#8217;m a guy! &#8211; odwrócił się skonfundowany młodzieniec z długimi, kruczoczarnymi włosami.<br />
- He&#8217;s a guy! &#8211; zakrzyknęli do wtóru jego towarzysze<br />
- He&#8217;s a guy?! He&#8217;s looking like a girl! &#8211; skwitował facet z mopem. Ja zanosiłam się od śmiechu, więc później tłumaczył mi, że on naprawdę wygląda jak dziewczyna, a ja mu przyznałam rację, nadal nie mogąc przestać się śmiać. Pamiętam, że ktoś mi mówił o barze w Warszawie, w okolicach merlina, gdzie na ścianie było napisane coś, co w prostym tłumaczeniu znaczyło: &#8222;obrażamy klientów&#8221;. Poczułam, że to właśnie tego typu miejsce, gdzie bez skrępowania można dostać wiązankę.W takim pozytywnym sensie.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-01-Chicago/chicago-billy-goat.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3898]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3898__500x375_chicago-billy-goat.jpg" alt="chicago-billy-goat" title="chicago-billy-goat" />
</a>

<p>Wyszliśmy i poszliśmy obejrzeć z bliska Tribune Tower. To niesamowite, ale ten budynek ma w sobie &#8222;cegiełki&#8221; z różnych części świata, z niesamowitych budynków i miejsc. Przy wejściu do budynku w kolumnie wkomponowany został, jak gdyby nigdy nic, fragment krakowskiego Wawelu! W honorowym miejscu! Wawel &#8222;wisiał&#8221; w towarzystwie fragmentów Angkoru, Katedry Notre Dame, Taj Mahal, Panteon, mur chiński i wiele, wiele innych.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-01-Chicago/dsc00662.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3978]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3978__500x375_dsc00662.jpg" alt="dsc00662" title="dsc00662" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-01-Chicago/dsc00664.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3979]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3979__500x375_dsc00664.jpg" alt="dsc00664" title="dsc00664" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-01-Chicago/dsc00665.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3980]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3980__500x375_dsc00665.jpg" alt="dsc00665" title="dsc00665" />
</a>

<p>Byliśmy w lekkim niedoczasie, bo chcieliśmy jeszcze pójść do muzeum chirurgii&#8230; wzięliśmy więc taksówkę. Muzeum miało wiele ciekawych eksponatów, także polecamy! Choć jesteśmy raczej z tych, co na wycieczkach muzea okrążają szerokim łukiem, to tutaj było całkiem fajnie. 3 pięra od najstarszych, do bardziej nowoczesnych eksponatów. Na koniec postanowiliśmy zjechać windą. Również dość&#8230; zabytkową. Z taką kratką, jak to w amerykańskich filmach bywają :-) Po wyjściu i zamknięciu drzwi windy na dole przeczytaliśmy napis, że jazda windą bez &#8222;opieki&#8221; jest zabroniona. UPS!</p>
<p>Po drugiej stronie ulicy był swietny widok na jezioro Michigan, a idąc w jego stronę, przez jakiś (chyba sztuczny) półwysep, można było sfocić niezłą panoramkę.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-01-Chicago/dsc03313.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic4009]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/4009__500x375_dsc03313.jpg" alt="dsc03313" title="dsc03313" />
</a>

<p>I tak&#8230; znów zrobiło się ciemno. Ale to nawet dobrze, bo Cloud Gate prezentowało się całkiem okazale w ciemnościach. Spędziliśmy tam ponad godzinę, znów na zdjęciach, ale efekt (z użyciem iphone&#8217;owej latarki) był tego wart! Uwierzycie, że to nie photoshop?</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-01-Chicago/dsc03350.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic4011]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/4011__500x375_dsc03350.jpg" alt="dsc03350" title="dsc03350" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-01-Chicago/dsc03322.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic4010]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/4010__500x375_dsc03322.jpg" alt="dsc03322" title="dsc03322" />
</a>

<p>Po tej sesji zdjęciowej strasznie zgłodnieliśmy, ale to się dobrze składa, bo w domu czekały na nas stejki, przyrządzone przez Grzesia &#8211; tatę Łukasza. Pychotka!</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-01-Chicago/chicago-stejki.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3902]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3902__500x375_chicago-stejki.jpg" alt="chicago-stejki" title="chicago-stejki" />
</a>

<p>Rano spakowani pożegnaliśmy wszystkich i Łukasz odwiózł nas na lotnisko. Przed nami zapowiadają się ciepłe dni w Miami.</p>
<p>Zobacz zdjęcia:</p>

<div class="ngg-albumoverview">		

	<!-- List of galleries -->
		
	<div class="ngg-album-compact">
		<div class="ngg-album-compactbox">
			<div class="ngg-album-link">
				<a class="Link" href="http://www.wcalyswiat.pl/zdjecia/usa-01-chicago">
					<img class="Thumb" alt="Chicago" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/usa-01-Chicago/thumbs/thumbs_p1110120.jpg"/>
				</a>
			</div>
		</div>
		<h4><a class="ngg-album-desc" title="Chicago" href="http://www.wcalyswiat.pl/zdjecia/usa-01-chicago" >Chicago</a></h4>
				<p><strong>122</strong> Zdjęcia</p>
			</div>

 	 	
	<!-- Pagination -->
 	<div class="ngg-clear"></div>
</div>


<div style="height:33px;" class="really_simple_share robots-nocontent snap_nopreview"><div class="really_simple_share_facebook_like" style="width:100px;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fwww.wcalyswiat.pl%2Frelacje%2Fameryka-pln%2Fusa-chicago.html&amp;layout=button_count&amp;show_faces=false&amp;width=&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;send=false&amp;height=27" 
						scrolling="no" frameborder="0" style="border:none; overflow:hidden; width:px; height:27px;" allowTransparency="true"></iframe></div><div class="really_simple_share_google1" style="width:100px;"><div class="g-plusone" data-size="medium" data-href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/ameryka-pln/usa-chicago.html" ></div></div><div class="really_simple_share_facebook" style="width:100px;"><a name="fb_share" type="button_count" href="http://www.facebook.com/sharer.php" share_url="www.wcalyswiat.pl/relacje/ameryka-pln/usa-chicago.html">Share</a></div></div>
		<div style="clear:both;"></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wcalyswiat.pl/relacje/ameryka-pln/usa-chicago.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>We&#8217;re going to Ibiza!</title>
		<link>http://www.wcalyswiat.pl/relacje/europa/hiszpania/were-going-to-ibiza.html?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=were-going-to-ibiza</link>
		<comments>http://www.wcalyswiat.pl/relacje/europa/hiszpania/were-going-to-ibiza.html#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 21 Oct 2012 01:26:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>FK</dc:creator>
				<category><![CDATA[Hiszpania]]></category>
		<category><![CDATA[baleary]]></category>
		<category><![CDATA[biała wyspa]]></category>
		<category><![CDATA[co warto zobaczyć na ibizie]]></category>
		<category><![CDATA[co warto zwiedzić na ibizie]]></category>
		<category><![CDATA[eivissa]]></category>
		<category><![CDATA[elvissa]]></category>
		<category><![CDATA[hiszpania]]></category>
		<category><![CDATA[ibiza]]></category>
		<category><![CDATA[ibiza co warto zobaczyć]]></category>
		<category><![CDATA[ibiza co warto zwiedzić]]></category>
		<category><![CDATA[ibiza zabytki]]></category>
		<category><![CDATA[imprezy na ibizie]]></category>
		<category><![CDATA[itaca ibiza]]></category>
		<category><![CDATA[katalonia]]></category>
		<category><![CDATA[nurkowanie na ibizie]]></category>
		<category><![CDATA[pogoda na ibizie]]></category>
		<category><![CDATA[wyspa hipisów]]></category>
		<category><![CDATA[wyspy katalonii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wcalyswiat.pl/?p=1334</guid>
		<description><![CDATA[<a href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/europa/hiszpania/were-going-to-ibiza.html" title="We&#039;re going to Ibiza!"></a>Silnowo. Siedzieliśmy na tarasie pod dachem, otuleni bluzami piliśmy gorącą herbatę i obserwowaliśmy to, co dzieje się kilka metrów przed nami: woda lała się z nieba &#8222;wiadrami&#8221;, a do tego wiał zimny, październikowy wiatr. Październikowy?! W maju?! - Ale beznadziejna &#8230;<p class="read-more"><a href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/europa/hiszpania/were-going-to-ibiza.html">Czytaj więcej &#187;</a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<a href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/europa/hiszpania/were-going-to-ibiza.html" title="We&#039;re going to Ibiza!"></a><p><img class="alignleft size-medium wp-image-1353" title="ibiza" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/uploads/2012/10/ibiza-300x300.jpg" alt="" width="300" height="300" />Silnowo. Siedzieliśmy na tarasie pod dachem, otuleni bluzami piliśmy gorącą herbatę i obserwowaliśmy to, co dzieje się kilka metrów przed nami: woda lała się z nieba &#8222;wiadrami&#8221;, a do tego wiał zimny, październikowy wiatr. Październikowy?! W maju?!<br />
- Ale beznadziejna pogoda&#8230;<br />
- Co robiliśmy rok temu w weekend majowy?<br />
- Chyba byliśmy nad morzem i to były akurat najzimniejsze majowe dni wtedy&#8230; Co za beznadzieja!<br />
- Taak&#8230; Za rok jedziemy gdzieś za granicę&#8230; Hiszpania, Włochy. Tak, żeby mieć pogodę gwarantowaną.</p>
<p><span id="more-1334"></span><br />
<script async src="//pagead2.googlesyndication.com/pagead/js/adsbygoogle.js"></script><br />
<!-- 750x300 --><br />
<ins class="adsbygoogle"<br />
     style="display:inline-block;width:750px;height:300px"<br />
     data-ad-client="ca-pub-4191658208175156"<br />
     data-ad-slot="5522681016"></ins><br />
<script>
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
</script></p>
<p><strong>Pogoda gwarantowana</strong></p>
<p>Jak powiedzieliśmy, tak zrobiliśmy. Ibiza wydawała się doskonałym wyborem. Mimo, że to wyspa imprezowa, to maj jest jeszcze przed sezonem, więc jest znacznie spokojniej &#8211; również na plażach. Przed wyjazdem kupiliśmy jeszcze zestaw do snorklingu, bo tam warto. Były akurat w promocji jakieś apartamenty, więc też w planach namówić kilka osób. Wyszło jak zwykle, a z apartamentów zrezygnowaliśmy, bo pojechaliśmy w końcu w czwórkę &#8211; z Magdą i Łukaszem &#8211; i bardziej opłacał nam się hotel. Na pierwsze trzy dni zaplanowaliśmy <a title="Zwiedzanie Barcelony" href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/europa/hiszpania/barcelona.html" target="_blank">zwiedzanie Barcelony</a> a później mieliśmy 4 dni plażowania na Ibizie.</p>
<p>W Polsce trwały nieznośne upały. 28-31 stopni a na długi weekend (a właściwie tydzień) miało być jeszcze cieplej.<br />
- Paweł, zastanawiam się, czy zabierać w ogóle długie spodnie albo bluzę. Po co to nosić&#8230; Ty bierzesz?<br />
- Nie sprawdzałaś pogody? W Hiszpanii jest zimno&#8230;<br />
- Coo? &#8211; Rzeczywiście nie sprawdzałam, ale byłam pewna, że Paweł żartuje. W Polsce cieplej niż w Hiszpanii? Gdy okazało się, że jednak nie żartuje praktycznie się rozpłakałam.<br />
- To ja nie chcę tam jechać! Zostańmy w Polsce, co będziemy tam robić? &#8211; gdy okazało się, że te argumenty nie działają, próbowałam namówić wszystkich, żeby zostać cały ten czas w Barcelonie &#8211; Tam jest co zwiedzać na cały tydzień! Niestety hotel był już wykupiony, a loty zaplanowane tak, że Barcelona wyszłaby nas bardzo drogo. Pozostało mi więc mieć nadzieję, że synoptycy znów się pomylą&#8230;</p>
<p>Niestety &#8211; nie pomylili się &#8211; pogoda była raczej na bluzę.To się nawet dobrze składało, bo to była idealna pogoda na zwiedzanie miasta (nie było zbyt gorąco, więc dobrze się chodziło), ale raczej średnio na nurkowanie &#8211; a specjalnie na tę okazję kupiliśmy maski z rurkami.</p>
<p>Na lotnisku wypożyczyliśmy samochód. To jedyny sensowny sposób poruszania się po wyspie. Szczególnie, że byliśmy w 4 osoby. Warunki wynajmu były takie, że samochód wynajmuje się z bakiem paliwa. Czy go wykorzystamy czy nie, płacimy za całość. Pamiętam tylko, że podliczyliśmy metraż wyspy i uznaliśmy, że nie ma możliwości wykorzystania całego baku.</p>
<p>Po drodze chcieliśmy znaleźć jakąś tajemną, mało uczęszczaną plażę hipisów. To była jakaś słynna plaża, o której Paweł wyczytał, że jest mało uczęszczana. Wcale się nie dziwię, bo szukaliśmy jej ok 30 minut jeżdżąc jakimiś leśnymi dróżkami wśród krzaków i drzew. Gdy już tam dotarliśmy okazało się, że na plaży, poza nami są może 3 pary. Byliśmy jednak trochę zmęczeni podróżą, a do hotelu mieliśmy całkiem spory kawałek, więc postanowiliśmy jeszcze tam wrócić innym razem.</p>
<p>Znalezienie hotelu było dosyć trudne, szczególnie, że punkty informacyjne przedstawiały dość kontrowersyjne mapy:</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/ibiza/p1080654.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3676]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3676__500x375_p1080654.jpg" alt="p1080654" title="p1080654" />
</a>

<p><strong>Obiad u lali</strong></p>
<p>Kiedy już rozłożyliśmy się w hotelu, w Sant Antoni de Portmany, czas było upolować coś do jedzenia &#8211; i przy okazji znaleźć plażę. Ponieważ było coś w stylu siesty nie było to zbyt łatwe, ale się udało &#8211; Bar &#8222;u lali&#8221; stał się od tamtej pory naszym ulubionym miejscem. I choć nie wiemy właściwie jak nazywał się naprawdę, swoje miano zyskał, bo za pierwszym razem obsługiwała nas bardzo atrakcyjna kelnerka z ciętą ripostą. Minus tego miejsca był taki, że trzeba było płacić gotówką, więc o końcu imprezy często decydował działający (bądź nie) bankomat.</p>
<p>Plusy? Było ich wiele &#8211; pyszna Sangria, materiałowe (jak w <a href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/ameryka-pld/wenezuela/wenezuela-czesc-4-canaima-kraina-wodospadow.html">Wenezueli</a>!) hamaki, doskonale przyrządzone krewetki (i mówi to totalny laik w temacie owoców morza) oraz tacos z pyszną salsą, a dla fanów &#8211; hamburgery. :)</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/ibiza/p1080658.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3678]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3678__500x375_p1080658.jpg" alt="p1080658" title="p1080658" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/ibiza/dsc08518.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3889]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3889__500x375_dsc08518.jpg" alt="SONY DSC" title="SONY DSC" />
</a>

<p>Później postanowiliśmy sprawdzić basen w hotelu. Woda była dość zimna, więc Magdę i Łukasza musieliśmy namawiać, jednak nam się udało i koniec końców pływali dłużej, niż my. Później ruszyliśmy znów &#8222;w miasto&#8221; i wylądowaliśmy w Itace &#8211; też przy plaży. Duża &#8222;dyskoteka&#8221; świeciła pustkami. Usiedliśmy przy stolikach na zewnątrz i sączyliśmy &#8211; oczywiście &#8211; Sangrię. Wdaliśmy się w dyskusję z kelnerką, która zapewniała nas, że za godzinę będzie tutaj 300 osób i że szykuje się niezła impreza. Rozejrzeliśmy się dookoła. Miejsce świeciło pustkami, a całe miasto było ewidentnie przed sezonem &#8211; nie spotykaliśmy zbyt wielu osób po drodze.<br />
- 300 osób? Jakim cudem?<br />
- zostańcie i się przekonajcie!</p>
<p>Zostaliśmy i ku naszemu zdziwieniu liczba osób rosła w tempie geometrycznym, a po godzinie zaczął się robić niezły tłok. Sporo przybywających osób miało ze sobą białe worko-plecaki z jakimś napisem &#8211; gdy się przyjrzeliśmy okazało się, że to studenci z Erasmusa. No i wszystko jasne. Studenci :)</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/ibiza/dscf1021.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3891]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3891__500x375_dscf1021.jpg" alt="dscf1021" title="dscf1021" />
</a>

<p>Zostaliśmy chociażby po to, żeby popatrzeć co się będzie działo. Ludzie wokół nas powoli przestawali się mieścić, część z nich stała też na zewnątrz, tańczyli i dobrze się bawili. Jakiś gość (chyba na haju) wyciągnął z plecaka puszkę tuńczyka, otworzył i zaczął wsuwać&#8230; później drugą. My zamarzaliśmy pozawijani w co się tylko dało, a dziewczyny w imprezowych pół-nagich strojach paradowały na deptaku przy plaży. Poczułam się staro. Prawie jak te babcie, które wiosną mają na sobie dziesięć warstw ubrań, szalik, czapkę, rękawiczki. Ponieważ na widok dziewczyn nie robiło nam się cieplej, a robiliśmy się też coraz bardziej zmęczeni postanowiliśmy się zmywać do hotelu.</p>
<p>Następnego dnia było tak samo zimno jak i dzień wcześniej. Postanowiliśmy więc pojechać samochodem na drugi koniec wyspy&#8230; a może po prostu pokręcić się gdziekolwiek nas droga poniesie. I tak trafiliśmy do jednej z restauracji ukrytych gdzieś między pustkowiami, polami i małymi uliczkami (ale te małe uliczki to były raczej takie &#8222;międzymiastowe&#8221; :) ). Usiedliśmy i chwilę później kelnerka przyniosła menu&#8230; dość nietypowe menu:</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/ibiza/p1080712.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3698]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3698__500x375_p1080712.jpg" alt="p1080712" title="p1080712" />
</a>

<p>Na śniadanie zjedliśmy jak zwykle całe mnóstwo tapas z Sangrią, a może całe mnóstwo Sangrii z tapas. Oczywiście poza kierowcą, którym szczęśliwie nie byłam. Dzień zleciał nam na poszukiwaniu ciekawych punktów w małych miasteczkach i pięknych brzegów morza. Na jednej z plaż postanowiliśmy się rozłożyć, ale było zimno, więc kąpiele były czysto symboliczne i leniliśmy się na plaży, a kiedy już nam się znudziło, zmienialiśmy miejscówkę.</p>
<p><strong>W pogoni za zachodem</strong></p>
<p>Pod koniec dnia uznaliśmy, że trzeba odszukać idealny zachód słońca. Tyle tylko, że byliśmy po złej stronie wyspy. No i oczywiście wiedzieliśmy, gdzie jest zachód, ale trudno było bez szczegółowych map przewidzieć gdzie nas doprowadzi dana droga. Gdy już nam się wydawało, że jedziemy w dobrym kierunku, droga zmieniała kierunek, a my musieliśmy szukać nowej. W końcu znaleźliśmy się na jakimś absolutnym końcu świata. Mijaliśmy malutkie domki i uprawy winogron i mandarynek, a szutrowa droga prowadziła coraz wyżej i wyżej, a zachód zbliżał się nieubłaganie i wydawało się, że końca tej drogi nie widać.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/ibiza/p1080796.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3728]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3728__500x375_p1080796.jpg" alt="p1080796" title="p1080796" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/ibiza/p1080810.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3732]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3732__500x375_p1080810.jpg" alt="p1080810" title="p1080810" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/ibiza/p1080815.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3733]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3733__500x375_p1080815.jpg" alt="p1080815" title="p1080815" />
</a>

<p>I w końcu sukces! zatrzymaliśmy się na górze klifu i patrzyliśmy na słońce, które z minuty na minutę zbliżało się do morza. To był właśnie nasz idealny zachód słońca.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/ibiza/p1080820.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3737]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3737__500x375_p1080820.jpg" alt="p1080820" title="p1080820" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/ibiza/p1080816.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3734]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3734__500x375_p1080816.jpg" alt="p1080816" title="p1080816" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/ibiza/p1080837.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3744]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3744__500x375_p1080837.jpg" alt="p1080837" title="p1080837" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/ibiza/p1080826.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3741]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3741__500x375_p1080826.jpg" alt="p1080826" title="p1080826" />
</a>

<p><strong>Jest Erasmus, jest impreza</strong></p>
<p>Później pojeździliśmy jeszcze chwilę po okolicy, ale już kierując się w stronę domu. I wtedy postanowiliśmy zakończyć wieczór w stolicy.</p>
<p>Zjedliśmy tam kolację &#8211; chociaż łatwo nie było, bo jakoś tak żadne miejsce nas nie przekonywało. W końcu trafiliśmy na jakiś skwer pełen barów, a tam w menu prawdziwe <a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/czesc-1-piraci-z-karaibow/P1010671.jpg" target="_blank">empanadas</a>. Byliśmy zachwyceni &#8211; toż to danie, które znaliśmy z Wenezueli. Dobra! My tu chcemy! :) Gdy podeszła kelnerka okazało się, że zostały dwa pierożki. No dobrze, to weźmy na spróbowanie! Nie mogliśmy się doczekać tego wspaniałego smaku. Niestety danie przypominało raczej nasze rodzime pierogi i choć kocham pierogi to te były fatalnie przyrządzone i kosztowały nas majątek. To sobie wyobraź &#8211; drogie pierogi &#8211; toż to antyteza :)<br />
<script async src="//pagead2.googlesyndication.com/pagead/js/adsbygoogle.js"></script><br />
<!-- 750x300 --><br />
<ins class="adsbygoogle"<br />
     style="display:inline-block;width:750px;height:300px"<br />
     data-ad-client="ca-pub-4191658208175156"<br />
     data-ad-slot="5522681016"></ins><br />
<script>
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
</script><br />
Poddaliśmy się w końcu i poszliśmy na kebaba, a później postanowiliśmy iść za grupką jakichś studentów z Socrates-Erasmus zgodnie z niedawno poznaną zasadą, gdzie Erasmus tam zabawa. Jechaliśmy chyba z pół godziny próbując wytropić ich autokar, który mijaliśmy, ale nie mieliśmy gdzie zawrócić. Ja i Magda kimałyśmy na tylnym siedzeniu, a Paweł i Łukasz szukali miejsca. W końcu dojechaliśmy, gdzieś poza miastem, w szczerym polu dwa duże budynki &#8211; Priviledge, a obok Amnesia. Ochroniarze powiedzieli, że to impreza zamknięta i że możemy zapomnieć. Wróciliśmy więc do hotelu i poszliśmy spać.</p>
<p><strong>Snorkujemy!</strong></p>
<p>Śniadanie zjedliśmy u lali &#8211; Paweł hamburgera, ja pyszne krewetki. Łukasz i Magda byli już po śniadaniu.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/ibiza/p1080879.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3767]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3767__500x375_p1080879.jpg" alt="p1080879" title="p1080879" />
</a>

<p>Pogoda tego dnia była całkiem niezła, więc chcieliśmy zaryzykować pełne zanurzenie. Pojechaliśmy znów gdzieś przed siebie, znaleźliśmy super plażę i rozłożyliśmy się na niej a później hyc, do wody&#8230;. No dobrze, hyc to zdecydowana przesada. Zanurzyłam stopy i &#8230; o kur&#8230; jaki przeszywający, mrożący ból! Pełne zanurzenie zajęło mi 30 minut a później się poddałam. To nie ma sensu. Paweł natomiast był twardy i zrobił nawet jakieś zdjęcia pod wodą, a inny gość &#8211; w piance &#8211; wyłowił dla swoich dzieci soczystą, czerwoną rozgwiazdę. Jak tam musi być pięknie! To dzięki rosnącej tam trawie morskiej, która filtruje wodę i która stanowi dom wielu podwodnych stworzeń.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/ibiza/p1080882.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3770]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3770__500x375_p1080882.jpg" alt="p1080882" title="p1080882" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/ibiza/p1080883.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3771]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3771__500x375_p1080883.jpg" alt="p1080883" title="p1080883" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/ibiza/p1080885.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3772]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3772__500x375_p1080885.jpg" alt="p1080885" title="p1080885" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/ibiza/p1080887.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3774]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3774__500x375_p1080887.jpg" alt="p1080887" title="p1080887" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/ibiza/p1080888.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3775]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3775__500x375_p1080888.jpg" alt="p1080888" title="p1080888" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/ibiza/p1080918.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3785]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3785__500x375_p1080918.jpg" alt="p1080918" title="p1080918" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/ibiza/dsc08611.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3890]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3890__500x375_dsc08611.jpg" alt="SONY DSC" title="SONY DSC" />
</a>

<p>My suszyliśmy się na słonku, a Magda i Łukasz postanowili zwiedzić najbliższą okolicę. Później mieliśmy w planach zjeść obiad, w restauracji tuż przy plaży, ale coś nas zniechęciło. W poszukiwaniu restauracji trafiliśmy na kolejne piękne miejsce przy plaży i kolejne&#8230; ale żadne nie odpowiadało nam jeśli chodzi o ceny lub menu, a później wszystkie restauracje były już zamknięte (siesta).</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/ibiza/p1080982.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3790]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3790__500x375_p1080982.jpg" alt="p1080982" title="p1080982" />
</a>

<p>W końcu gdzieś po drodze trafiliśmy na super restaurację, w której zjedliśmy pyszny obiad i ruszyliśmy dalej.</p>
<p>Wieczór spędziliśmy &#8222;u Lali&#8221; upijając się Sangrią i grając w UNO. Później zagadaliśmy do właściciela po zniżkę, bo w końcu bywamy tutaj kilka razy dziennie &#8211; nie jesteśmy pewni, czy był tak pijany, że nam po prostu zapomniał doliczyć kilku dzbanków, czy rzeczywiście dał nam potężną zniżkę na jakieś 50%.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/ibiza/p1090135.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3886]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3886__500x375_p1090135.jpg" alt="p1090135" title="p1090135" />
</a>

<p><strong>Stolyca</strong></p>
<p>Następnego dnia pojechaliśmy zwiedzać Ibizę (kat. Eivissa) &#8211; stolicę i największe miasto wyspy. Łukasz i Magda zaczęli od śniadania u lali. My natomiast wybraliśmy sen. Pojechaliśmy znowu bez planu za to z największymi chęciami. Tak trafiliśmy gdzieś na szczyt jakiejś góry, na której był zamek i super widok na miasto. Po krótkiej sesji postanowiliśmy się zgubić wśród uliczek na górze. Później byliśmy już tak głodni, że wróciliśmy do tematu śniadania&#8230; wybraliśmy jakiś lokal uliczny, z bardzo prostym jedzeniem i &#8230; jak się przy płaceniu okazało, niezbyt higienicznie przygotowywanym. Warto jednak zaglądać do lokalu przed spożyciem ;)</p>
<p>Po śniadaniu zrobiliśmy sobie spacer w porcie. Obejrzeliśmy najpierw wszystkie łódki (niektóre żaglówki robiły na nas naprawdę duże wrażenie), a później znów gubiliśmy się pośród małych uliczek starówki.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/ibiza/p1090063.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3839]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3839__500x375_p1090063.jpg" alt="p1090063" title="p1090063" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/ibiza/p1090071.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3843]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3843__500x375_p1090071.jpg" alt="p1090071" title="p1090071" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/ibiza/p1090084.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3854]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3854__500x375_p1090084.jpg" alt="p1090084" title="p1090084" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/ibiza/p1090086.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3856]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3856__500x375_p1090086.jpg" alt="p1090086" title="p1090086" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/ibiza/p1090088.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3858]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3858__500x375_p1090088.jpg" alt="p1090088" title="p1090088" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/ibiza/p1090092.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3862]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3862__500x375_p1090092.jpg" alt="p1090092" title="p1090092" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/ibiza/p1090097.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3866]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3866__500x375_p1090097.jpg" alt="p1090097" title="p1090097" />
</a>

<p>Później wsiedliśmy w samochód i pojechaliśmy szukać Playa de&#8217;n Bossa &#8211; najsłynniejszej plaży na wyspie, gdzie odbywają się duże imprezy (oczywiście tylko w sezonie). Nie liczyliśmy na wiele, a tu proszę &#8211; studenci znów nie zawiedli. Tłumy w różowych koszulkach (&#8222;Erasmus 2012&#8243;), bawili się w rytmach jakiejś muzyki, pili drinki i pływali w basenie.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/ibiza/dscf1398.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3893]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3893__500x375_dscf1398.jpg" alt="dscf1398" title="dscf1398" />
</a>

<p>Pojechaliśmy znów przed siebie &#8211; w bliżej nieokreślone miejsca. Trafiliśmy na miejsce, gdzie wydobywa się sól morską. To były krajobrazy płytkich &#8222;zalewów&#8221;, z których odparowywano wodę. Minęliśmy też wielką górę soli. Szukaliśmy jakiejś polecanej w internecie, słynnej plaży nudystów, ale koniec końców znów skończyło się na restauracji i pożywnych sokach wielowarzywnych.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/ibiza/p1090123.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3880]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3880__500x375_p1090123.jpg" alt="p1090123" title="p1090123" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/ibiza/p1090126.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3881]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3881__500x375_p1090126.jpg" alt="p1090126" title="p1090126" />
</a>

<p>Później trafiliśmy na plażę, która przypominała mi nasze polskie plaże i Bałtyk.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/ibiza/p1090116.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3876]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3876__500x375_p1090116.jpg" alt="p1090116" title="p1090116" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/ibiza/p1090120.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3879]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3879__500x375_p1090120.jpg" alt="p1090120" title="p1090120" />
</a>

<p>Nasz ostatni wieczór spędziliśmy w naszym mieście, upijając się Sangrią gdzieś w centrum i znów grając w UNO. Mieliśmy wprawdzie dylemat, czy nie iść w sprawdzone miejsce &#8211; do lali, ale głupio nam było, że tak często tam chodzimy&#8230; no i nie przyjmowali płatności kartą (dla zainteresowanych, &#8222;U Lali&#8221; to w rzeczywistości <a href="http://www.digitalibiza.com/hosts/tulp/" target="_blank">Tulp Cafe</a>). Dodatkowo, nowe miejsce zachęciło nas promocją (którą wynegocjowaliśmy) i z 5 dzbanków sangrii zapłaciliśmy za 3 :).</p>
<p>Niestety nasz ostatni dzień na Ibizie dobiegał końca. Mieliśmy jeszcze do wypicia wino w hotelu, więc dokupiliśmy do niego jakieś owoce i sprite i wypiliśmy samodzielnie przygotowaną, nieco uboższą wersję Sangrii.</p>
<p>Rano oddaliśmy samochód i polecieliśmy do Liverpoolu, gdzie spędziliśmy kilka godzin w tym zimnym mieście. Mimo pogody, żal nam było wracać do Polski, bo co by nie mówić klimat był bajeczny. Szczególnie po dużej ilości wina. Musimy tu jeszcze wrócić!</p>

<div class="ngg-albumoverview">	
	<!-- List of galleries -->
	
	<div class="ngg-album">
		<div class="ngg-albumtitle"><a href="http://www.wcalyswiat.pl/zdjecia/ibiza">Ibiza</a></div>
			<div class="ngg-albumcontent">
				<div class="ngg-thumbnail">
					<a href="http://www.wcalyswiat.pl/zdjecia/ibiza"><img class="Thumb" alt="Ibiza" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/ibiza/thumbs/thumbs_p1080919.jpg"/></a>
				</div>
				<div class="ngg-description">
				<p></p>
								<p><strong>226</strong> Zdjęcia</p>
							</div>
		</div>
	</div>

 	 	
	<!-- Pagination -->
 	<div class="ngg-clear"></div> 	
</div>


<div style="height:33px;" class="really_simple_share robots-nocontent snap_nopreview"><div class="really_simple_share_facebook_like" style="width:100px;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fwww.wcalyswiat.pl%2Frelacje%2Feuropa%2Fhiszpania%2Fwere-going-to-ibiza.html&amp;layout=button_count&amp;show_faces=false&amp;width=&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;send=false&amp;height=27" 
						scrolling="no" frameborder="0" style="border:none; overflow:hidden; width:px; height:27px;" allowTransparency="true"></iframe></div><div class="really_simple_share_google1" style="width:100px;"><div class="g-plusone" data-size="medium" data-href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/europa/hiszpania/were-going-to-ibiza.html" ></div></div><div class="really_simple_share_facebook" style="width:100px;"><a name="fb_share" type="button_count" href="http://www.facebook.com/sharer.php" share_url="www.wcalyswiat.pl/relacje/europa/hiszpania/were-going-to-ibiza.html">Share</a></div></div>
		<div style="clear:both;"></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wcalyswiat.pl/relacje/europa/hiszpania/were-going-to-ibiza.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Barcelona</title>
		<link>http://www.wcalyswiat.pl/relacje/europa/hiszpania/barcelona.html?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=barcelona</link>
		<comments>http://www.wcalyswiat.pl/relacje/europa/hiszpania/barcelona.html#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 23 Jul 2012 12:23:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>FK</dc:creator>
				<category><![CDATA[Hiszpania]]></category>
		<category><![CDATA[antonio gaudi]]></category>
		<category><![CDATA[atrakcje barcelona]]></category>
		<category><![CDATA[barcelona]]></category>
		<category><![CDATA[Barcelona góra]]></category>
		<category><![CDATA[Barri Gòtic]]></category>
		<category><![CDATA[co trzeba zobaczyć w barcelonie]]></category>
		<category><![CDATA[co warto zobaczyć w barcelonie]]></category>
		<category><![CDATA[co warto zwiedzić w Barcelonie]]></category>
		<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[la rambla]]></category>
		<category><![CDATA[les rambles]]></category>
		<category><![CDATA[miró]]></category>
		<category><![CDATA[Montjuïc]]></category>
		<category><![CDATA[Montjuïc Barcelona]]></category>
		<category><![CDATA[park gaudiego]]></category>
		<category><![CDATA[Park Güell]]></category>
		<category><![CDATA[plac kataloński]]></category>
		<category><![CDATA[Plaça d'Espanya]]></category>
		<category><![CDATA[placa de catalunya]]></category>
		<category><![CDATA[Port barcelona]]></category>
		<category><![CDATA[Sagrada Familia]]></category>
		<category><![CDATA[Tibidabo]]></category>
		<category><![CDATA[zabytki barcelona]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wcalyswiat.pl/?p=1028</guid>
		<description><![CDATA[<a href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/europa/hiszpania/barcelona.html" title="Barcelona"></a>Wielu naszych znajomych &#8211; niezależnie &#8211; na wieść o naszych planach barcelonowych entuzjastycznie podkreślała, jak bardzo kocha to miasto. Od razu poczułam, że to bardzo stresujące, pisać o miejscu, o którym każdy ma już dobrze wyrobione zdanie. Spotkaliśmy się też &#8230;<p class="read-more"><a href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/europa/hiszpania/barcelona.html">Czytaj więcej &#187;</a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<a href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/europa/hiszpania/barcelona.html" title="Barcelona"></a><p><a href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/europa/hiszpania/barcelona.html"><img class="alignleft  wp-image-1317" title="barcelona-kobieta-i-ptak" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/uploads/2012/05/barcelona-kobieta-i-ptak-300x300.jpg" alt="" width="257" height="257" /></a>Wielu naszych znajomych &#8211; niezależnie &#8211; na wieść o naszych planach barcelonowych entuzjastycznie podkreślała, jak bardzo kocha to miasto. Od razu poczułam, że to bardzo stresujące, pisać o miejscu, o którym każdy ma już dobrze wyrobione zdanie. Spotkaliśmy się też z głosami, że 3 dni to za mało, żeby wszystko zobaczyć, ale trochę nie chciało nam się wierzyć. 3 dni na jedno miasto to w sam raz.</p>
<p>Ja pamiętam, że byłam tu dawno, dawno temu. Pojechaliśmy pierwszy raz do Hiszpanii i zepsuł się nam samochód. W ostatni dzień, kiedy wrócił z serwisu pojechaliśmy właśnie do Barcelony. W okrutnych korkach trafiliśmy na jakieś super fontanny&#8230;. Jakie fontanny??<span id="more-1028"></span><br />
<script type="text/javascript"><!--
google_ad_client = "ca-pub-4191658208175156";
/* tekstowa */
google_ad_slot = "1362597886";
google_ad_width = 468;
google_ad_height = 15;
//-->
</script><br />
<script type="text/javascript"
src="http://pagead2.googlesyndication.com/pagead/show_ads.js">
</script><br />
Stolica Katalonii &#8211; Barcelona, to chyba jedno z bardziej charakterystycznych miast Hiszpanii. Jej mieszkańcy posługują się językiem katalońskim (podobnym do hiszpańskiego z elementami włoskiego i hiszpańskiego). Katalończycy walczą o autonomię i nie czują przynależności do Hiszpanii. W miejscach publicznych wszystkie komunikaty są napisane w trzech językach: katalońskim, hiszpańskim i angielskim.</p>
<p>Szczerze mówiąc byłam wściekła. Nie mamy szczęścia do pogody w weekend majowy, więc ustaliliśmy, że w ten weekend jedziemy do Hiszpanii, żeby mieć dobrą pogodę na pewno. I co? w Polsce upały 28-31 stopni, w Katalonii 19-21. To jakiś żart?! Humor poprawił mi się dopiero, gdy na przystanku w Gironie Magda albo Łukasz rzucili magiczne słowo klucz. Sangria.</p>
<p>Gdy dojeżdżaliśmy wieczorem z Girony, w Barcelonie lało. Mieliśmy nocleg w Melon District. To akademik, ale z przytupem. No i stanowi świetny kąsek dla osób, którym bardziej zależy na dobrym połączeniu komunikacyjnym i cenie, niż na metrażu. Pokój 2 osobowy za 70 EUR za noc to najtańsza opcja z łazienką w tym okresie. Mimo, ze poza łóżkiem ciężko było zmieścić cokolwiek więcej, to naprawdę dobry pokój, z dostępem do kuchni i basenu na dachu budynku.</p>
<p>Daliśmy sobie chwilkę na odświeżenie i postanowiliśmy zejść do hotelowej (akademikowej?) restauracji zjeść kolację. Gdy byliśmy na dole okazało się, że już jest zamknięta. Nadal lało, ale dostaliśmy cynk, gdzie w pobliżu będzie jeszcze coś otwarte. Rzeczywiście. Było już po 23:00. Do Tapas chciałam napić się sangrii. Mieli coś podobnego, mniej słodszego, więc wzięłam. ;) Wzięłabym wszystko, co kelner nazwałby &#8222;podobne do Sangrii&#8221;.</p>
<p>Zasiedzieliśmy się tam dość długo, więc nie umawialiśmy się rano na śniadanie. Koniec końców udało nam się spotkać w czwórkę koło 14:00, w okolicach Plaça de Catalunya. My jedliśmy akurat &#8222;śniadanie&#8221;, a Łukasz z Magdą wracali ze spaceru.</p>
<h2>Plaça de Catalunya</h2>
<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1070681.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3058]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3058__500x375_p1070681.jpg" alt="p1070681" title="p1070681" />
</a>
</span></p>
<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1070687.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3061]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3061__500x375_p1070687.jpg" alt="p1070687" title="p1070687" />
</a>
</span></p>
<p>To plac Barcelony, którego największą zaletą jest to, że można stąd szybko przemieścić się do wszystkich ważnych miejsc w Barcelonie. I to, teoretycznie, ostatnia zaleta. Sam plac jest taki sobie&#8230; ale mi się podobał. Na środku placu jest fontanna i wejście do metra. Po drugiej stronie &#8222;odwrócone&#8221; schody z napisem Catalunya A Francesc Macià. To pomnik na cześć rewolucjonisty, walczącego o niezależność Katalonii.</p>
<h2>La Rambla i Barri Gòtic</h2>
<p>Ruszamy w stronę La Rambla. Gdy tylko wchodzimy na deptak zaczynamy zakochiwać się w Barcelonie. Ta ulica tętni życiem. I nie chodzi tutaj o zwykłe &#8222;przechadzanie się&#8221; mas ludzi w dwie strony. Zastanawiam się też ilu jest tutaj turystów, bo co chwilę ktoś przystaje robić zdjęcia. Co jakiś czas stoją tutaj figury z brązu &#8211; to oczywiście mimowie. La Rambla to najważniejsza ulica dzielnicy gotyckiej (<em><strong>Barri Gòtic</strong></em>). Całkiem spore widowisko było też obok kolesia z kulką i trzema pojemniczkami. No no&#8230; uliczny hazard. Ostrożnie podeszliśmy, ale ściskałam torebkę najmocniej jak się da. Albo byli słabi, albo my naoglądaliśmy się za dużo Prawdziwych Przekrętów (<em>The Real Hustle</em>). Naszemu spacerowi nieustannie towarzyszył dźwięk wkurzających &#8222;piszczałek&#8221;.</p>
<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1070701.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3070]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3070__500x375_p1070701.jpg" alt="p1070701" title="p1070701" />
</a>
</span></p>
<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1070707.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3125]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3125__500x375_p1070707.jpg" alt="p1070707" title="p1070707" />
</a>
</span></p>
<p>
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1070711.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3073]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3073__500x375_p1070711.jpg" alt="p1070711" title="p1070711" />
</a>
<span style="color: #ff0000;"><br />

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1070718.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3127]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3127__500x375_p1070718.jpg" alt="p1070718" title="p1070718" />
</a>
</span></p>
<p>Po ok 10 minutach zdecydowaliśmy, że czas zgubić się w tych drobnych uliczkach i zboczyliśmy z głównej trasy. Później postanowiliśmy także, że będzie nam o wiele łatwiej zwiedzać parami.</p>
<p>Znaleźliśmy między innymi azjatycką restaurację z machającym do nas złotym kotem na ladzie i salon fryzjerski stylizowany stary. Czad! ;)</p>
<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1070775.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3099]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3099__500x375_p1070775.jpg" alt="p1070775" title="p1070775" />
</a>
</span></p>
<p><span style="color: #ff0000;"> 
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1070777.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3100]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3100__500x375_p1070777.jpg" alt="p1070777" title="p1070777" />
</a>
</span></p>
<p>Spotkaliśmy po drodze również jakąś turystkę z mapką z pozaznaczanymi rzeczami, która uważnie czegoś szukała i dokładnie szła wyznaczoną przez siebie trasą. Postanowiliśmy za nią pójść, ale później zgubiliśmy ją robiąc zdjęcia. Trafiliśmy w trochę mniej wystawną część Barcelony. Wróciliśmy przypadkiem na drugi koniec La Rambla, gdzie tłumy właziły na wielki pomnik. Wyglądał jak warszawska kolumna Zygmunta. To pomnik Krzysztofa Kolumba. W ten sposób doszliśmy do Portu.</p>
<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1070790.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3106]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3106__500x375_p1070790.jpg" alt="p1070790" title="p1070790" />
</a>
</span></p>
<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1070795.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3155]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3155__500x375_p1070795.jpg" alt="p1070795" title="p1070795" />
</a>
</span></p>
<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1070801.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3112]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3112__500x375_p1070801.jpg" alt="p1070801" title="p1070801" />
</a>
</span></p>
<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1070814.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3157]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3157__500x375_p1070814.jpg" alt="p1070814" title="p1070814" />
</a>
</span></p>
<h2>Port</h2>
<p>Port podobnie jak La Rambla był wypełniony ludźmi. Z tą różnicą, że tutaj owi ludzie spędzali czas w pozycji horyzontalnej&#8230; albo chociaż siedzącej. Na turkusowym morzu zacumowanych było tysiące małych jachcików. Na jednym z nich nawet dopatrzyliśmy się wiszącego prania i pomyśleliśmy, że to też fajny sposób na zwiedzanie. Postanowiliśmy dołączyć do siedzących i gapiliśmy się, jak jakiś dzieciak karmi ryby chlebem. Był stąd też dobry widok na kolejkę linową. Wiedzieliśmy, że chcemy się dostać tam na górę, ale nie wiedzieliśmy skąd. Ta kolejka jakoś tak dziwnie prowadziła. Po chwili dołączyli do nas Magda i Łukasz i postanowiliśmy, że na górę wybierzemy się razem. To miało być Żydowskie Wzgórze (Montjuïc)<strong></strong>.</p>
<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1070718.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3127]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3127__500x375_p1070718.jpg" alt="p1070718" title="p1070718" />
</a>
</span></p>
<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1070838.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3165]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3165__500x375_p1070838.jpg" alt="p1070838" title="p1070838" />
</a>
</span></p>
<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1070844.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3171]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3171__500x375_p1070844.jpg" alt="p1070844" title="p1070844" />
</a>
</span></p>
<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1070845.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3172]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3172__500x375_p1070845.jpg" alt="p1070845" title="p1070845" />
</a>
</span></p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1070857.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3177]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3177__500x375_p1070857.jpg" alt="p1070857" title="p1070857" />
</a>

<h2>Montjuïc</h2>
<p>Dowiedzieliśmy się, że kolejka tam nie dojeżdża i że najlepiej dojechać tam metrem a później przesiąść na Funicular (kolejkę linowo-terenową). I dopiero z połowy wzgórza jedzie się kolejką linową. Okazało się jednak wtedy, że znacznie taniej wychodzi autobus (szczególnie, jak się ma bilet na 3 dni :) ). Po drodze na górę, z autobusu oglądaliśmy centrum olimpijskie. Wiedzieliśmy jednak, że nie ma czasu oglądać wszystkiego. Na szczycie był zamek (Muzeum Wojskowe) z super widokami. Spędziliśmy tam około godziny obserwując panoramę Barcelony z każdej możliwej strony. Można tam pewnie spędzić cały dzień, bo cała góra pokryta jest parkiem z różnymi atrakcjami.</p>
<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1070884.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3201]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3201__500x375_p1070884.jpg" alt="p1070884" title="p1070884" />
</a>
</span></p>
<p><span style="color: #ff0000;"><br />

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1070893.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3208]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3208__500x375_p1070893.jpg" alt="p1070893" title="p1070893" />
</a>
</span></p>
<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1070904.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3217]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3217__500x375_p1070904.jpg" alt="p1070904" title="p1070904" />
</a>
</span></p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1070937.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3241]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3241__500x375_p1070937.jpg" alt="p1070937" title="p1070937" />
</a>

<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1070940.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3243]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3243__500x375_p1070940.jpg" alt="p1070940" title="p1070940" />
</a>
</span></p>
<h2>Plaça d&#8217;Espanya</h2>
<p>W powrotnej drodze wysiedliśmy na Plaça d&#8217;Espanya, skąd mieliśmy w jakiś łatwy sposób dostać się gdzieś dalej. I wtedy zobaczyliśmy, że można wjechać na górę jakiejś &#8222;Arena&#8221; (a ściślej mówiąc Arenas de Barcelona). Postanowiliśmy spróbować. Wjazd kosztował nas Eurasa od osoby, więc nie tak źle. Pamiętajcie, by nie wyrzucać biletu, bo sprawdzają go też w drodze powrotnej (WTF!). Z góry było widać wiele ciekawych rzeczy, takich jak: Sagrada Familia, Tibidabo, które nas mocno zainteresowało, bo był tam jakiś bardzo duży kościół na szczycie. Można było także zobaczyć jedną z wizytówek Barcelony &#8211; rzeźbę Kobieta i Ptak (<em>Dona i Ocell</em>), Joana Miró, który znajduje się w parku jego imienia. Po drugiej stronie Fuenta Magica, Tańczące fontanny Barcelony &#8211; to prawdopodobnie je widziałam będąc tutaj kilkanaście lat temu.</p>
<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1070964.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3258]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3258__500x375_p1070964.jpg" alt="p1070964" title="p1070964" />
</a>
</span></p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1070975.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3262]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3262__500x375_p1070975.jpg" alt="p1070975" title="p1070975" />
</a>

<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1070982.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3265]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3265__500x375_p1070982.jpg" alt="p1070982" title="p1070982" />
</a>
</span></p>
<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080009.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3282]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3282__500x375_p1080009.jpg" alt="p1080009" title="p1080009" />
</a>
</span></p>
<p>Zjedliśmy tam też obiad (a może kolację?), oczywiście zaprawiany Sangrią. A później daliśmy się znów ponieść temu miastu i jakoś trafiliśmy w końcu na La Ramblę, gdzie po kolejnych przystankach Sangriowych wzięliśmy taksówkę z Placu Katalońskiego i wróciliśmy do hotelu.</p>
<h2>Sagrada Familia</h2>
<p>W drugi dzień mieliśmy plany już od rana. Umówiliśmy się około 10:00. W windzie minęliśmy parę, chyba z Niemiec i on powiedział nam, żebyśmy uważali w restauracji, bo on właśnie w ten sposób stracił wczoraj portfel razem z paszportem i ze wszystkim. Od razu przyszło mi do głowy, że dobrze się stało, że zamknęli nam to &#8222;przed nosem&#8221;. Szliśmy spacerkiem do Sagrada Familia. Łatwo to było namierzyć, bo ponad szpiczastymi kolumnami unosiły się dźwigi. Po drodze oglądaliśmy piękną Barcelonę.</p>
<p>Plan był taki, że zaczynamy od śniadania w restauracji tuż obok świątyni &#8211; Magda i Łukasz byli już tu wczoraj i polecali to miejsce. Dania rzeczywiście były smaczne, widok prawdziwie ekskluzywny, ale z dodatkiem cappuccino i kilku Sangrii mieliśmy rachunek na 400zł&#8230; za śniadanie. (później już uznaliśmy to za normę i postanowiliśmy nie psuć sobie wyjazdu takimi &#8222;detalami&#8221;).</p>
<p>Sagrada Familia, a raczej <em>Temple Expiatori de la Sagrada Família</em> czyli Świątynia Pokutna Świętej Rodziny, uznawana jest za największe osiągnięcie Gaudiego. A architekt Gaudi, tak ukochany przez Barcelończyków maczał swoje artystyczne łapki chyba w całej Barcelonie. Sagrada Familia jest chyba najdłużej budowanym kościołem na świecie. Prace nad tym budynkiem rozpoczęto w 1882 roku. Rok później architektem świątyni został Gaudi. Zmieniał zdanie przynajmniej trzy razy: pierwsza wersja (neogotycka) powstała w 1883 roku, druga (paraboliczna) w 1898 roku, a trzecia (hiperboliczna) około roku 1915 W 1926 roku Gaudi zginął w wypadku (wpadając pod omnibus). Wiele projektów zostało spalonych podczas hiszpańskiej wojny domowej (1936-1939). Gaudi miał plan, aby Świątynia wyglądała jak jeden organizm. Inspirowana naturą, Sagrada Familia miała zadziwiać różnorodnością detali. To jednak sprawiło, że odwzorowanie oryginalnych projektów i ich stworzenie zajęło już 129 lat, a ukończenie świątyni planowane jest na 2026 rok, dokładnie 100 lat od śmierci mistrza.</p>
<p>Ciekawie to wygląda, gdy się obserwuje ten budynek z bliska. niektóre elementy są już bardzo stare i mury pociemniały, a do nich &#8222;przytwierdzone&#8221; są zupełnie nowe części. Na szczycie nowych wież widać kolorowe owoce. Zapłaciliśmy rachunek i poszliśmy naokoło budowli. I wtedy okazało się, że jestem jedyną osobą, która chciałaby wejść do środka. I wtedy, podchodząc do wejścia okazało się, że tutaj tylko grupy. Na &#8222;tyłach&#8221; Sagrady było widać końcówkę kolejki do wejścia. Byłam gotowa zrezygnować. Przecież nie mamy tyle czasu. Szliśmy dzielnie wzdłuż kolejki i patrząc gdzie ma swój koniec. No niestety. Koniec ma równo z przodu budynku. I wtedy zobaczyliśmy z przodu drugie wejście z napisem &#8222;tickets online&#8221;.<br />
- przepraszam, co to są tickets online? &#8211; zapytaliśmy podchodząc do pustego okienka.<br />
- to są bilety kupione przez Internet. Możecie iść do kafejki internetowej 100 metrów stąd &#8211; o tam &#8211; kupić i wtedy wchodzicie bez kolejki. &#8211; Nie mogliśmy uwierzyć, bo kafejka nie była w ogóle oblegana. Wprawdzie komputery były totalnym szmelcem, ale warto było dopłacić €1 za ok 1,5-2h. Szczególnie, że i tak musieliśmy się odprawić i wydrukować bilety. Cena biletu online była taka sama. Z niedowierzaniem patrzyliśmy na stojący w kolejce tłum. Nawet rozważaliśmy, czy nie wydrukować więcej biletów i sprzedać ;) pewnie gdybyśmy siedzieli w Barcelonie tydzień, to byłby dobry deal. Prawie tak dobry jak odprawa na lotnisku na Bali bez kolejki, którą nam proponował jeden ze strażników.</p>
<p>Magda i Łukasz postanowili na nas poczekać, my weszliśmy do środka. Czy warto było? Gdybym miała stać 2 godziny w kolejce to chyba nie, ale biorąc pod uwagę zaistniałe okoliczności uważam, że warto. Środek jest niesamowity. Pod głównym ołtarzem widać w oknach, że na dole jest druga, tej samej wielkości co górna nawa. Niestety odbywało się tam jakieś prywatne nabożeństwo więc nas nie wpuścili. Podobnie na wieżę nie można było dziś wjechać. Mimo wszystko było co oglądać &#8211; również poza samym &#8222;produktem&#8221; &#8211; było coś w stylu muzeum, w którym można było zobaczyć źródła jego inspiracji.</p>
<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080116.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3318]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3318__500x375_p1080116.jpg" alt="p1080116" title="p1080116" />
</a>
</span></p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080140.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3331]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3331__500x375_p1080140.jpg" alt="p1080140" title="p1080140" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080141.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3332]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3332__500x375_p1080141.jpg" alt="p1080141" title="p1080141" />
</a>

<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080147.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3335]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3335__500x375_p1080147.jpg" alt="p1080147" title="p1080147" />
</a>
</span></p>
<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080151.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3338]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3338__500x375_p1080151.jpg" alt="p1080151" title="p1080151" />
</a>
</span></p>
<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080165.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3348]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3348__500x375_p1080165.jpg" alt="p1080165" title="p1080165" />
</a>
</span></p>
<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080168.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3349]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3349__500x375_p1080168.jpg" alt="p1080168" title="p1080168" />
</a>
</span></p>
<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080185.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3361]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3361__500x375_p1080185.jpg" alt="p1080185" title="p1080185" />
</a>
</span></p>
<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080192.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3367]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3367__500x375_p1080192.jpg" alt="p1080192" title="p1080192" />
</a>
</span></p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080195.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3370]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3370__500x375_p1080195.jpg" alt="p1080195" title="p1080195" />
</a>

<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080207.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3376]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3376__500x375_p1080207.jpg" alt="p1080207" title="p1080207" />
</a>
</span></p>
<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080235.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3403]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3403__500x375_p1080235.jpg" alt="p1080235" title="p1080235" />
</a>
</span></p>
<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080241.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3409]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3409__500x375_p1080241.jpg" alt="p1080241" title="p1080241" />
</a>
</span></p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080242.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3410]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3410__500x375_p1080242.jpg" alt="p1080242" title="p1080242" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080251.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3419]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3419__500x375_p1080251.jpg" alt="p1080251" title="p1080251" />
</a>

<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080259.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3422]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3422__500x375_p1080259.jpg" alt="p1080259" title="p1080259" />
</a>
</span></p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080271.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3430]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3430__500x375_p1080271.jpg" alt="p1080271" title="p1080271" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080274.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3431]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3431__500x375_p1080274.jpg" alt="p1080274" title="p1080274" />
</a>

<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080276.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3432]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3432__500x375_p1080276.jpg" alt="p1080276" title="p1080276" />
</a>
</span></p>
<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080280.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3435]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3435__500x375_p1080280.jpg" alt="p1080280" title="p1080280" />
</a>
</span></p>
<h2>Tibidabo</h2>
<p>Później wsiedliśmy w metro i dojechaliśmy do jakiegoś miejsca, skąd mieliśmy wsiąść w stary trolejbus jadący w górę. Kolejka była nieziemska i zapakowani tam ludzie przypominali sardynki. Zapytaliśmy o alternatywny transport i zdecydowaliśmy się na autobus. Później się okazało, że to właściwie nie jest daleko, więc na dobrą sprawę można ten odcinek przejść (tyle, że pod górkę). Dojechaliśmy znowu do stacji kolejki (funicular), którą wjeżdżało się na samą górę.</p>
<p>Tibidabo to szczyt o wysokości 512 metrów, najwyższy szczyt gór Collserola i tym samym najwyższe wzniesienie Barcelony. Na górze był wspomniany przez nas wcześniej kościół katolicki, który jest widoczny z niemal każdego miejsca w Barcelonie. W tej właśnie chwili straciliśmy nim zainteresowanie (na pewno nie będziemy go zwiedzać w środku). Dla ciekawskich &#8211; kościół nazywa się Temple Expiatori del Sagrat Cor, czyli kościół Najświętszego Serca Pana Jezusa. Naszą uwagę przykuło natomiast wesołe miasteczko. Jest to najstarszy park rozrywki w Barcelonie, a niektóre działające tam kolejki są z początków XX wieku. Możecie też zobaczyć ten park oczami Woodego Allena w filmie Vicky Cristina Barcelona.</p>
<p>Zrobiliśmy szybkie rozeznanie i uznaliśmy, że szkoda kasy i czasu na wszystko. Szczególnie, że zaczęło padać, a co to za zabawa bez aparatów :-) Kupiliśmy bilety wstępu i poszliśmy najpierw na najwyższą kolejkę &#8211; to taki balkonik na ogromnym wysięgniku. Akurat przestało padać gdy przyszła nasza kolej. Kolejka była tak wysoko, że było stąd widać chyba całą Barcelonę. No i byliśmy wtedy na wysokości najwyższych wież kościoła.</p>
<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080311.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3448]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3448__500x375_p1080311.jpg" alt="p1080311" title="p1080311" />
</a>
<br />

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080312.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3449]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3449__500x375_p1080312.jpg" alt="p1080312" title="p1080312" />
</a>
</span></p>
<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080322.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3452]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3452__500x375_p1080322.jpg" alt="p1080322" title="p1080322" />
</a>
</span></p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080344.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3461]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3461__500x375_p1080344.jpg" alt="p1080344" title="p1080344" />
</a>

<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080348.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3462]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3462__500x375_p1080348.jpg" alt="p1080348" title="p1080348" />
</a>
</span></p>
<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080354.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3465]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3465__500x375_p1080354.jpg" alt="p1080354" title="p1080354" />
</a>
</span></p>
<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080399.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3491]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3491__500x375_p1080399.jpg" alt="p1080399" title="p1080399" />
</a>
</span></p>
<p>Czas na Muzeum Robotów i Automatów (Museu d&#8217;Automats). Znów można przenieść się w czasie i zobaczyć ruchome marionetki. Aby je ożywić naciskało się zielony guzik. Nie było to jednak takie proste, bo guzik palił się na zielono co pewien czas. Tak, jakby maszyna była zabezpieczona na wypadek przegrzania. Musieliśmy się wykazać dużym refleksem, żeby zdążyć wszystko zobaczyć, bo szalone dzieci biegały i klikały zielone guziczki, gdy tylko te zaczynały się świecić, nie czekając na nas, starych zgredów. Byliśmy tam znacznie za długo.</p>
<p>W powrotnej drodze zwróciliśmy uwagę, że w kolejce siedzi ten sam gość, który jechał z nami w tamtą stronę i chyba nie była to jego pierwsza przejażdżka dzisiaj. Zagadywał maszynistę, który był już wyraźnie znudzony jego pytaniami. Chcieliśmy jeszcze zdążyć do Park Guell, na który czekałam cały dzień.</p>
<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080417.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3496]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3496__500x375_p1080417.jpg" alt="p1080417" title="p1080417" />
</a>
</span></p>
<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080450.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3503]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3503__500x375_p1080450.jpg" alt="p1080450" title="p1080450" />
</a>
<br />
</span></p>
<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080455.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3505]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3505__500x375_p1080455.jpg" alt="p1080455" title="p1080455" />
</a>
</span></p>
<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080474.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3512]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3512__500x375_p1080474.jpg" alt="p1080474" title="p1080474" />
</a>
</span></p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080486.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3513]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3513__500x375_p1080486.jpg" alt="p1080486" title="p1080486" />
</a>

<p><iframe width="620" height="349" src="http://www.youtube.com/embed/yrmlhEcZcm0?feature=oembed" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
<p><iframe width="620" height="349" src="http://www.youtube.com/embed/sNOCxBdMquo?feature=oembed" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
<p><iframe width="620" height="349" src="http://www.youtube.com/embed/kihxtOKtWdI?feature=oembed" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
<p><iframe width="620" height="349" src="http://www.youtube.com/embed/AstKSKCWH04?feature=oembed" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
<h2>Park Güell</h2>
<p>Kierowca autobusu dał nam ścisłe instrukcje. Wysiedliśmy i &#8230; zobaczyliśmy sklep z żelkami. Tego nie można przegapić :-) Później szliśmy według mapy, która jednak zdawała się nie uwzględniać wzniesień &#8211; znów w górę, i w dół, w górę, i w dół&#8230; w końcu po schodach, po ruchomych schodach, znów po schodach. Jesteśmy na miejscu!</p>
<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080496.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3518]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3518__500x375_p1080496.jpg" alt="p1080496" title="p1080496" />
</a>
</span></p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080509.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3530]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3530__500x375_p1080509.jpg" alt="p1080509" title="p1080509" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080515.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3534]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3534__500x375_p1080515.jpg" alt="p1080515" title="p1080515" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080521.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3540]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3540__500x375_p1080521.jpg" alt="p1080521" title="p1080521" />
</a>

<p><span style="color: #ff0000;">
<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080535.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3549]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3549__500x375_p1080535.jpg" alt="p1080535" title="p1080535" />
</a>
</span></p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/p1080547.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic3554]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/3554__500x375_p1080547.jpg" alt="p1080547" title="p1080547" />
</a>

<p>To również dzieło Antonio Gaudiego na życzenie przyjaciela, Eusebio Güella, który zachwycony angielskimi &#8222;ogrodami-miastami&#8221; sfinansował projekt. Chciał tu zrobić osiedle dla bogatej burżuazji. Prace trwały przez 14 lat, jednak Gaudi nigdy nie ukończył tego projektu. Później władze Barcelony wykupiły ten teren i przekształciły go w park miejski. Park Guell jest wielopoziomowym, dwudziesto hektarowym parkiem z elementami architektonicznymi. Najbardziej charakterystyczny punkt parku to jego brama razem z dwoma przystającymi pawilonami, schody oraz plac opleciony falistą, bardzo długą ławką (nazywany przez autora teatrem greckim), pod którym znajduje się Sala Kolumnowa (86 kolumn). W sali kolumnowej miał znajdować się targ. Znajduje się tam też Muzeum Gaudiego (w dawnym jego domu &#8211; nim przeprowadził się w okolice Sagrada Familia). Niestety nie udało nam się tam dotrzeć.</p>
<p>Byliśmy tak bardzo zachwyceni jak zmęczeni. W parku wypiliśmy okropną Sangrię i pognaliśmy w stronę hotelu. Rano wylatujemy na Ibizę.</p>
<p>Można powiedzieć, że udało nam się zrobić plan minimum Barcelony, choć 2,5 dnia to zdecydowanie za mało, by zobaczyć wszystko, to jednak warto przyjechać nawet na chwilę, bo Barcelona to miasto wyjątkowe.</p>

<div class="ngg-albumoverview">	
	<!-- List of galleries -->
	
	<div class="ngg-album">
		<div class="ngg-albumtitle"><a href="http://www.wcalyswiat.pl/zdjecia/barcelona">Barcelona</a></div>
			<div class="ngg-albumcontent">
				<div class="ngg-thumbnail">
					<a href="http://www.wcalyswiat.pl/zdjecia/barcelona"><img class="Thumb" alt="Barcelona" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/barcelona/thumbs/thumbs_p1070789.jpg"/></a>
				</div>
				<div class="ngg-description">
				<p></p>
								<p><strong>536</strong> Zdjęcia</p>
							</div>
		</div>
	</div>

 	 	
	<!-- Pagination -->
 	<div class="ngg-clear"></div> 	
</div>


<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<div style="height:33px;" class="really_simple_share robots-nocontent snap_nopreview"><div class="really_simple_share_facebook_like" style="width:100px;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fwww.wcalyswiat.pl%2Frelacje%2Feuropa%2Fhiszpania%2Fbarcelona.html&amp;layout=button_count&amp;show_faces=false&amp;width=&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;send=false&amp;height=27" 
						scrolling="no" frameborder="0" style="border:none; overflow:hidden; width:px; height:27px;" allowTransparency="true"></iframe></div><div class="really_simple_share_google1" style="width:100px;"><div class="g-plusone" data-size="medium" data-href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/europa/hiszpania/barcelona.html" ></div></div><div class="really_simple_share_facebook" style="width:100px;"><a name="fb_share" type="button_count" href="http://www.facebook.com/sharer.php" share_url="www.wcalyswiat.pl/relacje/europa/hiszpania/barcelona.html">Share</a></div></div>
		<div style="clear:both;"></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wcalyswiat.pl/relacje/europa/hiszpania/barcelona.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Malezja, Singapur, Indonezja. Część 8: Langkawi</title>
		<link>http://www.wcalyswiat.pl/relacje/azja/malezja-azja/malezja-singapur-indonezja-czesc-8-langkawi.html?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=malezja-singapur-indonezja-czesc-8-langkawi</link>
		<comments>http://www.wcalyswiat.pl/relacje/azja/malezja-azja/malezja-singapur-indonezja-czesc-8-langkawi.html#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 28 Jun 2012 23:11:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>FK</dc:creator>
				<category><![CDATA[Malezja]]></category>
		<category><![CDATA[Tajlandia]]></category>
		<category><![CDATA[azja]]></category>
		<category><![CDATA[jak daleko jest z langkawi na koh lipe]]></category>
		<category><![CDATA[jak dostać się z malezji do koh lipe]]></category>
		<category><![CDATA[koh lipe]]></category>
		<category><![CDATA[langkawi]]></category>
		<category><![CDATA[malezja]]></category>
		<category><![CDATA[malezja langkawi]]></category>
		<category><![CDATA[sky bridge malaysia]]></category>
		<category><![CDATA[skybridge]]></category>
		<category><![CDATA[skybridge langkawi]]></category>
		<category><![CDATA[skybridge malezja]]></category>
		<category><![CDATA[tajlandia]]></category>
		<category><![CDATA[tune hotel kuala lumpur]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wcalyswiat.pl/?p=1215</guid>
		<description><![CDATA[<a href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/azja/malezja-azja/malezja-singapur-indonezja-czesc-8-langkawi.html" title="Malezja, Singapur, Indonezja. Część 8: Langkawi"></a>Langkawi to już ostatni przystanek naszej wycieczki w Malezji. Już w Polsce byłam pewna, że nie wydarzy się nic niezwykłego, bo zapowiada się 3 dni leżenia. Teraz nie wyglądało to już tak blado&#8230; czy uda nam się dopłynąć do Tajlandii &#8230;<p class="read-more"><a href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/azja/malezja-azja/malezja-singapur-indonezja-czesc-8-langkawi.html">Czytaj więcej &#187;</a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<a href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/azja/malezja-azja/malezja-singapur-indonezja-czesc-8-langkawi.html" title="Malezja, Singapur, Indonezja. Część 8: Langkawi"></a><p><a href="http://www.wcalyswiat.pl/?p=1215"><img class="alignleft  wp-image-1227" title="mapa-oferta_1" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/uploads/2012/06/mapa-oferta_1-300x300.jpg" alt="" width="257" height="257" /></a>Langkawi to już ostatni przystanek naszej wycieczki w Malezji. Już w Polsce byłam pewna, że nie wydarzy się nic niezwykłego, bo zapowiada się 3 dni leżenia. Teraz nie wyglądało to już tak blado&#8230; czy uda nam się dopłynąć do Tajlandii tak, jak sugerowali Szwedzi?</p>
<p>Z lotniska do hotelu było dość daleko, a jedyną możliwością dojazdu była &#8230; znów taksówka. Na szczęście na Langkawi regulacje cenowe były sterowane przez rząd. Były to ustalenia typu &#8222;z tego hotelu do&#8230; &#8221; i każdy taksówkarz znał dokładną granicę kiedy wstukuje nowa cena :) Oczywiście nadal zdarzało nam się zatrzymywać taksówki, które miały odmienne zdanie na ten temat, ale przynajmniej mogliśmy świadomie odmówić.<span id="more-1215"></span>Droga do hotelu trochę mnie przerażała&#8230; wyglądało to jak polska wieś. Mijaliśmy podmokłe tereny i długo, długo nic. Od czasu do czasu jakiś hotel, ale generalnie zdecydowanie można uznać, że nasz hotel był na uboczu. Na przeciwko hotelu dwie restauracje: Cactus i USSR, oraz kawałek dalej chińska.</p>
<p>Wejście do hotelu oraz recepcja są dość &#8222;otwarte&#8221;, choć zadaszone. Tutaj to nic szczególnego, wiele hoteli tak ma. W końcu raczej nie ma tutaj mrozów. Podchodzimy do recepcji. Tam Pani identyfikując naszą rezerwację informuje o drobnej zamianie. Proponują nam, w tej samej cenie, pobyt w studio zamiast w dwóch pokojach. Wyciągnęła przy tym karteczkę z cennikiem i tłumaczy nam, że dostaniemy droższą opcję.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/P1070008.JPG" title="" rel="lightbox[singlepic2198]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2198__500x375_P1070008.JPG" alt="P1070008" title="P1070008" />
</a>

<p>Zgodziliśmy się na tę &#8222;ekstra&#8221; podmiankę, chociaż pokój taty był bez okna (trochę słabo). Generalnie wiem o co im chodziło. To taki hotel, który miał dwie części &#8211; my kupiliśmy w części dalszej, 3 gwiazdkowej, a był niski sezon więc pewnie woleli mieć wszystkich gości w jednym miejscu. Dzięki temu mieliśmy bezpośredni widok na basen, łiii, blisko :) Idziemy zwiedzić teren (basenik ;-) ) a później udajemy się na obiadokolację do restauracji związku radzieckiego ;-)</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-langkawi/P1070011.JPG" title="" rel="lightbox[singlepic2215]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2215__500x375_P1070011.JPG" alt="P1070011" title="P1070011" />
</a>

<p>Tata odkrywa mnóstwo błędów w menu, a ja uczę się cyrylicy &#8211; wkrótce mi się przyda. Młody chłopaszek średnio ogarnia zamówienia i wszystko trwa bardzo długo. Paweł zjadł &#8222;prawdziwe&#8221; mielone. Zamówiliśmy też chleb, ale był paskudny. Generalnie śmialiśmy się z tych dań, bo chociaż nie znaliśmy aż tak bardzo kuchni rosyjskiej, to jednak byliśmy pewni, że wygląda zupełnie inaczej. TO TAK muszą się czuć Azjaci w tak zwanym polskim &#8222;Chińczyku&#8221; :-)</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-langkawi/img_3718.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic2950]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2950__500x375_img_3718.jpg" alt="img_3718" title="img_3718" />
</a>

<p>Następnego dnia robimy sobie dzień luzu, ale jednocześnie nadal zastanawiamy się, jak to sobie wszystko rozplanować, bo jeszcze chcemy zobaczyć parę rzeczy&#8230;. no i nadal zastanawiamy się nad Tajlandią. Przy basenie oczywiście gramy w UNO. Idziemy też na plażę, ale jest raczej taka średnia, więc cały dzień spędzamy przy basenie.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-langkawi/img_3731.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic2960]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2960__500x375_img_3731.jpg" alt="img_3731" title="img_3731" />
</a>

<p>Wieczorem postanowiliśmy wybrać się na jedną z ulic, o której słyszeliśmy, że warto i jest to taki deptak i sklepy i stragany, bary i restauracje. W pierwszej chwili rzuciliśmy się na świeże owoce: arbuzy i koktajl z mango. W Polsce marzec, środek zimy i arbuz byłby sporą ekstrawagancją. Spacerując dalej natrafiliśmy na biuro podróży, które oferowało wycieczkę do Koh Lipe &#8211; Tajlandzkiej wyspy. Podeszliśmy, wypytaliśmy o ceny i warunki. Wycieczka kosztowała, z tego co pamiętam, jakieś 250 RM / osobę. Generalnie polecano nam dwudniową wycieczkę z hotelem, ale tym nie byliśmy zainteresowani, bo po 1 mamy już wykupiony hotel, a po 2 chcemy jeszcze zahaczyć o Skybridge na Langkawi. Liczyliśmy więc ile godzin spędzilibyśmy tam, ile w podróży i czy w ogóle warto. Żebyśmy mogli jechać rano, to przede wszystkim musielibyśmy pojechać do hotelu po paszport (lub pamiętać dane). Moje miałam zeskanowane w mailu przy sobie, Paweł znał swoje dane na pamięć&#8230; ale tata nie, więc wrócić byśmy się musieli. Wyjazd jest ok. 8:30-9:00, przejście graniczne i ogarnięcie ludzi + ok 40-60 minut łódką, więc około 10:30-11:00 bylibyśmy na miejscu. O 16 lub 17:00 trzeba wracać. Do tego jeszcze dochodzi zmiana strefy czasowej. To daje nam 5 lub 6 godzin w Tajlandii. Trochę bez sensu, biorąc pod uwagę, że robilibyśmy dokładnie to samo co tutaj (leżenie bykiem :) ), tylko bez hotelu i basenu. Mimo wszystko byłam napalona na to, bo to było takie spontaniczne i nieoczekiwane. Ustaliliśmy do kiedy mamy czas na podjęcie decyzji (do dzisiaj do 22:00) i czy możemy podesłać dane trzeciego paszportu smsem &#8211; możemy.</p>
<p>Spacerowaliśmy dalej, ale tak naprawdę nie interesowało nas wiele.<br />
- To co robimy, jedziemy? Trochę drogo&#8230; &#8211; powiedział Paweł<br />
- Mi nie zależy, żeby jechać specjalnie, to samo mamy tutaj &#8211; dodał tata<br />
- &#8230; Ale wiesz Ewa, jeśli bardzo ci zależy, to możemy jechać. Wiem, że się napaliłaś.<br />
- No mi też nie zależy. Mogę jechać.<br />
W tym momencie zachowałam się honorowo: &#8211; jeśli wam nie zależy, to mi też nie zależy!</p>
<p>I tak właśnie pomysł Tajlandii odszedł w niepamięć. Pospacerowaliśmy jeszcze chwilę, byliśmy najedzeni arbuzami, więc się nie skusiliśmy, ale sam zapach mówi za siebie &#8211; warto spróbować ulicznego grilla:</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-langkawi/P1070013.JPG" title="" rel="lightbox[singlepic2216]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2216__500x375_P1070013.JPG" alt="P1070013" title="P1070013" />
</a>

<p>W końcu nam się znudziło łażenie i postanowiliśmy napić się drinka &#8211; w końcu mamy część relaksacyjną. Zupełnie zapomnieliśmy, że może być z tym problem. Na ulicy było cholernie gorąco i &#8230; mało rekreacyjnie, więc wymyśliliśmy sobie, że na pewno o wiele przyjemniej będzie siedzieć w jakiejś restauracji przy plaży. Gdy znaleźliśmy jedną taką, okazało się, że nie mają alkoholu&#8230; bar bez alkoholu? To tylko muzułmanie mogą wymyślić ;) Ale gość nam powiedział, że tu, kawałek dalej jest bar, w którym jest alkohol.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-langkawi/P1070014.JPG" title="" rel="lightbox[singlepic2217]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2217__500x375_P1070014.JPG" alt="P1070014" title="P1070014" />
</a>

<p>Szukaliśmy tego miejsca chyba 15 minut ale w końcu nam się udało. Stoliki bezpośrednio na plaży, na której zresztą było już niemal całkowicie ciemno. I tak fajnie. Zamówiliśmy whisky (jakiś sikacz!) i sziszę. Okazało się, że szisza to tutaj oddzielny biznes gościa, który chodzi między kilkoma barami. Pogadaliśmy trochę z nim o życiu i o jego planach na przyszłość, ale niezbyt wiele z tego zapamiętałam&#8230;</p>
<p>- Ewa &#8211; powiedział Paweł patrząc na zegarek &#8211; za 10 minut zamykają biuro podróży. Ostatnia szansa. Jedziemy do tej Tajlandii czy nie?<br />
- Skoro tak stawiasz sprawę, to jedziemy! &#8211; pociągnęłam prowokację razem z jabłkowym dymkiem sziszy. Nie byłam jeszcze do końca świadoma tych słów.<br />
- Tak?<br />
- No tak!<br />
Na szybko ustaliliśmy, że tata zajmuje się piciem drinka i pykaniem fajki oraz pilnuje naszych zbędnych rzeczy. My wzięliśmy portfele i iPada z kopią paszportu z maila i pognaliśmy co sił. 10 minut. Zdążymy albo nie zdążymy i cały plan na jutrzejszy dzień zależy od tego. Uwielbiam zdawać się na los w takich sytuacjach.</p>
<p>Nie zdawaliśmy sobie sprawy jak daleko od tego miejsca zaszliśmy&#8230; wparowaliśmy tam za 5 dziesiąta.<br />
- Paweł, to na pewno tu?<br />
Gość już nie stał na zewnątrz, więc weszliśmy do środka. Ku naszemu zdziwieniu wewnątrz za biurkiem stała jakaś kobieta.<br />
- Rozmawialiśmy tu wcześniej z takim Panem &#8230; gdzie on jest? &#8211; nie chcieliśmy na nowo uzgadniać ustaleń, jeszcze by się nie zgodziła na przesłanie danych smsem..<br />
- Nie ma&#8230;a o co chodzi?<br />
- Chcemy jutro płynąć do Tajlandii<br />
- No tak, prom do Tajlandii..<br />
- Nie, nie prom&#8230; speedboat&#8230;<br />
- My nie mamy oferty na speedboat.</p>
<p>Wybiegliśmy. To jednak nie tu! Gdy dotarliśmy na miejsce było 2 minuty po dziesiątej, ale &#8211; uff &#8211; jeszcze tam był.<br />
- Przepraszamy że tak późno&#8230; zdecydowaliśmy się!<br />
- Ooo, to świetnie! Wejdźmy do środka.<br />
Całe formalności zajmowały nam bardzo dużo czasu. Najpierw wypisywanie danych dla 3 osób z paszportu (dane taty te, które pamiętam), później problemy z płatnością kartą kredytową &#8211; bo Visa ma 3% za przewalutowanie, a Mastercard nie ma, blah blah blah. Ta druga to w naszym przypadku pre paid, na którym mamy nadzieję, że jest jeszcze odpowiednio dużo kasy &#8211; wszystko zależy od kursu i okazuje się, że nie ma. Na szczęście jest Wi-Fi, więc próbujemy wpłacać, ale kasa nie dochodzi, czekamy&#8230; czekamy. W końcu decydujemy się na płatność Visą, żeby już nie trzymać tych ludzi po godzinach, poza tym tata pewnie nie wie co się dzieje. Wszystkie formalności udaje nam się załatwić do 22:35. Wychodząc w drzwiach mijamy dwóch gości, którzy zaczynają od wejścia &#8222;Witam, jesteśmy zainteresowani wycieczką&#8230;&#8221;. I wtedy patrzę na zegarek jeszcze raz, uważniej. Jest 21:35 a do zamknięcia zostało jeszcze 25 minut. Widocznie ta Tajlandia była nam pisana. :-)</p>
<p>W hotelu szykujemy się na jutro (sms z danymi z paszportu, ręcznik, krem do opalania, stroje kąpielowe, parasolki &#8211; tym razem na wypadek zbyt dużego słońca) i idziemy spać.</p>
<p>Rano odbiera nas spod hotelu gość, który się przedstawia jako szef tego biura podróży &#8211; to Tajlandzkie biuro a to Malezyjskie tylko odsprzedaje wycieczkę. Gość wygląda dla nas dość ekstrawagancko &#8211; ma na sobie białe, lniane wdzianko &#8211; przypominające kimono i długą brodę zaplecioną w warkoczyki. Z nim dojeżdżamy do miejsca, gdzie stoi już więcej osób. Tam obklejają nasze paszporty jakimiś różowymi naklejkami &#8211; to oznaczenie dla nich jaką wycieczkę kupiliśmy. Później jedziemy na &#8222;przejście graniczne&#8221;, absurdalnie jest ono w zupełnie innym miejscu niż port. To działa tak, że małe porty nie mają przejść granicznych, więc odprawa odbywa się w innym miejscu. Później całą wycieczką do portu. Tam też trochę czekaliśmy zanim nas zapakują do łódki.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-langkawi/P1070031.JPG" title="" rel="lightbox[singlepic2220]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2220__500x375_P1070031.JPG" alt="P1070031" title="P1070031" />
</a>

<p>Płyniemy. Włosy targa mi wiatr, a słońce świeci tak mocno, że w połączeniu z wiatrem trudno jest oglądać to, co się dzieje za burtą. Mimo wszystko nastaje pewien moment, w którym nagle nijakie i mętne wody zamieniają się w piękny błękit, a otaczające nas lądy stają się jakby&#8230; bardziej malownicze. Oczywiście Langkawi nie można niczego zarzucić, ale&#8230; w porównaniu do Koh Lipe widać różnicę.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-langkawi/DSC02018.JPG" title="" rel="lightbox[singlepic2202]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2202__500x375_DSC02018.JPG" alt="DSC02018" title="DSC02018" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-langkawi/P1070047.JPG" title="" rel="lightbox[singlepic2224]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2224__500x375_P1070047.JPG" alt="P1070047" title="P1070047" />
</a>

<p>Na miejscu przewodnik tłumaczy nam, że zabierze nasze paszporty i w czasie naszego pobytu tutaj oni załatwią wszystkie formalności. Można sobie w tym momencie wyobrażać rzeczy najgorsze. Brak paszportu. Wszyscy jednak oddają bez zająknięcia. Wymieniamy też pieniądze na Bahty i omawiamy mapkę Koh Lipe.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-langkawi/img_3757.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic2971]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2971__500x375_img_3757.jpg" alt="img_3757" title="img_3757" />
</a>

<p>Z jednego końca wyspy na drugi można podobno przejść w 10 minut. Dostajemy informacje gdzie są najlepsze punkty do nurkowania. Jemy śniadanko (kuchnia Tajlandzka jakby&#8230; bardziej znośna w porównaniu do Malezyjskiej, ale obowiązkowo noodle :) ) tata decyduje się wypić kawę, chociaż od razu wiadomo, że to będą szczyny. Później idziemy wypożyczyć maski z rurkami. Cały komplet (z płetwami) kosztuje 50 Bahtów, czyli około 5 zł. Nie chcieliśmy płetw.<br />
- W którym hotelu mieszkacie?<br />
- Oj, nie mieszkamy w żadnym hotelu tutaj&#8230;<br />
- Aha, przypłynęliście dzisiaj i wracacie wieczorem?<br />
- Dokładnie tak.<br />
- Ok, to muszę mieć Wasze imię, w ramach zabezpieczenia<br />
- Ewa &#8211; wybraliśmy moje, bo chyba najmniej skomplikowane.<br />
- Uważajcie na te maski, bo to bardzo dobre maski, które nadają się też do nurkowania z butlą.<br />
I ot, całe formalności z wypożyczania maski.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-langkawi/P1070054.JPG" title="" rel="lightbox[singlepic2227]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2227__500x375_P1070054.JPG" alt="P1070054" title="P1070054" />
</a>

<p>Postanowiliśmy zacząć od nurkowania na skałkach niedaleko &#8222;portu&#8221; (chociaż port tam to bardzo hucznie napisane, bo łódki cumowały przy plaży. Za godzinę ruszymy gdzieś dalej.<br />
Usadowiliśmy się w cieniu, bo byliśmy już trochę przypieczeni po wczoraj. Paweł został pilnować rzeczy, a ja z tatą poszliśmy ocenić widoki pod poziomem morza. Nie zdążyliśmy się zbytnio oddalić a już tata machał do mnie i krzyczał, żebym podpłynęła.<br />
- Co jest?<br />
- Popatrz no tu, bo chyba nadepnąłem na jeżowca &#8211; powiedział i wynurzył stopę z wody<br />
Chyba??? Chyba? Z nogi wystawało ze 30 czarnych igiełek. Próbowałam je wyciągać, ale po 1 oboje unosiliśmy się na wodzie, a po drugie igiełki były tak kruche, że nie dały się nawet dobrze złapać.<br />
- Wyjdźmy na brzeg, mam chyba pęsetę. Przy wychodzeniu pourywało się większość z nich, ale oczywiście pęsetą też nie byłam w stanie nic wyciągnąć.<br />
Tuż obok była budka strażnicza, a w niej stał żołnierz z karabinem. &#8222;Royal Navy&#8221; &#8211; tak wynikało z napisów na łódce. Żołnierz pilnował jakiejś drogi. Nieśmiało podeszłam do niego i próbowałam tłumaczyć co się stało, ale nie wiedziałam jak i byłam nieco spanikowana. W tym czasie dokuśtykał tata, urywając przy tym ostatnie wystające igiełki. Pokazał stopę. Żołnierz jęknął, cmoknął i zdecydowanie powiedział &#8222;chodź&#8221;, po pół sekundzie wrócił się i wziął karabin ze stróżówki<br />
- Odstrzeli Ci nogę i będzie z głowy &#8211; zażartowałam.<br />
Żołnierz usadził tatę na ławce w pobliskim mini-barze. Od razu przyszło tam dwóch innych Tajów, ocenili sytuację i rozdzielili obowiązki. Po chwili na stole leżały już narzędzia &#8222;chirurgiczne&#8221;. Obejrzeli nogę, polali spirytusem i gość zaczął przy niej majgać pęsetą. Powyciągał co się dało, wręczył mojemu tacie &#8222;listek&#8221; białych tabletek i powiedział, żeby brać maksymalnie dwie dziennie, jeśli będzie bardzo boleć. &#8222;Za dwa dni będzie lepiej&#8221; ocenił i powiedział, że igiełki same wyjdą. Dopytaliśmy tylko, czy tata może pływać. Później spytaliśmy ile mamy mu zapłacić &#8211; o nie, nie, nic!<br />
- Co Ci właściwie przyszło do głowy, żeby stawać tam? &#8211; zapytałam. Okazało się, że tatę fala zniosła na skałki i nie miał za bardzo wyjścia.<br />
- Musiałem mieć strasznego pecha, przecież tam nigdzie nie było jeżowców.</p>
<p>Ta&#8230; nie było. Jak później popłynęłam dalej to widziałam jeżowca na jeżowcu &#8211; po prostu zaczynały się od tego właśnie miejsca :-) Znajduję kolejny powód, dla którego warto jednak brać płetwy.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-langkawi/P1070182.JPG" title="" rel="lightbox[singlepic2234]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2234__500x375_P1070182.JPG" alt="P1070182" title="P1070182" />
</a>

<p>Tata darował sobie nurkowanie na jakiś czas i popłynęłam z Pawłem. Widoki pod wodą były nieziemskie. Miriady małych i dużych ryb, płynących samotnie lub w ławicach, a do tego różne stworzenia, których nie jestem w stanie określić. Kolorowo.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-langkawi/P1070079.JPG" title="" rel="lightbox[singlepic2228]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2228__500x375_P1070079.JPG" alt="P1070079" title="P1070079" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-langkawi/P1070088.JPG" title="" rel="lightbox[singlepic2229]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2229__500x375_P1070088.JPG" alt="P1070088" title="P1070088" />
</a>

<p>Wynurzyłam się, gdy poczułam coś dziwnego i chłodniejszego na plecach. To deszcz. Nasze rzeczy (w tym aparat, telefony i dokumenty) leżały na ręcznikach na plaży, a tata siedział dużo wyżej na ławce. Żeby nie musiał chodzić wyszłam na brzeg i zawinęłam rzeczy i mu je podałam. Padało coraz bardziej i faceci z baru zaprosili tatę pod daszek. Ten bar to chyba był &#8211; tak obstawiamy &#8211; jakiś Klub Żołnierza.</p>
<p>Nieco później do brzegu dopłynęła motorówka, również z napisem &#8222;Royal Navy&#8221;. Wyszedł z niej jakiś wyluzowany gość niosący skrzynkę pełną&#8230; owoców morza i ryb. Były tam kraby, kalmary, ogromne krewetki, jeszcze większy ślimak i jakieś ryby. W końcu na ląd przywołał mnie piękny zapach grilla. Nasi nowi znajomi rozpalili &#8222;grill&#8221; stworzony z połówki metalowej beczki (chyba po jakiejś benzynie) i siatki, z której najpewniej robione są płoty.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-langkawi/P1070145.JPG" title="" rel="lightbox[singlepic2231]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2231__500x375_P1070145.JPG" alt="P1070145" title="P1070145" />
</a>

<p>Wszystko to, surowe, prosto z morza wrzucone na ruszt. Chwilę później podstawiono mi talerz z kalmarem przed nosem i podsunięto sos. Przestraszyłam się, bo moje kubki smakowe jeszcze nie akceptują owoców morza. Wiedziałam jednak przez cały ten czas, że Malezja jest najlepszym miejscem na próbowanie owoców morza. Podsunęłam tacie talerz i dał nam spróbować. Bleeeee, kalmar jest ble.</p>
<p>Gość spróbował jeszcze raz &#8211; to może krewetka? Podsunęłam drugi raz talerz tacie, a on szczęśliwy zaczął krewetę obierać. Krewetka znośna ale bez rewelacji. na wszelki wypadek podarowałam sobie pikantny sos :) Nasi nowi przyjaciele nie mówili zbyt dobrze po angielsku, więc nie mogliśmy ich zabawiać rozmową&#8230; &#8211; Freelance, Freelance &#8211; powiedział jeden z nich i pokazywał na grilla w geście &#8222;częstujcie się&#8221;. Podziękowaliśmy grzecznie. Chcieliśmy też odwdzięczyć się piwem, ale każdy z nich wskazał nam, że już jedno dzisiaj &#8222;pękło&#8221; i więcej nie. Później przyszło jeszcze dwóch albo trzech chłopaków z dziewczynami, porwali kilka smakołyków z grilla i poszli sobie gdzieś dalej. My spróbowaliśmy jeszcze kraba (mniam).  Później nasz kolega od Freelance&#8217;u zaczął skręcać tytoń w takie słomki (a nie bibułki papierowe jak u nas) i częstował nas też.</p>
<p>Spojrzałam na zegarek. Za 40 minut kończy się nasz dzień w Tajlandii, a my nadal jesteśmy przy porcie. Nie żałowaliśmy, że tu zostaliśmy. Żałowaliśmy jedynie, że tak krótko. Gdy zapytałam później tatę, co wspomina najlepiej z tego wyjazdu, powiedział mi, że jeżowca, bo gdyby nie ten mały wypadek, nie spędzilibyśmy pewnie tak fajnego dnia z tymi ludźmi i nie spróbowalibyśmy najbardziej świeżych owoców morza, jakie tylko można jeść.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-langkawi/DSC02023.JPG" title="" rel="lightbox[singlepic2204]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2204__500x375_DSC02023.JPG" alt="DSC02023" title="DSC02023" />
</a>

<p>Budzimy się w nasz ostatni dzień na Langkawi. Dzisiaj tata wylatuje w południe do Singapuru, my wracamy do Kuala Lumpur i mamy tam już wykupiony Tune Hotel tuż przy lotnisku. Jest trochę nerwowa atmosfera, bo nie możemy się dogadać co do tego co chcemy zobaczyć a czego nie. W końcu, dość późno, wyruszamy na Sky Bridge.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-langkawi/P1070259.JPG" title="" rel="lightbox[singlepic2246]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2246__500x375_P1070259.JPG" alt="P1070259" title="P1070259" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-langkawi/P1070262.JPG" title="" rel="lightbox[singlepic2248]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2248__500x375_P1070262.JPG" alt="P1070262" title="P1070262" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-langkawi/DSC02037.JPG" title="" rel="lightbox[singlepic2211]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2211__500x375_DSC02037.JPG" alt="DSC02037" title="DSC02037" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-langkawi/P1070275.JPG" title="" rel="lightbox[singlepic2255]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2255__500x375_P1070275.JPG" alt="P1070275" title="P1070275" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-langkawi/P1070288.JPG" title="" rel="lightbox[singlepic2258]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2258__500x375_P1070288.JPG" alt="P1070288" title="P1070288" />
</a>

<p>Sky Bridge to atrakcja Langkawi. Wjeżdża się kolejką linową na górę i tam, między dwoma szczytami gór zawieszony jest mostek. Kolejka była ogromna. Gdy doszliśmy do bramek z biletami powiedziano mi, że nie mogę wejść z wodą mineralną. Dlaczego? Stawiam, że dlatego, że na górze sprzedawali swoje wody. Ci, którzy mieli wody schowane w torebkach i plecakach mogli je spokojnie wnieść. W połowie drogi była przesiadka na drugą kolejkę liniową i mały taras widokowy. Nad nami zaczęły się zbierać czarne chmury i po chwili zaczął kropić deszcz. Wjechaliśmy drugą kolejką na górę. Tam czekała na nas tabliczka:</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-langkawi/P1070297.JPG" title="" rel="lightbox[singlepic2259]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2259__500x375_P1070297.JPG" alt="P1070297" title="P1070297" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-langkawi/P1070304.JPG" title="" rel="lightbox[singlepic2261]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2261__500x375_P1070304.JPG" alt="P1070304" title="P1070304" />
</a>

<p>No kurde!! Bez przesady. Spytaliśmy obsługę &#8211; to przez deszcz, ale jak za 10 minut przestanie padać i nie będzie ślisko, to otworzą. Czekaliśmy tam, ale padało coraz bardziej. No trudno. Chyba tam nie wejdziemy. Po 20 minutach postanowiliśmy zjechać na dół. Padało tylko tam na górze, więc po chwili znów było cholernie gorąco. Rozważaliśmy jeszcze farmę krokodyli, ale show było albo o 11:15 albo 11:50 (taksówkarz mówił dość niewyraźnie i przytakiwał niezależnie od wersji &#8222;eleven fifteen&#8221; czy &#8222;eleven fifty&#8221;), więc już byśmy się nie załapali. Postanowiliśmy wracać do hotelu. Nie mieliśmy już pokoi, ale do dyspozycji gości była łazienka. Tata się naszykował, przebrał na polskie mrozy i pojechał na lotnisko. My natomiast przebraliśmy się w kostiumy i poszliśmy poleniuchować na basenie. To były ostatnie chwile cudownych wakacji, ciepłego słońca i beztroski&#8230; i spalonych pleców, oczywiście. Padł mi telefon, gdy chciałam zadzwonić do taty, ale postanowiłam, że naładuję go już na lotnisku. Chociaż trochę się stresowałam, bo chciałam dostać potwierdzenie, że tata dojechał.  Później idziemy do pokoju kąpielowego i przebieramy się na wyjazd. Lada chwila musimy wyjeżdżać. Zamawiamy taksówkę, zgarniamy plecaki. Mamy lot o 20:50.<br />
- Paweł, sprawdź czy nie dostałeś smsa &#8211; zaczynam się stresować.<br />
- No tak, mam smsa, ale to z rana &#8211; zapomniałem go sprawdzić. &#8211; Odpowiedział patrząc na telefon<br />
- O kurwa. &#8211; skomentował po chwili, jego spalona twarz zaczynała blednąć, a jego mina nie oznaczała nic dobrego. Spodziewałam się wszystkiego.<br />
- Co jest?<br />
- To sms od Air Asia, że nasz lot został odwołany.<br />
- Haha!<br />
- Poważnie! &#8211; Paweł pokazał mi telefon. Patrzę i nie dowierzam. Odwołali nasz lot i kazali nam być o 17:45. Jest przed 19:00.</p>
<p>Zastanawiamy się co teraz mamy zrobić. Czy oni w ogóle mogli nam wysłać takiego smsa w dniu wylotu? Postanowiliśmy udawać, że nigdy go nie dostaliśmy. Na lotnisku byliśmy o 19:00, loty do Kuala Lumpur były o 19:30, 19:50 i później po 21. Naszego nie ma. Na informacji okazało się, że nasz lot został przesunięty na 21:25. Jak to, to nie na 17:45 ? Nadaliśmy bagaż i poszliśmy coś zjeść. Podłączyłam też wtedy telefon i odebrałam SMSa od taty:</p>
<blockquote><p>Mam opóźnienie. 17:45. Bagaż nadałem. Opłat nie ma.</p></blockquote>
<p>I wtedy wszystko stało się jasne. Przy rezerwowaniu biletów dla taty też podaliśmy telefon Pawła jako kontaktowy. Ta informacja dotyczyła lotu taty opóźnionego o godzinę&#8230;. Mieliśmy tylko nadzieję, że tata bez problemu zdąży la lot w Singapurze.</p>
<p>Gdy wylądowaliśmy w Kuala Lumpur dostaliśmy smsa od taty, że siedzi już w samolocie do Europy. Nas od powrotu dzieliła już tylko jedna z krótszych nocy w hotelu niedaleko lotniska. Nie mogliśmy uwierzyć, że miesiąc minął nam tak szybko.</p>
<p>Do Londynu lecieliśmy w dzień, więc podziwialiśmy super widoki za oknem. Podobnie jak wiele osób.<br />
- Przepraszam, gdzie teraz jesteśmy? To Europa? Azja? &#8211; zapytał jeden Azjata, gdy przelatywaliśmy gdzieś między Polską a Niemcami.<br />
- To Europa. Gdzieś w okolicach polsko-niemieckiej granicy.<br />
- Europa? Naprawdę? Przecież tu nic nie ma!</p>

<div class="ngg-albumoverview">	
	<!-- List of galleries -->
	
	<div class="ngg-album">
		<div class="ngg-albumtitle"><a href="http://www.wcalyswiat.pl/zdjecia/azja-2012-langkawi">Azja 2012: Langkawi</a></div>
			<div class="ngg-albumcontent">
				<div class="ngg-thumbnail">
					<a href="http://www.wcalyswiat.pl/zdjecia/azja-2012-langkawi"><img class="Thumb" alt="Azja 2012: Langkawi" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-langkawi/thumbs/thumbs_DSC02023.JPG"/></a>
				</div>
				<div class="ngg-description">
				<p></p>
								<p><strong>103</strong> Zdjęcia</p>
							</div>
		</div>
	</div>

 	 	
	<!-- Pagination -->
 	<div class="ngg-clear"></div> 	
</div>


<div style="height:33px;" class="really_simple_share robots-nocontent snap_nopreview"><div class="really_simple_share_facebook_like" style="width:100px;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fwww.wcalyswiat.pl%2Frelacje%2Fazja%2Fmalezja-azja%2Fmalezja-singapur-indonezja-czesc-8-langkawi.html&amp;layout=button_count&amp;show_faces=false&amp;width=&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;send=false&amp;height=27" 
						scrolling="no" frameborder="0" style="border:none; overflow:hidden; width:px; height:27px;" allowTransparency="true"></iframe></div><div class="really_simple_share_google1" style="width:100px;"><div class="g-plusone" data-size="medium" data-href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/azja/malezja-azja/malezja-singapur-indonezja-czesc-8-langkawi.html" ></div></div><div class="really_simple_share_facebook" style="width:100px;"><a name="fb_share" type="button_count" href="http://www.facebook.com/sharer.php" share_url="www.wcalyswiat.pl/relacje/azja/malezja-azja/malezja-singapur-indonezja-czesc-8-langkawi.html">Share</a></div></div>
		<div style="clear:both;"></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wcalyswiat.pl/relacje/azja/malezja-azja/malezja-singapur-indonezja-czesc-8-langkawi.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Malezja, Singapur, Indonezja. Część 7: z powrotem w Kuala Lumpur</title>
		<link>http://www.wcalyswiat.pl/relacje/azja/malezja-azja/z-powrotem-w-kuala-lumpur.html?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=z-powrotem-w-kuala-lumpur</link>
		<comments>http://www.wcalyswiat.pl/relacje/azja/malezja-azja/z-powrotem-w-kuala-lumpur.html#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 20 Jun 2012 00:57:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>FK</dc:creator>
				<category><![CDATA[Malezja]]></category>
		<category><![CDATA[azja]]></category>
		<category><![CDATA[batu caves]]></category>
		<category><![CDATA[bus from Kuala Lumpur to Cameroon Highlands]]></category>
		<category><![CDATA[cameron highlands]]></category>
		<category><![CDATA[cameroon highlands]]></category>
		<category><![CDATA[co warto zobaczyć w cameron highlands]]></category>
		<category><![CDATA[co warto zwiedzić w okolicach kuala lumpur]]></category>
		<category><![CDATA[how to get from Cameroon Highlands to Kuala Lumpur]]></category>
		<category><![CDATA[how to get from Kuala Lumpur to Cameroon Highlands]]></category>
		<category><![CDATA[jak powstaje biała herbata]]></category>
		<category><![CDATA[jak powstaje czarna herbata]]></category>
		<category><![CDATA[jak powstaje czerwona herbata]]></category>
		<category><![CDATA[jak powstaje herbata]]></category>
		<category><![CDATA[jak powstaje zielona herbata]]></category>
		<category><![CDATA[jak się dostać do cameron highlands]]></category>
		<category><![CDATA[jak się dostać do Cameroon Highlands]]></category>
		<category><![CDATA[KL central]]></category>
		<category><![CDATA[KL Sentral]]></category>
		<category><![CDATA[Kuala Lumpur]]></category>
		<category><![CDATA[Kuala Lumpur buses]]></category>
		<category><![CDATA[Kuala Lumpur railways]]></category>
		<category><![CDATA[Kuala Lumpur stacja kolejowa]]></category>
		<category><![CDATA[malezja]]></category>
		<category><![CDATA[malezja KL]]></category>
		<category><![CDATA[malezja kuala lumpur]]></category>
		<category><![CDATA[melaka]]></category>
		<category><![CDATA[proces fermentacji herbaty]]></category>
		<category><![CDATA[Pudu central]]></category>
		<category><![CDATA[Pudu Sentral]]></category>
		<category><![CDATA[railway station in KL]]></category>
		<category><![CDATA[railway station in Kuala Lumpur]]></category>
		<category><![CDATA[stolica malezji]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wcalyswiat.pl/?p=1146</guid>
		<description><![CDATA[<a href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/azja/malezja-azja/z-powrotem-w-kuala-lumpur.html" title="Malezja, Singapur, Indonezja. Część 7: z powrotem w Kuala Lumpur"></a>Wylądowaliśmy. Na zewnątrz lało i w związku z tym do dyspozycji pasażerów były czerwone parasolki Air Asia. Cieszyłam się na samą myśl o powrocie do Kuala Lumpur. Nie pamiętałam za bardzo jak dostać się do centrum &#8211; ale to dlatego, &#8230;<p class="read-more"><a href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/azja/malezja-azja/z-powrotem-w-kuala-lumpur.html">Czytaj więcej &#187;</a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<a href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/azja/malezja-azja/z-powrotem-w-kuala-lumpur.html" title="Malezja, Singapur, Indonezja. Część 7: z powrotem w Kuala Lumpur"></a><p><a href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/azja/z-powrotem-w-kuala-lumpur.html"><img class="alignleft size-medium wp-image-1149" title="KLCC" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/uploads/2012/06/kl1-300x300.jpg" alt="" width="257" height="257" /></a>Wylądowaliśmy. Na zewnątrz lało i w związku z tym do dyspozycji pasażerów były czerwone parasolki Air Asia. Cieszyłam się na samą myśl o powrocie do Kuala Lumpur. Nie pamiętałam za bardzo jak dostać się do centrum &#8211; ale to dlatego, że jechaliśmy pociągiem, drogo. Teraz już wiemy, że można jechać autobusem.</p>
<p>Odebraliśmy bagaże i mieliśmy się zorientować co i jak.<br />
- OK, ale chodźmy stąd, bo tu jedzie rybą. &#8211; ustaliliśmy zgodnie i zmyliśmy się w stronę toalet i wyjścia. Niestety, im dalej byliśmy od taśm, tym bardziej byliśmy pewni, że zapach rybny nas nie opuszcza. Pochyliliśmy się nad wózkami z plecakami &#8211; o nie! to wózki cuchną! Byliśmy źli, że trafił nam się cuchnący rybą wózek i zaczęliśmy nerwowo ściągać z niego plecaki. O nie! To nie wózki cuchną. Byliśmy źli, że nie trafił nam się cuchnący rybą wózek. Plecaki miały rybne mokre plamy, również szelki. <span id="more-1146"></span>Chcieliśmy chociaż trochę ten smród zmyć, ale było ciężko&#8230; Wtedy się okazało, że coś mi się w podręcznym wylało na tablet&#8230; To krem z filtrem. Potem się okazało, że tacie wylało się tysiąc rzeczy w plecaku. Kurde. Chyba lądowaliśmy za szybko i ciśnienie rozniosło nasze kosmetyki &#8230; i tę nieszczęsną rybę w czyimś bagażu. Na czyszczenie plecaków (mniej więcej) straciliśmy około godziny.</p>
<p>Później laska w SkyBusie obierała sobie dredy i rzucała te kudły na podłogę&#8230; co się dzieje z tymi ludźmi? Jedni wożą rybę nie wiem po co w bagażu rejsowym, inni wyrywają sobie skołtunione włosy ;)</p>
<p>Była też para hindusów i gość miał resztki pomarańczowego lakieru na paznokciach &#8211; snuję teorię, że to jakiś rytuał religijny.</p>
<p>Wiedzieliśmy już też gdzie iść do hoteli niedaleko KL Sentral, więc poszło bardzo szybko. Lało, więc zostawiliśmy tatę na pysznej kawie (pierwsza &#8222;normalna&#8221; kawa od bardzo dawna) z plecakami i poszliśmy szukać czegoś innego niż YMCA. Daleko nie zaszliśmy gdy trafiliśmy do Hotelu New Winner. Cena była spoko, pokoje były spoko. Poszliśmy jeszcze do końca ulicy, ale nie było już nic lepszego. Tu zostaniemy. Wróciliśmy po tatę i wspólnie podjęliśmy decyzję. Idziemy do New Winner (80RM/2os, 100RM/3os) &#8211; kilka metrów od YMCA, na tej samej ulicy. Po szybkiej aklimatyzacji wyszliśmy z hotelu, mieliśmy mało czasu i dużo chcieliśmy zwiedzić.Zajrzeliśmy tylko do pobliskiego sklepu po wodę. Ku zdumieniu spotkaliśmy tam czerwonego jak cegła, naprutego jak Messerschmitt blondasa. 3 sekundy obserwacji wystarczyły, żeby zauważyć, że nie ogarnia rzeczywistości. Podpierał dzielnie lampę. Inaczej chyba nie byłby w stanie utrzymać pionu.<br />
- czy mi się wydaje, czy ten koleś stał, jak szliśmy do hotelu?<br />
- stał stał&#8230; to chyba stały klient.</p>
<p>Rozpadało się bardzo, a nasze kupione w Malezji parasolki za 7 RM nie dawały rady tak intensywnego deszczu. Chcieliśmy tam pojechać. Podjechaliśmy kawałek Monorailem i w miejscu potencjalnej przesiadki poszliśmy na nogach.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/img_3659.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic2916]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2916__500x375_img_3659.jpg" alt="img_3659" title="img_3659" />
</a>

<p>Standardowo światła na przejściu dla pieszych nie zmieniały się. Z tą różnicą, że teraz mieliśmy do przejścia naprawdę duże skrzyżowanie&#8230; staliśmy tam chyba z 5 minut patrząc na światła, później przez moment się zainteresowaliśmy tym gdzie jest wieża telewizyjna, a później znowu czekaliśmy 5 min zanim nadarzyła się okazja na przejście. Doszliśmy do centrum cali umoczeni, po drodze jeszcze potknęłam się o coś i wywaliłam, więc byłam cała w wodzie. Stanęliśmy pod dachem jakiegoś ekskluzywnego hotelu i zaczęliśmy robić zdjęcia z zewnątrz. W międzyczasie przewinęła się grupka ludzi, którzy też pstrykali foty.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/img_3670.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic2921]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2921__500x375_img_3670.jpg" alt="img_3670" title="img_3670" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/P1060519.JPG" title="Kuala Lumpur - Petronas Tower" rel="lightbox[singlepic2017]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2017__500x375_P1060519.JPG" alt="P1060519" title="P1060519" />
</a>

<p>przedostaliśmy się do wież petronas i weszliśmy do środka. Kilka pięter w dół i w górę było jeszcze centrum handlowe. Niestety, było już za późno, żeby  wejść na dwie wieże. Sprawdziliśmy jednak, że mamy czas do 19:00, więc będziemy wiedzieć &#8222;na przyszłość&#8221;. Wróciliśmy taksówką. Można by powiedzieć &#8222;tanią jak w Kuala Lumpur&#8221; &#8211; ale musieliśmy trochę ich zatrzymać, za każdym razem pytając, czy używa taksometru i nie wdawać się w zbytnie dyskusje dlaczego nie. Taksometr to podstawa. Taksówka podwiozła nas na ulicę, na której ostatnio wymienialiśmy dolary bez problemów. Niestety, w tym samym kantorze, zaproponowano nam znacznie niższy kurs za nie. No nie, tak to nie będziemy robić &#8211; wolę wypłacić kasę niż wymieniać po jakimś marnym kursie.</p>
<p>Uprzedziliśmy tatę, że ta ulica &#8222;salonów masaży stóp&#8221; to przykrywka dla prostytucji i &#8211; że wiele z nich mają również najistotniejszy atrybut męski. Tata jednak nie mógł uwierzyć, że są transwestytami, niestety próba zrobienia im zdjęć kończyła się dość marnie. Albo agresją, albo zastawianiem się. Nie mamy więc największej ozdoby tamtego miejsca.</p>
<p>Zjedliśmy coś i pojechaliśmy do hotelu. Wygląda na to, że przeszliśmy raptem 4 km za pierwszym razem. Taksówkarz, znając cel podróży skwitował, że &#8222;to ulica czerwonych latarni, jeśli wiecie co mam na myśli&#8221; &#8211; okazało się, że ulica jest teraz bardzo spokojna, bo jest tam mnóstwo tajniaków z policji, ale hotele można wciąż wynająć &#8222;na godzinę&#8221; bez trudu.</p>
<p>Przyznam Wam szczerze, że zakochałam się w tym mieście. Jest nowoczesne, ale nie tak przytłaczające jak Singapur, w którym wieżowce przysłaniają słońce. Dobrze zagospodarowane przestrzennie i jednocześnie bardzo różnorodne.</p>
<p>Gdy wysiedliśmy, kawałek od hotelu, i szliśmy tą ulicą, w głowie miałam słowa o tajniakach &#8211; patrzyłam na twarze przebywających tam osób &#8211; &#8222;to może być każdy&#8221;. I wtedy moim oczom ukazał się podpierający słup latarni pijany blondas. Hmm&#8230;</p>
<h3>Cameron Highlands</h3>
<p>Było wcześnie rano. Obok hotelu unosiły się zapachy hinduskich dań. Zamówiliśmy jakieś dwa placki podobne do naleśnikowych na wynos. Zjedliśmy po drodze w ramach przekąski śniadaniowej. Na KL Sentral poszliśmy prosto do autobusów. Żaden z nich nie jechał do Cameron Highlands. Wjechaliśmy na górę i w informacji dowiedzieliśmy się, że to nie ten dworzec.</p>
<p>Dworce w Azji są bardzo dobrze zorganizowane. Dworce we wschodniej części miasta odjeżdżają na wschód, z zachodniej na zachód i analogicznie w przypadku dworców północnych czy południowych. Biorąc pod uwagę, że sieć komunikacji miejskiej jest dobrze zorganizowana i metrem, kolejką, monorailem itp. jesteś w stanie szybko się przemieścić na drugą część miasta &#8211; to naprawdę sprytnie pomyślane, że autobusy nie korkują miasta i&#8230; nie stoją w miejskich korkach. Nam jednak wyjątkowo nie była na rękę ta wiadomość, bo już było dość późno i postanowiliśmy złapać taksówkę, żeby się nie motać z przesiadkami.</p>
<p>na KL Sentral można było ewentualnie pojechać pociągiem gdzieś-tam i się przesiąść, więc woleliśmy dojechać do Pudu Sentral oddalonego o 4 km, skąd rano co ok 30 minut odjeżdżały autobusy. Bilet do Cameron Highlands to 35RM.</p>
<p>Dworzec był świetny. Na górze kasy, informacja, bary, sklepy, na dół schodziło się na perony, na których wiadomo było, że stoi ten konkretny autobus w to konkretne miejsce. Siedzenia w Autobusie oczywiście numerowane. Autobus wypas, na szerokość mieściły się 3 (1| przejście| 2) wygodne fotele &#8211; znacznie szersze niż te nasze, w rzędzie też było znacznie mniej siedzeń, przez co można było dosłownie wyprostować nogi przed sobą. Bierzemy 3 siedzenia jeden za drugim &#8211; żeby każdy siedział przy oknie. 3,5 godziny jazdy, ale jest różnie. Po drodze autobus robi przerwę 15 minut na toaletę i/lub jedzenie.</p>
<p>Droga  do Cameron Highlands wiedzie przez góry&#8230; co jest dość oczywiste, bo Cameron Highlands leży w górach. W przewodnikach jest to przedstawiane jako ważna atrakcja Kuala Lumpur&#8230; To tak jakby Zakopane było atrakcją Krakowa. Cameron Highlands położone jest ok 200 km od KL.</p>
<p>Na miejscu byliśmy około 13:00, na dworcu od razu łapią nas pracownicy biura podróży &#8211; jeden z nich, z prędkością światła przedstawiał nam oferowane atrakcje. Wręczył nam ulotkę i zachęca. Był zdziwiony, że nie zostajemy na noc. No nie zostajemy. Wracamy wieczorem. Inaczej to nie ma sensu. Spojrzeliśmy na autobusy powrotne &#8211; ostatni jest o 17:00, więc pytamy, co zdążymy zrobić w te 4 godziny. Gość załamuje ręce i pokazuje, że połowę tego (cztery z ośmiu atrakcji). No to stary&#8230; połowa atrakcji za połowę taniej. &#8211; Okej, zdążymy wszystkie!</p>
<p>Wiadomo było że nie zdążymy &#8211; nic nie wytargowaliśmy. 25RM od łebka. Analizujemy ulotkę i mówimy mu od razu na czym nam zupełnie nie zależy i w związku z tym zostawiamy na koniec.Nie chcemy farmy truskawek, ani Market Square, ani Bee Farm &#8211; to są rzeczy, które dobrze znamy;)</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/P1060583.JPG" title="Cameroon Highlans" rel="lightbox[singlepic2019]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2019__500x375_P1060583.JPG" alt="P1060583" title="P1060583" />
</a>

<p>Tak naprawdę przyjechaliśmy tutaj oglądać plantację i fabrykę herbaty. Jeśli uda nam się zwiedzić coś jeszcze, to to jest tylko miły dodatek. Nasz przyjaciel analizuje w głowie potencjalne drogi i postanawia, że zaczniemy of ogrodów różanych. Ustaliliśmy, że pstryk pstryk i wracamy, zagęszczamy ruchy, bez zbędnych ochów i achów.</p>
<p>Wysadza nas pod wejściem i chociaż ogród odgradza duży mur, widzimy jak się ciągnie za murem&#8230; Cholera&#8230; jest w górę. Mamy się spieszyć?</p>
<p>Okazało się, że ogród różany tylko tak się nazywa &#8211; poza wieloma gatunkami róż jest tutaj również wiele innych kwiatów, o którym się nam, filo-*ekhue*-*ekhue*-zofom nie śniło.</p>
<p>Mimo, że zwiedzających nie było wielu, to cały czas tam się coś działo. Ekipa malowała jakieś figurki, jacyś goście wnosili opony na górę&#8230; Na górę prowadziło około 300 małych schodków, każdy taras odsłaniał przed nami nowe, ciekawe rośliny. Nawet nie chcę ich próbować wymieniać. Ze szczytu rozciągała się piękna panorama. Sami zobaczcie.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/P1060584.JPG" title="Cameroon Highlans, ogród różany" rel="lightbox[singlepic2020]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2020__500x375_P1060584.JPG" alt="P1060584" title="P1060584" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/P1060585.JPG" title="Cameroon Highlans, ogród różany,... i nie tylko" rel="lightbox[singlepic2021]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2021__500x375_P1060585.JPG" alt="P1060585" title="P1060585" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/P1060590.JPG" title="Cameroon Highlans, ogród różany,... i nie tylko" rel="lightbox[singlepic2022]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2022__500x375_P1060590.JPG" alt="P1060590" title="P1060590" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/P1060599.JPG" title="Cameroon Highlans, ogród różany,... i nie tylko" rel="lightbox[singlepic2027]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2027__500x375_P1060599.JPG" alt="P1060599" title="P1060599" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/P1060597.JPG" title="Cameroon Highlans, ogród różany,... i nie tylko" rel="lightbox[singlepic2026]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2026__500x375_P1060597.JPG" alt="P1060597" title="P1060597" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/DSC01833.JPG" title="" rel="lightbox[singlepic1903]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1903__500x375_DSC01833.JPG" alt="DSC01833" title="DSC01833" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/P1060611.JPG" title="Cameroon Highlans, ogród różany,... i nie tylko" rel="lightbox[singlepic2029]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2029__500x375_P1060611.JPG" alt="P1060611" title="P1060611" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/P1060612.JPG" title="Cameroon Highlans, ogród różany,... i nie tylko" rel="lightbox[singlepic2030]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2030__500x375_P1060612.JPG" alt="P1060612" title="P1060612" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/P1060620.JPG" title="Cameroon Highlans, ogród różany,... i nie tylko" rel="lightbox[singlepic2035]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2035__500x375_P1060620.JPG" alt="P1060620" title="P1060620" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/P1060622.JPG" title="Cameroon Highlans, ogród różany,... i nie tylko" rel="lightbox[singlepic2036]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2036__500x375_P1060622.JPG" alt="P1060622" title="P1060622" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/DSC01850.JPG" title="" rel="lightbox[singlepic1912]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1912__500x375_DSC01850.JPG" alt="DSC01850" title="DSC01850" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/DSC01852.JPG" title="" rel="lightbox[singlepic1913]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1913__500x375_DSC01852.JPG" alt="DSC01852" title="DSC01852" />
</a>

<p>Było bardzo ładnie, ale &#8230; dajcie mi moje drzewka herbaciane! Staraliśmy się być tam tak szybko, jak to tylko możliwe.</p>
<p>Później pędziliśmy przez wąskie serpentyny, góra, dół, góra, dół&#8230; były takie momenty, że przejazd dwóch samochodów (w sensie naszym i z naprzeciwka) był sporym wyzwaniem i wymagał długiego ustawiania się i planowania. Raz nawet przygrzmociliśmy w skałkę.</p>
<p>A po drodze widoki plenerowe. Nie byle jakie. To właśnie rozciągające się WSZĘDZIE plantacje herbaty.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/DSC01854.JPG" title="" rel="lightbox[singlepic1914]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1914__500x375_DSC01854.JPG" alt="DSC01854" title="DSC01854" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/DSC01862.JPG" title="" rel="lightbox[singlepic1916]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1916__500x375_DSC01862.JPG" alt="DSC01862" title="DSC01862" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/DSC01869.JPG" title="" rel="lightbox[singlepic1918]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1918__500x375_DSC01869.JPG" alt="DSC01869" title="DSC01869" />
</a>

<p>Dojechaliśmy na miejsce. BOH’ TEA CENTER.</p>
<p>Ze szczytu widać było widać wszystko &#8211; czyli tylko herbatę. :)</p>
<p>Ale zielono! Jeden pasek brązowy &#8211; spytałam co to &#8211; to świeżo ścięte liście.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/P1060664.JPG" title="Cameroon Highlands, uprawa herbaty " rel="lightbox[singlepic2064]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2064__500x375_P1060664.JPG" alt="P1060664" title="P1060664" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/DSC01888.JPG" title="" rel="lightbox[singlepic1926]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1926__500x375_DSC01888.JPG" alt="DSC01888" title="DSC01888" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/DSC01882.JPG" title="" rel="lightbox[singlepic1923]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1923__819x185_DSC01882.JPG" alt="DSC01882" title="DSC01882" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/DSC01885.JPG" title="" rel="lightbox[singlepic1925]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1925__819x185_DSC01885.JPG" alt="DSC01885" title="DSC01885" />
</a>

<p>Nasz kierowco-przewodnik zaprowadził nas do środka fabryki. Można było poczekać na ich wewnętrznego przewodnika, ale poszliśmy sami. Szło się dość wąskim korytarzem, a na tablicach były opisane kolejne etapy produkcji. Od wejścia poczułam zapach pysznej herbaty.</p>
<p><strong>ETAP 1: Tea Maker&#8217;s Office</strong></p>
<p>Najpierw zobaczyliśmy pokój, w którym stał gość i coś skrupulatnie notował. Obok w przegródkach były wyłożone listki herbaciane, a pod oknem czajniki i rząd filiżanek&#8230; naprawdę spory rząd. To pomieszczenie, w którym bada się jakość i dobiera mieszanki. On nadzoruje proces produkcji.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/DSC01872.JPG" title="" rel="lightbox[singlepic1919]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1919__500x375_DSC01872.JPG" alt="DSC01872" title="DSC01872" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/P1060640.JPG" title="Cameroon Highlans, fabryka herbaty BOH" rel="lightbox[singlepic2044]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2044__500x375_P1060640.JPG" alt="P1060640" title="P1060640" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/P1060641.JPG" title="Cameroon Highlans, fabryka herbaty BOH" rel="lightbox[singlepic2045]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2045__500x375_P1060641.JPG" alt="P1060641" title="P1060641" />
</a>

<p><strong>ETAP 2: Rolling</strong></p>
<p>In the deep? Nie, tak zwane walcowanie polega na rozgnieceniu listków, aby zaczęły wypuszczać sok.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/P1060642.JPG" title="Cameroon Highlans, fabryka herbaty BOH" rel="lightbox[singlepic2046]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2046__500x375_P1060642.JPG" alt="P1060642" title="P1060642" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/P1060643.JPG" title="Cameroon Highlans, fabryka herbaty BOH" rel="lightbox[singlepic2047]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2047__500x375_P1060643.JPG" alt="P1060643" title="P1060643" />
</a>

<p><strong>Etap 3: Fermentacja</strong></p>
<p>Fermentacja, lub może raczej utlenianie trwa od 1,5 &#8211; 2 godzin, z czego nie obejmuje białej ani zielonej herbaty. Przy białej gotuje się listki przed wysuszeniem, przy zielonej &#8211; po prostu się suszy, proces fermentacji czerwonej herbaty trwa zwykle ok 1,5 godziny, czarnej 2 godziny.</p>
<p>Podobno czerwona/czarna herbata powstały przez przypadek &#8211; Chińczycy transportowali do Europy herbatę i wilgotne listki przez przypadek się&#8230; popsuły. Chińczycy i tak wcisnęli nam kit, a czarna herbata stała się u nas wykwintnym trunkiem. Fabryka w której byliśmy produkowała wyłącznie czarną herbatę. Zaspokajała potrzeby lokalne &#8211; Malezję i Indonezję. Dziennie produkuje się tutaj ok 800 000 filiżanek herbaty. W międzyczasie doszedł pracownik BOH (przewodnik), który opowiadał grupie co i jak. Dołączyliśmy.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/P1060645.JPG" title="Cameroon Highlands, fabryka herbaty" rel="lightbox[singlepic2049]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2049__500x375_P1060645.JPG" alt="P1060645" title="P1060645" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/P1060646.JPG" title="Cameroon Highlands, fabryka herbaty. Proces fermentacji. " rel="lightbox[singlepic2050]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2050__500x375_P1060646.JPG" alt="P1060646" title="P1060646" />
</a>

<p><strong>Etap 4: Suszenie</strong></p>
<p>Po (ściśle sprawdzanym) etapie utleniania listki się suszą w temperaturze 100 stopni Celsjusza. To pewnie stąd ten zapach. Suszenie listków trwa około 20 minut.</p>
<p><strong>Etap 5: Sortowanie</strong></p>
<p>Wiadomo, że im drobniejsze kawałki herbaty, tym uznawana jest ona za gorszej jakości gatunek.<br />
Wysuszone listki przechodzą przez maszynkę z sitem o różnej wielkości dziurek &#8211; na górze zostają największe listki, później nieco gorsze, nieco gorsze&#8230; a te &#8222;okruszki&#8221; lądują w ekspresowych torebkach.</p>
<p>Później herbata jest pakowana w worki i wysyłana do Kuala Lumpur, gdzie oddzielna fabryka pakuje i zajmuje się dystrybucją.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/P1060649.JPG" title="Cameroon Highlands, fabryka herbaty" rel="lightbox[singlepic2053]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2053__500x375_P1060649.JPG" alt="P1060649" title="P1060649" />
</a>

<p>Zachwyceni tym procesem i unoszącym się zapachem idziemy do sklepu&#8230; z zakupów niewiele już zostało, ale nadal, gdy ją piję czuję zapach tamtego miejsca.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/P1060656.JPG" title="Cameroon Highlands, fabryka herbaty i oczywiście sklep." rel="lightbox[singlepic2058]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2058__500x375_P1060656.JPG" alt="P1060656" title="P1060656" />
</a>

<p>Mieliśmy później skoczyć na herbatkę, ale nie mieliśmy już czasu&#8230; przed nami jeszcze dwa punkty wycieczki.</p>
<p>Farma Motyli &#8211; znowu okazała się farmą nie-tylko-motyli. Ale było tam jedno pomieszczenie z kwiatami otoczone siatką, w której ROIŁO się od motyli.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/DSC01894.JPG" title="" rel="lightbox[singlepic1930]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1930__500x375_DSC01894.JPG" alt="DSC01894" title="DSC01894" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/P1060693.JPG" title="Cameroon Highlands, hodowla motyli" rel="lightbox[singlepic2069]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2069__500x375_P1060693.JPG" alt="P1060693" title="P1060693" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/P1060694.JPG" title="Cameroon Highlands, hodowla motyli" rel="lightbox[singlepic2070]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2070__500x375_P1060694.JPG" alt="P1060694" title="P1060694" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/DSC01904.JPG" title="" rel="lightbox[singlepic1936]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1936__500x375_DSC01904.JPG" alt="DSC01904" title="DSC01904" />
</a>

<p>W dalszej części było naprawdę wiele ciekawych insektów, zazwyczaj pochowanych w akwariach, ale na dobrą sprawę mogliśmy zaryzykować wyłowienia skorpiona bo nie był zamknięty &#8211; podziękuję!:)</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/P1060700.JPG" title="Cameroon Highlands, hodowla motyli... i innych robaczków" rel="lightbox[singlepic2072]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2072__500x375_P1060700.JPG" alt="P1060700" title="P1060700" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/P1060701.JPG" title="Cameroon Highlands, hodowla motyli... i innych robaczków" rel="lightbox[singlepic2073]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2073__500x375_P1060701.JPG" alt="P1060701" title="P1060701" />
</a>

<p>ciekawy był robaczek nazywany &#8222;manface&#8221; (widzicie?):</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/P1060709.JPG" title="Cameroon Highlands, hodowla motyli... i innych robaczków" rel="lightbox[singlepic2074]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2074__500x375_P1060709.JPG" alt="P1060709" title="P1060709" />
</a>

<p>Był też taki, który wyglądał jak wyschnięta nieco orchidea:</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/DSC01910.JPG" title="" rel="lightbox[singlepic1939]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1939__500x375_DSC01910.JPG" alt="DSC01910" title="DSC01910" />
</a>

<p>W dalszej części podziwialiśmy różne gady i płazy &#8211; żaby, kameleony, węże itp.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/P1060714.JPG" title="Cameroon Highlands, hodowla motyli... i innych robaczków" rel="lightbox[singlepic2076]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2076__500x375_P1060714.JPG" alt="P1060714" title="P1060714" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/P1060723.JPG" title="Cameroon Highlands, hodowla motyli... i innych robaczków" rel="lightbox[singlepic2078]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2078__500x375_P1060723.JPG" alt="P1060723" title="P1060723" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/DSC01918.JPG" title="" rel="lightbox[singlepic1947]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1947__500x375_DSC01918.JPG" alt="DSC01918" title="DSC01918" />
</a>

<p>Spojrzeliśmy na zegarek. Mamy niewiele czasu i jesteśmy głodni. W te pędy pojechaliśmy do jakiejś świątyni naj- nie pamiętam czy najstarszej w tej części, czy największej w tej części. Świątynia jak świątynia. To, co nam się rzuciło w oczy to samochody &#8211; stare graty, nie to co u nas pod &#8222;świątynią&#8221;. Było też wiele różnych miejsc/ołtarzyków, do których warto było podejść. Część z nich okazała się urnami (świadczą o tym zdjęcia &#8230; jak mniemam zmarłych). W świątyni były też pięknie przyozdobione drzewka cytrusowe i pięknie poukładane bambusy. W sercu świątyni kilku mnichów śpiewało coś na wzór mantry.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/DSC01925.JPG" title="" rel="lightbox[singlepic1953]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1953__500x375_DSC01925.JPG" alt="DSC01925" title="DSC01925" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/P1060747.JPG" title="Cameroon Highlands" rel="lightbox[singlepic2088]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2088__500x375_P1060747.JPG" alt="P1060747" title="P1060747" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/P1060749.JPG" title="Cameroon Highlands" rel="lightbox[singlepic2089]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2089__500x375_P1060749.JPG" alt="P1060749" title="P1060749" />
</a>

<p>Teraz na obiad &#8211; kierowca polecił nam hinduską knajpę. Rany, nigdy więcej indyjskiego żarcia, przecież to jest tak pikantne, że się nie da! Mieliśmy już lekkiego stresa, bo było bardzo późno &#8211; jedźmy już! Na dworcu byliśmy 2 minuty po czasie&#8230;</p>
<p>&#8230; na szczęście nasz ostatni autobus czekał.<br />
Droga wieczorem trwała znacznie dłużej. na postoju kupiliśmy sobie kubeczki z gotowaną kukurydzą. Większość drogi grałam w coś albo kimałam, tata całą drogę przespał. Paweł &#8211; jak zwykle &#8211; oglądał co za oknem. Przez korki byliśmy w Kuala Lumpur bardzo późno. Mieliśmy cały czas nadzieję, że uda nam się dotrzeć i zahaczyć jeszcze o wycieczkę nad rzekę świetlików. No bo&#8230; kiedy ostatnio widzieliście świetlika? W Polsce już ich prawie nie ma &#8211; szukałam długo i znalazłam jedną wioskę pod Zieloną Górą&#8230; ciekawe.</p>
<p>Niestety rozpadało się, a to oznacza totalny brak świetlików na rzece. Chowają się na deszcz. Pozostało nam więc dopytać na dworcu skąd możemy jutro jechać do Melaki (żeby nie tracić na to czasu rano) i wrócić do hotelu &#8211; w lekkim pośpiechu, bo było już bardzo późno, a rano trzeba wstać. Jedno można powiedzieć. Ten dzień zaliczam do bardzo udanych.</p>
<p>&nbsp;</p>
<h3>Melaka</h3>
<p>Dawno, dawno temu, nim rozwinęło się Kuala Lumpur czy Penang (które jest teraz nazywane &#8222;perłą orientu&#8221; &#8211; nie widzieliśmy to się nie wypowiemy ;) ). Melaka była jednym z największych portów handlowych Południowo-Wschodniej Azji. Z czasem Melaka oddała ten tytuł Singapurowi i stała się sennym zaściankiem. Dzięki temu dziś jest raczej miastem zatrzymanym w czasie, przez co możemy tutaj poczuć się naprawdę szczególnie. Nie obiecywałam sobie zbyt wiele po Melace, bo to miasto kolonialne wpisane na listę dziedzictwa Unesco podobnie jak <a href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/ameryka-pld/wenezuela/piraci-z-karaibow.html" target="_blank">Coro</a>, które nie robiło na nas żadnego wrażenia.</p>
<p>Trzeba jednak przyznać, że w Melace było coś wyjątkowego, przez co bardzo nam się tam podobało. Począwszy od dziwnego, małego, wypchanego po brzegi autobusu, który nas zawiózł do &#8222;centrum&#8221;, przez uliczki, które mijaliśmy, skończywszy na zaniedbanym, chińskim cmentarzu.</p>
<p>Myślę, że gdybyśmy mieli tu więcej czasu i mogli zostać na noc, z pewnością zajrzelibyśmy do muzeum dziedzictwa narodowego Baba-Nyonya i spróbowali tej kuchni. My zaś pędziliśmy na złamanie karku, bo jeszcze tyle planów na dziś i jutro&#8230;</p>
<p>Zacznijmy jednak od początku. Wysiedliśmy przy jakimś rondzie i to było centrum. Stały tam tabuny trishaw, czyli rowerowe riksze. Każda z nich wyglądała oczywiście wyjątkowo&#8230; tandetnie. Nie mieliśmy czasu i głowy targować cen, ale jeśli będziecie mieć okazję &#8211; przejedźcie się nią.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/P1060752.JPG" title="Cameroon Highlands" rel="lightbox[singlepic2091]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2091__500x375_P1060752.JPG" alt="P1060752" title="P1060752" />
</a>

<p>Obok był ZABYTKOWY anglikański kościół z 1753r. Weszliśmy do środka a tam poza znaczkami &#8222;NO PHOTO&#8221; nie było dosłownie nic. Spytaliśmy dlaczego nie wolno robić zdjęć? Nie wolno &#8211; ale można kupić DVD ze zdjęciami. Serio? To tutaj można zrobić aż tyle zdjęć, żeby wypalać to na DVD? Podziękowaliśmy i wyszliśmy. Ale w kwestii dowodowej użyliśmy zooma :) &#8211; anglikańskiego kościoła NIE POLECAMY.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/P1060755.JPG" title="Cameroon Highlands" rel="lightbox[singlepic2093]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2093__500x375_P1060755.JPG" alt="P1060755" title="P1060755" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/P1060756.JPG" title="Cameroon Highlands" rel="lightbox[singlepic2094]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2094__500x375_P1060756.JPG" alt="P1060756" title="P1060756" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/P1060759.JPG" title="Cameroon Highlands" rel="lightbox[singlepic2097]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2097__500x375_P1060759.JPG" alt="P1060759" title="P1060759" />
</a>

<p>Poszliśmy dalej, wzdłuż rzeki i podziwialiśmy zabytkowe budynki. Weszliśmy wgłąb &#8222;miasta&#8221;, które zaczynało tętnić życiem. Trochę się posprzeczaliśmy, bo każdy chciał zobaczyć co innego i musieliśmy wprowadzić mały kompromis. Na szczęście skończyło się bez rękoczynów &#8211; każdy powiedział co chce tutaj zobaczyć i ustaliliśmy priorytety.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/DSC01938.JPG" title="" rel="lightbox[singlepic1964]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1964__500x375_DSC01938.JPG" alt="DSC01938" title="DSC01938" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/P1060768.JPG" title="Melakka - Chinatown" rel="lightbox[singlepic2103]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2103__500x375_P1060768.JPG" alt="P1060768" title="P1060768" />
</a>

<p>Idąc tak mijaliśmy naprawdę stare budynki, piękne zdobione (nie tak jak kościół anglikański ;) ) stare świątynie i &#8230; Jonkers street, na którym wieczorami, z tego co przeczytaliśmy, był targ. Zakładam, że warto tam zajrzeć, jeśli macie więcej czasu.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/DSC01940.JPG" title="" rel="lightbox[singlepic1966]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1966__500x375_DSC01940.JPG" alt="DSC01940" title="DSC01940" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/P1060773.JPG" title="Melakka" rel="lightbox[singlepic2104]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2104__500x375_P1060773.JPG" alt="P1060773" title="P1060773" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/P1060774.JPG" title="Melakka" rel="lightbox[singlepic2105]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2105__500x375_P1060774.JPG" alt="P1060774" title="P1060774" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/P1060777.JPG" title="Melakka" rel="lightbox[singlepic2107]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2107__500x375_P1060777.JPG" alt="P1060777" title="P1060777" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/P1060787.JPG" title="Melakka" rel="lightbox[singlepic2111]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2111__500x375_P1060787.JPG" alt="P1060787" title="P1060787" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/P1060791.JPG" title="Melakka" rel="lightbox[singlepic2115]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2115__500x375_P1060791.JPG" alt="P1060791" title="P1060791" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/P1060794.JPG" title="Melakka" rel="lightbox[singlepic2117]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2117__500x375_P1060794.JPG" alt="P1060794" title="P1060794" />
</a>

<p>Później wróciliśmy nad rzekę, gdzie widzieliśmy stary młyn i mury, które pamiętają czasy swoich najeźdźców &#8211; Duńczyków i Portugalczyków. Wiek budynków i murów potwierdzały stare, ogromne drzewa z szeroko rozpostartymi korzeniami.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/DSC01961.JPG" title="" rel="lightbox[singlepic1984]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1984__500x375_DSC01961.JPG" alt="DSC01961" title="DSC01961" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/P1060831.JPG" title="Melakka" rel="lightbox[singlepic2134]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2134__500x375_P1060831.JPG" alt="P1060831" title="P1060831" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/P1060835.JPG" title="Melakka" rel="lightbox[singlepic2136]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2136__500x375_P1060835.JPG" alt="P1060835" title="P1060835" />
</a>

<p>Szliśmy w górę, gdzie znajdowały się ruiny kościoła świętego Pawła. W środku oparte były stare płyty nagrobne. Stare mury wysmarowane sprayem dowodzą, że każdy wstęp powinien być płatny. Choćby symbolicznie i na pokrycie osoby, która zbiera kasę i będzie pilnować zabytku. Na zewnątrz resztki Duńskiego cmentarza. Niżej równie zniszczone Porta de Santiago (brama świętego Jakuba) część cytadeli, murów nazywanych A Famosa i dowód na podbój Melaki przez Portugalczyków w 1511 roku.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/P1060840.JPG" title="Melakka" rel="lightbox[singlepic2138]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2138__500x375_P1060840.JPG" alt="P1060840" title="P1060840" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/P1060845.JPG" title="Melakka" rel="lightbox[singlepic2143]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2143__500x375_P1060845.JPG" alt="P1060845" title="P1060845" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/P1060844.JPG" title="Melakka" rel="lightbox[singlepic2142]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2142__500x375_P1060844.JPG" alt="P1060844" title="P1060844" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/P1060846.JPG" title="Melakka" rel="lightbox[singlepic2144]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2144__500x375_P1060846.JPG" alt="P1060846" title="P1060846" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/DSC01971.JPG" title="" rel="lightbox[singlepic1992]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1992__500x375_DSC01971.JPG" alt="DSC01971" title="DSC01971" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/P1060854.JPG" title="Melakka w Malezji" rel="lightbox[singlepic2150]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2150__500x375_P1060854.JPG" alt="P1060854" title="P1060854" />
</a>

<p>Wzięliśmy taksówkę i pognaliśmy w stronę cmentarza Chińskiego. Mieliśmy szczęście, bo trafiliśmy na starszego Pana, który okazał się również świetnym przewodnikiem.<br />
- Jestem Baba-Nonya &#8211; zaczął. Baba-Nonya, <em>Straits Chineese &#8211; </em>Chińczycy znad cieśniny. Chińczycy masowo napływali do Malezji i często żenili się z Malajkami. Te rodziny były właśnie nazywane Baba Nyonya. Opowiadał nam o Melace, opowiadał nam o chińskim cmentarzu. Jest to największy &#8211; poza Chinami chiński cmentarz. To ulubione miejsce do biegania i spacerowania. Na pytanie dlaczego cmentarz jest zaniedbany, dlaczego na grobach leżą śmieci odpowiedział &#8211; bo tu już nie ma się czego bać, od dawna nie było tu żadnego nowego grobu. Próbowaliśmy więc ustalić od kiedy nie trzeba się już &#8222;bać&#8221; duchów przodków, ale długo nie mogliśmy dojść do żadnej konkretnej liczby. Za to śmiał się z naszych pytań. W końcu powiedział, że po pięciu latach &#8211; trudno powiedzieć, czy to miała być prawda, czy chciał mieć ten temat za sobą.</p>
<p>Później rozmawialiśmy trochę o Polsce i mówiliśmy, że u nas jest teraz -14 stopni, więc ciężko nam było się przyzwyczaić do upałów. Spytał, jak tam wytrzymujemy i czy serio da się żyć w takim zimnie. Opowiadał nam, że był raz w Japonii (gdzie przecież jest znacznie cieplej!), dawno temu i bardzo mu usta pierzchły od zimna (wątpię, by znał to słowo &#8211; opowiedział, że były suche i bolały). On nie wie jak można żyć w miejscu, gdzie usta tak szczypią i nie pomagają żadne kremy. Rzeczywiście, po powrocie do kraju też to poczuliśmy.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/DSC01978.JPG" title="" rel="lightbox[singlepic1996]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1996__500x375_DSC01978.JPG" alt="DSC01978" title="DSC01978" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/DSC01980.JPG" title="" rel="lightbox[singlepic1998]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1998__500x375_DSC01980.JPG" alt="DSC01980" title="DSC01980" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/P1060873.JPG" title="Melakka w Malezji, chiński cmentarz." rel="lightbox[singlepic2157]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2157__500x375_P1060873.JPG" alt="P1060873" title="P1060873" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/DSC01984.JPG" title="Melakka, cmentarz chiński" rel="lightbox[singlepic2001]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2001__500x375_DSC01984.JPG" alt="DSC01984" title="DSC01984" />
</a>

<p>To już był koniec czasu w Melace. Spieszyliśmy się na autobus, bo nie było wiadomo do końca kiedy jest ostatni. Nie mogliśmy spróbować polecanej kuchni Baba-Nonya. Wzięliśmy jakieś cheeseburgery i frytki i jedliśmy je przy autobusie, żeby nam przypadkiem nie odjechał. Oprócz tego mieliśmy nadzieję, że wieczorem uda nam się wreszcie zdążyć na Sky Bridge &#8211; jest do 19:00.</p>
<p>Wróciliśmy do Kuala Lumpur. Zanim dojechaliśmy z dworca do centrum, minęło trochę czasu, ale udało nam się &#8211; za kwadrans siódma. Mamy 15 minut.<br />
- przepraszamy, ale kasy są już nieczynne &#8211; przywitała nas Pani &#8211; zapraszamy jutro!<br />
- ale jak to nieczynne, przecież jest napisane, że do 19:00!<br />
- do 19 jest wejście, kasy są do 18.</p>
<p>Kurde, czemu nikt tego nie napisał? Mieliśmy pecha do tych dwóch wież. Błagaliśmy, prosiliśmy, mówiliśmy, że jutro wracamy do Europy (noooot!) nic nie pomagało. W końcu dostaliśmy wskazówkę, żeby jechać do Menara Tower, skąd widać panoramę i jest czynna do 21:00. No dobra. Pojedziemy. Zajrzeliśmy jeszcze do centrum handlowego, zamówiliśmy mrożoną herbatkę w Starbucksie i wyszliśmy obejrzeć widoki po drugiej stronie wież. Wow&#8230; tam to były widoki. Deszczowe chmury oplatały czubki wież dając niesamowite wrażenie. Nie. To nie są zdjęcia przerobione w photoshopie. :)</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/P1060886.JPG" title="Kuala Lumpur Petronas Tower w środku." rel="lightbox[singlepic2159]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2159__500x375_P1060886.JPG" alt="P1060886" title="P1060886" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/img_3707.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic2944]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2944__500x375_img_3707.jpg" alt="img_3707" title="img_3707" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/P1060892.JPG" title="Kuala Lumpur City Center - Petronas Tower przed deszczem" rel="lightbox[singlepic2161]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2161__500x375_P1060892.JPG" alt="P1060892" title="P1060892" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/P1060895.JPG" title="Kuala Lumpur City Center - Petronas Tower przed deszczem" rel="lightbox[singlepic2163]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2163__500x375_P1060895.JPG" alt="P1060895" title="P1060895" />
</a>

<p>Niestety znów się rozpadało, więc pojechaliśmy tam taksówką. Taksówka miała 5 minut na terenie Menary (to wieża telewizyjna), żeby odstawić turystów i wrócić. Gdy doszliśmy do kas okazało się, że wjazd na górę jest z różnymi opcjami innych atrakcji &#8211; nigdy nie sam.<br />
- Ale nawiasem mówiąc&#8230; nie rekomenduję Wam dzisiaj tam wjeżdżać. Jest taki deszcz, że nic nie zobaczycie. &#8211; Odpowiedział w końcu.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/P1060899.JPG" title="Kuala Lumpur - Leje." rel="lightbox[singlepic2166]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2166__500x375_P1060899.JPG" alt="P1060899" title="P1060899" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/P1060900.JPG" title="Kuala Lumpur - Leje." rel="lightbox[singlepic2167]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2167__500x375_P1060900.JPG" alt="P1060900" title="P1060900" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/P1060901.JPG" title="Kuala Lumpur, Menara Tower, wieża telewizyjna - Leje. Nici z widoków." rel="lightbox[singlepic2168]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2168__500x375_P1060901.JPG" alt="P1060901" title="P1060901" />
</a>

<p>Wyszliśmy na zewnątrz i spojrzałam w górę &#8211; faktycznie ledwo ją widać, a jest dobrze oświetlona. Może spróbujemy jutro rano. Łapanie transportu stamtąd nie należało do łatwiejszych. Tu też istniała jakaś absurdalna reguła &#8222;karnetowa&#8221; dla taksi, za to zauważyliśmy shuttle bus. Doskonale! Jedziemy shuttle busem i zobaczymy gdzie wysiądziemy. Byliśmy nieco zaskoczeni, gdy okazało się, że bus nas wysadził na dole górki. Tam już, jak sępy stali taksówkarze. My jednak mieliśmy plan zajrzeć do TGI Friday&#8217;s (uwierzycie? Normalne jedzenie!), które zauważyliśmy w tamtą stronę niedaleko, więc wzięliśmy tych drogich sępów-taksówkarzy i pojechaliśmy do knajpy. Jedzenie było zupełnie inne niż w naszym Fridays, a zupa cebulowa śmierdziała &#8230; starym cepem. Głodna wróciłam do domu&#8230; eee&#8230; hotelu! Wciąż padało.</p>
<h3>Batu Caves</h3>
<p>Dziś jest nasz ostatni dzień w Kuala Lumpur. Chcemy zobaczyć Batu Caves. Taksówkarz wczoraj wieczorem ostrzegał nas jednak, że nie dojedziemy tam w żaden sposób w sobotę (autobusem wcale, a pociągi nie jeżdżą w weekendy). Podał też dokładny swój cennik. Ależ owszem, jadą! Pociągi z KL Sentral pod którym mieszkamy. Co pół godziny i kosztują 1RM/os. Taksówka 35RM w jedną stronę.</p>
<p>To jaskinie na obrzeżach Kuala Lumpur (a może już poza nim?) w których znajdują się świątynie Hindi. Podobnie jak na Bali, ludzie tutaj zanosili jedzenie by je poświęcić. Tutaj też w najważniejsze święta w roku działy się czary. Dziś jednak był zwykły dzień i zwykłe tłumy ludzi przemierzały ponad 300 stromych schodów, by na szczycie poświęcić jedzenie. Całemu temu zgromadzeniu towarzyszyły makaki, które w chwilach nieuwagi &#8211; jak to makaki &#8211; podkradały dary.</p>
<p>Szliśmy powoli, bo wiedzieliśmy, że długa droga przed nami. Im wyżej, tym robiło się też bardziej ślisko i wilgotno, co potęgowało uczucie zmęczenia. Gdy doszliśmy na górę byliśmy jak po prysznicu. Paweł spojrzał na jednego Azjatę, którego stan nawilżenia koszulki był &#8230; duży :)<br />
- popatrz. To chyba jedyny gość, który spocił się bardziej niż my. &#8211; wyjąkał zdyszany. Popijaliśmy kupioną na górze wodę. W powrotnej drodze ten sam starszy Pan uśmiechnął się do nas i pomachał &#8211; my w dół, a on PO RAZ KOLEJNY w górę. I to truchtem.</p>
<p>Mimo wszystko warto. Dla tych widoków i dla tych jaskiń i dla tego&#8230; klimatu. Wracaliśmy oczywiście również pociągiem. Dojazd trwał mniej więcej 40 minut. Mieliśmy jeszcze nadzieję na panoramę KL. O 14:00 lecimy.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/img_3712.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic2947]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2947__500x375_img_3712.jpg" alt="img_3712" title="img_3712" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/P1060907.JPG" title="Batu Caves (pod Kuala Lumpur)" rel="lightbox[singlepic2169]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2169__500x375_P1060907.JPG" alt="P1060907" title="P1060907" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/P1060910.JPG" title="Batu Caves (pod Kuala Lumpur)" rel="lightbox[singlepic2171]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2171__500x375_P1060910.JPG" alt="P1060910" title="P1060910" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/P1060918.JPG" title="Batu Caves (pod Kuala Lumpur)" rel="lightbox[singlepic2173]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2173__500x375_P1060918.JPG" alt="P1060918" title="P1060918" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/P1060930.JPG" title="Batu Caves (pod Kuala Lumpur)" rel="lightbox[singlepic2175]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2175__500x375_P1060930.JPG" alt="P1060930" title="P1060930" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/P1060923.JPG" title="Batu Caves (pod Kuala Lumpur)" rel="lightbox[singlepic2174]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2174__500x375_P1060923.JPG" alt="P1060923" title="P1060923" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/DSC01991.JPG" title="Batu Caves" rel="lightbox[singlepic2005]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2005__500x375_DSC01991.JPG" alt="DSC01991" title="DSC01991" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/DSC01995.JPG" title="Batu Caves" rel="lightbox[singlepic2007]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2007__500x375_DSC01995.JPG" alt="DSC01995" title="DSC01995" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/P1060953.JPG" title="Batu Caves (pod Kuala Lumpur)" rel="lightbox[singlepic2179]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2179__500x375_P1060953.JPG" alt="P1060953" title="P1060953" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/P1060956.JPG" title="Batu Caves (pod Kuala Lumpur)" rel="lightbox[singlepic2180]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2180__500x375_P1060956.JPG" alt="P1060956" title="P1060956" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/DSC02000.JPG" title="Batu Caves" rel="lightbox[singlepic2011]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2011__500x375_DSC02000.JPG" alt="DSC02000" title="DSC02000" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/DSC02004.JPG" title="Batu Caves" rel="lightbox[singlepic2012]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2012__500x375_DSC02004.JPG" alt="DSC02004" title="DSC02004" />
</a>

<h3>Menara Tower</h3>
<p>Dotarliśmy do Menary ok 12:00. Taras widokowy znajduje się na wysokości 250 metrów &#8211; wyżej niż Sky Bridge. Przez lunetę widzieliśmy nawet Batu Caves. Fajnie było popatrzeć jak ogromne i dobrze rozbudowane jest to miasto, chociaż Paweł uznał, że nie warto. Ja cieszyłam się, że nam się udało. Gdybyśmy dzisiaj nie zobaczyli panoramy miasta, próbując chyba 4 albo 5 razy (licząc próby z Petronas Tower), byłabym naprawdę zawiedziona.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/P1060983.JPG" title="Widok na Kuala Lumpur - Menara Tower" rel="lightbox[singlepic2184]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2184__500x375_P1060983.JPG" alt="P1060983" title="P1060983" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/P1060990.JPG" title="Widok na Kuala Lumpur - Menara Tower... przez lornetkę widać Batu Caves" rel="lightbox[singlepic2187]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2187__500x375_P1060990.JPG" alt="P1060990" title="P1060990" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/P1060991.JPG" title="Menara Tower, Widok na Kuala Lumpur i Batu Caves." rel="lightbox[singlepic2188]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2188__500x375_P1060991.JPG" alt="P1060991" title="P1060991" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/P1060993.JPG" title="Menara Tower, Widok na Kuala Lumpur i Twin Towers (Petronas Tower)" rel="lightbox[singlepic2190]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2190__500x375_P1060993.JPG" alt="P1060993" title="P1060993" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/P1060996.JPG" title="Menara Tower, Widok na Kuala Lumpur" rel="lightbox[singlepic2192]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2192__500x375_P1060996.JPG" alt="P1060996" title="P1060996" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/P1070002.JPG" title="Menara Tower, Widok na Kuala Lumpur" rel="lightbox[singlepic2196]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2196__500x375_P1070002.JPG" alt="P1070002" title="P1070002" />
</a>

<p>Później &#8211; jak zwykle biegiem &#8211; wróciliśmy do hotelu po plecaki, które czekały na nas spakowane przy recepcji (oczywiście to my je spakowaliśmy dzisiaj rano). Wiedzieliśmy, że mamy bardzo mało czasu. BARDZO mało. Szybkim krokiem przeszliśmy do KL Sentral, złapaliśmy pierwszy bus, który jechał na lotnisko Low costów&#8230; były korki, więc całą drogę się stresowaliśmy. Na miejscu też pobiegliśmy szybkim krokiem i &#8230; wtedy okazało się, że Paweł z tego pośpiechu zapomniał z autokaru plecaka z aparatem, kasą, dokumentami&#8230; Nim się zdążyłam obejrzeć Paweł już biegł w stronę autobusu. Najgorsze by było, gdyby zdążył odjechać. Na szczęście nie zdążył i nikt nie zauważył plecaka leżącego na górnej półce, więc po chwili odetchnęliśmy z ulgą.</p>
<p>To nie zmienia jednak faktu, że nadal SPIESZYMY się na lot. Za chwilę te &#8222;wariactwa&#8221; się skończą. Czas na 3 dni pełnego relaksu.</p>

<div class="ngg-albumoverview">	
	<!-- List of galleries -->
	
	<div class="ngg-album">
		<div class="ngg-albumtitle"><a href="http://www.wcalyswiat.pl/zdjecia/azja-2012-kl-i-okolice">Azja 2012: KL i okolice</a></div>
			<div class="ngg-albumcontent">
				<div class="ngg-thumbnail">
					<a href="http://www.wcalyswiat.pl/zdjecia/azja-2012-kl-i-okolice"><img class="Thumb" alt="Azja 2012: KL i okolice" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-kl-i-okolice/thumbs/thumbs_P1060895.JPG"/></a>
				</div>
				<div class="ngg-description">
				<p>powrót do Kuala Lumpur. Petronas Towers, Batu Caves, Cameroon Highlands, Melakka</p>
								<p><strong>360</strong> Zdjęcia</p>
							</div>
		</div>
	</div>

 	 	
	<!-- Pagination -->
 	<div class="ngg-clear"></div> 	
</div>


<div style="height:33px;" class="really_simple_share robots-nocontent snap_nopreview"><div class="really_simple_share_facebook_like" style="width:100px;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fwww.wcalyswiat.pl%2Frelacje%2Fazja%2Fmalezja-azja%2Fz-powrotem-w-kuala-lumpur.html&amp;layout=button_count&amp;show_faces=false&amp;width=&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;send=false&amp;height=27" 
						scrolling="no" frameborder="0" style="border:none; overflow:hidden; width:px; height:27px;" allowTransparency="true"></iframe></div><div class="really_simple_share_google1" style="width:100px;"><div class="g-plusone" data-size="medium" data-href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/azja/malezja-azja/z-powrotem-w-kuala-lumpur.html" ></div></div><div class="really_simple_share_facebook" style="width:100px;"><a name="fb_share" type="button_count" href="http://www.facebook.com/sharer.php" share_url="www.wcalyswiat.pl/relacje/azja/malezja-azja/z-powrotem-w-kuala-lumpur.html">Share</a></div></div>
		<div style="clear:both;"></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wcalyswiat.pl/relacje/azja/malezja-azja/z-powrotem-w-kuala-lumpur.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Malezja, Singapur, Indonezja. Część 6: Sabah</title>
		<link>http://www.wcalyswiat.pl/relacje/azja/malezja-azja/malezja-singapur-indonezja-czesc-5-sabah.html?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=malezja-singapur-indonezja-czesc-5-sabah</link>
		<comments>http://www.wcalyswiat.pl/relacje/azja/malezja-azja/malezja-singapur-indonezja-czesc-5-sabah.html#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 17 Jun 2012 23:52:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>FK</dc:creator>
				<category><![CDATA[Malezja]]></category>
		<category><![CDATA[azja]]></category>
		<category><![CDATA[borneo]]></category>
		<category><![CDATA[borneo stolica sabah]]></category>
		<category><![CDATA[dzioborożce palawańskie]]></category>
		<category><![CDATA[dzioborożec palawański]]></category>
		<category><![CDATA[kinabatangan]]></category>
		<category><![CDATA[kinabatangan river]]></category>
		<category><![CDATA[kota kinabalu]]></category>
		<category><![CDATA[kota kinabalu co warto zwiedzać]]></category>
		<category><![CDATA[lasy namorzynowe]]></category>
		<category><![CDATA[makak]]></category>
		<category><![CDATA[makaki]]></category>
		<category><![CDATA[malezja]]></category>
		<category><![CDATA[malezja kota kinabalu]]></category>
		<category><![CDATA[malezja sabah]]></category>
		<category><![CDATA[mangrove]]></category>
		<category><![CDATA[nosacz]]></category>
		<category><![CDATA[nosacze]]></category>
		<category><![CDATA[orangutan]]></category>
		<category><![CDATA[orangutany]]></category>
		<category><![CDATA[palawan hornbill]]></category>
		<category><![CDATA[proboscis]]></category>
		<category><![CDATA[proboscis monkey]]></category>
		<category><![CDATA[proboscis monkeys]]></category>
		<category><![CDATA[rzeka kinabatangan]]></category>
		<category><![CDATA[sabah]]></category>
		<category><![CDATA[sabah w malezji]]></category>
		<category><![CDATA[sepilok]]></category>
		<category><![CDATA[sepilok orangutan center]]></category>
		<category><![CDATA[stolica sabah]]></category>
		<category><![CDATA[słonie karłowate]]></category>
		<category><![CDATA[słonie karłowate na borneo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wcalyswiat.pl/?p=1144</guid>
		<description><![CDATA[<a href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/azja/malezja-azja/malezja-singapur-indonezja-czesc-5-sabah.html" title="Malezja, Singapur, Indonezja. Część 6: Sabah"></a>Spakowałam śpiworek, skarpetki i bluzę. Widać już brzeg i za chwilę dotrzemy na miejsce do Kota Kinabalu &#8211; stolicy regionu Sabah. Gdy wysiadłam, nagle uderzyło mnie przyjemne, gorące powietrze. Byłam tak przemarznięta od klimy, że było ono naprawdę przyjemne. Oczywiście &#8230;<p class="read-more"><a href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/azja/malezja-azja/malezja-singapur-indonezja-czesc-5-sabah.html">Czytaj więcej &#187;</a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<a href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/azja/malezja-azja/malezja-singapur-indonezja-czesc-5-sabah.html" title="Malezja, Singapur, Indonezja. Część 6: Sabah"></a><p><img class="alignleft size-medium wp-image-1155" title="zdjęcie2" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/uploads/2012/06/zdj%C4%99cie2-300x300.jpg" alt="" width="257" height="257" />Spakowałam śpiworek, skarpetki i bluzę. Widać już brzeg i za chwilę dotrzemy na miejsce do Kota Kinabalu &#8211; stolicy regionu Sabah.</p>
<p>Gdy wysiadłam, nagle uderzyło mnie przyjemne, gorące powietrze. Byłam tak przemarznięta od klimy, że było ono naprawdę przyjemne. Oczywiście tylko przez jakieś 2 minuty, a później robiło się znów zbyt gorąco. Słońce ostro prażyło, było coś koło południa.</p>
<p>Podeszliśmy do dwóch dziewczyn  z chustami na głowie (tutaj to normalne) i zapytaliśmy jak się dostać do centrum. One zaczęły coś stękać, spoglądać na siebie z niepokojem i w końcu jedna powiedziała &#8222;chodźcie, pokażę Wam&#8221;, pożegnały się i poszły. To niesamowite, że ludzie mają tak mało wiary w nas &#8211; jakby trudno było wskazać konkretny przystanek, konkretną linię w którą mamy wsiąść.<span id="more-1144"></span> A może to jest właśnie ta życzliwość Azjatów, o której tyle słyszeliśmy. Poproś ich o coś i wiedz, że nie odmówią? Dziewczyna wsiadła z nami do autobusu i pomogła nam kupić bilety. Gdy wysiadała powiedziała że mamy wysiąść na następnym postoju. Podziękowaliśmy jej &#8211; najwyraźniej i tak po prostu tędy jechała. Wysiedliśmy. Idąc wzdłuż tej ulicy dochodziliśmy do Waterfront z największą ilością hoteli. Po drodze jednak zauważyliśmy McDonaldsa. To było dla nas świetne miejsce. Miało klimę, miało wi-fi. Wstąpiliśmy więc na śniadanko i przeszukiwaliśmy ofertę hoteli. Nie chciało nam się łazić &#8211; może na booking będzie jakaś dobra promocja. Dosiadł się do nas w końcu jakiś gość. Trudno nas nie sklasyfikować jako turystów, biali, otoczeni plecakami, z przewodnikami. Opowiadał o tym, że jest przewodnikiem jakbyśmy chcieli, to on bardzo chętnie&#8230; ciężko było mu przekazać, że raczej nas to nie interesuje, a produkował się przez ok 30 minut. W końcu zostawił nam swoje dane na serwetce i prosił o kontakt, gdy będziemy zainteresowani. No dobra, nie zaszkodzi wziąć namiar. Jednak nasze plany były zbyt daleko Kota Kinabalu, żeby mogły go zainteresować, a jego ceny były zbyt wysokie, by mogły nas zainteresować.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-borneo-sabah/img_3587.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic2773]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2773__500x375_img_3587.jpg" alt="img_3587" title="img_3587" />
</a>

<p>Chodziliśmy po Kota Kinabalu i szukaliśmy hotelu. Jak zwykle wszystkie były pełne albo drogie. Zajrzeliśmy do kilku backpackerskich hoteli polecanych przez LP i gdy one okazały się być pełne skorzystaliśmy z planu B &#8211; hotel znaleziony w Booking w McDonaldsie. Wzięliśmy taksówkę i pojechaliśmy &#8211; hotel był położony daleko od tego hotelowego centrum, ale dzięki temu stosunek ceny do jakości był bardzo zadowalający. Uznaliśmy, że i tak nie zabawimy tu długo, nie będziemy wybrzydzać co do miejsca, bo znów stracimy na to cały dzień. Była niedziela, więc, jak się okazało, i tak było już za późno na Muzeum czy Meczet (główne atrakcje Kota Kinabalu). Poszliśmy więc na plażę, napić się imieninowego piwka i po prostu się nacieszyć tą pogodą, tym powietrzem i brakiem większych zmartwień niż wygrana w uno i kto ma ją zapisać. Na plaży było tylko kilka osób, w tym para turystów leżała z głową na plecakach i czytała książkę. Właściwie leżeli tak bez ruchu aż do zachodu. A tuż przed zachodem zaczęło się tu robić tłoczno. Zaczęła grać muzyka na żywo, stoliki wypełniły się ludźmi, na plaży też były tłumy &#8211; wszyscy oni czekali na zachód słońca. To niesamowite, że taka codzienność przyciąga takie tłumy na całym świecie. Było już ciemno, gdy zaczynało kropić i pojechaliśmy taksówką do hotelu.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-borneo-sabah/P1060090.JPG" title="" rel="lightbox[singlepic1848]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1848__500x375_P1060090.JPG" alt="P1060090" title="P1060090" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-borneo-sabah/P1060084.JPG" title="" rel="lightbox[singlepic1846]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1846__500x375_P1060084.JPG" alt="P1060084" title="P1060084" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-borneo-sabah/P1060101.JPG" title="" rel="lightbox[singlepic1851]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1851__500x375_P1060101.JPG" alt="P1060101" title="P1060101" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-borneo-sabah/DSC01634.JPG" title="" rel="lightbox[singlepic1816]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1816__500x375_DSC01634.JPG" alt="DSC01634" title="DSC01634" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-borneo-sabah/DSC01640.JPG" title="" rel="lightbox[singlepic1818]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1818__500x375_DSC01640.JPG" alt="DSC01640" title="DSC01640" />
</a>

<h3>Sandakan</h3>
<p>Następnego dnia wstaliśmy wcześnie, żeby zdążyć na dworzec autobusowy na 9:00, następny autobus o 12:00. Bilet 43RM. Jedziemy do Sandakanu. Śniadanie jemy na dworcu. Jak zwykle noodle. Oczywiście na miejscu okazuje się, że autobus jest o 11:30. Jesteśmy już przyzwyczajeni do tego, że nikt nic nie wie. Ba, nawet na rozkładzie przy kasie są inne godziny, niż w rzeczywistości.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-borneo-sabah/P1060111.JPG" title="" rel="lightbox[singlepic1854]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1854__500x375_P1060111.JPG" alt="P1060111" title="P1060111" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-borneo-sabah/P1060112.JPG" title="" rel="lightbox[singlepic1855]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1855__500x375_P1060112.JPG" alt="P1060112" title="P1060112" />
</a>

<p>Autokar był prawie pełny. Tuż obok nas usiadła garstka osób, których ciche rozmowy przypominały język polski. To Czesi. Dopiero przyjechali. Było ich chyba pięcioro. Droga do Sandakanu jest dłuższa, niż myśleliśmy i wiedzie przez góry. Po drodze leje deszcz. Oglądaliśmy film, który puścili &#8211; z angielskimi napisami &#8211; całkiem dobry o jakimś najeźdźcy w Azji. W połowie drogi zatrzymaliśmy się &#8211; gdzieś w górach. Był tam targ z owocami, mini foodcoart, oprócz tego obleśna toaleta bez umywalek i inne takie.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-borneo-sabah/P1060133.JPG" title="" rel="lightbox[singlepic1858]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1858__500x375_P1060133.JPG" alt="P1060133" title="P1060133" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-borneo-sabah/P1060136.JPG" title="" rel="lightbox[singlepic1859]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1859__500x375_P1060136.JPG" alt="P1060136" title="P1060136" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-borneo-sabah/P1060144.JPG" title="" rel="lightbox[singlepic1862]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1862__500x375_P1060144.JPG" alt="P1060144" title="P1060144" />
</a>

<p>Podróż dłużyła mi się niemiłosiernie. Gdy dojechaliśmy, to już się ściemniało, więc jechaliśmy pewnie ok 6 godzin. Standardowo &#8211; autobusy stawały poza miastem, wiedzieliśmy jednak dokładnie skąd odjeżdża autobus i ile kosztuje (ok 1 RM :) ). Czesi popatrzeli na nas jak na idiotów, gdy im powiedzieliśmy, żeby nie przepłacali za taksówkę i pojechali z nami autobusem. Mieliśmy autobus z klimatem i był Pan &#8222;kasownik&#8221;, który wisiał praktycznie na zewnątrz otwartych podczas jazdy drzwi.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-borneo-sabah/img_3598.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic2778]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2778__500x375_img_3598.jpg" alt="img_3598" title="img_3598" />
</a>

<p>Wysiedliśmy i znaleźliśmy hotel, a później długo rozmawialiśmy o możliwości zorganizowania wycieczek. Mieliśmy nadzieję na wyspę żółwi, chcieliśmy też zobaczyć drugi ośrodek orangutanów &#8211; największy na Borneo (ale bardziej komercyjny), oraz wycieczkę po Kinabatangan River.</p>
<p>Chwilę później była u nas kierowniczka zaprzyjaźnionej agencji, z którą załatwialiśmy wszelkie szczegóły &#8211; zależało nam na tym, żeby załatwić niektóre rzeczy w krótszym czasie. Udało nam się ustalić, że orangutany lepiej zrobić na własną rękę, bo z biura turystycznego po prostu się nie opłaca. Plan był taki, że jedziemy tam rano, czekamy tam na busik, który zabiera nas prosto na wycieczkę po rzece. Tam decydujemy się ewentualnie, czy zostajemy jeden czy dwa dni. niestety opcja z żółwiami się nie udała &#8211; to bardzo ściśle strzeżony rezerwat przyrody z jednym &#8230; J E D N Y M hotelem i był już pełny w terminie, który nas interesował. Rozważaliśmy dzień później, ale wykalkulowaliśmy, że nie zdążylibyśmy (tam się jedzie w dzień i zostaje na noc &#8211; wieczorem żółwice składają jaja, małe żółwiątka biegną do wody &#8211; dzieje się magia!). No ale trudno &#8211; nie udało się&#8230; Nie chcieliśmy tego rezerwować w Polsce, bo nie było wiadomo dokładnie kiedy tam dotrzemy a tu, na miejscu&#8230; jakoś za dużo było na głowie, żeby się tym interesować wcześniej.</p>
<p>Po zorganizowaniu sobie planów na najbliższe dni w Sabah poszliśmy na zasłużoną obiado-kolację. Sandakan wyglądał bardzo ładnie, choć było tu trochę pusto. Doszliśmy do portu (chyba), gdzie nad brzegiem morza było mnóstwo restauracji ze stolikami na zewnątrz, z widokiem na wodę. Wzięliśmy kartę, i standardowo wybraliśmy coś nieco &#8222;na pałę&#8221;. Kelner tłumaczył nam wszystkie te dania, wplatając &#8222;actually&#8221; zupełnie bez sensu w angielskie zdania. Tak często, że przestałam się skupiać na tym, co chce nam przekazać i liczyłam potajemnie wszystkie &#8222;actually&#8221;. Kiedy dostaliśmy posiłek, okazało się, że jest mocno taki sobie&#8230; Paweł swojego nawet nie ruszył, twierdził, że było coś nie tak z mięsem. Zmyliśmy się stamtąd i kilka stolików dalej zobaczyliśmy wykwintną restaurację. Kelnerzy pod muszką, szwedzki stół, białe obrusy. O&#8230; arbuzy! Ja chcę arbuzy (w Polsce był środek zimy). Nałożyliśmy sobie &#8211; Paweł obiad, a my desery i zamówiliśmy kawę. Jeszcze nie zdążyliśmy wziąć gryza, a tata dostał &#8222;strzał&#8221; w czoło z lecącego olbrzymiego karalucha, który wpadł do jego talerza. Obejrzeliśmy się dookoła i zobaczyliśmy, że na podłodze jest ich tu pełno, więc na pewno łażą też po NIE PRZYKRYTYCH tackach z jedzeniem. OBLECHA!</p>
<p>Wyjaśniliśmy, że w takich wypadkach raczej nie ma mowy, żebyśmy to zjedli, spytaliśmy ile się należy, ale w odpowiedzi dostaliśmy tylko &#8222;przepraszam&#8221; i się zmyliśmy. Pawłowi odechciało się jeść. Poszliśmy jeszcze do sklepu po wodę i przekąski na jutro i poszliśmy spać.</p>
<h3>Sepilok &#8211; Centrum Rehabilitacji Orangutanów</h3>
<p>wstaliśmy późno, dopakowaliśmy graty. Musieliśmy jeszcze wymienić kasę, bo laska z agencji chciała koniecznie gotówkę (wczoraj wieczorem było już pozamykane wszystko). Plan był taki, że zostawiamy plecaki w hotelu, płacimy za wycieczki, jedziemy na orangutany sami. Później przyjeżdżają po nas busem z naszymi plecakami i jedziemy na rzekę.</p>
<p>Ja zostałam w hotelu, żeby czekać na babkę, a tata z Pawłem poszli szukać kantoru. Bardzo długo ich nie było. Kiedy kobieta z biura podróży przyszła mówiła, że będzie nam ciężko zdążyć na autobus, jak się nie pospieszymy, ale chłopaki nie odbierali telefonu. Teraz też dopiero okazało się co z wyspą żółwi &#8211; nie zdążymy. Pognaliśmy na przystanek autobusowy (był niedaleko). Stała już tam garstka Czechów, z którymi wczoraj podróżowaliśmy. Pytali czy udało nam się dotrzeć autobusem &#8211; hehe. Oprócz nich było jeszcze parę osób różnych narodowości, ale raczej wszyscy Europejczycy.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-borneo-sabah/img_3604.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic2781]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2781__500x375_img_3604.jpg" alt="img_3604" title="img_3604" />
</a>

<p>Autobus nie przyjeżdżał, więc dogadaliśmy się z właścicielem mini busa na rozsądną cenę. Dojechaliśmy na miejsce. Równo przystrzyżona trawka, a za ogrodzeniem las równikowy. Szczerze mówiąc Sepilok nie był tak fajny jak ten wcześniejszy ośrodek &#8211; Semengoh niedaleko Kuching. Był zdecydowanie bardziej pod turystów &#8211; wiedzieliśmy to. 40 czy 50 osób stało z aparatami i wzdychało nad każdym ruchem orangutanów. Przez to robiło się coraz głośniej, a to je płoszyło. Platformy (do karmienia) były ustawione bardzo daleko od miejsca, w którym ludzie mogli stać, w przeciwieństwie do Semengoh, gdzie Orangutany były &#8222;na wyciągnięcie&#8221; ręki. Wiadomo &#8211; to niebezpieczne zwierzęta i dużą grupę trudniej upilnować. Paweł został robić fotki, a my z tatą stwierdziliśmy, że już nam wystarczy tych jedzących małp i zmyliśmy się na kawę (ble!). Paweł dołączył do nas 20 minut później. Graliśmy w UNO i czekaliśmy na nasz transport &#8211; będą za ok 2 godziny. W międzyczasie zerwała się ulewa. Świetnie to wyglądało. Wszystko w momencie zaczęło pływać. Chwilę później po deszczu już nie było ani śladu. Kurcze, spóźniają się. Początkowo to ignorowaliśmy, ale później zaczęliśmy sobie wyobrażać różne scenariusze &#8211; wzięli kasę, wzięli plecaki, w których było niemało naszych rzeczy i nie mają zamiaru tu przyjechać. Czas nam się dłużył nieubłaganie.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-borneo-sabah/DSC01660.JPG" title="" rel="lightbox[singlepic1821]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1821__500x375_DSC01660.JPG" alt="DSC01660" title="DSC01660" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-borneo-sabah/P1060231.JPG" title="" rel="lightbox[singlepic1872]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1872__500x375_P1060231.JPG" alt="P1060231" title="P1060231" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-borneo-sabah/DSC01699.JPG" title="" rel="lightbox[singlepic1824]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1824__500x375_DSC01699.JPG" alt="DSC01699" title="DSC01699" />
</a>

<p>W końcu, z 20 minutowym opóźnieniem przyszła uśmiechnięta kobieta z kartką z naszymi nazwiskami. Zerwaliśmy się szczęśliwi, że nasze czarne scenariusze nie zostały potwierdzone. Uff. W Busiku już siedziała para Szwedów. Raczej rówieśników taty. Zaczęliśmy standardowe, kulturalne pogaduchy. Gdzie jedziecie, skąd wracacie, co później, co wcześniej, jak Wam się podoba itd. Od słowa do słowa doszliśmy do naszych planów na Langkawi &#8211; to ostatni nasz przystanek przed powrotem do szarej, europejskiej rzeczywistości. Ma być 3 dni plażowania. Mamy już nawet hotel.<br />
- Langkawi? Nie jedźcie tam, tam jest brzydko. Niedaleko Langkawi jest już Tajlandzka wyspa, piękna. Tam warto pojechać.<br />
- No tak, ale my mamy już hotel.. poza tym chcemy sky bridge&#8230;.</p>
<p>Bardzo nie lubię, gdy ktoś gdzieś był i mówi, że tam brzydko i mi odradza. Szczególnie, gdy wszystko już jest zaplanowane. A jak jeszcze to miejsce porównuje z innym, jego zdaniem lepszym&#8230; wrr! Szwed wyciągnął swojego iPada. Zobaczcie, tu są zdjęcia.</p>
<p>No &#8211; rzeczywiście, zdjęcia robią wrażenie&#8230;oglądamy Album &#8222;Asien 2010&#8243;. Trafiam na jakieś super zdjęcia z góry &#8211; co to? &#8211; to skybridge.</p>
<p>Wnioski z obejrzenia albumu (i pytań) są takie, że ta Tajlandzka wysepka wygląda fajnie i że może uda nam się wyskoczyć tam na jeden dzień. Dosiada się kolejna para &#8211; Niemcy/Bawarczycy. Gość zagaduje nas opowieściami o Hawanie i o tym jak jest zakochany w Kubie. Uprzedza też, żeby najpierw zwiedzić USA, bo później może być z tym problem, jak się ma pieczątki z Kuby. Fajnie się go słucha, ale jestem trochę zła, bo mam duże zaległości w dzienniku i jak ich nie zanotuję w czasie jazdy, to nie będę miała kiedy.</p>
<p>- Jedziecie tutaj na jeden czy na dwa dni?<br />
- na dwa! w jeden to nic się nie zobaczy!<br />
- my na jeden, mamy nadzieję, że uda nam się wszystko zobaczyć. &#8211; nie byliśmy jeszcze pewni, ale mieliśmy nadzieję, że tak naprawdę będzie</p>
<h3>Kinabatangan</h3>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-borneo-sabah/P1060274.JPG" title="" rel="lightbox[singlepic1882]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1882__500x375_P1060274.JPG" alt="P1060274" title="P1060274" />
</a>

<p>Dojeżdżamy na miejsce. Kinabatangan River. Wita nas jakiś zniewieściały koleś. Zaprowadził nas do naszych pokoi. Na wierzchu ładnie wygląda, ale w środku buda z dziwnym oknem, którego nie da się w pełni zamknąć. To przy rzece więc już wyobrażam sobie jak wyglądam rano, pocięta przez stado komarów. Gdy się okazało, że wszyscy inni mają normalne okna, a my mamy takie, bo chcieli nam dać trójkę załatwiamy sprawę inaczej i lądujemy w dwóch oddzielnych pokojach, z normalnym oknem.</p>
<p>Woda oczywiście zimna, ale mnie to nie przerażało &#8211; w Wenezueli była wszędzie zimna woda, ale przy takiej temperaturze to w ogóle nie przeszkadza. 15 minut odpoczynku i jedziemy nad rzekę. Wzięłam ze sobą Muggę, bez niej ani rusz.</p>
<p>Rzeka Kinabatangan to miejsce doskonałe dla wszystkich pasjonatów fauny i flory. Występują tam lasy Namorzynowe &#8211; to lasy charakterystyczne dla strefy równikowej. Powstają na płyciznach rzek. W czasie przypływu morze i rzeki przykrywa je tak, że widać tylko czubki koron drzew, w czasie odpływu odsłania się ziemia. To oznacza doskonałe warunki dla wielu zwierząt.</p>
<p>Można tu spotkać makaki (ale to akurat żadne wow), Orangutany i Nosacze (Proboscis Monkeys) &#8211; szczególnie samce charakteryzują się ogromnym, pomarańczowym nochalem, Dzioborożce Palawańskie (Palawan Hornbill) &#8211; to te ptaki z odjechanym, podwójnym dziobem. Oprócz tego można tam spotkać słonie Karłowate, które sułtan uratował przed wyginięciem, sprowadzając je z Jawy i zasiedlając na Borneo (<a href="http://kopalniawiedzy.pl/slon-Borneo-Jawa-sultan-Sulu,4707">tu więcej na ten temat</a>). Bardzo chcieliśmy te słonie zobaczyć. Niestety nasi towarzysze, głównie Szwedzi, byli bardzo dobrymi obserwatorami przyrody. Niestety, bo zauważali każdy poruszony liść, krzyczeli &#8211; &#8222;tam coś jest!&#8221; i nasz przewodnik czuł się zobowiązany zatrzymać. &#8222;O! Patrzcie! Makaki!&#8221; i wszyscy szykują się do zdjęć&#8230; no ja pierniczę, co 2 minuty mijaliśmy makaki! Moja cierpliwość była na wykończeniu, gdy przez 15 minut oglądaliśmy gniazdo Orangutana, prawdopodobnie puste, ale ktoś zauważył wystającą z niego rękę. W związku z tym próbowali go spłoszyć jakimiś dziwnymi odgłosami.</p>
<p>Widzieliśmy też kilka węży no i oczywiście Nosacze&#8230; piękne stadko! Pokazałabym Wam jak wspaniałe zdjęcia zrobiłam, ale później brakło mi miejsca na karcie i musiałam awaryjnie kasować zdjęcia &#8211; zaczęłam od tych rozmazanych&#8230; okazało się, że wycięłam w ten sposób świetny filmik. W ogóle wiele zdjęć przez przypadek tak skasowałam. Jedyne zdjęcie jakie nam zostało jest rozmazane, a nos samicy nie jest tak rewelacyjny.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-borneo-sabah/P1060282.JPG" title="" rel="lightbox[singlepic1883]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1883__500x375_P1060282.JPG" alt="P1060282" title="P1060282" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-borneo-sabah/P1060284.JPG" title="" rel="lightbox[singlepic1884]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1884__500x375_P1060284.JPG" alt="P1060284" title="P1060284" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-borneo-sabah/P1060301.JPG" title="" rel="lightbox[singlepic1887]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1887__500x375_P1060301.JPG" alt="P1060301" title="P1060301" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-borneo-sabah/P1060327.JPG" title="" rel="lightbox[singlepic1888]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1888__500x375_P1060327.JPG" alt="P1060327" title="P1060327" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-borneo-sabah/DSC01779.JPG" title="" rel="lightbox[singlepic1832]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1832__500x375_DSC01779.JPG" alt="DSC01779" title="DSC01779" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-borneo-sabah/DSC01780.JPG" title="" rel="lightbox[singlepic1833]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1833__500x375_DSC01780.JPG" alt="DSC01780" title="DSC01780" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-borneo-sabah/DSC01781.JPG" title="" rel="lightbox[singlepic1834]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1834__500x375_DSC01781.JPG" alt="DSC01781" title="DSC01781" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-borneo-sabah/P1060373.JPG" title="" rel="lightbox[singlepic1891]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1891__500x375_P1060373.JPG" alt="P1060373" title="P1060373" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-borneo-sabah/DSC01798.JPG" title="" rel="lightbox[singlepic1837]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1837__500x375_DSC01798.JPG" alt="DSC01798" title="DSC01798" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-borneo-sabah/P1060424.JPG" title="" rel="lightbox[singlepic1895]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1895__500x375_P1060424.JPG" alt="P1060424" title="P1060424" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-borneo-sabah/P1060438.JPG" title="" rel="lightbox[singlepic1896]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1896__500x375_P1060438.JPG" alt="P1060438" title="P1060438" />
</a>


<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-borneo-sabah/DSC01818.JPG" title="" rel="lightbox[singlepic1839]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1839__500x375_DSC01818.JPG" alt="DSC01818" title="DSC01818" />
</a>

<p>W powrotnej drodze zahaczyliśmy jeszcze o sklepik położony jak większość budynków w pobliżu na palach, 2 metry nad ziemią. Chciałam tam kupić kawę, żeby wreszcie napić się dobrej kawy, ale wyglądała właśnie tak, jak smakowała za każdym razem&#8230;. szczawo. Zrezygnowaliśmy. Po powrocie zjedliśmy obiadokolację. Niemcy zmyli się zaraz po kolacji &#8211; jutro wracali do kraju. Była opcja na nocne safari. Dodatkowo płatne. Po moich doświadczeniach z nocnego safari podziękowałam. Szczególnie, że było dodatkowo płatne. Później Szwedzi wrócili i się zachwycali jak dużo rzeczy zobaczyli, że nawet jakiegoś dzikiego zwierza i to był chyba tygrys! Mówili, że to był największy nasz błąd, że nie popłynęliśmy.</p>
<p>Ta, jasne! tygrys, później mówili, że puma &#8211; mogliby się zdecydować. Miny przewodnika dały do zrozumienia, że tych państwa poniosła fantazja. My w tym czasie rozegraliśmy niezłą partię w UNO i poszliśmy spać. Pobudka o 5, na poranne safari. Jednak kąpiel w zimnej wodzie nie były takie przyjemne. Było zimno, cholernie. Rano także nie mieliśmy szczęścia do zobaczenia słoni. Zabrali nas jednak na jakąś &#8222;zatokę&#8221;/&#8221;jezioro&#8221;, gdzie pięknie było słychać wszystkie ptaki świata. Tam można było się zrelaksować i po prostu posłuchać śpiewów. Można, jak się nie ma krzyczących Szwedów &#8211; tam! Tam coś jest!</p>
<p>Wróciliśmy, spakowaliśmy się i zjedliśmy śniadanie. Za chwilę wracamy. Szwedzi zostają. Ja się już nie dziwię, że im 1 dzień nie wystarcza. Nam wystarczyło. Było fajnie, ale trochę za mało intensywnie, żeby zostać tu kolejny dzień.</p>
<p>Jedziemy z kierowcą i jego dziewczyną. Pyta gdzie nas ma podwieźć.<br />
- jeszcze się zastanawiamy, damy znać bliżej Sandakanu.<br />
Spojrzał na nas nieco&#8230; zaskoczony. Jak to nie wiemy?</p>
<p>Skoro nie jedziemy na żółwie, mamy trochę więcej czasu, bo wylot z Kota Kinabalu dopiero za dwa dni, ale w Sandakanie nie chcieliśmy być, a do Kota Kinabalu czeka nas 6 godzin drogi i &#8230; czy my serio chcemy być w Kota Kinabalu? Tak, równolegle z Tajlandią, narodził się pomysł Hong Kongu, ale koniec końców rozważaliśmy dość mocno, żeby odpuścić sobie wykupiony lot i lecieć do Kuala Lumpur 2 dni wcześniej, prosto z Sandakanu. Wtedy był plan, że w Kuala Lumpur jesteśmy tylko kilka godzin i lecimy prosto na Langkawi, bez zwiedzania, ale Kuala Lumpur podobało nam się najbardziej, a tata nie widział go w ogóle. Kiedy gość ponawia pytanie o to dokąd ma jechać pytamy go jak często latają z Sandakanu samoloty do Kuala Lumpur. Pytamy, czy mógłby poczekać, żebyśmy się w tych lotach zorientowali. Zatrzymaliśmy się więc na lotnisku. Tata został z bagażami i kierowcą, my pobiegliśmy wywiadywać się co do lotów. Lot za 1,5 godziny (12:55) IDEALNIE. 380 RM/osoby + ewentualnie bagaż to kwota, którą jesteśmy w stanie zaakceptować za taką spontaniczną decyzję. Biegniemy więc z powrotem do taty i decydujemy się wspólnie. Bierzemy rzeczy, dziękujemy kierowcy i biegniemy do kas Air Asia. Później, jak rasowi pasażerowie lowcostów robimy wszystko, żeby nie trzeba było dokupywać bagażu. Największy problem ma tata, bo miał też największy plecak i najwięcej do niego zapakował, a później jeszcze te maski&#8230; Zawsze można jednak na siebie zapakować buty trekkingowe. W takich chwilach przydaje się też bluza z dużą kieszenią, której szczęśliwie jestem posiadaczką i dużo kieszeni.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-borneo-sabah/img_3611.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic2784]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2784__500x375_img_3611.jpg" alt="img_3611" title="img_3611" />
</a>

<p>Udało się. Pędzimy na Gate&#8217;a. Mamy jeszcze czas na wypisanie kartek. Szczerze mówiąc bardzo się cieszę na powrót do Kuala Lumpur. Po pierwsze dlatego, że wreszcie idziemy poza planem i to często okazuje się ciekawsze niż próba wypełnienia planu, która w naszym przypadku wiele razy kończyła się wieloma kilometrami na darmo.</p>

<div class="ngg-albumoverview">	
	<!-- List of galleries -->
	
	<div class="ngg-album">
		<div class="ngg-albumtitle"><a href="http://www.wcalyswiat.pl/zdjecia/azja-2012-borneo-sabah">Azja 2012: Borneo - Sabah</a></div>
			<div class="ngg-albumcontent">
				<div class="ngg-thumbnail">
					<a href="http://www.wcalyswiat.pl/zdjecia/azja-2012-borneo-sabah"><img class="Thumb" alt="Azja 2012: Borneo - Sabah" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-borneo-sabah/thumbs/thumbs_P1060284.JPG"/></a>
				</div>
				<div class="ngg-description">
				<p></p>
								<p><strong>101</strong> Zdjęcia</p>
							</div>
		</div>
	</div>

 	 	
	<!-- Pagination -->
 	<div class="ngg-clear"></div> 	
</div>


<div style="height:33px;" class="really_simple_share robots-nocontent snap_nopreview"><div class="really_simple_share_facebook_like" style="width:100px;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fwww.wcalyswiat.pl%2Frelacje%2Fazja%2Fmalezja-azja%2Fmalezja-singapur-indonezja-czesc-5-sabah.html&amp;layout=button_count&amp;show_faces=false&amp;width=&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;send=false&amp;height=27" 
						scrolling="no" frameborder="0" style="border:none; overflow:hidden; width:px; height:27px;" allowTransparency="true"></iframe></div><div class="really_simple_share_google1" style="width:100px;"><div class="g-plusone" data-size="medium" data-href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/azja/malezja-azja/malezja-singapur-indonezja-czesc-5-sabah.html" ></div></div><div class="really_simple_share_facebook" style="width:100px;"><a name="fb_share" type="button_count" href="http://www.facebook.com/sharer.php" share_url="www.wcalyswiat.pl/relacje/azja/malezja-azja/malezja-singapur-indonezja-czesc-5-sabah.html">Share</a></div></div>
		<div style="clear:both;"></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wcalyswiat.pl/relacje/azja/malezja-azja/malezja-singapur-indonezja-czesc-5-sabah.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Malezja, Singapur, Indonezja. Część 5: Borneo &#8211; prawie Sabah</title>
		<link>http://www.wcalyswiat.pl/relacje/azja/borneo-prawie-sabah.html?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=borneo-prawie-sabah</link>
		<comments>http://www.wcalyswiat.pl/relacje/azja/borneo-prawie-sabah.html#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 14 Jun 2012 00:47:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>FK</dc:creator>
				<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[Malezja]]></category>
		<category><![CDATA[azja]]></category>
		<category><![CDATA[bidayuh]]></category>
		<category><![CDATA[borneo]]></category>
		<category><![CDATA[borneo malezja]]></category>
		<category><![CDATA[borneo sabah]]></category>
		<category><![CDATA[co warto zwiedzić w sabah]]></category>
		<category><![CDATA[co zwiedzić w sabah]]></category>
		<category><![CDATA[dajakowie]]></category>
		<category><![CDATA[dayak]]></category>
		<category><![CDATA[długie domy]]></category>
		<category><![CDATA[gdzie jest sabah]]></category>
		<category><![CDATA[iban]]></category>
		<category><![CDATA[ibanowie]]></category>
		<category><![CDATA[jak się dostać z brunei do kota kinabalu]]></category>
		<category><![CDATA[kinabatangu]]></category>
		<category><![CDATA[kota kinabalu]]></category>
		<category><![CDATA[labuan]]></category>
		<category><![CDATA[labuan hotele]]></category>
		<category><![CDATA[land below the wind]]></category>
		<category><![CDATA[longhouse]]></category>
		<category><![CDATA[malezja]]></category>
		<category><![CDATA[odprawa paszportowa brunei]]></category>
		<category><![CDATA[orang ulu]]></category>
		<category><![CDATA[ornitolog]]></category>
		<category><![CDATA[plemię iban]]></category>
		<category><![CDATA[plemiona borneo]]></category>
		<category><![CDATA[prom na labuan]]></category>
		<category><![CDATA[prom z brunei do kota kinabalu]]></category>
		<category><![CDATA[religie borneo]]></category>
		<category><![CDATA[rzeka kinabatangu]]></category>
		<category><![CDATA[sabah]]></category>
		<category><![CDATA[sabah land below the wind]]></category>
		<category><![CDATA[sabah malezja]]></category>
		<category><![CDATA[sabah w malezji]]></category>
		<category><![CDATA[wyspy malezji]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wcalyswiat.pl/?p=1108</guid>
		<description><![CDATA[<a href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/azja/borneo-prawie-sabah.html" title="Malezja, Singapur, Indonezja. Część 5: Borneo - prawie Sabah"></a>Cała ta Malezja to był pomysł Pawła. Znalazł jakiś tani lot i stwierdził, że czemu nie. Miała być Azja a Malezja to przecież też Azja&#8230; nie sam środek i esencja, ale jednak Azja. U mnie przez długo to było jakieś &#8230;<p class="read-more"><a href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/azja/borneo-prawie-sabah.html">Czytaj więcej &#187;</a></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<a href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/azja/borneo-prawie-sabah.html" title="Malezja, Singapur, Indonezja. Część 5: Borneo - prawie Sabah"></a><p><a href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/azja/borneo-prawie-sabah.html"><img class="alignleft size-full wp-image-1121" title="welcome-to-kota-small" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/uploads/2012/06/welcome-to-kota-small.jpg" alt="" width="256" height="257" /></a>Cała ta Malezja to był pomysł Pawła. Znalazł jakiś tani lot i stwierdził, że czemu nie. Miała być Azja a Malezja to przecież też Azja&#8230; nie sam środek i esencja, ale jednak Azja. U mnie przez długo to było jakieś &#8222;bardzo daleko i nie wiadomo po co&#8221;. Aż do momentu, w którym Paweł pokazał mi pewien filmik o Sabah, jednym z rejonów Borneo. Ten film dał mi dużo nadziei na bajowy wyjazd. Wyjeżdżając z Brunei cały czas o tym myślałam. Borneo, które do tej pory zobaczyłam niewiele miało z tym wspólnego. Wydawało się, że wyspa jest raczej dość surowa, a mieszkańcy dość &#8230; specyficzny. Może to ich różnorodne korzenie czy religie sprawiały, że w relacjach nie dało się odczuć spójnej tożsamości narodowej. </p>
<p><span id="more-1108"></span></p>
<p>Malezyjczycy nie mówią o sobie w kategoriach &#8222;Malezji&#8221; ani nawet Borneo, mówią o swoich korzeniach, opowiadają z jakiego plemienia są, co, zdaje się, miało również określać ich w jakichś szczególnie ważny sposób. Np. Dajakowie i Ibanowie zawsze kojarzyć się będą z łowcami głów, którzy zabijali bez litości, wydaje się jednak, że mimo niepochlebnej opinii, jeśli wywodzisz się z tych plemion, warto się tym faktem pochwalić przed turystami. Orang Ulu, żyjący w długich domach &#8211; całe plemię pod jednym dachem &#8211; mają mieć z kolei duże zdolności<!--more-->  artystyczne. Do tych rdzennych plemion dochodzi istna napływowa mieszanka kulturowa głównie Malajowie, Chińczycy, Hindusi. Całe zaś Sarawak &#8211; mimo tej różnorodności i inności, zdawało się być mocno nieokreślone.</p>
<p>Cała nadzieja w Sabah. Zanim to przeczytacie, zobaczcie film:</p>
<p><iframe width="620" height="349" src="https://www.youtube.com/embed/c0SIEQ3wKZk?feature=oembed" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
<p>Zanim jednak tam dotrzemy minie jeszcze trochę czasu. Byliśmy trochę zagubieni w tym autobusie, ale na szczęście jeden gość bardziej obeznany też chciał się dostać do Kota Kinabalu i wziął nas &#8222;pod swoją opiekę&#8221; tak jakby&#8230; Wysiedliśmy z nim w miejscu, które wskazał Danny. Tam, na tym samym bilecie zostaliśmy przejęci przez kierowcę minibusa, który stwierdził, że wyjeżdżamy za 15 minut. To świetnie, akurat kupimy coś do picia i jedzenia w lokalnym sklepie. Pognaliśmy szybko do samochodu, żeby nam nie uciekł&#8230; po spędzeniu w nim kolejnych 15 minut, kilku wyjściach, zjedzeniu chipsów itp&#8230; zaczęliśmy się niecierpliwić. W końcu nasz nowy przyjaciel pogonił towarzystwo i kierowca ruszył. Kobieta (ewidentnie Malezyjka) wstała i nagle okazało się, że nie jest zwykłą pasażerką &#8211; wzięła od nas bilety i potraktowała je dziurkaczem-kasownikiem. Tata się wtedy wyszczerzył, pokazał mi bilet (jakbym nie miała swojego ;) ) i skwitował, że dawno temu taki sam system kasowania był w Częstochowskich autobusach. Generalnie nasze nastawienie mocno się poprawiło. Przestaliśmy planować, bo na dłuższą metę to i tak nie miało sensu, cieszyliśmy się samym przemieszczaniem się i przestaliśmy oczekiwać konkretnych &#8222;zaliczonych&#8221; atrakcji. Bo, jakby nie patrzeć, od kiedy jesteśmy na Borneo, raczej mieliśmy mało &#8222;zaliczonych atrakcji&#8221;, a więcej rozczarowań. A za nami 15 dni wyjazdu. Gdy to zapisywałam w dzienniku nie mogłam w to uwierzyć. Od dawna mamy za sobą półmetek, a do powrotu do Europy zostało nam 11 dni.</p>
<p>Nasz towarzysz się denerwuje i patrzy na zegarek. Wygląda na to, że będzie nam ciężko zdążyć na prom &#8211; bo właśnie w ten sposób mamy przedostać się do Kota Kinabalu po przekroczeniu granicy. Wchodzimy do dużego budynku &#8211; są tu kasy biletowe i odprawa paszportowa. Po ok 3-4 godzinach podróży, tuż przed granicą Brunei z Malezją słyszymy &#8211; do Kota Kinabalu? Ostatni wypłynął 30 minut temu. Wracajcie do hotelu i płyńcie jutro. Jak to jutro? Mamy stracić kolejny dzień? Mamy teraz szukać hotelu, czy wracać do stolicy Brunei? Takiej opcji nie było. Czas na plan B!</p>
<p>Plan B polegał na tym, aby dostać się do Labuanu, malutkiej wyspy nad Borneo (która jest też niezłą bezcłówką) i popłynąć do Kota Kinabalu z przesiadką&#8230;. Facet nas ostrzegł, że z Labuanu już prom dzisiaj nie wypłynie, ale usłyszeliśmy, że płyną tam małe &#8222;speed boat&#8221; i można się na takie załapać. Zatem wbrew wszelkim logicznym radom kupiliśmy te bilety i poszliśmy na noodle z kurczakiem i Ice lemon tea. Nasz prom odpływał za 1,5 godziny a my mieliśmy partyjkę UNO do rozegrania. Przy okazji wolnego czasu &#8211; wiecie, że w Malezji każda toaleta (przynajmniej damska) ma dodatkowo zamontowany kranik z wężykiem, żeby można było się podmyć? To kwestia przewagi Islamu w tym kraju. W związku z tym w toaletach wręcz można było &#8222;pływać&#8221;, ale w przeciwieństwie do naszych Europejskich toalet, można mieć pewność, że podłoga jest czysta :) Przy umywalkach w babskich toaletach często stała i działała mega suszarka do butów. Całkiem to zmyślnie pomyślane. No i jeszcze &#8211; toalety &#8222;na małysza&#8221;, których tak nie mogłam znieść w podróży do Indii, tym razem wydawały mi się znaczną przewagą nad tradycyjnymi, bo właściwie w takiej podróży trzeba się zaprzyjaźnić z publicznymi toaletami&#8230; nie ma bata.</p>
<p>Ale skąd właściwie kultura podmywania? Teoretycznie czystość i te sprawy, ale wygooglałam również ciekawy tekst, z którego wynika, że przy takiej temperaturze i wilgotności używanie papieru się po prostu nie sprawdza i dochodzi do sporych podrażnień. Jeśli więc się wybieracie w takie miejsca, może warto się przygotować psychicznie do nowej metody :-)</p>
<p>Czas minął nam jak zwykle ekspresowo i stanęliśmy w wielkiej kolejce odprawy paszportowej. Ciekawostka &#8211; mieliśmy na Sabah i na Sarawak dwie oddzielne wizy. Mimo, że to ten sam kraj i można się dostać z jednego miejsca do drugiego pomijając ten cały cyrk z Brunei.</p>
<p>Płynęliśmy drugą klasą. Nieco &#8222;niżej&#8221;, trochę jak w Tytanicu. Nikt nas nawet nie spytał, ale okazało się, że pierwsza klasa kosztuje aż 1 ringgita więcej! Na pokładzie na dole było cholernie gorąco, brakowało powietrza. Marzyłam o tym, żeby otworzyć okienko, ale było nieotwieralne. Zajęliśmy miejsca z przodu &#8211; akurat trzy w jednym rzędzie. przed nami już tylko jakieś drewniane półki i trochę więcej miejsca niż z tyłu. Akurat, żeby położyć plecaki. Druga klasa była całkowicie wypełniona. Siadłam na plecaku oparta o szafki, przodem do chłopaków, a z mojego fotela zrobiliśmy&#8230; nic innego jak stół do UNO! Podróż trwała jakieś 3-4 godziny &#8211; przynajmniej szybko nam mijał czas. Gdy dopłynęliśmy do Labuanu zachodziło słońce. Rozglądaliśmy się za jakimiś łódkami, które mogłyby nas zabrać do Kota Kinabalu i prawdopodobnie jeden prom &#8222;pracowniczy&#8221; przeleciał nam koło nosa (ale i tak pewnie by nas nie zabrali). Nie było też śladu małych łódek, które to powinny dać się złapać. Kolejka do odprawy paszportowej nr 2 była znacznie większa niż ta w Brunei. Do tego nie dostaliśmy na pokładzie karteczek/formularzy imigracyjnych, więc trzeba było je teraz na szybko zdobyć i wypełnić. Było tak gorąco, że ręka kleiła mi się do tych kartek niemiłosiernie. Było już na tyle ciemno, że ledwo widziałam tę kartkę. Kiedy skończyłam wypisywać, ustaliliśmy, że i tak jesteśmy na szarym końcu tej kolejki i wyszliśmy na zewnątrz budynku pooddychać świeżym, bardziej rześkim powietrzem. Patrzyliśmy na zachód i na odpływające ostatnie łódki w porcie. To by było na tyle. Jesteśmy skazani na Labuan.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-borneo-sabah/P1060066.JPG" title="" rel="lightbox[singlepic1840]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1840__500x375_P1060066.JPG" alt="P1060066" title="P1060066" />
</a>

<p>Nasz nowy towarzysz w międzyczasie dzwonił do swoich znajomych, u których miał załatwiony nocleg, a oni podobno czegoś nam pomagali szukać. My mieliśmy swój przewodnik i mieliśmy plan szukać jak zwykle, ale on jakoś bardzo nalegał na pomaganie nam i ciężko było mu powiedzieć, że tej pomocy nie potrzebujemy. Cośtam ustalał z Pawłem, bo uznał go za lidera grupy (zresztą całkiem słusznie, Paweł dzielnie sprawował się na stanowisku kierowniczym :) ). Powiedział, żeby iść za nim, więc szliśmy, a jednocześnie zastanawialiśmy się co my właściwie robimy.<br />
- Paweł, czemu my właściwie za nim idziemy?<br />
- Ja nie wiem&#8230; ja go nie rozumiem&#8230; nie wiem co ten gość chce! &#8211; zalamentował<br />
- To przestańmy za nim iść. &#8211; pomysł wydawał się bardzo prosty, bo gość gnał jak szalony i był jakieś 200 metrów przed nami, prawie jakby chciał nas zgubić. Stanęliśmy. Zaczęliśmy coś regulować przy plecakach, coś montować, coś wyciągać. Kątem oka widziałam, że nasz przyjaciel również stoi i czeka.<br />
- No dobra, to chodźmy do niego i spytajmy o co mu właściwie chodzi! &#8211; kolejny pomysł wydawał się równie dobry, ale gdy tylko ruszyliśmy facet ruszył znów, a dystans między nami się nie zwiększał. My stawaliśmy, on stawał. My ruszaliśmy, on ruszał.</p>
<p>Postanowiłam zwiększyć tempo, szłam bardzo szybko i w końcu udało mi się go dogonić<br />
- Przepraszam, bo trochę się pogubiliśmy i chyba nie do końca rozumiemy co właściwie robimy? Mamy iść za Tobą?<br />
- No tak, pokażę Wam hotel, zadzwoniłem do nich i mają dla Was pokój.<br />
- Aha&#8230; daleko to?<br />
- Nie, tuż za rogiem.</p>
<p>Zdecydowaliśmy, że skoro już tyle przeszliśmy, to idziemy. Wprowadził nas do recepcji, po czym wytłumaczył plan na jutro: &#8211; Musicie wstać bardzo wcześnie, nie później niż o 6:30, rano będzie prom o 8:30, ale trzeba być przynajmniej godzinę wcześniej, żeby się na niego załapać. Ja będę na tym dworcu koło 7:30 i tam się spotkamy, ok?<br />
Potwierdziliśmy, chociaż już naprawdę mieliśmy gość gonienia jakiegoś dziwnego gościa. Mimo, że naprawdę nam pomagał. Później dziewczyna z recepcji zaprowadziła nas na górę. Szliśmy długo po schodach i w końcu pokazała nam pokoje. Nasz pokój był bardzo duży. W jego roku znadowało się małe pomieszczenie z dykty, z niskim sufitem, w tym pomieszczeniu (można by powiedzieć &#8211; szafie) był kibelek, umywalka i standardowy, Malezyjski prysznic &#8211; czyli słuchawka podwieszona nad kiblem.<br />
- I jak ja mam wziąć prysznic? Stanąć na kiblu? &#8211; skwitował tata.</p>
<p>Podziękowaliśmy pięknie i poszliśmy dalej, choć szczerze Wam powiem, że to przebieranie w hotelach wkurzało mnie najbardziej. Szkoda mi było energii i czasu na miejsce, w którym i tak będzie syf, i tak będą karaluchy, ale będzie to trochę mniejszy syf z trochę lepszą łazienką. Choć w sumie ciężko mi stwierdzić jak zniosłabym noc w takim pokoju, to wierzę głęboko, że zniosłabym dobrze. W Indiach znosiłam gorsze rzeczy i nikt mnie o to nie pytał. Po rannej pobudce o 7 i całym dniu na nogach/w podróży, łażenie za hotelem to była ostatnia rzecz, na jaką miałam ochotę. A tutaj jeden hotel, drugi hotel, trzeci hotel. Wszystkie fatalne i wszystkie PEŁNE. Od czasu do czasu trafiał się jakiś zgrabny pokoik, ale wtedy od progu witały nas ogromne karaluchy, smród i inne ciekawe wystroje pokoju.</p>
<p>I kiedy już zleźliśmy pobliskie ulice wzdłuż i wszerz i czuliśmy w kościach, że nie ma dla nas ratunku, zaczęłam marzyć o pokoju załatwionym przez naszego przyjaciela. Wchodziliśmy w strefę drogich, 4-5 gwiazdkowych hoteli. Piękne gwiazdki oczywiście nie odstraszały karaluchów &#8211; przynajmniej na zewnątrz, bo żadnych pokoi nie udało nam się obejrzeć. Od progu słyszeliśmy, że jest pełno i żeby spróbować obok.</p>
<p>Trafiliśmy w końcu do jednego hotelu, który wyglądał baaardzo ładnie i baliśmy się, że będzie dla nas za drogi. Znów full. Na recepcji siedziała dziewczyna i chłopak. Młodzi. Bardzo uprzejmi. Wyjaśnili, że &#8211; tym razem w Labuanie &#8211; są jakieś targi czy inny business meeting, więc generalnie wszystko jest zajęte i że może jeszcze gdzieś tam, dwie ulice dalej, niedaleko&#8230; Już mieliśmy wychodzić, ale jak to się mówi, kto nie ma w nogach ten ma w głowie (czy jakoś tak) i ostatkiem sił zagadałam. Wyciągnęliśmy przewodnik i spytałam czy może tam zadzwonić i spytać, czy mają wolne. Nie mają. To może tu? Tu też nie. O, a ten hotel? To był jeden z tych, który mieliśmy zaznaczony jako najlepszy wybór. Dziewczyna się zaśmiała. Marina? Właśnie tu jesteście. Młodzi zaczęli główkować i obdzwaniać znajome hotele. Kiedy znalazł się jeden, który nam poleciła za przystępną cenę (jak na obecną, krytyczną sytuację) i przystępne warunki lokalowe, dziewczyna zamówiła też dla nas taksówkę, która zawiozła nas, jak się okazało wcale nie tak blisko, jak nam się wydawało. W recepcji kobieta uprzedziła, że nie ma żadnych dodatkowych ręczników ani super wypasów. Mimo wszystko wypas był niezły, bo było prawie czysto, była i działała klimatyzacja, a łazienka była duża i z oddzielną &#8230; wanną. Rano zauważyliśmy największy atut tego hotelu. Wspaniały widok na morze. A to oznacza również, że mamy super blisko do portu, z którego złapiemy łódkę.</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-borneo-sabah/P1060068.JPG" title="" rel="lightbox[singlepic1841]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/1841__500x375_P1060068.JPG" alt="P1060068" title="P1060068" />
</a>

<p>Naszego przyjaciela nie było. Może to i lepiej? Siedzieliśmy w porcie, była 7:00 i okazało się, że kasy są czynne od 8&#8230; a może nawet od 8:30. Po co nam kazał być tak wcześnie? Kiedy tylko otworzyły się sklepy poszłam rozejrzeć się za jakimś symbolicznym drobiazgiem. Dziś Mirosława, imieniny taty. On chyba stracił poczucie czasu, bo był nieco zaskoczony. Później kupiliśmy bilety na prom. Tym razem pierwsza klasa. Z tego co pamiętam, były znacznie droższe niż te na Labuan. No pewnie, że były &#8211; nikt tu nie chce jeździć, a kto przyjedzie, za wszelką cenę chce się stąd wydostać! Ta wyspa nie kojarzyła mi się z niczym dobrym.</p>
<p>W pierwszej klasie był telewizor, na którym leciały filmy, więc mimo planów dosypiania, za-oglądałam się, bo to dobre filmy były ;-) i teledyski jakichś gwiazdek wietnamskich. Całkiem to fajne i od zawsze będzie mi się dobrze kojarzyć:</p>
<p>http://www.youtube.com/watch?v=QKBFPLXrsIA</p>
<p>W pierwszej klasie klima mroziła jak szalona. Ubrałam się w bluzę, założyłam skarpetki i w końcu zawinęłam się w mój mini-śpiwór (czyli bawełniany wkład do śpiwora, który generalnie w takich upałach i tak był zazwyczaj zbyt ciepły). Wyszłam ze zmrożonym nosem. Nigdy nie pojmę, jak Ci ludzie mogą się katować takimi różnicami temperatur. Po Kolejnych kilku godzinach (dwa filmy, czyli minimum 3 godziny) wyszliśmy w Kota Kinabalu. Sabah zapowiadało się tak, jak na obiecanym filmie. Wreszcie żółte brudne morze zastąpiły piękne, turkusowe i przezroczyste wody. To dobry znak!</p>

<a href="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/azja-2012-borneo-sabah/welcome-to-kota-kinabalu.jpg" title="" rel="lightbox[singlepic2600]" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://www.wcalyswiat.pl/wp-content/gallery/cache/2600__700x700_welcome-to-kota-kinabalu.jpg" alt="welcome-to-kota-kinabalu" title="welcome-to-kota-kinabalu" />
</a>

<div style="height:33px;" class="really_simple_share robots-nocontent snap_nopreview"><div class="really_simple_share_facebook_like" style="width:100px;"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fwww.wcalyswiat.pl%2Frelacje%2Fazja%2Fborneo-prawie-sabah.html&amp;layout=button_count&amp;show_faces=false&amp;width=&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;send=false&amp;height=27" 
						scrolling="no" frameborder="0" style="border:none; overflow:hidden; width:px; height:27px;" allowTransparency="true"></iframe></div><div class="really_simple_share_google1" style="width:100px;"><div class="g-plusone" data-size="medium" data-href="http://www.wcalyswiat.pl/relacje/azja/borneo-prawie-sabah.html" ></div></div><div class="really_simple_share_facebook" style="width:100px;"><a name="fb_share" type="button_count" href="http://www.facebook.com/sharer.php" share_url="www.wcalyswiat.pl/relacje/azja/borneo-prawie-sabah.html">Share</a></div></div>
		<div style="clear:both;"></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wcalyswiat.pl/relacje/azja/borneo-prawie-sabah.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
